Adam Cole zadebiutuje na TakeOver? Protest fa... (zobacz)
Daniel Bryan powróci do ringu? Pełna karta Su... (zobacz)
Wielka wejściówka Aleistera Blacka, Shelton B... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 107: Manuwa vs Anderson
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Mundo/DB/Lesnar/Rollins/Owens
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1721
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-03-13, 23:10   UFC Fight Night 107: Manuwa vs Anderson



Data: 18 marca 2017
Miejsce: The O2 Arena, Londyn, Anglia
Transmisja: Fight Pass/Extreme Sports Channel

Walka wieczoru
205 lbs: Jimi Manuwa (16-2) vs. Corey Anderson (9-2)

Karta Główna (22:00)
170 lbs: Gunnar Nelson (15-2-1) vs. Alan Jouban (15-4)
135 lbs: Brad Pickett (26-13) vs. Marlon Vera (8-3-1)
145 lbs: Arnold Allen (11-1) vs. Makwan Amirkhani (13-2)

Karta Wstępna (18:30)
155 lbs: Joseph Duffy (16-2) vs. Reza Madadi (14-4)
205 lbs: Darren Stewart (7-0, 1NC) vs. Francimar Barroso (18-5, 1NC)
265 lbs: Daniel Omielanczuk (19-6-1, 1NC) vs. Timothy Johnson (10-3)
155 lbs: Marc Diakiese (11-0) vs. Teemu Packalen (8-1)
185 lbs: Tom Breese (10-1) vs. Oluwale Bamgbose (6-2)
170 lbs: Leon Edwards (12-3) vs. Vicente Luque (11-5-1)
135 lbs: Ian Entwistle (9-3) vs. Brett Johns (13-0)
185 lbs: Bradley Scott (11-4) vs. Scott Askham (14-3)
135 lbs: Lina Lansberg (6-1) vs. Lucie Pudilova (6-1)



Jimi Manuwa Last 3: Ovince St. Preux (KO) | Anthony Johnson (KO) | Jan Błachowicz (DEC)
Corey Anderson Last 3: Sean O'Connel (TKO) | Mauricio Rua (DEC) | Tom Lawlor (DEC)
Dwaj pogromcy Janka Błachowicza spotykają się w Londynie i dla tych panów będzie to drugi pięciorundowy pojedynek w karierze. Może być to czynnik ważny nie tyle dla wyniku, ale dla przebiegu walki, bo żaden z nich nie jest tytanem kondycji i jeżeli nie dojdzie do skończenia w pierwszej części pojedynku, możemy być świadkiem stójkowych szachów mocno podmęczonych zawodników w końcówce. Stójka, mocne uderzenie i szybkość będą atutami reprezentanta gospodarzy i niewielkiego faworyta tego starcia, członek Renzo Gracie CT będzie miał natomiast przewagę przy ewentualnym zejściu do parteru, gdzie może nie jest geniuszem kombinacji technicznych, ale spokojnie jest w stanie wykazać przewagę siły i umiejętności w tej płaszczyźnie.


Gunnar Nelson Last 3: Albert Tumenov (SUB) | Demian Maia (DEC) | Brndont Thatch (SUB)
Alan Jouban Last 3: Mike Perry (DEC) | Belal Muhammad (DEC) | Brendan O'Reilly (TKO)
Skoro mowa o parterze, to nie sposób nie wspomnieć o jednym z czołowych reprezentantów tej płaszczyzny w federacji, Gunni to jeden z moich ulubionych do oglądania zawodników, gdy walka schodzi do parteru, pamiętamy jego pamiętne starcie z Maią, gdzie mimo, iż był większość czasu besztany i miał przeciwnika na plecach, przejścia na glebę wychodziły z jego inicjatywy. Z Joubanem powinien sobie poradzić, doświadczony Amerykanin zawsze ma po swojej stronie agresywny styl kickbokserski, który połączony z właściwie pozbawionym obrony w postaci gardy ustawieniem Nelsona (tzw. początkujący McGregor), może przynieść nieoczekiwane zakończenie.


Daniel Omielańczuk Last 3: Stefan Struve (SUB) | Oleksiy Oliynyk (DEC) | Jarjis Danho (DEC)
Timothy Johnson Last 3: Alexander Volkov (DEC) | Marcin Tybura (DEC) | Jared Rosholt (DEC)
Seria trzech zwycięstw Daniela została przerwana przez holenderskiego Wieżowca, pojedynek ten pokazał również parterowe braki Omielaczuka, których ten prawdopodobnie nie będzie już w stanie nadrobić, kolejne zadanie, jakie przed nim staje, wcale nie będzie łatwiejsze, bo zmierzy się z solidnym amerykańskim wyrobnikiem, który potrafi wywierać presję i kontrolować walkę w stójce oraz klinczu, dzięki czemu pokonał m. in. Marcina Tyburę, ostatnio radzi sobie w kratkę, na pewno gorzej niż nasz zawodnik, który przeciwko Olyinikowi stoczył walkę życia i oby taką samą formę przygotował na Londyn, bo przy obecnym poziomie kategorii ciężkiej nie jest wielką sztuką osiągnąć top10 w rankingu, a skalp w postaci pokonania Tima na pewno by go do tego zbliżył.


