Kursy bukmacherskie przed TLC 2017... (zobacz)
Kolejne walki Raw vs SmackDown na Survivor Se... (zobacz)
Więcej informacji na temat zmian w karcie TLC... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Giero
2017-09-28, 21:30
European Wrestling Mayhem
Autor Wiadomość
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-02-05, 10:32   


Blitzkrieg #10

Athine, Greece

Odnośnik do Youtube


Show się rozpoczyna, a komentatorzy opowiadają o atrakcjach, zaplanowanych na dzisiejszy wieczór. Po przerwanej tydzień temu walce Sheamusa z Cesaro, obaj panowie łączą siły, aby zmierzyć się z tymi, którzy przerwali wtedy zabawę tj. Alexandrem Rusevem i Drew McIntyrem. To jednak nie jedyny Tag Team match dzisiaj, bo odbędą się jeszcze dwa! Ustalony został mały Beat the Clock Challenge, w którym Finn Balor i Grado zmierzą się z The Highlanders, a mistrzowie Bram i Magnus podejmą starych znajomych, czyli Enzo Amore i Masona Ryana. Drużyna z lepszym czasem wybiera stypulację na ich walkę podczas St. Patrick's Day Massacre!

----------------------------------------------------------------------------------


Beat the Clock Challenge
Tag Team match
The Highlanders vs Finn Balor & Grado


Robbie umieszcza Finna w narożniku i serwuje mu multum silnych ciosów. Potem wynosi go na szczyt narożnika i przymierza się do Superplexu. Balor jednak odzyskuje wtedy trochę sił i blokuje. Oboje siłują się na narożniku, aż w końcu Irish Captor spycha rywala, ale ten utrzymuje się na nogach. Teraz szybko chce przejść do ofensywy i ustawia się na cornerze, ale McAllister jest czujny i niweluje plany Irlandczyka oraz dokłada błyskawiczny T-Bone Suplex z narożnika. Co za akcja! 1...2...Finn rolluje rywala dzięki Crucifix Pin! 1...2...kick-out! Zaskoczony Szkot nie wie co się dzieje. Balor przemieszcza się blisko swojego narożnika, a tam chce go dopaść jego rywal. Devitt robi sprytny unik i Robbie wpada wprost na narożnik. Szybka zmiana w drużynie pretendentów i Grado spycha drugiego McAllistera z apronu. Wrestler „from the tap end of Stevenston” stoi przy naprzeciwległym narożniku i czuje w sobie moc, która przypływa do jego ciała. Finn posyła przeciwnika w jego stronę, a ten nokautuje go Wee Bootem! Teraz rozgląda się po ucieszonej publiczności i wskazuje palcem na Balora. Dokonują zmiany, a Finn wspina się na narożnik i serwuje kończące Coup de Grâce! 1...2...3! Finn Balor i Grado wygrywają swoją walkę w czasie 7:23. Nie jest najgorzej, ale na pewno mogło być lepiej. Czy obecni mistrzowie pobiją ten czas?

----------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Przy swojej muzyce wychodzi niecodzienny gość, bo jest to Rockstar Spud, który niesie ze sobą jakiś worek, a na titantronie wyświetla się sytuacja sprzed tygodnia, gdzie to Rockstar przed budynkiem, w którym odbywało się Blitzkrieg, zbierał podpisy pod petycją odwołującą pana Regala z roli generalnego managera, a ten później ustalił mu walkę.

Spud: Mam nadzieję, że przyjrzeliście się dobrze temu, co stało się tydzień temu i temu, jak potraktował mnie William Regal. Wszyscy żyjemy na demokratycznym kontynencie, gdzie to ludzie, a nie jednostki zarządzają swoim losem! Zresztą wy, Grecy, wiecie to najlepiej. Nie robiłem nic złego i zabronionego, zbierając podpisy pod moją petycją, a i tak zostałem ukarany przez Regala. Dlaczego? Spanikował i przestraszył się, bo poczuł, że jego dalszy byt w EWM może zostać zagrożony. Zrobił więc to, co robią przywódcy w czasie zagrożenia ich władzy. Ukarał mnie karną walką i myślał, że to załatwi sprawę, a ja o wszystkim zapomnę. Ja taki nie jestem i to mnie tylko zmotywowało, aby dalej walczyć z jego reżimem i hegemonią. Ja się nie poddaję! Przygotowałem parę rekwizytów, które symbolizują absurd władzy Williama Regala w EWM. <sięga do worka i wyciąga koronę> Ooooo, a co my tutaj mamy? To korona, identyczna jak ta, którą dostał, gdy wygrał King of the Ring parę lat temu. Od tego czasu chyba z każdym dniem tracił rozum i bardziej uważał się za jakiegoś króla, któremu wszystko wolno. <wyciąga marynarkę> A tutaj piękny okaz marynarki od najdroższego projektanta Gucciego. Świetnie wyszyta i na pewno bardzo droga. A wiecie skąd pan Regal ma na to pieniądze? Właśnie tak. Płacicie ciężko zarobione pieniądze, żeby zobaczyć w akcji największe europejskie gwiazdy, a za te pieniądze, Regal kupuje sobie najdroższe garnitury. <teraz wyciąga z worka iPhone'a> A teraz punkt kulminacyjny mojej dzisiejszej wypowiedzi. Kiedy William jest znudzony i potrzebuje towarzystwa, zamawia panny na telefon, a wygląda to mniej więcej tak: Memory, five. Regal i wszystko jasne. Ludzie! Zastanówcie się! Czy chcecie, aby waszą ulubioną federacją zarządzał nieodpowiedzialny człowiek, który trwoni wasze pieniądze na głupoty, wywyższa się poprzez swoją władzę oraz jednych traktuje lepiej, a innych gorzej. Ja nie chcę takiego szefa, a wy? Jeśli też nie chcecie, zachęcam do podpisywania mojej petycji. Razem możemy zdziałać więcej i po...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu zmierza William Regal i widać, po jego minie, że jest ogromnie wściekły.

Regal:
Rockstar, przywołuję cię do porządku! Nie pozwolę, żebyś opowiadał te wszystkie brednie i kłamstwa, tym ludziom. Dobrze wiesz, że wszystko o czym mówisz, jest fikcją i chcesz oczernić moją osobę z niewiadomych przyczyn. Nigdy nie przeznaczyłem wpływów z biletów na prywatne zakupy. Wszelkie pieniądze fanów EWM idą tylko i wyłącznie na rozwój naszej federacji oraz na podróże między kolejnymi galami. Nie zamawiam sobie też żadnych panienek, bo mam żonę i dzieci i nie jest mi to do niczego potrzebne. Ty się lepiej zastanów nad sobą i swoim zachowaniem. Czy jestem aż tak okrutnym dla ciebie szefem, że próbujesz mnie odwołać poprzez jakąś petycję? Ile już zebrałeś podpisów? Więcej niż ilość członków twojej rodziny?

Spud: Oj, dużo, dużo więcej niż mogłoby ci się wydawać. Zrozum to, że nikt nie chce już znosić twoich fochów jako generalnego managera. Ludzie chcą zmiany i ta zmiana właśnie teraz następuje! A czy byłeś okrutnym szefem? Nawet bardzo. Od samego początku nie liczysz się ze mną i traktujesz mnie po prostu jak gówno!

Regal: Daj spokój, to nieprawda. Jeśli miałeś jakiś problem wystarczyło przyjść i na spokojnie porozmawiać. Na pewno doszlibyśmy do porozumienia.

Spud: Ależ ja przychodziłem rozmawiać i to systematycznie. Tylko co z tego, skoro wiecznie mnie zbywałeś, ignorowałeś i umieszczałeś w walkach tylko za to, że ośmieliłem się przyjść do twojego biura.

Regal: No dobrze, być może czasem tak dziwnie reagowałem. To nie powinno mieć miejsca. Jeśli chcesz, możemy pójść teraz porozmawiać w cztery oczy.

Spud: O nie! Teraz to już jest za późno! Postanowiłem już, że skoro nie można z tobą normalnie pogadać, to nawet nie będę próbował. Postanowiłem, że może zmiana szefostwa coś w tej kwestii zmieni, bo z tobą nie mam już ochoty się użerać. Zresztą, nie będę rozmawiał z kimś, do kogo nie mam szacunku.

Regal: Hej, wciąż jestem twoim szefem i odrobina szacunku mi się należy, czy tego chcesz, czy nie!

Spud: Wszystkie resztki szacunku do twojej osoby stopniowo się ze mnie ulatniały, aż w końcu wyzbyłem się ich wszystkich i widzę przed sobą człowieka bez wartości i bez skrupułów.

Regal: Uważaj na słowa Spud, bo jeśli wg ciebie do tej pory byłem nieprzyjemny, to zaraz możesz zobaczyć, że potrafię być jeszcze bardziej...

W tym momencie Spud uderzył Williama z łokcia, powodując jego upadek! Fani w całej arenie byli w szoku, komentatorzy byli w szoku, Regal był w szoku i w szoku był również sam Rockstar Spud. Od razu na jego twarzy zaczęła malować się panika i niepokój. Chyba sam nie wierzy w to, co właśnie zrobił i tego żałuje. Złapał się z twarz, potem za głowę i szybko uciekł w stronę zaplecza. Regal tylko patrzył się w jego stronę ze złością, trzymając się za szczękę.

----------------------------------------------------------------------------------


Singles match
Fernando (w/ Diego & El Torito) vs Sylvain Grenier (w/ Rene Dupree & Robert Conway)


Sylvain poczuł się pewnie i naprężył muskuły do publiczności, która skwitowała to buczeniem. Wraca do Fernando z zamiarem przypięcia, gdy ten zaskakuje go rollem i sam pinuje! 1...2...Grenier podnosi łopatki! Zaskoczony i zły chce powalić oponenta clotheslinem, ale ten robi unik, biegnie do narożnika i tam, przy pomocy lin wybija się i serwuje Tornado DDT! Wyczekuje na moment, aż Sylvain wstanie, odbija się od lin i Dropkickiem sprawia, że ten szyją opiera się na środkowej linie. Matador wznosi rękę ku górze odbija się od lin i...aplikuje 619! Co za hołd dla legendarnego luchadora. Grenier leży na środku kwadratowego pierścienia, a sędzia bada, czy wszystko z nim w porządku. W tym czasie, gdy Fernando stoi na apronie, za nogę chwyta go Dupree, ale ten go odpycha. Szybko nadbiegają Diego i El Torito, którzy rozpoczynają brawl z Francuzami. Fernando cały czas przyglądał się zamieszaniu i nie zauważył przebudzonego rywala, który wyniósł go do Suplexu i trzyma go w ten sposób w powietrzu. Ustawia się pod dogodnym kątem, gdy nagle Fernando zeskakuje i serwuje Backstabber! 1...2...3! Fernando odnosi zwycięstwo nad Francuzem i może rozpocząć fiestę wraz z kompanami!

