Brock Lesnar vs Finn Balor na Royal Rumble? S... (zobacz)
The Shield vs Brothers of Destruction na Surv... (zobacz)
Kolejne gwiazdy odejdą z WWE? Czy Bray Wyatt ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
NJPW Sakura Genesis 2017 - Raport
Autor Wiadomość
RainmakerF7 
Jobber



Wrestler: Przemysław Rudzki
Wiek: 8
Dołączył: 26 Sie 2016
Posty: 245
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2017-04-13, 14:27   NJPW Sakura Genesis 2017 - Raport

Od pamiętnego kontrowersyjnego powrotu do Katsuyoriego Shibaty do NJPW minęło już prawie 5 lat, ale dopiero dziś przychodzi mu walczyć w wypełnionym po brzegi Sumo Hall o główny pas federacji. Naprzeciwko oczywiście Kazuchika Okada, a każdy zadaje sobie pytanie – który z nich będzie górą w dream matchu? Do tego Hiromu Takahashi ponownie spotka się w ringu z KUSHIDĄ, a Zack Sabre Jr. postara się wziąć NJPW szturmem i odebrać Hirookiemu Goto tytuł NEVER Openweight. Na pewno będzie ciekawie, zapraszam.

Gala odbywa się w Ryogoku Sumo Hall, a na trybunach 10.232 ludzi, co jest w tej arenie najlepszym wynikiem od ponad dekady, nie licząc oczywiście finałów G1 Climax, gdzie zawsze jest komplet 11.5k.

Pre-show Match: David Finlay, Jushin Thunder Liger & Manabu Nakanishi def. Hirai Kawato, Katsuya Kitamura & Tomoyuki Oka via Stunner (Finlay -> Kitamura) (7:00)

Walka nr.1: BULLET CLUB (Chase Owens, Tama Tonga, Tanga Loa & Yujiro Takahashi) def. Tiger Mask, Tiger Mask W, Togi Makabe & Yuji Nagata via Gun Stun (Tonga -> Tiger Mask IV) (8:40)


Walka nr.2: CHAOS (Beretta, Rocky Romero & YOSHI-HASHI) def. Suzuki-gun (El Desperado, Minoru Suzuki & TAKA Michinoku) via Made in Japan (Hashi -> Taka) (6:50)



Walka nr.3 – Yoshinobu Kanemaru & Taichi © vs World Class Tag Team (Gedo & Jado) – IWGP Junior Heavyweight Tag Team Championship Match

Mistrzowie chcieli w typowym dla nich stylu zaatakować rywali jeszcze przed walką przy pomocy pasów, ale Jado i Gedo sami zaskoczyli ich zapinając błyskawicznie Crossface! Członkowie SZKG szybko wydostali się jednak z chwytów i akcja przeniosła się niedługo później poza ring, a tam mistrzowie używając różnych sztuczek przejęli kontrolę. Kanemaru popisał się efektownym skokiem nad barierką, po którym zaserwował Leg Drop dla Jado. W ringu mistrzowie długo znęcali się nad Gedo, ten był już bliski odpowiedzi w postaci Superkicka, ale Kanemaru przewidział jego zamiary i sam wykonał DDT. Desperado zajął uwagę sędziego, a Taichi i w tym czasie postanowił uderzyć obu rywali młotkiem. Po chwili mistrzowie mieli dla Gedo po Corner Lariacie, ale ten ominął jedną z prób i Taichi trafił z akcją swojego partnera, a Gedo odegrał się jeszcze Uppercutem po czym czas na hot tag z Jado. Były booker NOAH miał dla obu rywali po Lariacie, ale Kanemaru chwilę później odpowiedział za pomocą Step-up Enzuigiri, lecz ostatnie słowo należało do Jado, który wymierzył Back Suplex. Jado szykował już Hangman’s DDT, ale Taichi uratował partnera z zespołu i obaj poczęstowali Jado serią kopniaków, a po chwili ten sam los spotkał Gedo. Taichi zaserwował już managerowi Okady Powerbomb i Kanemaru był gotowy aby dorzucić Deep Impact, lecz Gedo skontrował kopniakiem w czułe miejsce, a Jado dorzucił Lariat dla Taichiego. Jado poszedł za ciosem i postanowił zapiąć po raz kolejny Crossface na Kanemaru, a Gedo zrobił to samo aby zatrzymać Taichiego. Jado w końcu zrezygnował jednak z chwytu i spróbował pinu, ale w ostatniej chwili sędziego z ringu wyciągnął Desperado, który postanowił wykorzystać okoliczności i wskoczył do ringu aby pomóc kolegom. Na pomoc challengerom przybyli jednak Roppongi Vice, którzy mieli dla niego Double Running Knee. Jado dorzucił tym razem udane Hangman’s DDT, lecz to starczyło mu tylko na 2 count. Jado poszedł za ciosem i jeszcze raz spróbował Crossface’u, ale tym razem mimo iż Kanemaru odklepał to uwagę sędziego znowu zajął Desperado. Całą sytuację wykorzystał Taichi i powrócił do ringu, po czym zaserwował Jado Superkicka, a Kanemaru dorzucił Moonsault! 1..2..kickout! Taichi dołożył jeszcze kilka High Kicków, a Kanemaru tym razem udanie wykonał Deep Impact i to starczyło na wygraną.