Karta naszpikowana wyspiarzami chyba jeszcze bardziej niż zwykle, jest praktycznie każdy obiecujący Anglik: Breese, Edwards, Allen, Askham, Scott, do tego kilku innych europejczyków: Amirkhani, Duffy, Packalen oraz nasz bezcenny Afrykański Czarodziej Oluwale Bamgbose (nadal mam trudności z napisaniem tego nazwiska :) )
_________________
When there's nothing left to talk about
cause you know the flame is running out
two hearts are left to burn.
Do you know, we're only left with smoke

Ostatnio zmieniony przez Morison 2017-03-18, 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9519
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-14, 11:45   

Ten Johnson będzie klinczował i sprowadzał. Niby Daniel jest faworytem bukmacherów, ale ja mając w pamięci walkę Tybura z wąsaczem, mam obawy o Omielańczuka. W sumie, jakby się nad tym zastanowić, to co walkę mam obawy o Omielańczuka, a wygrywa :wink:

Spory ciężar marketingowy na Manuwie. Jak teraz się spali, to na długo może zapomnieć o title-shotach itp. A Corey, jak przekonał się Janek, wcale nie jest jakimś pospolitym typem - jakby na to wskazywało nazwisko.

Tom Breese (10-1) vs. Oluwale Bamgbose (6-2) - To mnie interesuje! Będzie stójkowa wojna.
_________________

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9519
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-18, 10:52   

Gala w Londynie, to można obejrzeć u nas. Ktoś tam zorientowany o której się zaczyna całość? Live by się Daniela włączyło.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8388
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-18, 12:21   

Tu masz cały "rozkład jazdy":

http://www.lowking.pl/kom...wa-omielanczuk/

Co do Daniela, to mam duże obawy, że nie da tu rady. Wąsacz jest bardzo dobry tam gdzie on jest najsłabszy, czyli w zapasach. Skoro zgrindował Tybura to raczej zrobi to samo z Omielańczukiem. Jedyna szansa, że Daniel go ustrzeli jakimś lujem, ale kolo jest dość twardy i potrafi sporo przyjąć na maskę...
Kasy na Polaka bym tutaj nie postawił.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9519
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-18, 22:41   

Marc Diakiese (12-0) vs. Teemu Packalen (8-2) – Ale efektownie. Highlight Reel. Niewiarygodny występ Diakiese. Fin nie jest jakimś ogórkiem, a na takiego tu wyglądał. Genialne kopnięcia, a potem uśpienie sierpowym. Filmowo gość leciał na deski.

Leon Edwards (13-3) vs. Vicente Luque (11-6-1) – Już od drugiej rundy było widać, że Luque nie ma tu żadnych argumentów. Kombinacje Leona były dla niego zwyczajnei za szybkie. Stał jak największy Brazylijski muł i zbierał ciosy. Edwards rozegrał to bezpiecznie. Mógł się pokusić o koniec przed czasem.

Daniel Omielanczuk (19-7-1, 1NC) vs. Timothy Johnson (11-3) – Vintage Timothy. Omielanczuk ładnie zaczął. Te szarże może nie wyglądały jakoś szalenie atrakcyjnie, ale skutkowały. Trafiał zdecydowanie częściej i szybko pokazał Amerykaninowi, kto dyktuje tu warunki w stójce. Szkoda tylko, że wraz z utratą paliwa, Daniel tracił na mobilności. Szarże Johnsona kończyły się przy siatce i tam dociskany Polak miał jeszcze trudniej cokolwiek zrobić. Goddard też zamulony, że nie przerywał wcześniej tego sleepera. Powinni częściej być zapraszani na środek octagonu, bo widać było niechęć do walki u Johnsona. Ale ta niechęć była wyżej punktowana. Śmiech na sali, to sędzia, który dał 30-27. Tego się nie da wytłumaczyć. Daniela za to wypada pochwalić za zapasy. Wyraźny progres. Stary "King Bruce Lee" leżałby z Johnsonem conajmniej kilkukrotnie.

Joseph Duffy (17-2) vs. Reza Madadi (14-5) – Pozostaje się cieszyć, że UFC utrzymało u siebie Duff’yego, bo czytałem, że jest mocno niezadowolony z zarobków. To jest gośc, którego warto mieć u siebie. Luźny na nogach, zdominował złodzieja damskich torebek.

Gunnar Nelson (16-2-1) vs. Alan Jouban (15-5) – Nelson po swojemu. Jak już trafił, to nie obijał dalej, tylko zwinął się w 28 miejscach i poddał. Pewny wystep faworyta.

Jimi Manuwa (17-2) vs. Corey Anderson (9-3) – Mniej więcej tyle jest wart Corey Anderson, kiedy nie uda mu się obalić przeciwnika. Stał powolnie i kwestią czasu było, aż osunie się na mate. Manuwa zrobił to niczym Mark Hunt.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8388
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-19, 14:54   

1. Marc Diakiese (12-0) vs. Teemu Packalen (8-2) - można nazwać to squashem, bo Fin nawet tu nie pierdnął. Ładne KO. Tak jak nie lubię pyskacza, tak jest efektowny, trzeba mu to przyznać.

