Mahal dementuje plotki odnośnie kontuzji... (zobacz)
Podsumowanie touru ROH Global Wars 2017 ... (zobacz)
Już dziś poznamy nowego rywala Jindera Mahala... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
ROH 11.02.2017
Autor Wiadomość
KL 
Midcarder



Wiek: 28
Dołączył: 13 Sie 2009
Posty: 520
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-02-13, 20:54   ROH 11.02.2017

Dziś Jay Lethal i Bobby Fish łączą siły w starciu przeciwko ekipie Bullet Club. Ponadto w akcji również Dalton Castle i jego chłopcy.













Przy stole komentatorskim Kevin Kelly i Mark Briscoe.




Walka nr 1: Adam Page vs Matt Sells

Reprezentant Bullet Club zaskoczył swego rywala, atakując go jeszcze przed gongiem. Page w ringu i poza nim maltretował Sellsa, a ostatecznie odliczył go po Springboard Clothesline oraz Rite of Passage.

Zwycięzca: Adam Page


Young Bucksi
przybyli na ring i Sellsowi wymierzyli podwójny Superkick. Zaraz potem zjawili się ROH World Champion Adam Cole oraz Cody.
Publika przywitała Cody'ego skandowaniem "welcome home". Cody rzekł, że 11 lat czekał na takie powitanie. Przyznaje, że dobrze się z tym czuje, ale musi postawić pytanie - czemu Atlanta tak długo się do tego zbierała ? To tylko potwierdza jego opinię, że Atlanta to śmieciowe miasto. Odkąd się przeprowadził, on i jego rodzina stali się lepsi od każdego tutejszego mieszkańca. Skoro o tym mowa, chciałby zaprosić na rampę pana Jay'a Lethala. Widząc po chwili brak Lethala, Cody stwierdził że Jay jest dziś tylko cieniem samego siebie, odkąd został pokonany przez Adama Cole'a. Mówi się że Jay Lethal jest stróżem Ring of Honor, ale wygląda bardziej na portiera.
Po tych słowach Jay Lethal zjawił się osobiście i zatrzymał na krawędzi ringu. Cody zapytał go czemu stoi; czyżby natrafił na niewidzialną ścianę albo niewidzialny próg ? Cody powiedział że nieprzypadkowo to on był jego pierwszym rywalem. Lethal został wybrany, bo wiadomo było że Cody go pokona i scementuje swoje dziedzictwo w Ring of Honor. A skoro Jay dalej nie może wejść, to Cody mu pomoże, siadając na linie.
Cody w rzeczywistości plunął Lethalowi w twarz, co sprawiło że były ROH World Champion rzucił się do ataku na niego. Ale że w ringu było jeszcze 4 innych gości z Bullet Club, to Lethal szybko został zdominowany. Na pomoc przybiegł Bobby Fish, ale i to było za mało. Po paru chwilach zjawili się Motor City Machine Guns, Lio Rush i Jay White, dzięki czemu tym dobrym udało się wyrzucić tych złych z ringu.



Po przerwie reklamowej mamy w ringu Lethala i Fisha oraz poza ringiem Cole i Cody. W ringu jest również sędzia, który zarządził rozpoczęcie zaplanowanego tag team matchu.




Walka nr 2: Bobby Fish i Jay Lethal vs Adam Cole i Cody
W pierwszych minutach face'owie wyraźnie przeważali. Bobby nawet radził sobie z dwójką rywali poza ringiem, jednak Adam zdołał powalić go Superkickiem. Sprawiło to, że Bobby znalazł się w sporych tarapatach i przez kilka minut reprezentanci Bullet Club naprzemiennie go rozpracowywali. Lethal z kolei tak miał dość "Adam Cole, Bay Bay", że po ty, chancie wszedł i powalił Cole'a chopem :) Bobby wreszcie uwolnił się, gdy skontrował próbę Canadian Destroyera i nadział Adama Suplexem na narożnik. zmiana po obu stronach, Lethal rusza na Cody'ego. Jay popisał się Jumping Neckbreakerem, co dało mu 2 count. Lethal parokrotnie nadział też Adama na narożniki i udało mu się wykonać Lethal Injection, jednak nie mógł odliczyć Adama, bo to Cody był w tym momencie uprawnionym do walki.
Lethal podesłał Cody'ego do ringu Bobby'emu, ale ex-gwiazda WWE zaskoczyła rywala Destroyerem. Bobby odpowiedział Fallaway Slamem, 2 count. Cole wkroczył do gry, wymierzając Fishowi Enzuigiri i Superkick. Lethal jednak powalił mistrza ROH poprzez Lethal Combination, za to chwilę później Cody Lariatem trafił Lethala. Cała czwórka leży na macie. Wszyscy byli na tyle poobijani, że mieli problem ustać na nogach, próbując wstać.
Po przerwie reklamowej cała czwórka była aktywna w ringu. Lethal Superkickiem powstrzymał Cody'ego przed wymierzeniem Bobby'emu Cross Rhodes. Cody wyszedł z ringu, ale Lethal złapał go na Suicide Dive. Tymczasem w ringu Adam chciał wymierzyć Shining Wizard, ale Bobby złapał rywala na Knee Bar. Cody próbował pomóc, ale był powstrzymywany przez Jay'a. Adam po paru sekundach zmuszony był odklepać.