----------------------------------------------------------------------------------


Jesteśmy teraz w locker roomie i widzimy zwycięzców pierwszej walki – Finna Balora i Grado.

Grado: No to według ciebie jaką stypulację powinniśmy wybrać?

Balor: Bram jest specjalistą w hardkorowych walkach i to jego teren, więc walki ze sprzętem raczej odpadają. Próbuję coś wymyślić, co pozwoliłoby nam ich zaskoczyć i zgarnąć zwycięstwo.

Grado: <głęboko się zastanawia> To może Blindfold match? Tego na pewno się nie spodziewają, a można ich okantować zdejmując worek!

Balor: Dajże spokój, kto chciałby to oglądać? Wszyscy zostalibyśmy wybuczeni.

Grado: To może Pillow Fight? Zabawy by było co niemiara.

Balor: Chyba nie mówisz poważnie?

Grado: Dlaczego nie? Widziałeś kiedyś walkę o pasy w tej stypulacji? To byłoby coś wyjątkowego!

Balor: Zapewne jest jakiś powód dlaczego tak się nie dzieje.

Grado:
Taki jesteś mądry, to sam coś zaproponuj.

Balor: Zastanawiałem się nad Last Man Standing matchem. Też nie pamiętam, żeby coś takiego było wśród tag teamów.

Grado: Odpada. Można używać wielu broni, co wykluczyłeś i trzeba zadbać, żeby obaj nie wstawali przez 10 sekund. Będzie trudne do zrobienia.

Balor: To może pojedziemy po bandzie i weźmiemy First Blood match?

Grado: Chyba oszalałeś?! Ta piękna facjata nie może zostać uszkodzona przez jakiegoś gbura. Wszystkie kobiety mnie przestaną kochać.

Balor: Dobra. Wymyśl coś ty, ale jak to będzie jakieś gówno, to już z tobą nie ustalam nic.

Grado: <kilkanaście sekund ciszy> To może Musical Chairs match?

Finn wykonał facepalm i z niedowierzaniem spojrzał na swojego partnera oraz odszedł gdzieś w głąb pokoju.

Grado: Hej! Przynajmniej się staram, a ty wszystkie moje pomysły negujesz! Ludzie chcieli by to zobaczyć!

----------------------------------------------------------------------------------


Singles match
Maryse vs Holly Blossom (w/ Hannah Blossom)


Walka nie należała do tych długich. Maryse od razu rozpoczęła agresywne natarcie na rywalkę. Chwyciła Holly za włosy i wymierzyła jej kilka uderzeń kolanem w brzuch. Pchnęła ją na liny, a gdy ta wracała, powaliła ją poprzez Hip Toss. Za moment mamy Suplex oraz przejście do headlocku. Po pewnym czasie Francuzka puściła ucisk i wyrzuciła przeciwniczkę z ringu. Tam cisnęła nią o barierki, a chwilę potem podeszła do jej siostry i po paru, na pewno nieprzyjemnych, słowach, Maryse nadstawiła policzek i pokazywała, żeby Hannah ją uderzyła. Ona wiedziała jednak, że to da wygraną Ouellet i nie dała się sprowokować. The Sexiest of Sexy wróciła wraz z Holly do ringu i od razu posłała ją do narożnika. Angielka otrzymała corner clothesline a'la The Miz, po którym opadła na ziemię. Maryse wyczekuje na powstanie rywalki i chwyta ją do French Kiss! Ta jednak się wyrywa i powala Sultry Divę poprzez Snapmare i Dropkick w siedzącą Maryse! Holly wykonuje Irish Whip do narożnika i zaczyna biec w stronę Francuzki. Ta robi unik, ale Blossom momentalnie wybija się z lin przy narożniku i aplikuje Crossbody! Chwilę czeka na powstanie oponentki i będziemy mieli Blossom Bomb! Maryse wydostaje się i serwuje szybkie French TKO! Czy to koniec? 1...2...3! Tak! Maryse odnosi dość łatwe zwycięstwo nad Angielką.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Słyszymy theme song Becky Lynch, a ona sama pojawia się na stage'u i kroczy w stronę ringu.

Lynch: Jak się pewnie domyślasz, nie przyszłam tutaj po to, by ci pogratulować. Nie będę też owijała w bawełnę. Dobrze wiesz czego chcę. Chcę kolejnej walki z tobą i nie zejdę z tego ringu, póki jej nie dostanę!

Maryse: Becky, Becky. Strasznie jesteś uparta, to ci trzeba przyznać. Niestety, nie rozumiem dlaczego tak bardzo chcesz kolejnej walki ze mną. Czy mało ci kompromitacji, jaką zafundowałam ci na Southern Fall? Chcesz po raz kolejny zostać pokonana i przypięta na środku tego ringu przeze mnie? Zastanów się, czego chcesz, a gdy już to zrobisz, daj mi znać i mam nadzieję, że będzie to właściwa decyzja.

Lynch: Ja już się dobrze zastanowiłam i nie odpuszczę! Jedyną kompromitacją podczas Southern Fall byłaś ty i twój sposób na zwycięstwo! Podczas St. Patrick's Day Massacre scenariusz będzie taki: mała, śliczna blondyneczka jest zmuszona odklepać po Disarmer, wykonanym przez BECKY... LYNCH!

Maryse: Podczas St. Patrick's Day Massacre? A więc chcesz żebym cię zniszczyła na oczach twojej publiczności? Wiesz co? Przekonałaś mnie do tej idei. Jednak pod tą rudą makówką kryje się jakiś mały intelekt. Bardzo chętnie pokażę na oczach wszystkich Irlandczyków, jak bardzo jesteś słaba i że zasługujesz tylko na to, aby podkładać się lepszym od ciebie.

Maryse chciała wymierzyć Becky cios z liścia, ale ta zablokowała jej rękę oraz chwyciła ją do Bex-Plex i udanie go wykonała. Następnie zapięła Disarmer i bardzo długo trzymała dźwignię. W pewnym momencie Francuzka zaczęła klepać w matę, ale Lass Kicker i tak nie przestawała, dopóki sama nie stwierdziła, że to dobry moment na puszczenie. Irlandka wysyła wiadomość do Maryse, że być może nie będzie jej tak łatwo jak myślała.

----------------------------------------------------------------------------------


W arenie na paręnaście sekund zgasło światło.

Winter: Nie bójcie się. Nic złego się wam nie stanie. <jeden promień światła zaczął oświetlać Winter z mikrofonem na poddaszu hali> Wam może nie, ale Paige na pewno. Paige zachciało się zabawy z mocami, nad którymi nie ma kontroli i nie ma o nich pojęcia. Myślała, że może sobie igrać z ich mocą i to ją zgubiło. Co się teraz z nią dzieje? Nie ma jej tu z nami. Nie ma i prędko nie będzie! Ja byłam spokojna, chciałam jej wytłumaczyć, że to co robi jest złe i pas kobiet, który ona trzyma przy sobie, należy do mnie. Ona się jednak upierała przy swoim, twierdziła, że wymyślam, że na nic nie zasługuję i obrażała nawet ich! Spotkała ją za to kara. Jeśli nie pamiętacie to zobaczcie. <wyświetla się fragment zeszłotygodniowego backstage brawlu i moment, gdy Paige zostaje zdzielona dwoma butelkami> Przypatrzcie się, bo to ostatnia chwila, gdy widzicie Paige w pobliżu European Wrestling Mayhem. Ona już do was nie wróci. Nie wróci, a pas zostanie zwakowany i będzie czekał na jedyną prawowitą właścicielkę. Sprawiedliwość w końcu zapanuje i będziecie świadkami początku ery ciemności...

Winter zaczęła się śmiać, pisknęła bardzo głośno i światło zgasło. Po chwili znów się zapaliło już na całej arenie i tradycyjnie, Winter nie było nigdzie w pobliżu.

----------------------------------------------------------------------------------


Beat the Clock Challenge
Tag Team match
Enzo Amore & Mason Ryan vs European Tag Team Champions Bram & Magnus


Magnus wymierza Enzo kilka silnych ciosów w twarz, a następnie powala na podłogę European Uppercutem. Anglik chwyta przeciwnika za nogi i wykonuje katapultę do narożnika. Ale co to? Amore utrzymuje się na środkowych linach i wykonuje przepiękny Sunset Flip! 1...2...Magnus odkopuje. Mistrzowie stracili przewagę i są w tarapatach. Enzo posyła Brytyjczyka na liny, wykonuje szybki moonwalk i nokautuje go Spinning Heel Kickiem. Zmiana z Masonem. Certified G przytrzymuje głowę mistrza tag teamów w pozycji siedzącej, a Big Ry wpada w niego Big Bootem. Za chwilę Ryan podnosi rywala do Military Press Dropu i z łatwością go opuszcza. Szybko odbija się od lin i serwuje mocarny clothesline, a zaraz po nim następuje Spinebuster. 1...2...Bram przerywa przypięcie! Enzo Amore wybiega z narożnika, żeby zaatakować Anglika, ale ten uchyla górną linę i Włoch nad nią wypada. Bram rozpoczyna atak na Masona Ryana, aby go osłabić. Mistrzowie okładają kolosa z Walii ile mają sił w rękach i wykonują Double Suplex, a po nim Magnus wymierza Leg Drop, a Bram Elbow Drop. 1...2...Ryan kick-outuje! Magnus zmienia się z partnerem. Bram wściekle poddusza niedawnego rywala z pay per view kolanem, a w tym czasie The Mag Daddy powala Amore'a, żeby nie ingerował w walkę. Bram podnosi Masona i aplikuje swój The Brighter Side of Suffering. 1...2...znowu kick-out! Bram rozpaczliwie patrzy na zegar, który już dolicza ostatnie kilkanaście sekund i nie wie co ma zrobić, żeby zakończyć pojedynek. Woła na pomoc swojego kolegę i obaj wykonują Rule Britannia! To musi być koniec! 1...2...co się dzieje? Ktoś wyciągnął sędziego za nogę z ringu, ale...nikogo nie ma w pobliżu, a Enzo leży zupełnie z innej strony. Kto to mógł zrobić? Mistrzowie tag team są wściekli, że ktoś zniwelował ich plany, a ich wściekłość narasta, gdy okazało się, że w tym momencie zegar wybił 0:00. To oznacza, że Beat the Clock Challenge wygrali Finn Balor i Grado.

Nagle spod ringu wyszedł uśmiechnięty Grado. Czy to on pociągnął sędziego za nogę i schował się na czas? Na to wygląda. Z zaplecza dołącza do niego Balor i obaj wślizgują się do ringu, po mały brawl z obecnymi mistrzami. Grado zajmuje się Magnusem, a Finn podejmuje Brama. Panowie wymieniają się ciosami. Po pewnym czasie Irlandczyk wyrzuca mistrza tagów poza ringu, a chwilę potem to samo robi Szkot. Panowie sięgają po mikrofony.

