Kursy bukmacherskie przed TLC 2017... (zobacz)
Kolejne walki Raw vs SmackDown na Survivor Se... (zobacz)
Więcej informacji na temat zmian w karcie TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 109: Gustafsson vs Teixeira
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1738
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-05-22, 22:50   UFC Fight Night 109: Gustafsson vs Teixeira



Data: 28 maja 2017
Miejsce: Ericsson Globe, Sztokholm, Szwecja
Transmisja: Fox Sports 1, Fight Pass

Walka wieczoru
205 lbs: Alexander Gustafsson (17-4) vs. Glover Teixeira (26-5)

Karta Główna (19:00)
205 lbs: Volkan Oezdemir (13-1) vs. Misha Cirkunov (13-2)
170 lbs: Peter Sobotta (16-5-1) vs. Ben Saunders (21-7-2)
170 lbs: Abdul Razak Alhassan (7-0) vs. Omari Akhmedov (16-4)
170 lbs: Jack Hermansson (14-2) vs. Alex Nicholson (7-3)
185 lbs: Oliver Enkamp (7-0) vs. Nordine Taleb (12-4)

Karta Wstępna (17:00)
135 lbs: Pedro Munhoz (13-2) vs. Damian Stasiak (10-3)
185 lbs: Trevor Smith (14-7) vs. Chris Camozzi (24-12)
155 lbs: Joaquim Silva (9-0) vs. Reza Madadai (14-5)
170 lbs: Nico Musoke (13-4) vs. Bojan Velickovic (14-4-1)

Preeliminacje FightPass (16:00)
170 lbs: Darren Till (13-0-1) vs. Jessin Ayari (16-3)
155 lbs: Marcin Held (22-6) vs. Damir Hadzovic (10-3)



Alexander Gustafsson Last 3: Jan Błachowicz (DEC) | Daniel Cormier (DEC) | Anthony Johnson (TKO)
Glover Teixeira Last 3: Jared Cannonier (DEC) | Anthony Johnson (KO) | Rashad Evans (KO)
Gus ma to do siebie, że przegrywał tylko z wielką trójką kategorii półcięzkiej, tak też się stało podczas jego ostatniej wizyty w ojczyźnie, gdzie szybko ubił go "Rumble", więc tym razem Szwed jest jeszcze bardziej zmotywowany, by zmazać plamę. Teixeira natomiast z MMA związany jest znacznie dłużej, jednak równie ciężko znaleźć dla niego wyzwanie nie do przejścia, bo i konkurencja nie zachwyca, gdyby uporał się z Alexandrem, nie widziałbym przeciwwskazań, gdyby podejmować go miał zwycięzca walki Jones vs Cormier. Biorąc pod uwagę potencjał i ostatnie występy zawodników, w roli faworyta widzę Maulera, jedna nie byłaby to chyba tak zdecydowana przewaga, jaką wskazują eksperci, Szwed będzie miał ten komfort, że bez trudu powinien utrzymywać odpowiedni dystans w stójce i często trafiać przeciwnika, ten z kolei im dalej w las, tym będzie bardziej zdeterminowany by przenieść starcie do parteru, wiele będzie zależało w jakiś stopniu ten plan zrealizuje.


Marcin Held Last 3: Joe Lauzon (DEC) | Diego Sanchez (TKO) | Dave Jansen (DEC)
Damir Hadzovic Last 3: Mairbek Taisumov (KO) | Ivan Musardo (TKO) | Martin Delaney (DEC)
Jak nie teraz to kiedy, trzecie podejście Helda pod banderą UFC musi zakończyć się wygraną, zwłaszcza, że rywal to na pewno nie ta półka co Lauzon i Sanchez, przeglądając to, co udało się wygooglować nie widzę płaszczyzny, gdzie Damir Hadzovic byłby wyróżniającym się zawodnikiem i mógł rywalizować z naszym zawodnikiem, analizując potencjał ofensywny w zestawieniu z szybkością i dobrym balansem Marcina, spodziewam się, że Bośniak będzie starał się czekać na odpowiedni moment i raz na jakiś czas ostrzej zaatakować, nie spodziewam się, że "Bomber" będzie próbował przejmować całkowitą kontrolę w oktagonie. A co na to Held? Najlepszym scenariuszem byłoby szybkie i efektownie poddanie jakimś leglockiem, po którym zarząd spojrzałby na niego bardziej przychylnym okiem, tak, by ostatni raz w karierze musiał otwierać mało prestiżową europejską galę, przy częściowo pustych trybunach.


