Vince McMahon chce powrotu ligi XFL?... (zobacz)
Conor McGregor prowadzi rozmowy z WWE? Lashle... (zobacz)
Wstępne kursy bukmacherskie przed Clash of Ch... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 112: Chiesa vs Lee
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1789
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-06-20, 22:30   UFC Fight Night 112: Chiesa vs Lee



Data: 25 czerwca 2017
Miejsce: Chesapeake Energy Arena, Oklahoma City, Oklahoma, USA
Transmisja: Fox Sports / Fight pass / ESC

Walka wieczoru
155 lbs: Michael Chiesa (14-2) vs. Kevin Lee (15-2)

Karta Główna (03:00)
185 lbs: Tim Boetsch (20-11) vs. Johny Hendricks (18-6)
115 lbs: Felice Herrig (12-6) vs. Justine Kish (6-0)
205 lbs: Joachim Christensen (14-5) vs. Dominick Reyes (6-0)
170 lbs: Tim Means (26-8-1) vs. Alex Garcia (14-3)
145 lbs: BJ Penn (16-11-2) vs. Dennis Siver (22-11, 1NC)

Karta Wstępna (01:00)
155 lbs: Clay Guida (32-17) vs. Erik Koch (14-4)
185 lbs: Vitor Miranda (12-4) vs. Marvin Vettori (11-3)
115 lbs: Carla Esparza (11-4) vs. Maryna Moroz (8-1)
155 lbs: Devin Powell (8-2) vs. Darrell Horcher (12-2)

Preeliminacje Fight Pass (23:30)
145 lbs: Jared Gordon (12-1) vs. Michel Quinones (8-1)
155 lbs: Tony Martin (11-3) vs. Johnny Case (22-5)
205 lbs: Josh Stansbury (8-4) vs. Jeremy Kimball (14-6)



Michael Chiesa Last 3: Beneil Dariush (SUB) | Jim Miller (SUB) | MItch Clarke (DEC)
Kevin Lee Last 3: Francisco Trinaldo (SUB) | Magomed Mustafaev (TKO) | Jake Matthews (TKO)
Ciekawy pojedynek zawodników wywodzących się z różnych stylów, obecnie walczących w sumie podobnie i będących na podobnym rozwoju kariery, chociaż różnica wieku między nimi to prawie 5 lat. Ulubieniec fanów, Kevin Lee, rozpoczynał przygodę ze sportami kontaktowymi od amatorskich zapasów, jednak szybko decydując się na przejście do MMA, umiejętności nabyte za młodu jednak owocują i w oktagonie to on częściej jest osobą inicjującą sprowadzenia, o czym może zaświadczyć np. Mustafaev, którego "Motown Phenom" kładł na glebę niezliczoną ilość razy, a walka trwała niespełna dwie rundy, oprócz obaleń, potrafi także wykorzystać pozycję dominującą, kończąc 7 swoich rywali przez poddanie.
Chiesa również specjalizuje się w wrestlingu i jiu-jitsu, mimo dopiero purpurowego pasa w BJJ potrafił nie raz zapewnić sobie wygraną właśnie dzięki skillowi parterowemu, nie trzeba daleko szukać przykładu, wystarczy przypomnieć sobie pojedynek z Dariushem, gdzie rywal w pierwszej, boksersko rozegranej rundzie nie pozostawiał złudzeń, kto jest lepszy, by w drugiej popełnić jeden błąd, który skończył się uduszeniem. Wracając do płaszczyzny kickbokserskiej, to upatruję w niej przewagi młodszego z zawodników, który potrafi wykorzystać swoje umiejętności i skutecznie naruszyć rywala, Chiesa natomiast wydaje się walczyć w stójce tylko po to, by przygotowywać sobie pozycję do zmiany płaszczyzny. Bukmacherzy również upatrują przewagi Kevina, jednak różnica kursów jest minimalna. Fani natomiast wydają się mieć odmienne zdanie (3/4 głosów na Tapology trafiło na konto Chiesy).


Tim Boetsch Last 3: Ronaldo Souza (SUB) | Rafael Natal (TKO) | Josh Samman (TKO)
Johny Hendricks Last 3: Hector Lombard (DEC) | Neil Magny (DEC) | Kelvin Gastelum (DEC)
Boetsch nigdy nie dorówna Hendricksowi, natomiast Hendricks niedługo może dorównać Boetschowi. Rumcajs niby odbił się od dna, wygraną z Lombardem, lecz sposób, w jaki to zrobił, był na tyle nieprzekonujący i daleki od szczytu formy Johny'ego, że chyba oficjalnie można dołączyć go do słynnego grona zawodników, którzy w sposób naturalny ustąpili miejsca na szczycie młodszym i pozostają im tego typu pojedynki. Tim raczej nigdy nie był specjalnie zawiedziony propozycjami zestawień, jakie otrzymywał, bo jeśli zgarniał łomot, to od kogoś znaczącego, a zawsze był cień szansy, że uda mu się sprawić niespodziankę, tak jak w ostatnim starciu, domyślam się, że wielu fanów na tym pojedynku straciło sporo kasy przegranej na zakładach przeciwko Barbarzyńcy. Tym razem sytuacja wygląda podobnie - defensywne zapasy i umiejętności parterowe Boetscha nie są wystarczające na Hendricksa, jednak zawsze zostaje ta jedna akcja w stójce, bo Tim mimo wieku ciągle dysponuje siłą i ciosem nieosiągalnym dla części dywizji.