Grado: Mój kolego, Finn. Wydaje mi się, że właśnie wygraliśmy Beat the Clock Challenge i możemy sobie wybrać gimmick dla naszej walki!

Bram: Wygraliście? Chyba kpisz?! Uważasz ten trick z wyciągnięciem sędziego za wygraną? To było żałosne i dziecinne, zupełnie jak ty i ty!

Balor: Nie unoś się Bram. Zegar ewidentnie wybił „0:00” co oznacza, że nie pobiliście naszego czasu. Poza tym, czy widziałeś, żeby któryś z nas przeszkodził w walce? Bo ja nic takiego nie zauważyłem.

Magnus: Oh, dajcie już spokój. Wszyscy wiedzą, że to ta tańcząca kulka to zrobiła. Co on niby robił pod ringiem?

Grado: Eeee....yyyymm... odpoczywałem. Po kolacji, lubię sobie poleżeć, a tam jest ciemno i jest dużo miejsca...zresztą jesteśmy tu w innym celu. To czas na wybór styyyypuuuuulacjiiiii!

Bram: Ciekawość mnie zżera, co wymyśliliście.

Grado: Cierpliwości, cierpliwości, już za moment wszystkiego się dowiesz. Ekhhm...proszę o dżingiel. Panie i panowie, chłopcy i dziewczęta. Tego wieczoru drużyna Finna i Grado oficjalnie zapowiada, że walka o pasy tag team, podczas St. Patrick's Day Massacre odbędzie się w stypulacji...

Balor: Będzie to...

Grado: Wait for it, wait for it.

Balor: Ladder match!

Grado: Oh yeah! Ladde...zaraz, CO?! LADDER MATCH?! Przecież ja mam lęk wysokości! Boję się wchodzić na drabiny! Dlaczego to zrobiłeś? Nic mi o tym nie powiedziałeś!

Bram: Hahaha. Widzę, że świetnie się dogadaliście. Od początku mówiłem, że żaden z was zespół i właśnie to pokazaliście. Ladder match nie jest dla nas problemem i przyjmujemy „waszą” decyzję. Do zobaczenia między drabinami. Postarajcie się przybyć na walkę w komplecie.

Angielscy mistrzowie pewnie odeszli na backstage, a w ringu Grado nie dowierzał, że jego partner wybrał taką stypulację. Pretendenci wygrali BTCC, ale ich miny wcale tego nie pokazują.

----------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Zabrzmiał znajomy theme song i do ringu pewnie zmierza European Champion Wade Barrett.

Barrett: W zeszłym tygodniu odbyła się walka, w której Vladimir Kozlov miał za zadanie pokonać Neville'a, aby dołączyć do pojedynku o mój pas na St. Patrick's Day Massacre. Kozlov swoją walkę wygrał i zamienił European Championship match na Triple Threat. Tą walką Neville pokazał, jak bardzo jest słaby i bezwartościowy. Nie umiał nawet obronić tego, żeby jego druga szansa o pas pozostała walką jeden na jeden. Swoją porażką sprawił, że może przegrać, nie będąc nawet przypiętym. Może to i lepiej. To mógłby być dla niego zbyt duży cios, gdyby po raz kolejny został przypięty. Od początku mówiłem, że on nie powinien ubiegać się o mistrzostwo Europy, bo jest po prostu na to za krótki i jest to tylko wstyd dla tego pasa, że tacy ludzie jak on walczą o jego zdobycie. Neville'a przypiąłem już dwa razy odkąd EWM wystartowało. Czy to już nie wystarczy, żeby pokazać, że on nie ma żadnych szans na zostanie mistrzem? Ile jeszcze czasu wam wszystkim zajmie zrozumienie tego? A Vladimir Kozlov? Jego też przypiąłem dwa razy i to nawet dwa tygodnie z rzędu. Pierwszy raz podczas Scramble matchu, a drugi podczas zwykłej walki. To kolejny, nie warty mierzenia się ze mną przeciwnik, z którym jestem zmuszony się użerać. A szkoda na was słów w ogóle. Mógłby to być nawet 20-Way match, a i tak ja wyszedłbym zwycięsko z pasem. Bycie mistrzem mam we krwi i po wielu latach niedocenienia w innych federacjach, nareszcie mogę to pokazać i nigdy nie odpuszczę!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Na te niemiłe słowa zareagował Neville, który dołącza do Wade'a w ringu.

Neville: Wade, jedyne co potrafisz robić, to mówić niestworzone rzeczy, których nie dokonałeś. Może i faktycznie przypiąłeś mnie już dwa razy, ale pragnę przypomnieć jak dotychczas przebiegała twoja kariera w EWM. Na Bloody Abdication wygrałeś pas po interwencji z zewnątrz, a dzień później zostałeś przypięty przeze mnie w tag team matchu. Następnie była jakaś dyskwalifikacja, a na Southern Fall przegrałem tylko dlatego, że do walki swoje trzy grosze dorzucił Kozlov. Jak widzisz twoje dotychczasowe CV nie jest wypełnione sukcesami, a twój czas dobiegnie końca podczas St. Patrick's Day Massacre, gdzie to ja, ostatecznie odbiorę twoje złoto!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Kozlov: Wyjątkowo zgodzę się z tobą Neville, że na najbliższym PPV czas Barretta dobiegnie końca. Jednakże to ja będę tym, który odbierze mu pas Europy. Pas Europy to moja własność i to ja powinienem o niego walczyć na St. Patrick's Day Massacre w walce jeden na jeden. Jestem najbardziej destrukcyjną siłą obecnie i nic oraz nikt mnie nie powstrzyma!

Barrett: Właściwie to ja cię powstrzymałem dwa tygodnie temu, gdy pokonałem cię.

Kozlov: Ta walka nie jest uwzględniana w żadnych archiwach, bo to była jawna intryga gościa od muzyki, który pewnie już tu nie pracuje oraz Neville'a. Czy się mylę?

Neville: <z ironią> Nie rozumiem o czym mówisz. Ja tylko spokojnie i grzecznie odpoczywałem w szpitalu po ataku, który mi zafundowałeś.

Kozlov: I teraz żałuję, że nie zmasakrowałem cię bardziej. Pozbyłbym się ciebie raz na zawsze i wszyscy mieliby od ciebie spokój, bo jesteś tutaj zbędny i jesteś również najsłabszym ogniwem.

Barrett: Widzę, że kolega Vladimir podziela moje zdanie. Też uważam, że Neville nie wpasowuje się w mistrzowski obrazek. Aby być mistrzem trzeba mieć wygląd i prezencję. A ty czym możesz się niby pochwalić? To, że sobie fajnie polatasz nie robi z ciebie najlepszego wrestlera na świecie.

Neville: Może nie jestem wielki, umięśniony i nie potrafię podnosić cięższych rywali od siebie, ale mam za to serce do walki, które zawsze mnie prowadzi do zwycięstwa. Bo serce i wola walki są zawsze mocniejsze i trwalsze od siły fizycznej. A jeśli mi nie wierzycie, to sprawdźcie to!

Neville zaatakował Kozlova i Barretta i na zmianę wykonywał im po punchu, a potem po chopie. Wnet posłał Vladimira do narożnika i wykonał mu Corner Dropkick. Wrócił do mistrza, zaserwował mu ponownie kilka ciosów i wykonał Irish Whip do narożnika, gdzie znajdował się Kozlov. Bierze rozbieg i pędzi w ich stronę, gdy nagle zrywa się Bare Knuckle Brawler i aplikuje Bullhammer z zaskoczenia! Adrian pada na ziemię, a Street Champion go wyrzuca poza liny mówiąć „Get out of my ring”. Wpatruje się chwilę w niego, a chwilę potem zostaje zaatakowany przez Rosjanina, który wymierza mu kilka headbuttów, Irish Whip na liny i dokłada potężny Running Headbutt! Podnosi szybko mistrza i kończy brawl dzięki Iron Curtain. Wpatruje się przez moment na poległego Barretta i podnosi jego mistrzostwo. Patrzy na nie, kładzie sobie na ramieniu i idzie w stronę narożnika, na który wychodzi. Tam powoli zdejmuje pas z ramienia i wznosi go ku górze. Publika nie jest zachwycona tym widokiem. Czy taki sam obrazek zobaczymy za ponad dwa tygodnie na St. Patrick's Day Massacre?

----------------------------------------------------------------------------------


Tag Team match
Sheamus & Antonio Cesaro vs Drew McIntyre & Alexander Rusev (w/ Lana)


Cesaro znajduje się w narożniku w pozycji siedzącej i wpada w niego Rusev poprzez atak pośladkami. Wydał z siebie okrzyk i machał rękami w przód i w tył oraz skupił się na powstającym rywalu. Gdy ten stanął na nogach, Alexander chciał mu wymierzyć Jumping Side Kick, ale Antonio się uchylił i podciął Bułgara do Cesaro Swing! Rusev został obrócony kilka razy, aż The Swiss Superman go nie puścił. Szwajcar chce chwilę odpocząć przy linach, ale już zabiera się za dalszy atak. Dropkickiem posyła go do narożnika, a tam serwuje kilka European Uppercutów, aż przy którymś z kolei Bulgarian Brute się przebudził i udało mu się zaaplikować swój kopniak. Obaj jednak padli na matę i próbują doczołgać się do narożników. Następuje równoczesna zmiana i do ringu wchodzą Sheamus i Drew McIntyre. Silniejszy okazuje się Celtic Warrior, który powala Szkota kilkoma Double Axe Handle'ami oraz Irish Curse. Podchodzi do Drew, który stoi przy linach, zaplątuje go pomiędzy nie i wymierza dziesięć ciosów w jego klatkę piersiową. McIntyre jest zamroczony i nie wie co się dzieje. Sheamus wynosi go do High Cross, ale The Chosen One ocknął się w porę i zeskoczył oraz wykonał Reverse STO Irlandczykowi. Teraz widzimy, że Alexander Rusev ma dość i woła do Lany, żeby opuścili walkę. Para kroczy w stronę ekranu, a McIntyre nawołuje swojego dzisiejszego partnera, aby wracał. Ten jednak nic sobie z tego nie robi, a do ringu wpada Antonio Cesaro, który chce powalić Drew. Ten się nie dał i wykonał swojemu rywalowi z ostatniego PPV Future Shock! Wrestler z Ayr dalej próbuje namówić Ruseva do powrotu. Ten tylko stoi wraz z Laną i patrzy na niego z wyrzutem. McIntyre zapomniał o bożym świecie i o tym, że trwa walka, a w tym czasie The Great White odzyskał siły i czeka na Szkota. Ten jeszcze chwilę coś wykrzykiwał do Bułgara, ale widział, że to nic nie da, więc machnął ręką i się odwrócił, a wtedy nadział się na Brogue Kick. 1...2...3! Drużyna złożona z Sheamusa i Antonio Cesaro odnosi zwycięstwo, mści się za przerwanie walki sprzed tygodnia oraz pokazują wyższość nad swoimi rywalami. Widokiem celebrujących Cesaro i Sheamusa, kończymy dzisiejsze wydanie Blitzkieg.

Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Aktualna karta na St. Patrick's Day Massacre

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-07-29, 13:39   

Witam was bardzo serdecznie. Oficjalnie wracam do pisania mojego diary. Moja przerwa była spowodowana różnymi osobistymi i życiowymi sprawami, które sprawiły, że nie miałem praktycznie czasu na pisanie odcinków. Ba, nawet często nie miałem czasu, aby czytać diary innych użytkowników, a gdy mi się udawało, nie było to systematyczne. Teraz gdy jest czas, a także wróciły chęci i pomysły, myślę, że to dobry moment na powrót, bo jednak takie pisanie sprawia mi dużą przyjemność, nawet, jeśli piszę tylko sam dla siebie. Mam również nadzieję, że tym razem zagoszczę w Booking Zone na dłużej, a że i odcinki będą pojawiały się częściej. Fajnie, jakby kogoś ucieszył mój powrót, a tych co nie znają mojego projektu, może zaciekawię. Nie będę robił żadnego przypomnienia, co działo się wcześniej w moim diary, ale może uda wam się ponownie wkręcić w storyliny. Ale to już tyle ode mnie, zaczynajmy!

---------------------------------------------------------------------



Blitzkrieg #11

Budapest, Hungary


Odnośnik do Youtube


Kolejny odcinek Blitzkreig, jak zwykle rozpoczyna „Love Shack”, fajerwerki i wrzawa fanów, a telewidzów witają Nigel McGuinness i Tyler Martin, którzy informują, że podczas dzisiejszego show będzie miał miejsce Wade Barrett's Pick Them Poison Challenge. Mistrz Europy Wade Barrett wybierze na dzisiejszym show przeciwników swoim dwóm rywalom z St. Patrick's Day Massacre tj. Vladimirowi Kozlovowi oraz Neville'owi.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ten pierwszy właśnie zmierza do ringu, bo to jego kolej na pojedynek.

Kozlov: To jest jakieś nieporozumienie, żeby ten tchórz i nieudacznik Wade Barrett miał prawo do ustalania walk. Kim on jest, że dostaje takie przywileje? To, że jest mistrzem nie robi z niego najważniejszej osoby w federacji. To jest niesprawiedliwe! Ja też chcę mieć możliwość ustalenia walk i Barrettowi, i Neville'owi, bo jestem przekonany, że oni nie podołaliby wyzwaniom, które bym im przygotował. Jest to śmieszny challenge i jest mi wstyd, że muszę w nim brać udział. Uderza on we mnie i moją reputację. Ale już dobra, dawajcie tu byle kogo, im wcześniej zaczniemy, tym wcześniej skończę tę farsę.
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Barrett: Spokojnie Vlad, nie denerwuj się tak. Jako mistrz Europy, jak i również tej federacji, mam większe prawa tutaj, niż ty, więc to, że mogę ustalić tobie i Neville'owi walkę, to żadna niespodzianka. Proszę cię, więc, nie zajmuj się nie potrzebnym gadaniem, tylko przygotuj na swój pojedynek. Zastanawiałem się, kto może być dobrym kandydatem na walkę z tobą. Szukałem osoby, która byłaby tak wielka jak ty, żeby sprawdzić jak sobie poradzisz z takim wyzwaniem. Bo mimo to, że wysłałeś parę osób do szpitala, odkąd tu jesteś, niewiele znaczy, bo zrobiłeś tak tylko z samymi maluchami, którzy są delikatni. Wysnuło to moje podejrzenia, że z większymi rywalami nie dasz sobie rady, zwłaszcza, że przypiąłem cię już dwa razy. Mam więc dla ciebie kogoś, kto jest podobnych rozmiarów i na pewno łatwo nie odpuści. Panie, panowie, Vladimir, powitajcie Masona Ryana!

Singles match
Vladimir Kozlov vs Mason Ryan


W przewadze Mason Ryan. Trzyma jedną ręką Kozlova za kark, a drugą wymierza mu punche w brzuch. Za chwilę, wykonuje Irish Whip na liny oraz powala Rosjanina Powerslamem! Vladimir się podnosi, a Big Ry wynosi go na plecy. Jednak The Moscow Mauler zeskakuje i wymierza Belly-to-Back Suplex. Po tej akcji Mason jednak spokojnie wstaje. Widząc to, Kozlov aplikuje mu Full Nelson Slam. Walijczyk jednak znowu powstaje, jakby nie odczuł tej akcji. Vlad bardzo się wściekł i posłał rywala do narożnika i tam przygwoździł go serią headbuttów. Teraz bierze rozbieg, skacze i... Ryan robi unik, przez co Kozlov w niego nie trafia. Colossus of Cardiff serwuje kilka mocnych punchy w stronę oponenta, przechodzi z nim na środek ringu i wykonuje Gutwrench Powerbomb. 1...2...Kozlov odkopuje! Teraz Mason Ryan wynosi Rosjanina pod Vertical Suplex, lecz w pewnym momencie Vladimir się wydostaje, szybko odbija się od lin i nokautuje przeciwnika Running Headbuttem! Teraz pomaga mu wstać i wymierza Overhead Belly-to-Belly Suplex, a potem Fallaway Slam. Zaczyna krzyczeć i przygotowuje się do zakończenia walki. Wyczekuje na dobry moment i Ryan otrzymuje Iron Curtain! 1...2...3! Vladimir Kozlov, z małymi problemami, radzi sobie z rywalem wybranym przez Barretta i pokazuje mu, że jest gotowy na odbiór pasa od niego.


---------------------------------------------------------------------


Znajdujemy się gdzieś w centrum miasta i widzimy, że Finn Balor prowadzi Grado, który ma zawiązane oczy opaską.

Grado: Stary, gdzie ty mnie prowadzisz? Czy muszę mieć tę opaskę?

Balor: Już ci mówiłem, że idziemy cię wyzbyć twojego lęku wysokości.

Grado: Ale jeśli prowadzisz mnie na bungee, to pozwól mi zabić cię już teraz. Nie ma szans żebym tam poszedł.

Balor: Spokojnie, to nie bungee. Coś mniejszego. O, już jesteśmy. Możesz zdjąć opaskę.

Grado ją zdejmuje, a my widzimy diabelski młyn.

Grado: O nie nie nie! Takich karuzel też nienawidzę! Nie zmusisz mnie żebym tym pojechał.

Balor: Ależ zmuszę i tak zrobimy, bo już wykupiłem dla nas kilka przejazdów. <popycha go w stronę młynu>

Grado: Ale...jak to kilka?

Balor i właściciel obiektu rozmawiają i obaj wrestlerzy zasiadają w jednej z kabin.

Balor: Grado, musisz zrozumieć, że nie możesz całe życie się tego bać, bo to nic strasznego. No i nie możesz mnie zawieźć, gdyż mamy Ladder match do wygrania.

Grado: No, a wszystko przez to, że chciałeś spełnić jakieś swoje ambicje. Dobrze wiedziałeś, że się na to nie zgodzę i dlatego nie chciałeś tego ze mną omówić.

Balor: To była nasza jedyna opcja. Magnus i Bram nie są specjalistami w drabinach i gdy już tylko przezwyciężysz swój strach, będziemy w lepszej pozycji niż oni. <młyn nagle zaczął ruszać>

Grado: Aaaa! Zaczęło się, zabierz mnie stąd, nie tak szybko!

Balor: Dopiero się zaczęło, nie bój się, proszę cię. Chociaż spróbuj popatrzeć na widoki.

Panowie obkręcili się dwa razy, a podczas trzeciego kółka, Finn nagle wykrzyknął „TERAZ!” i machina się zatrzymała.

Grado: <zestresowany> Co się dzieje? Dlaczego się zatrzymaliśmy?

Balor: Ugadałem się z właścicielem, że na mój znak zatrzyma młyn, bo wie, po co tu jesteśmy. Proszę cię, otwórz oczy i zobacz. Nie jest wysoko, popatrz jak miasto pięknie stąd wygląda.

Grado: Hmm, w sumie...masz rację. Nie jest tak najgorzej. Ufff. A przecież drabina podczas walki będzie niżej, co nie?

Balor: No właśnie.

Grado: Hahaha. Dawaj, przejedźmy się jeszcze.

Balor: I to mi się podoba!


---------------------------------------------------------------------


Tag Team match
Les Legionnaires vs Los Matadores (w/ El Torito)


Diego wykonuje Irish Whip na Louisie i pochyla się. Marcus łapie się liny i to zauważa, po czym kopie go w twarz i sam posyła go na liny. Gdy matador wracał, Francuz powalił go Back Body Dropem. Louis podchodzi do leżącego przy linach rywala i zaczyna podduszać go stopą w gardło. Fernando i El Torito protestowali, a sędzia nakazał mu przerwać. Zmiana w drużynie „legionistów”. Marcus wykonał Alabama Slam, a Lefort zaaplikował Leg Drop. Francuz zapina Headlock na siedzącym Diego. Panowie trwali w dźwigni, dopóki Hiszpan nie powstał na nogi. Uwolnił się poprzez uderzenie łokciem w jego brzuch, ale po chwili Sylvester i tak zaserwował mu STO. 1...2...kick-out! Członek Les Legionnaires próbuje wykonać na przeciwniku Suplex, ale ten w połowie zeskakuje i wymierza mu Enzuigiri. To jego szansa! Diego próbuje doczołgać się do partnera! Już prawie, prawie...ale Lefort w ostatniej chwili łapie go za stopę. Zamaskowany wrestler nie daje za wygraną i przy pomocy drugiej nogi próbuje odepchnąć oponenta, aż w końcu udaje mu się to i do ringu wkracza Fernando! Pierwszy clothesline, drugi, następnie Dropkick oraz Swinging Neckbreaker. Teraz szybko wskakuje na plecy Leforta i aplikuje Sunset Flip! 1...2...Louis przerywa pin! Diego wpada do ringu i usuwa z niego rywala. Obaj matadorzy wykrzykują „Ole!” i będą przymierzać się do jakiejś wspólnej akcji. Lecz zaraz, zaraz co się dzieje? Jacyś dwaj mężczyźni wbiegli spośród publiki z workiem w ręku...i porywają w nim El Torito! To Sylvain Grenier i Rene Dupree! Z zaskoczenia schwytali byczka do worka i uciekają na zaplecze! Pytanie tylko: po co? Diego momentalnie wybiega za nimi, a Fernando przygląda się z niepokojem na to, co się dzieje. W tym czasie przebudził się Sylvester Lefort, który resztą sił zrolował torreadora. 1...2...3! Legionnaires wygrywają tę potyczkę. Jednak ważniejsze, co się nasuwa na myśl, to co jest grane z tym porwaniem?


---------------------------------------------------------------------


Jesteśmy teraz na zapleczu i widzimy uśmiechniętą Maryse.

