Vince McMahon chce powrotu ligi XFL?... (zobacz)
Conor McGregor prowadzi rozmowy z WWE? Lashle... (zobacz)
Wstępne kursy bukmacherskie przed Clash of Ch... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 209: Woodley vs Thompson 2
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Sneaky Mori



Wrestler: Braun/Miz/SamiKO/StreetProfits
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1789
Podziękował: 12
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-02-27, 21:48   UFC 209: Woodley vs Thompson 2



Data: 4 marca 2017
Miejsce: T-Mobile Arena, Las Vegas, Nevada, USA
Transmisja: PPV/Extreme Sports Channel

Walka wieczoru
UFC Welterweight Championship

170 lbs: Tyron Woodley (16-3-1) vs. Stephen Thompson (13-1-1)

Karta Główna (04:00)
UFC Interim Lightweight Championship

155 lbs: Khabib Nurmagomedov (24-0) vs. Tony Ferguson (23-3)
185 lbs: Rashad Evans (19-5-1) vs. Daniel Kelly (12-1)
155 lbs: Lando Vannata (9-1) vs. David Teymur (5-1)
265 lbs: Alistair Overeem (50-7) vs. Mark Hunt (12-10-1, 1NC)

Karta Wstępna (02:00)
265 lbs: Marcin Tybura (14-2) vs. Luis Henrique (10-2, 1NC)
145 lbs: Darren Elkins (21-5) vs. Mirsad Bektic (11-0)
135 lbs: Luke Sanders (11-0) vs. Iuri Alcântara (34-7-1)
265 lbs: Mark Godbeer (11-3) vs. Daniel Spitz (5-0)

Preeliminacje FightPass (00:30)
205 lbs: Tyson Pedro (5-0) vs. Paul Craig (9-0)
115 lbs: Amanda Cooper (2-2) vs. Cynthia Calvillo (3-0)
135 lbs: Albert Morales (6-1-1) vs. Andre Soukhamthath (11-3)



Tyron Woodley Last 3: Stephen Thompson (DRAW) | Robbie Lawler (KO) | Kelvin Gastelum (DEC)
Stephen Thompson Last 3: Tyron Woodley (DRAW) | Rory MacDonald (DEC) | Johny Hendricks (TKO)
UFC wraca do Las Vegas z bardzo dobrą kartą i rewanżem za jeden z najbardziej emocjonujących pojedynków 2016 roku, zakończonego remisem po nadzwyczaj dobrej postawie mistrza i nie do końca udanej pogoni przez pretendenta, na kartach sędziowskich, swojego zdania o tym zestawieniu zbytnio nie zmieniłem, nadal widzę jasny rozstaw atutów obu zawodników - siła fizyczna + siła ciosu po stronie Tyrona przeciwko wszechstronności kickbokserskiej i kondycji Stephena.
Bukmacherzy natomiast odwrócili kursy względem poprzedniego starcia i obecnie to obrońca tytułu ma ok. 60% szansa na wygraną według nich. Oczekuję równie naładowanego emocjonalnie pojedynku, w którym żaden nie będzie chciał ustąpić, lecz tym razem, bardziej zgodnie z realiami i charakterystyką zawodników (zwłaszcza Woodley'a) spodziewam się skończenia przed czasem.


Khabib Nurmagomedov Last 3: Michael Johnson (SUB) | Darrell Horcher (TKO) | Rafael dos Anjos (TKO)
Tony Ferguson Last 3: Rafael dos Anjos (DEC) | Lando Vannata (SUB) | Edson Barboza (SUB)
Gdyby zapomnieć na chwilę o istnieniu McGregora, jest to najbardziej interesujące starcie w kategorii lekkiej i jedno z najlepszych możliwych do zestawienia walk w federacji, między zawodnikami wszechstronnymi, lecz nie idealnymi, gdzie największe luki widać w bokserskiej defensywie, jednak po stronie Orła jest ten niesamowicie dopracowany element zapaśniczy i szeroki wachlarz akcji w parterze, który jeśli nie wystarczy na równie dobre umiejętności Fergusona walczącego z pleców i w konsekwencji poddanie, to na pewno mogą pomóc w podjęciu decyzji sędziom. Jednakże jeśli Darrell Horcher potrafił obnażyć dziury bokserskie Nurmiego i napsuć mu krwi przez kilka minut, "El Cucuy" jest tym bardziej w stanie zrobić to samo.