Po walce jak można się było spodziewać, Roppongi Vice pojawili się w ringu i stanęli twarzą w twarz z mistrzami i ich zamiar jest chyba jasny. Tylko na tym wymianie słów i spojrzeń się jednak skończyło i po chwili mistrzowie wrócili do świętowania.

Zwycięzcy walki via pinfall i nadal aktualni mistrzowie IWGP Junior Tag Team – Taichi & Yoshinobu Kanemaru (10:25)

Ocena walki: ** ½ (Spodziewałem się tu kompletnej tragedii, a mimo interwencji których i tak należało oczekiwać wyszła z tego solidna walka. Kluczem był tu Kanemaru, który zazwyczaj ma na wszystko wyjebane, a tu ewidentnie postanowił pokazać się z dobrej strony, Gedo też porządnie się spisał i publika o dziwo dobrze reagowała. Kwestie Taichiego i szczególnie Jado lepiej pomińmy, natomiast liczę że Roppongi Vice na następnej gali odzyskają pasy i będzie to koniec przygody Taichiego i ziomków z tą dywizją.)


Walka nr.4 – CHAOS (Tomohiro Ishii & Toru Yano) vs Bullet Club (Bad Luck Fale & Kenny Omega)

Zaczęli Fale oraz Yano i nie obylo się oczywiście bez małej dawki komedii, która zakończyła się Double Irish Whipem od Fale i Omegi dla rywali na barierki poza ringiem. Yano ledwo wyrobił się przed count-outem, jednak gdy wrócił do ringu dostał Double Ax Handle i Elbow Drop od Omegi. Yano zaskoczył jednak Omegę wkładając mu palce w oczy, po czym chciał wykonać firmowy numer z odsłonięciem narożnika, ale Omega mu na to nie pozwalał. Znowu dostaliśmy kilka comedy spotów, które skończyły się na tym że sędzia Tiger Hattori złapał obu za włosy, po czym Yano wziął tym razem udanie narożnik i uderzył nim Omegę, a gdy ten chciał odpowiedzieć to Toru zrobił unik i Kanadyjczyk trafił w swojego partnera. Czas na zmianę z Ishim, który miał dla Fale Corner Lariat, a Omega dostał Scoop Powerslam. Ishii poleciał jednak po chwili w niechroniony narożnik, ale to nie zrobiło na nim wrażenia i szybko odpowiedział Shoulder Blockiem. Ishii poczęstował rywala serią Forearmów, lecz ten odpowiedział Frankensteinerem, po czym dorzucił również Finlay Roll oraz Moonsault, ale to starczyło jedynie na 2 count. Do ringu wrócił Fale i szykował już nawet Bad Luck Fall na Ishim, ale temu udało się zblokować i po chwili wyrzucić giganta z ringu Lariatem. Yano zajął się Fale poza ringiem, tymczasem Omega zaskoczył Ishiego wykonując mu Snap Dragon Suplex! Kenny dorzucił również V-Triggera, po czym wydawało się że wymierzy również One-Winged Angel, ale do ringu wparował Yano i sprytnie wykonał Low Blow po odwróceniu uwagi sędziego, a Ishii wykorzystał sytuację i dorzucił Lariato. 1..2..kickout. Fale poradził sobie po chwili z Yano poza ringiem i wrócił między liny aby poczęstować Tomohiro Corner Splashem. Omega poszedł za ciosem i wykonał jeszcze jednego V-Triggera, po czym dopełnił formalności One Winged Angelem i było po sprawie.

Omega zrewanżował się tym samym częściowo za porażkę z Ishim w pierwszej rundzie New Japan Cup, a po walce po cichu powiedział mu jeszcze kilka pewnie niemiłych słów, po czym poczęstował go jeszcze kilkoma Stompami i tyle, a więc wkrótce należy się spodziewać rewanżu tej dwójki.