Maryse: No witam was kochani. Zbliża się moja kolejna walka z Becky Lynch i chciałabym co nieco o niej dziś powiedzieć. Warto rozpocząć od tego, że chyba nie ma żadnych wątpliwości, kto ten match zwycięży. Ja już raz pokonałam Becky, więc jeśli ona chce się zbłaźnić po raz drugi, to nie widzę problemu, bo chętnie jej to zafunduję. Nie będzie to jednak taka sama walka jak na Southern Fall. O nie nie. Tym razem sprawię, że Becky pożałuje, że próbuje się stawiać do mnie i zaraz wam pokażę, co z nią zrobię.

Maryse wyciąga zabawkową kukłę z rudymi długimi włosami i goglami na gumce na oczach, podobne do tych, które nosi Lynch.

Maryse: Poznajecie ją? Taaaaak, to bohaterka publiczności Becky Lynch. Coś marnie dziś wygląda, zupełnie tak, jak będzie wyglądać po naszej następnej walce. Piękne masz gogle Becky, ale na co ci one? Chcesz może ukryć pod nimi swoją paskudną twarz? Nie no, na pewno nie jest tak źle. <napina gumkę i nagle szybko puszcza> O rany! Lepiej jednak ci w tych okularach. Proszę, nie zdejmuj ich nigdy więcej. Co mówisz? Znowu uważasz, że mnie pokonasz? Czas ci pokazać, co się z tobą stanie.

Francuzka rzuciła lalką o podłogę i zaczęła ją deptać, kopać, a na koniec wyrwała jej włosy z głowy.

Maryse: Widzisz to, Becky Lynch? Taki właśnie obraz ciebie, zobaczą wszyscy, którzy będą nas oglądać. Wymęczona, nieprzytomna, sponiewierana ruda dziewczynka, która nie rozumiała co się do niej mówi. <nieco w tle widzimy jak uśmiechnięta Becky staje z założonymi rękami i patrzy na Maryse> Po naszej walce zrozumiesz, że cały czas cię ostrzegałam i mówiłam prawdę o tym, co cię spotka. Jeszcze przyjdziesz mnie przeprosić i przyznać rację!

Lynch: Szkoda, że nie masz odwagi mi tego powiedzieć w twarz!

Zaskoczona Maryse obraca się i momentalnie zostaje zaatakowana przez Irlandkę. Dosiadła ją i szarpie ją za włosy oraz wymierza soczyste liście w jej kierunku. Potem panie turlają się po podłodze, nie przerywając walki, aż w końcu na górze znalazła się French Beauty, która chciała uciec, ale Lynch złapała ją za nogę, czym ponownie ją przewróciła. Próba zapięcia Disarmer, ale Maryse wykazuje się sprytem, uwalnia się i ucieka, więc jednak nici z dźwigni. Becky nic nie może zrobić i tylko wyładowuje swoją frustrację, kopiąc automat z napojami i odchodząc.


---------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Alexander Rusev wraz z Laną zmierzają w stronę ringu.

Lana: Na gali Southern Fall, Sheamus dopuścił się haniebnego czynu, jakim było zerwanie flagi Federacji Rosyjskiej z rusztowania i opuszczenie jej na podłoże. To był niesamowity okaz braku szacunku, nie tylko do nas, ale i całego narodu rosyjskiego. Czy Sheamus za nic ma uczucia żyjących tam ludzi? Jest bohaterem publiczności, a tak się zachowuje? Na szczęście, na St. Patrick's Day Massacre, na oczach jego rodaków, zostanie zgładzony i upokorzony przez Alexandra Ruseva, który pomści to tragiczne zdarzenie, którego dopuścił się Sheamus. Chciał walki z Rusevem, to ją będzie miał! Nie wiem tylko, czy jest świadomy na co się pisze, lecz jest już za późno na odwrót. Alexander nie będzie miał problemów z kimś jego pokroju i błyskawicznie się z nim rozprawi.
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Przerywa theme song Sheamusa oraz on sam. W momencie, gdy Celtic Warrior wchodzi do ringu, Lana z niego wychodzi, co przykuwa jego uwagę.

Sheamus: Lana! Co się dzieje? Nie bój się, nie zrobię ci krzywdy, nie musisz wychodzić z ringu. <odwróciła głowę> A zresztą, może w końcu pogadamy jak prawdziwi mężczyźni, Rusev. Uwierz mi, nie chciałem tego robić. Nie chciałem zrzucać tej flagi, ale to wszystko twoja wina, bo nie pozostawiłeś mi wyboru. Tydzień w tydzień odmawiałeś walki ze mną, więc musiałem sięgnąć po drastyczne środki. Musiałem zrobić coś co uderzy w głąb ciebie i zmusi cię do zmiany decyzji. Wiedziałem, że czymś takim będzie zerwanie flagi i nie pomyliłem się. Pod wpływem złości w końcu się zgodziłeś. Wygrałem ten etap bitwy, Rusev.

Rusev: Hahaha. Ty wygrałeś? Sądzisz, że to ty tu rozdajesz karty? Że mnie wykiwałeś? Powiem ci coś. Tak naprawdę, to cały czas chciałem walki z tobą. Czekałem tylko na odpowiedni moment. Chciałem uśpić twoją czujność, gdy już będziesz zrezygnowany, po kolejnych moich odmowach. Sądziłem, że sobie w końcu odpuścisz i wtedy ja wkroczę do akcji na 100%. Nie spodziewałem się jednak tak dużej determinacji od ciebie i faktycznie, masz rację, zerwanie flagi uderzyło we mnie, ale to nie zmienia faktu, że stało się jak planowałem. Na St. Patrick's Day Massacre stoczymy walkę i gorzko tego pożałujesz.

W tym momencie Lana, w jakiś sposób, przykuła kajdankami jedną z dłoni Sheamusa z górną linę, gdy ten był zajęty słuchaniem Bulgarian Brute'a.

Sheamus: Hej! Hej! Co ty robisz? Odepnij mnie, nie widzisz, że rozmawiam z Rusevem?

Rusev: Ona cię nie odepnie, Sheamus. Powiedziałem, że tego pożałujesz i tak właśnie się stanie, bo zaczniemy już dzisiaj.

Rusev przycisnął Irlandczyka do narożnika, a Lana przykuła drugi nadgarstek do liny. Zrobiła to jednak z trudem, gdyż Sheamus strasznie się wiercił.

Rusev: A teraz przygotuj się na stare, dobre, rosyjskie tortury.

The Super Athlete wymierzył przyszłemu rywalowi Jumping Side Kick i przeszedł do bombardowana go punchami i chopami! Zaraz potem kopie go po tułowiu, atakuje pośladkami z rozpędu oraz ponownie masakruje go Jumping Side Kickami. Co za potworność! Sheamus nie ma nawet szansy się obronić. Bułgar kontynuował swój atak, czym doprowadził do krwotoku Sheamusa. W końcu Lana uwalnia go, tylko po to, żeby Rusev mógł zapiąć Accolade. Trwa w swojej dźwigni przez dłuższy czas, aż przybywają sędziowie, którzy próbują przerwać ten akt brutalności. Alexander Rusev w końcu puszcza i zadowolony z siebie staje nad rudym wrestlerem. Lana głośno się śmieje z leżącego i podnosi rękę swojego podopiecznego. Z poddasza wysuwa się flaga Rosji i para patrzy na nią z dumą, po czym wychodzą na zaplecze.


---------------------------------------------------------------------


Singles match
Hannah Blossom (w/ Holly Blossom) vs Winter


Winter chwyta Hannę za nogi i serwuje jej katapultę do narożnika. Tam wbija się w nią Side Kickiem, po którym Angielka pada na matę. Gdy tylko powstała na nogi, The British Vixen błyskawicznie powaliła ją One Handed Bulldogiem i przeszła do przypięcia. 1...Blossom zrywa się już po pierwszym councie. Winter wynosi rywalkę pod Samoan Drop i udanie go wykonuje. Następnie kolejny, lecz przy trzecim, Hannah zeskakuje z jej pleców i powala Dropkickiem z jednej nogi. Zaraz potem dorzuca kolejnego i prędko wybija się z liny, po czym wpada w Winter poprzez Springboard Crossbody! Blossom zaczyna klaskać, dołącza do niej jej siostra i próbują sprawić, by publiczność ją dopingowała. Hannah posyła Winter do rogu, a tam wymierza Corner Splash, a gdy przeciwniczka opadła w pozycję siedzącą, wybija się ze środkowych lin i wykonuje Rope-aided Corner Dropkick. Teraz wyczekuje na powstanie Winter i wynosi ją jak do Back Suplexu. Winter jednak zeskakuje na nogi i nokautuje jedną z bliźniaczek Big Bootem. Po jej minie widać, że jest wściekła, że pozwoliła sobie na stratę przewagi. Szybko podnosi leżącą i aplikuje Ice Breaker. 1...2...3! Mimo śmiałej próby Hanny, Winter okazuje się zwyciężczynią.

Holly błyskawicznie pomogła siostrze opuścić ring w obawie przed niespodziewanym zachowaniem ze strony Winter, ale ta poprosiła o mikrofon.

Winter: Po raz kolejny pokazuję, że jestem najbardziej dominującą siłą, tutaj, w EWM i po raz kolejny spotykam się z brakiem wiary od wszystkich. Nie przeszkadza mi to, bo ja znam prawdę i swoje przeznaczenie. Wy możecie nie wierzyć i żyć w swojej własnej utopii, ale w końcu pewnego dnia zrozumiecie, że to ja miałam rację. Wtedy będzie jednak za późno na przemyślenia. Tak, jak za późno jest już dla Paige. Minęły dwa tygodnie od mojego brutalnego ataku na nią, a jej nigdzie nie ma. Nie wiadomo co się z nią dzieje, co robi, jak się czuje. Ja jednak to wiem i podzielę się z wami tymi informacjami. Paige już do nas nie wróci. Jest wymęczona fizycznie i psychicznie. Doznała takich obrażeń, że samobójstwem byłoby, gdyby zechciała wrócić do walczenia. Dla jej dobra, powinna odejść na stałe i przeznaczyć pas temu, kto uświadomił jej, że to dalej nie ma sensu. Komuś, kto pokazał nową życiową drogę i okazał się dobrym doradcą. Tą osobą jestem.......

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Czy to...tak! To Paige! Jednak Winter się myliła i mistrzyni kobiet powraca! Ma na głowie opatrunek i od razu wściekle biegnie do zszokowanej Winter! Paige rzuca się na nią poprzez Lou Thesz Press i serwuje jej kilka mocnych punchy. Winter jak najprędzej próbuje opuścić ring i chwyta się możliwie najbliższej liny, ale Anti-Diva chwyta ją za stopę i próbuje przyciągnąć ku sobie. Panie przez moment walczą w ten sposób, w końcu jednak była pretendentka uwalnia się i migiem zmierza na rampę. Paige patrzy wściekle w stronę swojego kata sprzed dwóch tygodni, a chwilę potem bierze w dłoń mikrofon.