2. Daniel Omielanczuk (19-7-1, 1NC) vs. Timothy Johnson (11-3) - niestety tak jak przewidywałem, Wąsacz zgrindował Polaka przytulankami pod siatką. Trzeba jednak oddać, że Daniel całkiem fajnie sobie radził zapaśniczo, bo dał się tylko raz obalić, a resztę prób wybronił. Dopóki walka była utrzymana na dystans, dopóty Omielańczuk punktował i ładnie pracował na nogach. Niestety Johnson dość łatwo (atakując "na biegacza". Aż prosiło się o zejście z linii i kontrę) zamykał go pod klatką, a tam - klincz i pozycja dominująca przez pół rundy.
Szkoda, bo z tak podszkolonym TTD, ta walka była dla Daniela do wygrania. Z pewnością zaprezentował się na tle Amerykanina lepiej niż Tybura.

3. Joseph Duffy (17-2) vs. Reza Madadi (14-5) – Kaczor Duffy najprawdopodobniej żegna się tą walką z UFC, bo chyba Łysy nie sypnął mu więcej siana, a to było jego ostatnie starcie w kontrakcie. Niby Madadi tu niemal nie istniał i miał tylko pojedyncze momenty, ale z drugiej strony Irlandczyk przez 2 rundy nie potrafił wykończyć statycznego, stojącego pod siatką rywala, który widoczność miał jak Tupolew w Smoleńsku, bo więcej czasu schodziło mu ścieranie krwi z oczu niż wyprowadzanie akcji.
Z jednej strony szkoda Duffy'ego, bo jest dość widowiskowy, ale nawet po tej walce widać, że pewnego poziomu by w UFC nie przeskoczył i porażka z Poirierem to nie był wypadek przy pracy.

4. Gunnar Nelson (16-2-1) vs. Alan Jouban (15-5) - Jouban radził sobie tylko do pewnego momentu, bo jak już Gunni trafił to nogi złożyły się pod modelem jak wieżyczka w Jendze. Ładnie Islandczyk wykręcił tą Gilotynkę, tym bardziej że przy kulance stracił chwyt i za chwilkę pięknie, na light'cie, dopiął ponownie duszenie.

5. Jimi Manuwa (17-2) vs. Corey Anderson (9-3) - walka bez większej historii. Anderson mocno podkręcony, a Manuwa na totalnej wyjebce. Trochę wyczuwania i Jimi trafia krótkim sierpem, zabijając rywala na śmierć, niczym Raid robactwo. To co jest na prawdę przerażające, to to, że Manuwa nawet za specjalnie nie wyprowadził tego uderzenia ze skrętem tułowia :shock: Facet ma pierdolniecie, trzeba mu to przyznać. Kompletnie nie było co tu dobijać i Manuwa nawet nie podchodził do "trupa".
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9519
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-19, 15:40   

-Raven- napisał/a:
Kaczor Duffy najprawdopodobniej żegna się tą walką z UFC, bo chyba Łysy nie sypnął mu więcej siana, a to było jego ostatnie starcie w kontrakcie.


A myślałem, że to już ugadany nowy deal. Szkoda gościa. UFC od czasów Reeboka coraz marniej wygląda dla fighterów.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8388
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-19, 16:04   

N!KO napisał/a:
A myślałem, że to już ugadany nowy deal. Szkoda gościa.


Niestety nie. Chciał więcej siana przy przedłużeniu kontraktu, a UFC nie chciało mu go dać... Inna sprawa jest taka, że jak dostał mocniejszy test (Poirier) - to go oblał, tak więc miał średnie podstawy żeby kwestię kasy stawiać na ostrzu noża.

Wygrał dla mnie Nelson, który po walce, zapytany czemu nie dobijał, tylko poszedł po poddanie, wypalił, że Jouban to przystojny facet - model i nie chciał mu bardziej zdefasonować twarzy niż to było konieczne :lol: Jak na gościa, który ma mimikę przydrożnego kamienia, to żarcik całkiem w pytę :wink:
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9519
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-19, 18:35   

Wiem, że towarzystwo jest leniwe, więc ułatwiam. Obejrzałem to jakieś 38x pod rząd.


Odnośnik do Youtube
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8388
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-19, 20:40   

N!KO nie jarałbym się aż tak Angolem, bo już jego poprzednia - choć wygrana - walka, pokazała, że kolo ma jeszcze sporo do poprawy i wcale bym się nie zdziwił gdyby Gamrot (do którego Diakiese swojego czasu pyszczył i rzucał mu wyzwania) stłamsił go zapaśniczo.
Warto obserwować pysakacza bo jest bardzo efektowny i daje ciekawe walki, ale na ten moment to dla mnie jest kompletnie nieprzetestowany (Packalen nigdy stójkowo nie błyszczał, tak więc dojebanie mu w tej płaszczyźnie - choć efektowne - to żaden wielki wyczyn).
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group