Tak jak wspomniałem przed chwilą gala nie zachwyca, najlepsza w tym wszystkim jest chyba godzina (początek głównej karty o 19:00), jeśli chodzi o obsadę, to zobaczymy tego wieczora nazwiska typowe dla gal na Starym Kontynencie, lepsze lub gorsze: Sobotta, Taleb, Musoke, no i oczywiście wracający po dłuższej przerwie nasz Damian Stasiak, który od czasu przegranej w debiucie radzi sobie bardzo dobrze, powoli wspina się po drabinach hierarchii swojej dywizji, pokonanie Munhoza byłoby kolejnym dużym osiągnięciem w jego karierze. Ponadto zobaczymy też ciekawych Cirkunova i Ozdemira, który spróbuje udowodnić, że wygrana z OSP nie była przypadkiem, a Reza Madadi chyba definitywnie pożegna się z publicznością UFC.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9658
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-05-28, 16:25   

Marcin Held (22-7) vs. Damir Hadzovic (11-3) – Niezła pierwsza runda Helda, w której zdominował rywala. Ładne obalenia, dobra praca w parterze, choć plecy przyszły odrobinę za późno. Nie było czasu na skończenie. Cieszy, że stójka zdaje się z każdą walką coraz lepsza, choć ten front Hadzovica mógł zaskoczyć. Damir nie był jakiś ogórkiem, bo ładnie wychodził z technik specjalisty Helda, ale musiał przyjąć rolę mięsa armatniego, na którym się Polak odbuduje. Nie było innej opcji. Różnica klas.
... To wyżej napisałem po drugiej rundzie, w trzeciej oczekując przypieczętowania triumfu. Formalność. Niekoniecznie skończenia, ale kolejnej pewnej rundy. I słyszę, jak trenerzy mówią, że jest szybszy, żeby postawił kropkę nad i. Zamiast podpowiedzieć spokój i korzystanie z nadarzających się okazji, podkręcili go na egzekucje. Gorszego finiszu być nie mogło :sad: Smutny koniec z UFC. MMA, bloody hell.

Pedro Munhoz (14-2) vs. Damian Stasiak (10-4) – Kolejny udany wystep Stasiaka. Widać było, że brakuje mu trochę do Munhoza, bo odstawał praktycznie w każdej płaszczyźnie, ale pokazał serducho i niemałe umiejętności. Ciężko mu będzie z zawodnikami z Top 15, ale zasluguje na kolejne wyzwanie. Nie udało się dziś, może wyjśc z innym rywalem. Szkoda tej trzeciej rundy, która mocno mu nie wyszła. Może gdyby tego paliwa było więcej, a i nie przeszedłby przez taką zapaśniczą szkołkę Pedro, wynik byłby inny.

Peter Sobotta (17-5-1) vs. Ben Saunders (21-8-2) – Ależ ten Sobotta wyglądał w tym pojedynku. Parterowiec z idealną stójką. Aczkolwiek (bo musi być aczkolwiek) ja w tym geniuszu upatruje słabości przeciwnika. Saunders od pierwszej szarży stał się workiem treningowym. Bierna postawa. Jak już bił, to nosem pięści Petera.

Volkan Oezdemir (13-1) vs. Misha Cirkunov (13-2) – Co to było? Ten wjeżdża z szarżą podobną do Sobotty, a zaraz dostaje zawału. Cios Oezdemira nie wyglądał na tak nokautujący, a jednak odciął wszystkie łącza Mishy.