Paige: Muszę cię zmartwić Winter, bo ja nigdzie się nie wybieram i zostaję tu, gdzie powinnam, czyli w EWM! A o moją psychikę się nie martw, bo jest najzdrowsza w dziejach. A teraz słuchaj mnie uważnie, bo nie będę powtarzać dwa razy. Lubisz brutalne zabawy poza ringiem, huh? Lubisz sprawiać ból i cierpienie innym? Więc teraz, to ja będę tą, która sprawi ci cierpienie. Ponieważ na St. Patrick's Day Massacre stawiam na szali swoje mistrzostwo Europy przeciwko tobie w Falls Count Anywhere matchu!

Paige odrzuciła mikrofon i wykrzyknęła „This is my house!” oraz weszła na narożnik dla rozentuzjazmowanej publiczności. A Winter? Nie okazała żadnych emocji, po tej wypowiedzi, ale chyba zadowala ją fakt, że Paige sama zaaranżowała kolejną walkę między nimi z pasem na szali.


---------------------------------------------------------------------


Wracamy do diabelskiego młyna i widzimy jak Finn stoi sam przed nim, a w jednej z kabin siedzi rozluźniony Grado z okularami słonecznymi i słuchawkami na uszach. Nagle pojawiają się mistrzowie tag team Bram i Magnus i atakują Balora oraz właściciela młynu! Grado tego nie widzi, bo jest zajęty podśpiewywaniem piosenki. Gdy Anglicy już rozprawili się z nimi, Magnus zatrzymał machinę.

Grado: Hej Finn! Przecież już się nie boję, po co zatrzymujesz? Finn? Finn?!

Grado spogląda w dół i widzi, że niechciani goście złożyli im wizytę.

Bram: Hej, Grado! Jak tam twój lęk wysokości? Chcemy ci trochę pomóc go zwalczyć, bo przecież walka musi być uczciwa i odpowiednia dla wszystkich.

Magnus rozpoczął co chwilę włączać i wyłączać machinę tak, że ruszała i stawała. To na nowo przeraziło Grado, który chciał, żeby go uwolnili. W końcu po jakimś czasie tak zrobili i od razu go zaatakowali. Zadowoleni z siebie odeszli, a obolały Finn podszedł do Grado i zniechęcony pod nosem powiedział:

Balor: No i tyle z mojego planu...


---------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Cesaro: Jak z pewnością wiecie, na Southern Fall solidnie skopałem McIntyre'owi dupsko i pokazałem mu, gdzie jest jego miejsce w szeregu. Sądziłem, że po wszystkim, odpuści sobie i zrozumie, że to było bez sensu od początku. On jednak wciąż nie przyjął tego do wiadomości i co tydzień, znowu próbuje zwrócić na siebie uwagę. Chcę ci więc powiedzieć Drew, że tak, widzę co robisz i wciąż mi się to nie podoba. Widzę, że dążysz do kolejnej naszej walki, mimo jasnego sygnału ponad dwa tygodnie temu w Rzymie. Nic cię ta walka nie nauczyła i nie wyciągasz żadnych wniosków. Dobrze więc, chcesz zostać pokonany po raz kolejny? Nie ma problemu! Szkoda, że nie masz odwagi mi tego zaproponować wprost, więc muszę to zrobić za ciebie. Bardzo chętnie zmierzę się z tobą ponownie i już drugi raz ci pokażę, który z nas jest lepszy. Może to da ci jakąś lekcję.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Antonio przerywa niespodziewanie Doug Williams!

Williams: Tak, tak, Tonio. Wszyscy są mega zafascynowani waszą rywalizacją, ale spuść trochę z tonu. Zaczynasz być strasznie pewny siebie, mój kolego. To nie za dobrze dla takiego pupilka publiczności. Mam pewien plan, dzięki któremu cię szybko ukrócę! Twoja wygrana z Drew była wielkim fartem i nie mam wątpliwości, że nie jesteś w stanie tego powtórzyć. No, ale skoro tak śmiele uważasz inaczej, to zanim zmierzysz się z nim ponownie, spróbuj pokonać mnie dzisiaj w No DQ, no count-outs matchu! Stoczyliśmy świetną walkę w pierwszym odcinku Blitzkrieg, więc zróbmy to ponownie, a ja ci pokażę, że wszystkie twoje dotychczasowe osiągnięcia były zwykłym szczęściem i tym, że byłeś w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. To jednak koniec twojego szczęścia, a początek końca zacznie się właśnie dziś!

Cesaro: Doug Williams jak zawsze pyskaty i mądrzejszy od wszystkich. Jeśli ja jestem zbyt pewny siebie, to jaki jesteś w takim razie ty? Wszystkie moje walki, które do tej pory wygrałem, były wynikiem dobrej taktyki i świetnego zaplanowania każdego mojego ruchu, więc nie mów mi o żadnym szczęściu. To prawda, nasza walka porwała wtedy tłumy i chętnie ją powtórzę w tym momencie jeśli ty, a co najważniejsze, zebrani dzisiaj fani chcą takiej walki! <cheer> W takim razie: zaczynajmy!

No DQ, no count-outs match
Antonio Cesaro vs Doug Williams


Cesaro zwisa głową w dół na barierce, a Williams bierze rozpęd i wjeżdża w niego z całej siły swoją stopą, po czym Szwajcar opada na podłogę. Teraz Anglik podnosi rywala, pociąga go za rękę i aplikuje Sit-Out Spinebuster. Doug chwyta za, użyte już wcześniej, krzesełko i wymierza nim kilka mocnych ciosów w plecy Antonio. The Swiss Superman zostaje posłany do metalowego słupka i przytrzymuje się go w celu odpoczynku. Jego rywal ponownie łapie krzesło i chce go uderzyć w głowę, jednakże...Cesaro robi unik, a Doug uderza w słupek. Zabiera teraz krzesło Williamsowi i wyrzuca je na ziemię. Rozpoczyna serię punchy i uppercutów w jego stronę, a następnie rzuca go o schodki! Co za comeback! Antonio zagląda pod ring i wyjmuje spod niego kij do krykieta, po czym zaczyna okładać swojego Brytyjskiego przeciwnika. Bił go tak, że aż zagonił go do wnętrza ringu. Podczas próby wstania Douglasa, King of Swing wyniósł go na barki i zaserwował przepiękny Swissblade. Następnie stanął nad oponentem i rozglądnął się po widowni, co oznaczało Cesaro Swing! Szwajcar zakręcił nim kilkanaście razy, a zaraz po tym, wziął krzesełko i położył je na środku ringu. Pospiesznie umieścił głowę Williamsa między udami, „złamal sobie kark” i udanie wykonał Neutralizer! To będzie koniec! Lecz zaraz! Co to? Do ringu wpada Drew McIntyre ubrany w skórzaną kurtkę i dżinsy oraz z pałką teleskopową w ręce i od razu powala na matę Antonio Cesaro! Obija swojego obecnego wroga oraz dokłada jeszcze Future Shock! Drew przesuwa i umieszcza Williamsa na Cesaro, a sędzia jest zmuszony odliczać. 1...2...3! Doug Williams wygrywa, ale czy można tak naprawdę mówić o jego zwycięstwie? Całą robotę odwalił przecież McIntyre.

Szkot dumny z siebie wychodzi z ringu i bierze krzesło oraz mikrofon. Rozkłada sobie siedzisko i po chwili namysłu rozpoczyna przemowę.

McIntyre: No i co, Tonio? Znowu zawiodłeś swoich fanów. Miałeś łatwo się rozprawić z Williamsem, a tu co się stało? Przegrana? Jak mogłeś im to zrobić? Oni wierzyli w ciebie, a ty dałeś się wykiwać. Jak to świadczy o tobie? Że jesteś zwykłym kłamcą i hipokrytą? Tak...to chyba to. Tak samo obiecujesz im, że mnie pokonasz, a co będzie jeśli to ja wygram?! Zawiedziesz swoich fanów po raz kolejny i co zrobią? Odwrócą się od ciebie! Stwierdzą, że dlaczego mamy stać za tym gościem, skoro na każdym kroku nas oszukuje? Dlaczego mamy mu kibicować? Przegrywa, więc jest słaby. Ludzie zrozumieją wreszcie, że to nie ja jestem tym złym w tej bajce, a ty! Ty Antonio! Zawsze byłeś zły, tylko starałeś się to ukrywać. Nadszedł jednak kres twojego ukrywania się i twoja prawdziwa twarz zostanie pokazana, a wtedy stracisz wszystko. Tym, który ci wszystko odbierze, będę ja! Mówisz, że jesteś gotowy na kolejną walkę ze mną? Dobrze, nie mam nic przeciwko, jeśli będzie ona tylko na tych samych zasadach co twoja dzisiejsza walka. No DQ. No count-outs. Mam nadzieję, że wszystko ci pasuje, inaczej nie mamy o czym rozmawiać.

McIntyre odrzucił mikrofon, złożył krzesło i jeszcze raz przyłożył Cesaro w plecy, a następnie odszedł w stronę backstage'u.


---------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


W stronę ringu idzie podenerwowany William Regal. Na ekranie wyświetla się moment sprzed tygodnia, gdy to podczas jego sprzeczki ze Spudem, ten drugi w pewnym momencie go uderzył, lecz szybko uciekł.

Regal: Jak wiecie, zwykle jestem dosyć spokojnym i opanowanym człowiekiem, który nie wścieka się z byle powodu. Jednakże to, co zrobił Rockstar Spud tydzień temu, ogromnie mnie rozwścieczyło. Pragnę przypomnieć, że jestem jego szefem, a przemoc wobec przełożonego jest srogo karana wg prawa. Ja nie jestem osobą mściwą i nie chce pochopnie nic robić. Konsekwencje za ten czyn go nie ominą, jednak ja chcę z nim na spokojnie porozmawiać, bo widzę, że ma ważny problem i nie możemy się co do niego dogadać. Moja reakcja może was dziwić, lecz ja w mojej federacji chcę dla wszystkich jak najlepiej i uważam, że warto rozwiązywać problemy poprzez rozmowę i kompromisy, niż przez przemoc. Chcę więc, aby Rockstar Spud przyszedł tutaj natychmiast i chcę, aby sprawa się wyjaśniła. Nie jest to prośba, a polecenie służbowe.

Nikt nie wychodzi.

Regal: Rockstar, zrób o co cię proszę, bo zaraz mogę być nie przyjemny.

Ponownie nikogo w pobliżu.

Regal: Słuchaj! Nie mam czasu na twoje...

William zawiesza głos, ale dlaczego? Po rampie zmierza jakaś osoba. Nie jest to jednak Spud, a nieznany mężczyzna w garniturze.

?: Panie Regal, przykro mi, ale pan Rockstar Spud nie może być obecny dzisiaj podczas show.

Regal: Kim pan jest?