Marcin Tybura Last 3: Viktor Pesta (KO) | Timothy Johnson (DEC) | Ante Delja (TKO)
Luis Henrique Last 3: Christian Colombo (SUB) | Dmitry Smoliakov (SUB) | Francis Ngannou (KO)
Długo oczekiwany powrót Tybury do oktagonu i starcie poprzednio anonsowane na UFC 208, gdzie naprzeciw Polakowi staje młodziutki, lecz już doświadczony i utalentowany Brazylijczyk, specjalizujący się w zapasach i BJJ, od niedawna podopieczny American Top Team. Większość swoich starć kończy przed czasem, głównie poprzez poddanie, a jedyne dwie porażki w karierze zadali mu zawodnicy, których nazwiska obecnie znane są przez praktycznie każdego fana - najpierw, jako niespełna 19-latek został znokautowany przez Sultana Alieva, a debiutując w UFC nie sprostał Francissowi Ngannou, i ten pojedynek w jego wykonaniu pamiętam najlepiej. Nie będzie to najprostsze zadanie dla Tybura, rywal o podobnych warunkach fizycznych może być groźny w stójce, jak i próbując obaleń, Marcin musi być bardziej aktywny niż w poprzednich walkach, bo jasne jest, że nie zawsze uda mu się akcja, którą skończył Viktora Pestę.


Oprócz powyższych walk, mamy 3 ciekawe starcia w głównej karcie - wyszlifowany pod względem taktycznym Overeem powinien sprostać rywalowi, jednak wystarczy jeden dobry cios Hunta, by odwrócić losy walki i stłuc szklankę, Lando vannata w trzeciej walce w UFC ma lepsze miejsce w karcie, niż większość zawodników federacji, natomiast dla powracającego Evansa będzie to debiut w tak niskiej kategorii wagowej.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-02-28, 22:38   

Jeżeli Thompson będzie chciał znowu uprawiać takie stójkowe szachy jak w ich pierwszej walce, to może w końcu się naciąć na bombę jak ostatnio. Powinien zawalczyć tak jak walczył zawsze do tej pory - agresywnie i wywierając porządną presję. Fajnie by było gdyby zabrał płaczkowi pas, ale kasy bym na to nie postawił.

Co do walki Nurmy z Fergusonem, to myślę że Antek trochę przesadnie jest stawiany w roli sporego underdoga przez buków. Myślę, że El Cucuy może tutaj sprawić niespodziankę, bo jeżeli miałbym porównywać mocne strony, to prędzej Tony przetrwa mając Orła na sobie (na glebie), niż Nurma podejmując agresywnego Fergusona w stójce. Nie jestem pewny czy Dagestańczyk da rade przez 5 rund wycierać matę Cucuy'em, a w stójce jest pomiędzy nimi zdecydowanie większa przepaść niż w parterze.

Ciekaw też jestem kolejnego występu Vannaty, a Overeem vs. Hunt to 50/50 (albo się szkło posypie, albo Koń zajedzie beksę) i ogólnie mam wyjebke kto wygra, bo Alliego nie lubiłem nigdy, a Mareczek swoim pierdolamento wkurwia mnie ostatnio niemal jak Bisping czy Woodley.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9776
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-02, 19:20   

Podoba mi się ta karta. Głównie nastawiam się na walkę Khabiba z Fergusonem. Jedno z mocniejszych zestawień tego roku - nawet wśród zapowiadanych. Może medialnie bez pompy, ale jeśli chodzi o jakość zawodników - cięzko wskazać zwycięzcę. O ile od TUFa jestem fanem Tony'ego, tak stawiałbym na Rosjanina. To jest krew gorączka. Zapaśnicza maszyna. A jak ktoś jest takim kozakiem w zapasach, to dyktuje warunki. Nie wierze, żeby Tony nie dał się obalić nawet w jednej rundzie.

Ali z Huntem, to też niezłe zestawienie. Ciekawe, bo tak jak mówi Raven - szklana szczena walczy z mocarnym uderzeniem. Tylko czy uderzenie dojdzie? Ali jest doświadczony i będzie trzymał to na dystans. Mam jakieś dziwne wrażenie, że mimo hucznych zapowiedzi, dostaniemy spokojne 3-rundy :shock:

Thompson z Woodleyem mnie nie jara. Już widziałem. Stephen powinien wygrać, ale podchodzi ze zbyt dużym szacunkiem do ciosu Tyrona.

Jest też Tybura, ale jego rywala nawet nie znam. W UFC pokonywal na razie mało znanych, i został uwalony przez Ngannou. Jeśli to będzie Marcin z drugiej walki, i psychicznie ze sobą nie przegra - ileż razy można odwoływać zestawienie i znowu się nakręcać/trenować? - to pewnie wygra na punkty.