Alexander Gustafsson (18-4) vs. Glover Teixeira (26-6) – Gustafsson przypominał mi… Joannę Jędrzejczyk. Boksersko mocno oparł się o zasięg, co chyba było najlepszym planem na silnego Glovera, jak w przypadku Asi z Andrade. Tam się skończył nie udało, a tu weszły takie podbródkowe, że aż kilka razy to zobaczyłem. Świetny występ. Żaden Manuwa, tylko Alex o pas.
_________________

Ostatnio zmieniony przez N!KO 2017-05-29, 05:49, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
TJCACPJ 
Main Eventer
Sułtan Attitude



Wrestler: Cole | Anderson | Goto | Braun
Wiek: 21
Dołączył: 22 Lip 2012
Posty: 3253
Podziękował: 29
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Kołobrzeg

Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-05-28, 16:26   

Marcin Held powinien otrzymać nagrodę frajera roku. Po tak dobrych dwóch rundach przegrać walkę to chyba nie każdy potrafi. Miał kilka okazji by skończyć rywala w drugiej rundzie, a zamiast tego otrzymał kolano. Żegnaj UFC.

[ Dodano: 2017-05-28, 21:57 ]
Peter Sobotta vs Ben Saunders
Bardzo dobry początek walki Sobotty. Kontrolował pierwszą rundę nawet bez tego nokdaunu w ostatniej minucie. Wtedy faktycznie miał szansę na ubicie Amerykanina i mało zabrakło. Druga runda to już pojedynek Piotrka z workiem treningowym. Kilka bardzo fajnych ciosów, a ostatnia kombinacja znakomita. Sędzia dobrze zrobił, że przerwał.

Volkan Oezdemiir vs Misha Cirkunov
Takiego nokautu jeszcze nie widziałem. Cirkunov ruszył do przodu i wydawało się, że złapał rywala pod siatką, a tutaj mocna niespodzianka. Wizualnie ten cios nie robił żadnego wrażenia, ale musiał być piekielnie mocny. Oezdemir zrobił drugą niespodziankę pod rząd i chyba w kolejnej walce dostanie już kogoś z absolutnej czołówki.

Glover Teixeira vs Alexander Gustafsson
Brazylijczyk był aktywniejszy, ale tyle razy Alexander go trafił, że runda musi pójść na korzyść Szweda. Fajny początek pojedynku, ale jak tak dalej to pójdzie to Gustafsson może w końcu trafić solidnie. W drugiej rundzie Teixeira miał dużą szansę na zaskoczenie rywala, ale nie wykorzystał jej i kilka sekund później sam był bliski porażki. Druga runda to ten sam scenariusz i chyba ponownie runda dla Alexandra. Chociaż tutaj różnica była już trochę mniejsza. Trzecia runda to nadal ten sam scenariusz, ale Szwed powinien wygrać przed czasem, bo rywal nadal jest cholernie niebezpieczny. Kolejne pięć minut t właściwie cały czas ten scenariusz i reprezentant gospodarzy powinien tylko dotrać do gongu, bo zwycięstwo ma w kieszeni.

Jednak wyczekał i ubił Teixeire. Znakomity występ Gustafssona czyli pewnie kolejnego pretendenta do pasa.
_________________
Progres Roku 2014
Runner Up - Redaktor Roku 2016
RunnerUp - Artykul Roku 2016


Regres Roku 2016 - Vackao :P (Nie uznany tak jak WWE nie uznaje title runu Inokiego)
 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8467
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-05-29, 02:07   

1. Marcin Held vs. Damir Hadzovic - szkoda mi Marcina. To nawet nie dlatego, że Polak i że go lubię, ale chłopak ma zajebistego pecha. Jak go nie przekręcają na werdykcie, to pechowo moczy walkę, gdzie squashował rywala.
Hel-Dzik pacyfikował Hadzovica zarówno w stójce jak i (zwłaszcza) na glebie. Przez dwie rundy rywal nawet nie pierdnął, a te RNC i Brabo były niemal podopinane. Co z tego, skoro na początku trzeciej odsłony, przy próbie wejścia w nogi, Marcin wpakował się na soczyste kolano, po którym nie było co zbierać?
Pozostaje tylko się łudzić, że Polak dał na tyle dobry (dominujący) występ, że go jeszcze nie zwolnią. Niestety, rekord w UFC 0-3 to raczej niemal pewny bilet do domu.