Zwycięzcy: Bobby Fish i Jay Lethal






Powyższe starcie miało być main eventem, a skoro odbyło się wcześniej, to walką wieczoru będzie inny zaplanowany na dziś match: Dalton Castle i jego chłopcy przeciwko The Rebellion.





Za tydzień Jay Briscoe i Christopher Daniels walczą o title shota na 15th Anniversary Show PPV w finale Decade of Excellence. Kevin Kelly zapytał Marka Briscoe jak przed tą walką czuje się jego brat. Mark przypomniał, że Jay jest 2-krotnym mistrzem ROH. Oznacza to, że 2 razy też stracił pas; a przy każdym z tych razy Jay wpadał w szaleństwo. Ale Jay przygotowywał się, trenował jak jeszcze nigdy dotąd. Jest skupiony jak jeszcze nigdy przedtem. Dlatego wie, że Jay wygra za tydzień, a potem w Las Vegas odzyska pas mistrzowski.


A za kulisami wypowiedź Frankie Kazarian. Rzekł on, że niby powinien być zadowolony że jego przyjaciel stoi przed wielką szansą, ale w rzeczywistości czuje wielki strach. Dla 7 uczestników ten turniej był szansą na walkę o pas. Z kolei dla Christophera Danielsa to jest ostatnia szansa. Był szczery w rozmowie z Danielsem; mówił mu że to może być jego ostatnia szansa, że może nie być "jutra". Przyjdzie w końcu moment, że ten biznes uściśnie mu dłoń i podziękuje za ponad 20 lat, a potem każe mu wyjść, ustępując kolejnym. Bo taki właśnie jest ten biznes: zmieli cię, przeżuje, a potem wypluje. Decade of Excellence to nie szansa dla Christophera Danielsa. To sytuacja, w której nie może pozwolić sobie na porażkę. Ale jeśli jest ktoś, kto może sobie poradzić w takiej sytuacji, to właśnie Christopher Daniels. Zatem na koniec tego turnieju on, Frankie Kazarian, będzie stał u boku przyjaciela który będzie o krok od zdobycia tytułu, albo który może być na wylocie z tego biznesu.







Walka nr 3: Mark Briscoe vs Sal Rinauro
Z początku Mark szybko i bez problemu rozprawiał się z rywalem. Blockbuster poza ringiem, a w ringu parę chopów i parę kopniaków. Sal plunął w stronę Marka i nadział go Pele Kickiem, plus do tego Bodyslam. Sal padł jak kłoda po Clotheslinie, chwilę potem Uranage, Mule Kick, Fisherman Buster i na sam koniec Froggy Bow.

Zwycięzca: Mark Briscoe







Teraz przy stole komentatorskim obok Kevina Kelly'ego zasiedli Silas Young i Beer City Bruiser.