Zwycięzcy walki via pinfall – Bullet Club (10:16)

Ocena walki: *** (Było tak jak można się spodziewać, czyli dużo komedii z początku, a potem świetny wrestling od dwójki Ishii/Omega. Zakończenie jasno wskazuje nam na rewanż z pierwszej rundy New Japan Cup i należy się spodziewać kolejnej wyśmienitej walki, no i ewidentnie zbliżamy się do rewanżu Okada/Omega, a tam, czyli prawdopodobnie na Dominion triumfować powinien już Kanadyjczyk..)

Walka nr.5 – Los Ingobernables De Japon (EVIL & BUSHI & SANADA & Tetsuya Naito) vs Hiroshi Tanahashi & Ricochet & Ryusuke Taguchi & Juice Robinson


Zaczęli Tanahashi i EVIL, a publika oczywiście za siedmiokrotnym mistrzem IWGP. Początek ramię w ramię, Tanahashi sięgnął po chwili po Arm Drag i trzymał rywala przez chwilę w Arm Barze, ale ten doczołgał się do lin i mamy zmianę Taguchim, a w ringu zjawił się również BUSHI. Taguchi nie dał się nabrać i uniknął próby Sliding Dropkicku przeciwnika, po czym pozbył się pozostałej trójki rywali i ładnie dyrygował resztą zespołu, podczas gdy ci wykonywali na zmianę akcje w narożniku na Bushim. Na koniec Taguchi ustawił się w narożniku i chciał aby cała trójka pchnęła Bushiego prosto na jego dupę i o ile to się udało, to po chwili ten sam numer z Sanadą nie wypalił i były gwiazdor W-1 oraz TNA poczęstował Taguchiego Dropkickiem, po czym zapiął go w Paradise Lock przy użyciu lin. LIJ przejęli kontrolę, Naito postanowił wykonać Taguchiemu Slingshot Dropkick, a EVIL miał dla Juice’a Senton. W akcji pojawił się SANADA, który spotkał się z Taguchim, ten dwukrotnie spróbował Hip Attacku który został jednak skontrowany na Atomic Drop, lecz za trzecim razem wykiwał rywala i udanie wykonał akcję. Czas na zmianę z Ricochetem, który miał Springboard Crossbody dla Sanady, a po chwili dorzucił również Jumping DDT. EVIL i Naito chcieli powstrzymać byłego zwycięzcę BOTSJ zespołowo, ale ten pozbył się ich kopniakiem, po czym kreatywnie za jednym zamachem wykonał obu kombinację Neckbreaker/DDT. Rico dorzucił Suicide Dive Bushiemu, a kilka sekund później również Fosbury Flop dla Naito i Evila po drugiej stronie! Na koniec jeszcze Springboard Uppercut i czas na Tanahashiego. Hiroshi wykonał od razu Double Dragon Screw Leg Whip Sanadzie i Bushiemu, ale próbę Slingblade’u Lariatem zablokował EVIL. Tanahashi i ex-Watanabe znowu szli chwilę ramię w ramię, a górą ze świetnej wymiany wyszedł Running Lariatem ten drugi. W ringu zjawili się Naito i Juice, który od razu poczęstował Bushiego Bicycle Kickiem, a dla mistrza Interkontynentalnego miał kombinację Reverse STO/Backbreaker, Russian Leg Sweep oraz Senton, co starczyło na 2 count. Próba Pulp Friction zblokowana jednak przez Sanadę, co pozwoliło po chwili Naito i Bushiemu na combo Sunset Flip/Sliding Dropkick. Naito poszedł za ciosem i dorzucił Reverse DDT, ale nici z Destino bo do ringu wparował Tanahashi, który zaskoczył go wykonując Slingblade! Zrobiło się chaotycznie, każdy miał akcję dla każdego, na koniec w ringu zostali już tylko oczywiście Robinson i Naito. Ten drugi nieudanie próbował Swinging DDT, próba Low Blow z zaskoczenia też nieudana, ale Juice za to zaskoczył go punchem. Robinson poszedł za ciosem i dorzucił potężny Lariat oraz Pulp Friction! 1..2..3! Juice odliczył Naito!!

Wygrana Robinsona dostała oczywiście wielki pop, a on sam też sprzedał to jakby właśnie wygrał chociażby G1 Climax. Juice przy dużej owacji wyzwał jeszcze oficjalnie Naito na title match i tym akcentem kończymy pierwszą część gali.