Evans konczy kariere po tej walce?
_________________

 
     
Blacko 
Jobber



Wrestler: Punk, Angle, Low Ki
Wiek: 23
Dołączył: 05 Wrz 2011
Posty: 240
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-03, 20:30   

Także Kebab wypada na godziny przed galą...3 raz organizowana walka i 3 raz nie odbędzie się. Obsrał zbroje i pewnie wagi nie zrobił...szkoda Fergusona, dla mnie z automatu walka z Rudym teraz
_________________
http://desmond.imageshack....jpg&res=medium
 
 
     
DonCarlos 
Jobber



Wrestler: Chris Jericho
Wiek: 28
Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 230
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2017-03-03, 21:07   

Rockhold i Cormier w listopadzie, Cain w grudniu, teraz Khabib.... AKA jest świetne.
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-03, 23:12   

No to kurwa Orzeł wylądował... :? Nawet brak mi słów żeby opisać jak bardzo czekałem na to starcie i jak bardzo jestem wkurwiony. Nurma drugi Barao normalnie.
Tak jak lubię oglądać Dagestańczyka w akcji, tak teraz Ferguson powinien z klucza dostać prawdziwego title shota z Rudolfem i tyle. Inna sprawa, że Conor upierdoli Antka niemal na 100%. Ferguson walczy zbyt nonszalancko a jego defensywna stójka jest pokroju tej prezentowanej przez Jessice Andrade (czyli na chama do przodu, inkasując ciosy i licząc na swoją twardą szczenę + to, że trafi się rywala mocniej niż on nas), a jak Rudi trafi - to go zabije (niestety). Większym wyzwaniem (stylistycznie) dla Irola byłby z pewnością Nurma.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 30
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9776
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-03-05, 11:14   

Marcin Tybura (15-2) vs. Luis Henrique (10-3, 1NC) – Ale ten Luis był mułem. Nie chciał się bić, chciał się przytulać. Walka męcząca – tak dla widza, jak i dla ciągle szarpiących się fighterów. Kiedy tylko Marcin znalazł trochę miejsca, to beształ Brazylijczyka. Cud, że tamten się utrzymał na nogach po tym froncie z drugiej. Już zaczynał lambade, ale zaraz znów zapragnął tańca w duecie. Dobrze, że Tybur nie dał do głosu dojść sędziom. Pewnie by to ugrał – spora różnica w ciosach – ale jeszcze by wywindowali te nic nie dające obalenia i ofensywe w klinczu, dającą jeszcze mniej. Top 15?

Alistair Overeem (51-7) vs. Mark Hunt (12-11-1, 1NC) – Kombinacja kolano-łokieć. Hunt padł na pysk, jak chyba nigdy mu się nie zdarzało. Walka szła pod dyktando Overeema, który dobrze trzymał Marka na dystans. Kilka łokci sam wyłapał, ale wszystko spokojnie przetrwał. Jakby doszlo do decyzji, to zwycięzca by się nie zmienił. Zawsze jednak lepiej wygląda KO. Jakby JDS przejął złoto, to Ali mógłby mieć nadzieje na title-shota.

Amanda Cooper (2-3) vs. Cynthia Calvillo (4-0) – Pani Cooper od początku wyglądała, jakby ktoś ją tam wpuścił za karę. Rzucana od pierwszych sekund, skończona chwilę później. Kto to widział, żeby takie fifraki w octagonie robić :smile:

Rashad Evans (19-5-1) vs. Daniel Kelly (12-1) – Ta postawa i aparycja Kelly’ego, sprawia wrażenie, jakby trzeba było go przez jezdnie przeprowadzić, a nie wpuścić do klatki. Trzeba mu jednak przyznać, że jest twardy. Idzie na wymiany z legendą, i wychodzi z nich zwycięsko. Rashad kiedyś by go zbeształ. Dziś jest jednak cieniem własnego Evansa. Nawet szybkościowo nie był w stanie zagrozić. Może i split, ale zasłużony.

Tyron Woodley (17-3-1) vs. Stephen Thompson (13-2-1) – Dlatego nie jestem fanem 5-rundowych walk mistrzowskich. Jaki to był sleeper. Nudniejszej walki dawno nie widziałem. Znów pochwała należy się temu, kto wymyślił „5 sek do przodu”. Przydało się... Woodley wygrał jednym obaleniem i nokdaunem. Gratuluje mistrzu. Idź płacz dalej. Jak będziesz się zastnaawiał, czemu nie dają Ci „money fightu” z Conorem, to sobie to obejrzyj. Wonderboy też ciota. Niech idzie kopać worek.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8568
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-03-05, 23:31   

1. Marcin Tybura (15-2) vs. Luis Henrique (10-3, 1NC) – Henrique może to i zamulacz, ale jak dla mnie to dwie pierwsze rundy urwał Polakowi, nie ważne w jak brzydkim stylu. To jednak on dominował zapaśniczo a w klinczach był w pozycji atakującej (pomimo "przytulanek"). Na szczęście dla Tybury, chłopina sie tym tak spompował, że ubicie go w trzeciej rundzie było niemal tylko formalnością, bo kolo się przewracał już o własne nogi.
Fatalna walka (sleeper jak chuj) i słaba forma Marcina. Jeżeli z takimi kołkami jak Henrique tak się męczy (+ niemal dał się zdusić tą Gilotyna w trzeciej), to dywizji u Łysego raczej nie zawojuje.