Walka nr 4: Dalton Castle i The Boys vs The Rebellion
Kenny King wyrażał wielką radość z tego, że udało mu się zaskoczyć Daltona chopem. Dalton jednak szybko się zrewanżował atakiem na rywala, a potem do akcji wkroczyli również chłopcy, którzy całkiem nieźle sobie radzili z Kingiem. Jednakże gdy jeden z chłopców zdecydował się na skok z liny, nadział się na Roundhouse Kick. Tymczasem na arenie zjawił się Colt Cabana z sześciopakiem w dłoni, jako że Bruiserowi zabrakło piwa.
Po przerwie reklamowej The Rebellion wspólnymi siłami pracowali nad osłabianiem jednego z chłopców, tymczasem Beer City Bruiser w zamian za sześciopak ustąpił Cabanie miejsca przy stole komentatorskim. Przewaga The Rebellion trwała i trwała, aż wreszcie chłopiec skontrował próbę Vertical Suplex Kinga na DDT. Zmiana po obu stronach, Dalton ruszył na Colemana. Widząc problemy, Titus próbował pomóc lecz nadział się on na German Suplex, a sekundę później to samo spotkało Kinga. Caprice próbował szarży, jednak i on załapał się na German Suplex, 2 count. Przymiarka na Bang-o-Rang, jednak uwagę Daltona odwrócił fakt, iż King i Titus cisnęli chłopców w barierkę dla widzów.
Dalton wypadł z ringu po Dropkicku od Titusa, następnie jeden z chłopców został wrzucony do ringu. King i Titus chcieli wykonać One Night Stand, ale drugi z chłopców przeszkodził Kingowi. Dalton wykonał Rhettowi German Suplex, ale nawet mimo asysty chłopca, nie udało się uzyskać pinfall. Dalton w narożnikach atakował poprzez Running Knee Kenny'ego i Caprice'a. Ten ostatni w odpowiedniej chwili się odsunął i Dalton przy nietrafionej szarzy wyleciał z ringu. Jeden z chłopców zdecydował się na skok z narożnika, ale King złapał go na swe barki i ustawił dla Colemana na Skysplitter. Rhett jeszcze dorzucił Splash z narożnika i raz, dwa, trzy.

Zwycięzcy: The Rebellion


Na rampie The Kingdom, którzy bili brawo.








Starcie Bullet Club z Lethalem i Fishem przeskoczyło wcześniej niż na main event, a było najprzyjemniejszym punktem tego tygodnia. Chyba jedynie dla rozgrzania miejscowej publiki rozegrali ten match "zaczynajmy ! Już !" lecz kosztem tego mieliśmy main event, który był dość krótki i z oceną dostateczną. Zamiast Daltona i chłopców, zapewne The Rebellion dostaną szansę na pasy trójkowe. Jednak sądzę iż to będzie tylko kolejne zwycięstwo do odhaczenia dla The Kingdom.

Za tydzień finał turnieju Decade of Excellence ! Christopher Daniels i Jay Briscoe walczą o title shota na pas ROH World Champion na 15th Aniiversary Show.


Oglądajcie Ring of Honor !
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8465
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-02-14, 17:43   

KL napisał/a:
A za kulisami wypowiedź Frankie Kazarian. Rzekł on, że niby powinien być zadowolony że jego przyjaciel stoi przed wielką szansą, ale w rzeczywistości czuje wielki strach. Dla 7 uczestników ten turniej był szansą na walkę o pas. Z kolei dla Christophera Danielsa to jest ostatnia szansa. Był szczery w rozmowie z Danielsem; mówił mu że to może być jego ostatnia szansa, że może nie być "jutra". Przyjdzie w końcu moment, że ten biznes uściśnie mu dłoń i podziękuje za ponad 20 lat, a potem każe mu wyjść, ustępując kolejnym. Bo taki właśnie jest ten biznes: zmieli cię, przeżuje, a potem wypluje. Decade of Excellence to nie szansa dla Christophera Danielsa. To sytuacja, w której nie może pozwolić sobie na porażkę. Ale jeśli jest ktoś, kto może sobie poradzić w takiej sytuacji, to właśnie Christopher Daniels. Zatem na koniec tego turnieju on, Frankie Kazarian, będzie stał u boku przyjaciela który będzie o krok od zdobycia tytułu, albo który może być na wylocie z tego biznesu.


Boję się tego pierdolamento Kazariana o tym, że to „ostatnia szansa Danielsa na pas” itp. Centralnie oczami wyobraźni widzę jak Kaz odwraca się od kumpla, przeszkadza Fallen Angel’owi w zdobyciu tytułu i montują między nimi jakiś feud, a Chris nadal pozostaje bez najważniejszego Złota na koncie :(
Dla mnie ogólnie to skandal, że Daniels do tej pory jeszcze nie miał w RoH Złota. Z main eventu (notabene wyjebanego w kosmos) pierwszej gali RoH (Low Ki vs. Daniels vs. American Dragon) to właśnie Chris był najciekawszą postacią (rozrywkowe skillsy rodem z WWE + ringowa maestria rodem z Indys) a tylko on z tej trójki do tej pory nie doczekał się uhonorowania tym najważniejszym tytułem (i faktycznie – lepszej okazji niż teraz już facet mieć nie będzie, tak więc Kaz – trzymaj się z daleka!) i patrząc w którą stronę idzie ten feud, obawiam się, że już może się nie doczekać…
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group