Zwycięzcy walki via pinfall – Team Robinson (11:40)

Ocena walki: *** ¾ (Niby to lub bardzo podobne zestawienie widzieliśmy już 1000 razy i szczerze mówiąc nie obraziłbym się jakby wkrótce starcia tych zespołów się skończyły, ale ringowo zawsze jest co najmniej dobrze. Tu było nieco lepiej niż zazwyczaj, myślę że różnicę zrobił kapitalny hot tag Ricocheta oraz nieco szokujące zakończenie. Robinson to taki trochę odwrócony Andrade Almas: od jobbera w NXT do challengera w walce o IWGP IC Title. Wiadomo że nie wygra, ale jednak jak na kogoś kto 1.5 roku temu zaczynał tu totalnie od zera takie coś robi ogromne wrażenie, z resztą reakcja publiki też coś tu pokazuje. Nie wyobrażam sobie żeby nie znalazło się dla niego miejsce w tegorocznym G1 Climax.)


A propos G1 Climax, w przerwie gali pokazano nam terminarz tegorocznej edycji turnieju. Jak w dwóch poprzednich latach, 19 gal, nic w tej kwestii się nie zmienia, większe eventy też bez zmian w porównaniu do tego co było.

- 17 lipca w Sapporo
- 20, 21 i 22 lipca w Korakuen Hall, Tokyo
- 23 lipca w Machida
- 25 lipca w Fukushimie
- 26 lipca w Sendai
- 27 lipca w Nigacie
- 29 lipca w Aichi
- 30 lipca w Gifu
- 1 sierpnia w Kagoshimie
- 2 sierpnia w Fukuoka
- 4 sierpnia w Ehime
- 5 sierpnia w Osace
- 6 sierpnia w Shizuoka
- 8 sierpnia w Yokohamie
- 11, 12 i 13 sierpnia w Sumo Hall, Tokyo

Walka nr.6 – TenCozy (Satoshi Kojima & Hiroyoshi Tenzan) © vs War Machine (Raymond Rowe & Hanson) – IWGP Tag Team Championship Match

Zaczęli Rowe oraz Tenzan i od razu przeszli do rzeczy, wymieniając się nawzajem Shoulder Blockami. Panowie szli chwilę ramię w ramię, Rowe spróbował Headbuttu lecz to on ucierpiał w tej akcji, Tenzan dorzucił jeszcze kilka Mongolian Chopów i czas na podwójną zmianę. Tutaj również zaczęło się od Shoulder Blocków, Hanson popisał się po chwili efektownym Carthweelem po czym dorzucił Lariat. War Machine na przemian obijali Kojimę, najpierw Rowe zaserwował mu kilka kolan w parterze, a Hanson dorzucił chwilę po tym Running Splash. Na koniec Rowe podniósł Hansona i Body Slamem rzucił nim na Kojimę, ale Tenzan w porę przerwał próbę pinu. Hanson zebrał się po chwili na Suplex, ale Kojima zblokował i sam wykonał DDT, po czym czas na zmianę z Tenzanem! W ringu zjawił się też Rowe, lecz Tenzan przejął od razu inicjatywę i po serii Mongolian Chopów zaserwował również Corner Lariat oraz Vertical Suplex, a chwilę później również Mountain Bomb, co starczyło na 2 count. Tenzan poszedł za ciosem i sięgnął po Anaconda VIse, lecz Hanson przerwał chwyt, ale Tenzan zrewanżował się na nim Spinning Heel Kickiem. W ringu znów zjawił się Tenzan, który miał dla Rowe serię firmowych Mongolian Chopów, Forearm Smash oraz Bakayaro Elbow Drop. Kojima spróbował również Discuss Forearmu, lecz Raymond zblokował akcję i sam odegrał się tym manewrem, po czym mamy próbę Falloutu, ale we wszystko wmieszał się jednak Tenzan i to uniemożliwiło gwiazdorom ROH na wykonanie finiszera. Mistrzowie mieli dla Rowe’a 3D, a Hanson przypadkowo dolał jeszcze oliwy do ognia wykonując swojemu partnerowi Top Rope Splash. Weterani pozbyli się Hansona i mieli serię akcji dla drugiego z rywali, Tenzan sygnalizował już Top Rope Headbutt, ale Hanson szybko doszedł do siebie i miał dla trzykrotnego zwycięzcy G1 Climas Gorilla Press Slam. Hanson długo serwował obu rywalom Clothesline’y w narożnikach, po czym zdecydował się jeszcze na Moonsault z górnej liny dla Kojimy, ale ten zrobił w porę unik i Hanson nie trafił. Kojima po chwili posłał go jeszcze Irish Whipem w narożnik, lecz ten uratował się Flair bumpem po czym Rowe miał dla niego Forearm, a chwilę potem również drużynowy Pop-up Powerslam! 1..2..kickout. Hanson poczęstowal Tenzana Suicide Divem, tymczasem Kojima na kolano Rowe’a odpowiedział Lariatem! Kojima po chwili chciał pójść za ciosem i dorzucić jeszcze jeden Lariat, ale wpadł prosto na Release German Suplex oraz Running Knee Strike, po czym War Machine dorzucili również Fallout! 1..2..3! Rowe i Hanson nowymi mistrzami!