?: Nazywam się Anthony Richardson i jestem osobistym prawnikiem pana Spuda i przyszedłem powiadomić o jego dzisiejszej absencji oraz jaki jest jej powód.

Regal: Umieram z ciekawości co to może być.

Adwokat odpakowuje kopertę z pismem i odchrząkuje.

Richardson: „Z przykrością zawiadamiamy, że po serii badań lekarskich w naszej klinice, Pan Rockstar Spud jest niezdolny fizycznie oraz psychicznie do stawienia się w miejscu pracy w okresie minimum siedmiu dni od wystawienia zaświadczenia i zaleca się mu odpoczynek w domu na tenże okres. Podpisano: Klinika badań specjalistycznych w Birmingham.”

Regal: Mhm, no cóż, rozumiem. A czym są spowodowane te objawy?

Richardson: Wg mojego klienta, są spowodowane akcjami sprzed tygodnia, po kłótni z panem.

Regal: Więc mam rozumieć, że to moja wina?

Richardson: Tego nie powiedziałem. Pana Spuda po prostu przytłoczyła ta sytuacja i obniżyła jego zdrowie psychiczne. Nie wiem co się dokładnie stało, bo nie oglądam pańskiego programu, ale musiało go to bardzo dotknąć.

Regal: Mhm. A mógłbym zobaczyć to pismo?

Richardson: <niepewnie> A w jakim celu?

Regal: Aaaa, no tak zobaczyć, przeglądnąć, upewnić się, że wszystko pan przeczytał. <niechętnie wręcza pismo z kliniki> Chyba nie mam powodów do złości. A jeszcze mógłbym zobaczyć jakieś zaświadczenie lub dyplom potwierdzający, że jest pan prawnikiem?

Richardson: Panie Regal! Czy nie wierzy mi pan, że jestem prawnikiem?

Regal: Nie, nie, skądże znowu! Po prostu takie zboczenie zawodowe. Muszę mieć wszystko pewne i zobaczyć to na własne oczy. Chyba to nie problem dla pana?

Richardson: Nie...nie. Już, chwila.

Pan Anthony szuka w teczce i wręcza dyplom ukończenia szkoły prawników, a GM po przeglądnięciu wszystkich papierów...drze obie kartki!

Richardson: Matko boska! Co pan robi?! Mój dyplom!

Regal: Panie Richardson! Jeśli tak, ma pan w ogóle na nazwisko. To co mi pan właśnie wręczył, nadaje się jako papier toaletowy, a nie urzędowe pismo. Tak się składa, że mam w rodzinie prawników i lekarzy i wiem, jak wyglądają takie oficjalne pisma. Opinia lekarska, którą dostałem wygląda jak napisana na szybko w Wordzie, a ten dyplom to z jakiegoś generatora dyplomów. Nawet miał nazwę strony internetowej, na której można taki fałszywy dyplom utworzyć. Niech pan mi w tej chwili mówi kim pan jest, skąd pan się tu wziął i gdzie jest Rockstar Spud?!

Richardson: Eeeee...mmmm...je...jestem Anthony Richardson i...jestem kolegą Rockstara.

Regal: Gdzie on teraz jest? Czy przyjechał z tobą?

Richardson: Nie, nie. Jest...w domu.

Regal: Nie wierzę ci!

Richardson: Przysięgam! Jest w domu i pewnie nas teraz ogląda. <patrzy w kamerę> Hej, Spud. Sory, że nawaliłem...

Regal: Więc mówi pan, że Rockstar Spud ogląda nas teraz w domu, a pan nie jest urzędnikiem państwowym?

Richardson: Ymmm...no tak.

William pokiwał głową i nagle wyciągnął telefon i gdzieś zadzwonił. Uśmiechnął się do Richardsona i nagle ring otoczyła ochrona, która go zabrała w stronę zaplecza. Gdy wszyscy bohaterzy tego widowiska zniknęli, Regal umieszcza wzrok na jednej z kamer i zaczyna mówić.

Regal: Jak śmiesz atakować mnie bez powodu, a potem wysyłać do mnie jakichś przebierańców, którzy mówią, że jesteś chory. Chciałem tę sprawę załatwić polubownie, ale widzę, że ty tego nie chcesz, więc będziemy grać wg twoich zasad. Nieźle mnie wkurzyłeś swoimi ostatnimi akcjami i za wszystko odpowiesz. Za tydzień na Blitzkrieg, masz podczas show zjawić się w momencie, w którym cię poproszę. W innym wypadku, nie dość, że zostaniesz zwolniony, to wytoczę ci proces za nie stawianie się w miejscu pracy. No i mogę dorzucić też coś dla twojego kolegi, który podrabia pisma urzędowe i dyplomy zawodowe. Decyzję o swojej przyszłości podejmiesz sam.

Manager rzucił mikrofonem i wyszedł na zaplecze. Trzeba przyznać, że rzadko widzimy pana Regala tak zdenerwowanego, więc Rockstar nieźle musiał mu zajść za skórę.


---------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu zmierza jeden z dwóch bohaterów dzisiejszego main eventu – Neville!

Neville: Nasz mistrz, Wade, otrzymał dzisiaj niezły przywilej. Wybiera swoim przeciwnikom rywali, a sam siedzi i nic nie robi. Ale niech siedzi, póki może, bo już niedługo będzie za mną latał i błagał mnie, żebym dał mu pozwolenie na rewanż o pas Europy. Tak będzie, ponieważ na St. Patrick's Day Massacre w końcu zdobędę upragniony pas i zostanę waszym mistrzem! Ostatnio nie udało mi się to, przez interwencję Kozlova, ale tym razem będę go miał cały czas na oku i nie pozwolę się zaskoczyć. Obiecuję, że tym razem uda mi się i mistrzostwo Europy trafi do mnie!
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Barrett: Tak, tak Neville, każdy ma jakieś tam swoje marzenia, ale pamiętaj, że nie wszystkie się spełniają. Mogę zaręczyć, że twoje marzenie, no cóż, nie spełni się, bo ja będę stał na straży, żeby do tego nie doszło, bo będzie to katastrofa dla naszego wrestlingowego biznesu.

Neville: Katastrofą jest twoje panowanie jako mistrz, gdyż wszystkie twoje walki o pas wygrywasz dzięki ataku kogoś z zewnątrz na twojego rywala. Powiedzmy sobie szczerze. Samemu nie dokonałbyś nic.

Barrett: Mylisz się, Neville. Dokonałbym tego samego, bo jestem po prostu dobry, a nie jest moją winą, że ktoś chciał w czasie moich walk wyjaśnić sobie coś z drugą osobą. Jednak, nie o mnie teraz mowa, a o tobie, bo zaraz toczysz swój pojedynek z kimś, kogo ci wybiorę.

Neville: Skoro uważasz się za takiego dobrego i mówisz, że osiągnąłbyś to samo, to może chcesz się ze mną teraz zmierzyć?

Barrett: Ja już zakończyłem temat mojej osoby jakbyś nie słyszał, więc nie wracaj do niego.

Neville: Ale ja nie zakończyłem! Może po prostu boisz się mnie? Boisz się porażki z mniejszym od siebie? Już raz cię przypiąłem i nie chcesz odczuć tego uczucia drugi raz, bo wpłynie to na twoją, i tak już marną, reputację?

Barrett: Wiesz co? Ktoś chyba musi sprawić ci nauczkę, za ten pyskaty ryj. I wiesz co jeszcze? Zmieniam zdanie i zmieniam twojego przeciwnika na dziś. Twoim przeciwnikiem będzie... będę nim ja! Wade Barrett!

O proszę! Barretta chyba zabolały słowa Neville'a i postanowił sam się z nim rozprawić. W takim razie emocje będą gwarantowane.

Singles match
Neville vs European Champion Wade Barrett


Mistrz przyklęka przy rywalu, wyciąga mu rękę i aplikuje kilka ciosów łokciem w klatkę piersiową. Potem podnosi go i wykonuje Suplex. Neville próbuje się podnieść przy narożniku, ale i tam dopada go Barrett i wbija się w niego Drive-By Kickiem, po którym lotnik wytoczył się z obrębu ringu. Street Champion wzniósł swoje ramiona ku górze, a za chwilę wykonał swój taunt z okrzykiem „BOOM!” przy linach. Wyszedł z ringu, zerwał plastikową ochronkę ze stołu komentatorskiego i oparł tam swojego oponenta. Wrestler z Newcastle chciał się uwolnić, ale Wade unieruchomił go uderzeniem z kolana w brzuch. Następnie wykonał kilka punchy i wraz z Nevillem weszli na stół. Bare Knuckle Brawler wynosi swojego rywala pod Wasteland! Czy zaraz będziemy świadkami rozwalenia stołu?! Nie! The Man That Gravity Forgot w ostatniej chwili zeskoczył z pleców Barretta i podciął go tak, że ten upadł twarzą na stół. Panowie wracają do ringu, a Adrian ma przygotowany Springboard Blockbuster, który udanie wykonuje. Anglik czeka na powstanie European Championa i serwuje mu Enzuigiri i od razu odbija się od lin w celu wykonania Dropkicka, który posyła Wade'a do narożnika. Lider Altitude Ery wskakuje przy nim na środkową linę, lecz zanim zdążył cokolwiek zrobić, Barrett odepchnął go i zniwelował jego plany. Mistrz ocucił się i biegnie w stronę przeciwnika, ale ten unika jego clothesline'u i sam aplkuje Standing Sitout Shiranui! Co za fenomenalna akcja! Neville teraz szybko wspina się na narożnik i chyba będziemy mieli Red Arrow! Prawie...gdyby nie Vladimir Kozlov, który właśnie zepchnął go z narożnika i spowodował dyskwalifikację na jego korzyść.

Kozlov rozpoczyna rosyjską masakrę, bo najpierw zajmuje się Nevillem, którego sprowadza do parteru i wykonuje nawałnicę ciosy po twarzy, a później przechodzi do ataku na Wade'a Barretta. Przygważdża go w narożniku i tam wymierza seryjkę punchy po tułowiu oraz głowie. Potem bierze niewielki rozbieg i wbija się w mistrza poprzez Body Avalanche oraz wyrzuca go clotheslinem z ringu. Vlad podniósł ręce do góry i wydał z siebie okrzyk, a w tym czasie na apronie pojawił się Neville, który wybił się z górnej liny i wylądował dokładnie na jego ramionach. Moscow Mauler ma go w idealnej pozycji do Powerbombu, ale Anglik wszystkimi siłami uderza Kozlova po głowie. Panowie w końcu znajdują się w okolicy narożnika, na którym Rosjanin sadza Neville'a i ogłusza go. Teraz wychodzi na drugą linę z zamiarem wykonania Fallaway Slamu, ale Brytyjczyk odpycha go i wyrzuca z ringu dzięki wspaniałej Hurricanranie z narożnika! Teraz Adrian sam wychodzi z kwadratowego pierścienia, zabiera pas Europy i wchodzi na stół komentatorski. Tam staje i pewnie wznosi go do góry, jakby chciał nam pokazać scenariusz z najbliższego pay per view. Dwa tygodnie temu pas wznosił Barrett, tydzień temu Kozlov, a dziś Neville. Kto go wzniesie za tydzień, a co najważniejsze za 13 dni? Możemy tylko się domyślać i czekać na rozwój wydarzeń. Na dziś to wszystko.