W karcie jest jeszcze BJ Penn, ale nie ma sensu gloryfikować go ze względu na dawne osiągnięcia, dla gościa to ostatnia szansa a i okazja do przerwania serii porażek nie byle jaka, bo za rywala dostaje człowieka do zadań specjalnych, o ile porażki z Conorem spodziewał się każdy, tak Kawajiri to już zdecydowanie inny poziom i po tym co pokazał Penn w pierwszym starciu po powrocie, może sugerować, że pod bądź co bądź twardym Siverem się nie ugnie. Jeśli chodzi o pozostałe zestawienia, to zamieniłbym miejscami pojedynki pań, przez osobistą sympatię do Maryny, chociaż trzeba przyznać, że Herrig zasłużyła, dziwi fakt, że Christensen otrzymał szansę na występ w głównej karcie właśnie teraz, po łatwej przegranej, natomiast dziwi niska pozycja w zestawieniach Tony'ego Martina, który miał być przyszłością wagi lekkiej. Zbyt nudny styl?
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-06-26, 23:51   

1. Carla Esparza vs. Maryna Moroz - ale ta Morozowa jest chujowa. To, że Esparza będzie dominować zapaśniczo było do przewidzenia, ale już to, że laska z połowę mniejszym zasięgiem i stójką typu: "łeb w dół i z piąchami na chama do przodu, a nuż mnie nie trafi", którą na papierze Maryna powinna zabić samym lewym prostym (przy tej różnicy zasięgu) - dominowała w stójce, jest ponurym żartem. Zwłaszcza jeżeli sobie przypomnę jak po pierwszej wygranej w UFC rzucała wyzwania Aśce :lol:
Totalna bierność Moroz, mało wyprowadzanych akcji i fatalna celność. Nie wiem jak można jej było zapunktować którąkolwiek z rund, co zrobiło 2 sędziów :roll:

2. BJ Penn vs. Dennis Siver - BJ całkiem nieźle wyglądał w pierwszej rundzie, gdzie jego boks robił robotę i imponował celnością. Siver odgryzał się kickami i była to jedyna dość wyrównana runda, której punktacja mogła iść w obie strony. Drugą skradł Penn, ładnym podbródkowym posyłając Sivera na dechy. W trzeciej oglądaliśmy już kolejną odsłonę Mad Maxa, gdzie BJ kompletnie bez paliwa usiłował uciekać przed goniącym go i walącym jak w worek - Dennisem. Z pewnością nie pomagało Pennowi trzymanie rąk w okolicach jaj, bo Siver zmasakrował go tu punktowo.
Przykro się oglądało BJ'a w trzeciej odsłonie. Cardio nigdy nie było jego mocną stroną, ale tutaj wyglądało to tak jak gimnazjalista spierdalający po szkolnym korytarzu przed licealistą, kiedy ten mu sprzedaje kopy.

3. Tim Boetsch vs. Johny Hendricks - kapitalnie zawalczył to Boczek. Niby Brodacz cały czas szedł do przodu, ale Tim kontrował niemal każdą jego akcję i wciskał mu strzały raz za razem, kompletnie go rozmontowując w pierwszej odsłonie. Druga zaczęła się podobnie, z tym, że Boetsch szybko trafił high kickiem i ubił jak psa, słaniającego się Hendricksa.
Johny po raz kolejny pokazuje, że UFC nie jest już chyba dla niego. Boczek świetnie odrobił zadanie domowe, dominując strikersko i zajebiście pracując na nogach, zwłaszcza jak na tak dużego gościa.

4. Michael Chiesa vs. Kevin Lee - Chiesa nienajgorzej zaczął, ale finalnie znalazł się na plecach i walczył o przetrwanie, kiedy Lee wspiął mu się za plecy. Przerwanie sędziego strasznie z dupy i krzywdzące Maverick'a. Fakt RNC było zapięte ciasno i Chiesa pewnie by już z tego nie wyszedł, ale do końca rundy było mniej niż pół minuty, a on nie klepał, ani nie odpłynął i sędzia odebrał mu szansę spróbowania by przetrwać do gongu. Szkoda, bo duszenie to nie dźwignia, gdzie sędzia mógłby się martwić o kontuzję zawodnika. Najwyżej Chiesa by odpłynął skoro nie chciał klepać. Jednak sędzia nie miał prawa tego przerwać, skoro nie było tap'owania lub "odpłynięcia".
Lee nadal mnie nie przekonuje. Chiesa bardzo mu pasował stylistycznie (zapaśnik, parterowiec z mocno średnią stójką). Już Trinaldo obnażył braki Kevina, niemal ubijając go w stójce, a Trinaldo był kręcony przez naszego Hallmanna.

5. Felice Herrig vs. Justine Kish - niezła walka, gdzie cały czas coś się działo. Coraz bardziej lubię Felkę, która w opinii wielu jest tylko puściutką duperą, a tutaj z walki na walkę demoluje Dance prospekty (Kish, Grasso) i pokazuje niezłe serducho do walki. Tu ładnie pokręciła na glebie Kish, niemal dusząc ją w trzeciej rundzie przez RNC (nie wiem jak babka wyszła z tak ciasno dopiętego duszenia... Normalnie, szacun!). Poza tym, nawet w stójce potrafiła sporo nawciskać tej klasy strikerce jak Justyna. Oprócz tego podoba mi się u Herrig, że do samego końca szuka skończenia, a nie stara się przeleżeć rywalkę, skoro ma juz pozycje dominującą.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group