Zwycięzcy walki i NOWI IWGP Tag Team Champions – War Machine (15:25)

Ocena walka: *** ¾ (Bez zaskoczenia, bardzo dobra walka. Rowe i szczególnie Hanson zaprezentowali się wybornie, a Tenzan i Kojima w ważnych sytuacjach nigdy nie zawodzą, więc to że stworzyli tu dobre widowisko nie powinno nikogo zaskakiwać. Wiadomo było że weterani byli tu tylko chwilowymi mistrzami, szczególnie że NJPW musiało improwizować po kontuzjach Archera i Honmy, co nie zmienia faktu że cieszy iż doceniono War Machine, którzy świetnie spisali się w World Tag League oraz na Honor Rising, oby potrzymali te tytuły przez dobrą chwilę, bo jest tu potencjał na kilka porządnych walk z ich udziałem.)



Walka nr.7 – Hirooki Goto © vs Zack Sabre Jr. – NEVER Openweight Championship Match

Z początku dużo grapplingu, panowie postanowili zacząćod walki w parterze, lecz tam nikt nie uzyskał wyraźnej przewagi. Zack szukał swojej szansy w Wristlocku a po chwili spróbował Arm Baru, lecz to Goto skontrował na Knee Bar i Brytyjczyk musiał uciekać do lin. Po chwili czas na test siły, z którego lepiej początkowo wyszedł Goto, ale po chwili ZSJ uratował się mostkiem i zaserwował rywalowi European Uppercuta, lecz ten odpowiedział Shoulder Blockiem. Mistrz zwolnił nieco tempo nożycami, ale Sabre wykorzystał jego moment nieuwagi i sięgnął po Knee Bar i mimo iż Goto po chwili dostał się do lin to Zack skupił się na osłabianiu jego ramienia Stompami. Sabre wykazał się niezłą kreatywnością i nie miał skrupułów dla przeciwnika, wykręcając jego rękę na prawo i lewo. Goto próbował odegrać się w końcu Forearmem, ale w odpowiedzi dostał szybki Soccer Kick. Zack dorzucił jeszcze Running Corner Uppercut, lecz to nie zrobiło na Hirookim wrażenia i ten odpowiedział Running Wheel Kickiem w narożniku, a po chwili dołożył również Saito Suplex – 2 count. Goto szykował Ushigoroshi, lecz Sabre tutaj również miał odpowiedź, tym razem skontrował to na Sleeper Hold, a po chwili przeszedł do gilotyny. Goto przezwyciężył jednak Brytyjczyka i wykonał Vertical Suplex, po czym dorzucił Corner Lariat i szykował Top Rope Elbow Drop, ale wpadł prosto na Arm Bar! Goto w końcu dostał się jednak do lin, lecz chwilę potem Zack zaserwował mu Up-Kicka w ramię i poszedł za ciosem zapinając Octopus Hold! Goto ponownie okazał się jednak silniejszy i tym razem zaserwował rywalowi Ushigoroshi. W tej chwili El Desperado zajął uwagę sędziego, a Minoru Suzuki zjawił się w ringu i pchnął jeszcze Goto w arbitra, po czym próbował wykonać mistrzowi Gotch Piledrivera, ale ten udanie zablokował. Nieuwagę Goto starał się wykorzystać Sabre i ruszył na niego z nadziejami na Soccer Kicka, ale Hirooki zblokował Forearmem, po czym pozbył się również El Desperado, a dla Suzukiego miał Ushigoroshi! Sabre mimo wszystko zaskoczył Goto jeszcze raz, tym razem European Clutch Rollem, ale tym razem Goto w porę odkopał i skończyło się na 2 councie. Zack poszedł za ciosem i sięgnął po Flying Arm Bar! Goto był w kłopotach, lecz ostatecznie wydostał się Powerbombem, po czym wykonał Headbutt oraz Reverse GTR, a na koniec jeszcze regularną wersję finiszera i było po sprawie.