2. Stasiak vs. Munhoz - podobał mi się Polak w tej walce. Był największym underdogiem na gali, a przez dwie rundy cały czas pracował i potrafił napsuć krwi dużo mocniejszemu rywalowi. Nie żeby jakoś mocno rysowała się jego przewaga, ale walczył tu z Munhozem, bez spiny, jak równy z równym.
Niestety zaszwankowało cardio, bo w trzeciej odsłonie było już zombie mode i walka o przetrwanie. Mimo to, Stasiak nie dał się skończyć. Jeżeli istnieje coś takiego jak "ładna przegrana", to właśnie coś takiego obejrzałem.
Szkoda, że Damian bardziej nie postawił na tajskie klincze, bo widać było, że w tej materii potrafi zaskoczyć rywala i nawciskać mu kolan na łeb. Zadziałało raz, to trzeba było kontynuować.

3. Alexander Gustafsson vs. Glover Teixeira - świetny występ Gustawa, który pokazał tu pierwszorzędny boks i świetną pracę na nogach. Fakt, chłopina napykał kilometrów, waląc ucieczki "na Conora", ale - chociaż nie wyglądało to za fajnie - skutecznie rozbijało szarże Brazylijczyka i pozwalało ponownie skorzystać z dystansu, którym Szwed operował tu po mistrzowsku.
Kapitalne były te podbródkowe, które robiły niemal całą robotę. Alex strzelał nimi jak z karabinu, a one wchodziły jak w masło.
Szacun dla Teixeiry, bo cały czas parł do przodu i przetrwał kilka akcji, gdzie był na skraju skończenia. Nie potrafił sobie jednak poradzić z różnicą zasięgu i rywalem biegającym niczym Bolt.
Piękny finisz, będący niemal skrótem całej walki. Wchodzą trzy soczyste podbródkowe i Gustaw kończy prawym sierpowym, który czysto wchodzi na brodę. Nawet nie rusza, by dobijać. Nie ma już czego.
Bardzo ładny, mądry, trzymający się game planu, a jednocześnie efektowny występ Szweda. Alex nadal w formie i jego stójkowe problemy z Błachowiczem składam jednak na karb pokontuzyjnej rdzy, bo przy dzisiejszej formie Szweda, Janek by w stójce nawet nie pierdnął.

4. Volkan Oezdemir vs. Misha Cirkunov - ależ Misha to spierdolił! Wydaje mi się, że po prostu nie docenił rywala. Przypuścił na samym starcie wariacką szarżę idąc w brawl, gdzie rywal po prostu zasadził mu jedną kontrę, trafiając w ucho, co całkowicie go odłączyło.
Szkoda chłopa, ale tak to już jest kiedy się wybiera game plan z szansą na wygraną 50/50.

5. Peter Sobotta vs. Ben Saunders - świetny występ Piotrka, który po profesorsku rozmontował w stójce rywala. Już na samym starcie Sobotta zmiękczył strikersko Saundersa, żeby pod koniec rundy posłać go na dechy. Trochę niefrasobliwie niemal się wjebał w ten trójkąt nogami, ale większego zagrożenia nie było.
W drugiej odsłonie Saunders ponownie zalicza dechy, ale Piotrek widząc, że rywal jeszcze czai bazę, nie podpala się, tylko na spokojnie wyczekuje i kończy egzekucję soczystym kolanem na brodę.
Bardzo dobry, stójkowy występ Polaka (tak, Sobotta zawsze będzie dla mnie Polakiem), tym bardziej jeżeli weźmie się pod uwagę, że Peter lepiej czuje się w grapplingu.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group