2. Alistair Overeem (51-7) vs. Mark Hunt (12-11-1, 1NC) – Płaczek sam sobie wykopał grób. Miał dwa razy podłączonego Aliego i zamiast go wówczas "przycisnąć", to próbował rozgrywać to na spokojnie. Im dalej w las tym bardziej Grubson dawał się zapędzać pod siatkę, a tam kolana Reema robiły robotę. Aż w końcu zrobiły też Hunta. Good. Niech baran weźmie się bardziej za treningi i traci mniej czasu na płacze w necie.
Swoją drogą, Koniu chyba się naoglądał Rudolfa, bo podobnie jak Rudi w walce z Diazem, lubił sobie odpierdolić jogging w oktagonie :roll:

3. Lando Vannata vs. David Teymur - Pułkownik Landa to nadal kocur, który jest efektowny i kapitalnie porusza się na nogach, ale co z tego, skoro za efektownością nie idzie w parze efektywność i solidny wyrobnik jak Teymur wystarczył żeby go tu wypunktować na pełnym dystansie, nie tracąc nawet rundy (notabene - punktowałem tak samo). Większość akcji Vannaty była bardzo efektowna i mogła sie podobać, jednak mimo to ciosy pruły powietrze, kiedy Teymur, ze swoją średniej jakości stójką - kontrował go raz za razem i po prostu trafiał.
Ktoś powinien poukładać stójkowo Lando, bo chłopak ma zajebisty potencjał, ale tak pajacując nie będzie wygrywał walk z lepszymi przeciwnikami. Swoją drogą myślę, że ta porażka mu dobrze zrobi, bo po tym hype'ie który dostał, trochę chyba mu się w dupie poprzewracało, patrząc na to jak nonszalancko prowadził ten pojedynek.

4. Tyron Woodley vs. Stephen Thompson - ja pierdolę, za takie coś to Woodley powinien ze wstydu zawakować pas, a Thompson przysiąc, że przez najbliższe 2 lata nie będzie się o niego ubiegał. Jakie to było żenujące i żałosne... Walka przez 90% toczyła się w płaszczyźnie Wonderboya, a ten odpierdalał stójkowe szachy, raz na godzinę wyprowadzajac jakąkolwiek akcję, a przez większość czasu czając się jak gówno w trawie. Podobnie Woodley, który może z 2-3 razy na całą walkę spróbował obalać (wiedząc, że rywal najsłabszy jest na glebie), a przez resztę pojedynku był bierny jak sfochowana żona w wyrze. Przez 5 rund były tylko 2 dobre akcje i to obie w wykonaniu Tyrone'a - kiedy obalił w trzeciej i kiedy znokdaunował Stefka w ostatniej. Cała reszta to gówno o tak straszliwej konsystencji, że sam nie wiem jak mi sie udało nie przysnąć.
Co do werdyktu,to... mam go w dupie. Nawet mi się nie chce oceniać rund 1,2 i 4 bo wiało tam taką chujnią, że pragnę jak najszybciej wymazać je z pamięci. 3 i 5 były bez wątpienia dla Woodley'a.
Trzymałem za Thompsonem, bo nienawidzę tego stękającego pajaca z pasem, ale po tym co tu odpierdolił Wonderboy, to cieszę się, że nie wygrał tytułu.

5. Mirsad Bektic vs. Darren Elkins - kapitalny występ Bektica, który zafundował rywalowi wpierdol życia, oraz jeszcze wspanialszy powrót Elkinsa z niesamowicie dalekiej podróży, kiedy to wykorzystał spompowanie rywala i zafundował mu brutalne KO, całkowicie odwracając losy walki.
Szkoda trochę Mirasa, bo dość głupio dał się załatwić, ale tez ogromny szacun dla Elkinsa, który przetrwał tą całą demolkę i nie zwątpił w siebie oraz miał jeszcze na tyle ognia, by sfajczyć nim rywala.

6. Iuri Alcantara vs. Luke Sanders - Brazylijczyk to dla mnie prze-chuj jeżeli chodzi o przetrwanie. W każdej rundzie dostawał takie baty, że sędzia spokojnie mógł to przerwać, a jednak przetrwał i jeszcze poddał rywala. Szacun, jak chuj! :shock: Tym bardziej, że po tym nielegalnym kolanie w parterze, facet spokojnie miał później -100 do mocy, a mimo to - dał radę. Ot, piękno MMA - do ostatniej sekundy jest szansa na odwrócenie losów całego pojedynku, bez względu na to jak on przebiegał.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group