Po walce Goto pozował z pasem nad stojącym poza ringiem Suzukim, co temu bardzo się nie spodobało i postanowił wparować do ringu, gdzie panowie wdali się w solidny brawl, a dwójkę musieli rozdzielać Young Lions.

Zwycięzca walki i nadal aktualny NEVER Openweight Champion – Hirooki Goto (16:14)

Ocena walki: *** ¾ (Idealnie to wszystko wyglądało, z kozackim zakończeniem śmiało można by dać tu dużo wyższą ocenę, jednak interwencja mimo iż miała sens to jednak trochę zniszczyła widowisko. Mimo wszystko trzeba przyznać że świetnie sprzedali tu historię a Zack zaliczył znakomity występ, do tego sama interwencja została mądrze rozplanowana bo były tu nawiązania do walk Brytyjczyka z Shibatą i Tag Team Matchem na którym pokonał Goto w Korakuen Hall, a poza tym czegoś do tego zalążka feudu Goto z Suzukim musieli użyć. Bardzo dobra walka, która mogła być kapitalna. Oby w starciu Goto z Suzukim obyło się już bez tego i oby Sabre Jr. nie poszedł teraz w zapomnienie, liczę że zobaczymy go albo w Best Of The Super Juniors, albo w G1 Climax.)


Promo walki Takahashi/KUSHIDA.

Walka nr.8 – Hiromu Takahashi © vs KUSHIDA – IWGP Junior Heavyweight Championship Match

KUSHIDA zaatakował rywala jeszcze zanim ten wszedł do ringu, skacząc na niego z Planchą z górnej liny. Były zwycięzca BOTSJ dorzucił również Dropkick gdy Takahashi siedział sobie na krzesełku, po czym wrzucił go do ringu i próbował pójść za ciosem z Hoverboard Lockiem. Tam jednak Hiromu dostał się do lin, po czym akcja przeniosła się na krawędź ringu, gdzie Takahashi wygrał batalię i zaserwował rywalowi Sunset Flip Powerbomb na podłogę! Wyglądało na to że KUSHIDA nieźle przy akcji ucierpiał, ale Hiromu nie zamierzał się użalać i wrzucił go ponownie do ringu, gdzie wykonał Time Bomb, po czym stwierdził że to nie jest wystarczająco i dorzucił jeszcze Corner Death Valley Driver i jeszcze jedno Time Bomb! 1..2..3!!

Po walce w ringu zjawił się Ricochet i stwierdził, że tytuł musi być na barkach króla, więc wyzywa Takahashiego na walkę o jego pas.

Zwycięzca walki via pinfall i nadal aktualny IWGP Junior Heavyweight Champion – Hiromu Takahashi (1:56)

Ocena walki: N/R (Oczywiście nie mogę tu wystawić oceny i z jednej strony jestem trochę zszokowany że zdecydowali się na coś takiego, ale z drugiej mogę śmiało powiedzieć że szczególnie patrząc na sytuację dywizji długofalowo był to dobry ruch. Odebranie w tym momencie tytułu Takahashiemu byłoby błędem, jest ewidentnie na fali, a KUSHIDA nie powinien po prostu przegrywać z nim drugi raz z rzędu normalnej walki, więc wpadli na taki pomysł, który jeszcze całej historii dolewa oliwy do ognia. Cały segment na pewno zadziałał, bo kompletnie nikt się tego nie spodziewał i jest to coś czego NJPW w obecnej erze nie robiło. Ciężko teraz przewidzieć co dalej wydarzy się w tej dywizji, kto wygra Best Of Super Juniors czy kto będzie mistrzem za pół roku, ale to jest na pewno dobra rzecz, tym bardziej że w ostatnich latach dywizja ta była aż do bólu przewidywalna.)


Promo Main Eventu.

Main Event: Kazuchika Okada © (w/Gedo) vs Katsuyori Shibata – IWGP Heavyweight Championship Match

Publika zdecydowanie za Shibatą. Początek oczywiście powolny, akcja prowadzona była w parterze, gdzie Shibata kontrolował walkę. Po chwili Okada dostał się jednak do lin i Katsuyori postanowił być niczym wuj Inoki i zaprosić rywala w jego stylu do parteru. Shibacie z początku udało się sięgnąć po Rear Naked Choke którego jednak nie mógł w pełni zapiąć, a po chwili spróbował też Cross Armbreakera, ale tym razem Okada szybko dostał się do lin, po czym postanowił odpocząć chwilę poza ringiem. Następne minuty to popis Shibaty w grapplingu, gdzie efektownie uciekał on Okadzie z kolejnych chwytów. Shibata sięgnął po Side Headlock i długo nie dawał Okadzie z niego uciec, lecz w końcu mistrz dostał się do lin i tam zamiast clean breaku postanowił poczęstować rywala Forearmem, co bardzo nie spodobało się publice. Wściekły Shibata zaserwował mu Yakuza Kick oraz serię łokci w narożniku, ale Okada miał w odpowiedzi Running Back Elbow. To nie zrobiło jednak wrażenia na zwycięzcy New Japan Cup i doszło do wymiany Forearmów, z której górą wyszedł oczywiście właśnie Shibata, który poszedł jeszcze za ciosem i zapiął Figure 4 Leg Lock, a po chwili przeszedł do Indian Deathlocku oraz Surfboard Stretch, ale tym razem Okada szybko uniknął kłopotów dostając się do lin. Shibata ruszył z szarżą w narożniku i szykował Running Yakuza Kick, ale Okada złapał jego nogę i posadził na narożniku, po czym posłał go poza ring Dropkickiem. Tam mistrz dorzucił jeszcze Irish Whip w barierki oraz Big Boot, a także Hangman’s DDT. Shibata ledwo co wyrobił się z powrotem do ringu przed wyliczeniem, ale tam jego problemy się nie skończyły, bo Okada sięgnął po Neckbreakera, po czym dorzucił Facelock w parterze, ale Shibata dość szybko doczołgał się do lin. Kazuchika sięgnął po Basement Dropkick i serię Forearmów, co nie zrobiło jednak w ogóle wrażenia na rywalu który odpowiedział tylko jednym łokciem i zamroczył mistrza. Shibata poszedł za ciosem i dorzucił Running Yakuza Kick oraz firmowy Corner Dropkick, a gdy Okada wypadł poza ring to postanowił powtórzyć tę drugą akcję po raz kolejny, tym razem przy użyciu barierek. W ringu Shibata zdecydował się zapiąć Cobra Twist, ale długo ta akcja nie potrwała, a w dodatku chwilę potem Okada zaserwował Big Boot oraz typową dla niego kombinację Back Elbow/DDT/Diving European Uppercut. Z próby Diving Elbow Dropu nic jednak nie wyszło, Okada postraszył za to rywala Tombstone Piledriverem a gdy to też się nie powiodło to sięgnął po Flapjack, po czym przyszedł czas na tym razem udany Diving Elbow Drop. Mamy pierwszą próbę Rainmakera, lecz Shibata przewidział zamiary Okady i skontrował to na STO. Czas na kolejną wymianę Forearmów, z której ponownie górą wyszedł challenger, ale Okada się nie poddał i sięgnął po kilka Uppercutów oraz Reverse Neckbreaker. Okada poczekał aż rywal sobie usiądzie i wtedy wymierzył Missile Dropkick, lecz trochę zagapił się przy próbie pinu i wykorzystał to Shibata zapinając Fujiwara Armbar! Okada długo cierpiał, ale ostatecznie udało mu się dostać do lin, lecz to nie był koniec jego kłopotów. Shibacie zachciało się wykonać serię kopniaków, po czym miał dla Okady Palm Strike w tył głowy, co jakby obudziło mistrza. Wściekły Okada najpierw zaprosił go do wojny na Forearmy w parterze, a po chwili zalał go Stompami w narożniku, po czym dorzucił typowy dla rywala Corner Dropkick! Okada dorzucił jeszcze jeden łokieć i liczył chyba na jakąś akcję w biegu, ale Shibata zaskoczył go Dropkickiem! Teraz to Shibata miał serię wściekłych Stompów w narożniku, po czym powalił Okadę Snapmarem i szykował PK, ale mistrz przewidział jego zamiary i miał dla niego Dropkick! Okada niczym w walce z Tenryu zaserwował rywalowi serię Shotgun Dropkicków, ale ten wściekle odpowiedział na nie Yakuza Kickiem oraz German Suplexem! To nie zrobiło też wrażenia na Okadzie i ten odegrał się John Woo Dropkickiem! Wydawało się że ostatnie słowo należało jednak do Shibaty gdy ten wykonał Falcon Kick, lecz Okada zrobił unik przy kolejnej próbie PK i sam wykonał German Suplex! Okada chwilę zebrał siły, po czym mamy próbę Rainmakera, lecz Shibata w odpowiedzi miał serię Stompów, co jednak nie zastopowało Okady przed wykonaniem soczystego Lariatu, jednak Shibata utrzymał się na nogach, po czym wykonał firmowy HEADBUTT! Shibata zaczął krwawić po główce którą było chyba słychać w całym Tokyo, ale to nie przeszkodziło mu w zapięciu Manji Gatame. Katsuyoriemu udało się jeszcze powalić rywala do parteru i tam utrzymać chwyt, a Okada wyglądał już jakby poważnie rozważał odklepanie, lecz ostatecznie nogą sięgnął dolnej liny. Shibata poszedł jednak za ciosem i po Soccer Kicku zapiął Sleeper Hold, a w całej arenie wzmogło się głośne „Otose”, czyli „uduś go”. Shibata przeszedł do Rear Naked Choke’u, po chwili wracamy jednak do stójki i czas na Sleeper Suplex! Katsuyori poszedł za ciosem i w stylu Okady obrócił rywalem, po czym zaserwował mu potężny Palm Strike! Shibata wściekle zaserwował Okadzie jeszcze kilkanaście soczystych Soccer Kicków, ale gdy zachciało mu się Penalty Kicku to Okada wrócił go Wristlockiem, po czym przyszedł czas na Rainmakera! Okada nie miał jednak siły aby spróbować pinu, lecz po chwili zrewanżował się za wcześniejsze potężne Stompy w głowę robiąc to samo, po czym poczęstował Shibatę jeszcze jednym soczystym Lariatem, a ten poleciał w końcu na matę. Okada poszedł za ciosem i dorzucił jeszcze raz Rainmakera! 1..2..3!

Po walce Shibata mimo ogromnego zmęczenia odmówił pomocy i sam udał się do szatni, tymczasem świętowanie Okady nie trwało długo, bo do ringu wbiegł Bad Luck Fale! Fale najpierw miał Grenade dla Gedo, po chwili łatwo rozprawił się z Young Lionami i zaserwował Okadzie Corner Splash oraz Grenade. Fale wziął mikrofon i stwierdził że jeśli Okada chce walki, to ją dostanie, po czym dorzucił jeszcze Bad Luck Fall i pozował chwilę z pasem, po czym się zmył i obrazkiem pół żywego Okady kończymy galę.

Zwycięzca walki via pinfall i nadal aktualny IWGP Heavyweight Champion – Kazuchika Okada (38:15)

Ocena walki: ***** (Wątpiłem tu w Shibatę i to, czy będzie potrafił zrobić walkę godną Main Eventu wielkiej gali NJPW. Powiedzieć że ta walka przerosła moje oczekiwania to jak nic nie powiedzieć. Fenomenalny występ Shibaty i kolejna już niesamowita walka do kolekcji Okady, którego obecny title run zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych w historii wrestlingu i nie wydaje mi się żebym tu przesadzał. Od walki z Naito, po te z Marufujim, Omegą, Suzukim i właśnie tą, a przecież nie wolno zapomnieć o tym co zrobił w G1 z Tanahashim czy Ishim, do tego nie tak dawno miał równie kozackie starcie z Tiger Maskiem W. Posługując się ocenami Meltzera można wywnioskować, że średni star rating za te 8 walk wynosi..4.90. A co jest w tym wszystkim najlepsze? Każda kompletnie różni się od pozostałych, zupełnie różne historii i zupełnie różne style. Prawie wszystkie jedno jednak łączy – wszędzie wygrywa Okada, ale rywal mimo porażki wygląda równie mocno. Tak samo było tutaj, Shibata spisał się kapitalnie i jak ktoś jeszcze w niego wątpił, to numer sprzedanych biletów oraz poziom tej walki jasno pokazuje że śmiało można dodać go do tej wielkiej czwórki Main Eventerów federacji. Niestety, wygląda na to że przez jakiś czas do ringu nie wróci, choć nadal mamy sprzeczne informacje co do tego jak poważny to uraz, jedni podają że już prawie na pewno do ringu nie wróci, a Meltzer i Alvarez np. dalej twierdzą że cała sytuacja to storyline, więc ciężko się do tego w tym momencie odnieść. Ważne przede wszystkim żeby doszedł do zdrowia bo tą walką udowodnił że jest w światowej czołówce.)


Ocena gali: **** ¼ (Solidny undercard, zjadliwa nawet koszmarnie na papierze wyglądająca walka Tag Teamowa Juniorów, a od starcia LIJ z Tanahashim & co niczego nie radzę omijać. No i oczywiście epicki Main Event, który bez wątpienia będzie jedną z 3-4 najlepszych walk tego roku. Do tego dodajmy kilka fajnych niespodzianek w postaci wygranej Robinsona i squashu w walce Juniorów i mamy naprawdę galę wartą polecenia, a walka wieczoru to już lektura obowiązkowa.)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group