---------------------------------------------------------------------


Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Aktualna karta na St. Patrick's Day Massacre

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-08-09, 15:35   


Blitzkrieg #12


Prague, Czech Republic

Odnośnik do Youtube


Na samym początku show zostaliśmy poinformowani, że w dzisiejszej walce wieczoru, Drew McIntyre podejmie mistrza Europy Wade'a Barretta.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Jako pierwsi, dzisiejszego wieczoru, wychodzą Los Matadores – Diego i Fernando! Nie mają radosnych min, a raczej są skupieni i źli. Prawdopodobnie z powodu, który zostaje właśnie wyświetlony na telebimie, gdzie to Dupree i Grenier, podczas ich zeszłotygodniowej walki, zapakowali w worek El Torito i uciekli.

Fernando: Hej, La Resistance! Macie w tej chwili zwrócić nam El Torito! Po co on wam potrzebny, że porwaliście go tydzień temu? Torito to nasz kompan, nasz brat i jego miejsce jest tutaj, przy nas! Oddajcie go albo pożałujecie swoich czynów!

Diego: Dokładnie! Boicie się, że sobie nie poradzicie 3 vs 3? To dlatego chcecie się pozbyć konkurencji i porywacie mniejszych od was? Gwarantuję wam, że Torito, choć jest mniejszy, jest dużo lepszy od was wszystkich i potrafiłby was pokonać w pojedynkę. Żądamy jego powrotu w tej chwili!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Rozbrzmiewa muzyka La Resistance, ale pod titantronem stają tylko Sylvain Grenier i Robert Conway.

Grenier: Zrobiliśmy, co uważaliśmy za słuszne. Trzeba przecież jakoś podgrzać rywalizację między nami. Czy naprawdę El Torito jest wam tak potrzebny? Mówicie, że to my nie damy rady w czasie Six Man Tag Team matchu, ale czy wy sobie nie poradzicie, gdy go nie będzie? Pomyślcie o tym, czy on wam jest potrzebny do bycia częścią drużyny? Czy nie wystarczy, że jest już bezużyteczną maskotką? Chcieliśmy wam tylko pomóc i pozbyć się waszego problemu, a wy od razu na nas naskakujecie. Bardzo nieładnie.

Fernando: O czym ty gadasz Sylvain? Torito to część naszej drużyny! Jesteśmy jednością i jeśli jego nie ma, nie ma Los Matadores! Gdzie on jest? Gdzie go trzymacie? Oddawać go w tej chwili!

Conway: Nic się nie bój Diego...albo Fernando? Mniejsza. Torito siedzi w kinie i gra na mandolinie! <obaj się roześmiali> A poważnie, to nie dzieje mu się krzywda. Siedzi sobie spokojnie w miejscu, w jakim powinien i w jakim zasługuje. W klatce dla zwierząt! Hahaha. <na ekranie ukazuje się zdjęcie Torito w klatce> Ale widzę, że bardzo wam zależy na jego odzyskaniu. Przygotowaliśmy się na taką ewentualność i mamy dla was propozycję nie do odrzucenia. Zwrócimy wam El Torito, jeżeli za moment któryś z was pokona naszą maskotkę. Co wy na to?

Diego: Maskotkę? To wy macie jakąś maskotkę?

Conway: Tak, od dzisiaj mamy. Jest ona zainspirowana waszą maskotką, z tą różnicą, że jest sto razy większa i lepsza.

Diego i Fernando się naradzili, a pierwszy z nich rzekł:

Diego: Dobra! Ja się podejmę wyzwania! Dawaj ją tu!

Grenier: Doskonale. <chrząka> Panie, panowie, chcę wam serdecznie przedstawić nową maskotkę La Resistance! Przed państwem: Le Taureau!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Maskotką okazuje się być... Rene Dupree, przyodziany w bycze rogi i pluszowy ogon z tyłu. Również jego zachowanie było podobne do El Torito.

Singles match
Diego (w/ Fernando) vs Le Taureau (w/ Sylvain Grenier & Robert Conway)


Diego leży na macie, a Rene wykonuje mu stompy. Za chwilę imituje zachowanie Torito i rusza nogą, jakby do rozpędu, co rozwściecza Fernando, a śmieszy kolegów z La Resistance. Gdy Diego powstał na nogi, otrzymał Dropkicka w plecy, po którym zatrzymał się na narożniku. Dupree nadbiega, skacze i trafia swoimi plecami w jego plecy. Zaraz potem szybko odbija się od lin i aplikuje Jumping Clothesline. Teraz Francuz wykonuje Atomic Drop, znowu chce odbić się od lin, lecz tym razem matador unika kontaktu z nim i członek La Resistance wylatuje z ringu. Hiszpan widzi nadarzającą się okazję, odbija się od lin i dokłada od siebie Suicide Dive. Panowie wracają do ringu i Diego od razu posyła przeciwnika do rogu. Wykonuje mu kilka chopów i zamierza dodać Tornado DDT, ale Dupree w ostatniej chwili się od tego wymiguje i zamaskowany wrestler spada przodem na matę. The French Phenom serwuje dwa clothesliny, a następnie Dupree Plex z mostkiem! 1...2...kick-out! Rene myśli co teraz zrobić, więc chwyta Diego jak do Front Powerslamu i układa go w pozycji Tree of Woe na narożniku. Tam kilkukrotnie kopie go w tułów, ale w pewnym momencie matador wydostaje jedną nogę i kopie nią w głowę Dupree! Szybko się wydostaje i zamierza zaatakować rywala, lecz ten wynosi go do Dupree Bomb! Jednak Diego się ześlizguje i rollując, przechodzi do pinu! 1...2...3! Tak! Diego pokonuje La Taureau...to znaczy Rene Dupree i wg umowy odzyskają El Torito.

Po kilku chwilach radości ze strony jednych i złości ze strony drugich, Los Matadores biorą mikrofony.

Diego: Teraz, gdy was pokonaliśmy w walce, którą sami chcieliście, natychmiast oddawajcie El Torito!

Grenier: Dobra, pokonaliście nas teraz, ale pamiętajcie, że najważniejszy wynik, to ten z walki na St. Patrick's Day Massacre w tę niedzielę! Tam już nie będzie żadnych niespodzianek. A Torito? Nie powiedzieliśmy, kiedy dokładnie go oddamy i niestety, nie stanie się to teraz. Odzyskacie go, ale...dopiero na pay per view! Au revoir!

La Resistance szybko udali się w stronę zaplecza, zostawiając zawiedzionych i złych Fernanda i Diega.


Komentatorzy zapowiadają następny pojedynek, którym będzie starcie Maryse z mistrzynią Paige.

-------------------------------------------------------------------------------


Znajdujemy się w Dublinie, a konkretniej przed Katedrą Św. Patryka. Po ujęciu na nią, kamera przesuwa się i widzimy Sheamusa z narodową flagą Irlandii.

Sheamus: Dostałem dziś dzień wolny, ale nie oznacza to, że dziś odpuszczam. Stoję tutaj, przed Katedrą Św. Patryka, czyli patrona mojego pięknego kraju – Irlandii. Św. Patryk jest też patronem fryzjerów, bednarzy, kowali, górników oraz wszelakich inżynierów. Św. Patryk jest więc patronem ludzi ciężko pracujących, którzy poświęcają wszystkie siły i całe życie, aby zadbać o siebie i swoje rodziny. Ja też należę do tej grupy ludzi. Zawsze daję z siebie 100% i nigdy nie odpuszczam, co by się nie działo. Ciekawym faktem jest to, że Św. Patryk jest również „patronem” niedzielnej gali pay per view federacji European Wrestling Mayhem. Oznacza to, że w tę niedzielę, będę walczył o honor i w imię patrona Irlandii. Nie mogę zawieść i nie zawiodę! A co mamy tutaj? <spogląda na swoją flagę Irlandii> Zieleń, biel i pomarańcz. Irish Tricolour. Bratach na hÉireann. Flaga, symbol i duma Republiki Irlandii. Jest to też moja duma i mój powód do bycia patriotą i wiernym obywatelem. Rusev też uznaje flagę swojego kraju za świętość i rozumiem go. Rozumiem też jego wściekłość, gdy zerwałem rosyjską flagę na podłogę. Nie pozostawiał mi on jednak innego wyboru i musiałem to zrobić. Nie mówię o flagach bez powodu. Zeszłotygodniowy wzrok Alexandra Ruseva i Lany na swoją flagę i dziś ja, stojący ze swoją w stolicy Irlandii, to nie przypadek. Wysuwam propozycję dla was Rusev i Lana, aby podczas naszej walki na St. Patrick's Day Massacre, przy ringu stały nasze flagi. Federacji Rosyjskiej i Republiki Irlandii. Zwycięzca walki będzie miał prawo stanąć nad pokonanym, wraz z flagą własnego kraju, aby pokazać, która siła narodowa dominuje. Mam nadzieję, że rozpatrzycie pozytywnie mój pomysł i czekam na odpowiedź.

-------------------------------------------------------------------------------


Singles match
Maryse vs European Women's Champion Paige


Maryse wyrzuca rywalkę poza ring, lecz ta łapie się górnej liny. Podchodzi do niej i wymierza silnego liścia. Uuułaaaa! Plask był potężny, więc ból też taki musiał być. Maryse chciała wrzucić Paige do ringu Suplexem, ale ta nie pozwoliła jej na to i sama wyrzuciła ją z ringu Suplexem. Teraz mistrzyni pchnęła przeciwniczkę na barierki, a tam wymierzyła kilka ciosów z kolana. Panie wracają między liny, a Paige czeka na powstanie Maryse. Anti-diva aplikuje Fallaway Slam, a za chwilę dokłada Samoan Drop i przypina. 1...2...nie teraz! Angielka ponownie czeka na rywalkę, aż wstanie i wykonuje jej Superki...nie! Ouellet unika tej akcji i sama serwuje Russian Leg Sweep! Wspaniała kontra! The Sultry Diva szybko przechodzi do Single Leg Boston Crab i mocno trzyma swoją dźwignię. Po kilku chwilach Paige jednak dosięgła liny i uwolniła się z ucisku. Posiadaczka pasa chce sobie chwilę odpocząć przy linie, ale Maryse ma trochę inne plany i już pędzi w jej stronę. Brytyjka odpycha ją stopą, podnosi się i aplikuje Single Leg Dropkick, a zaraz potem Swinging Neckbreaker. Teraz Women's Champion zabiera się do zapięcia PTO, ale The Sexiest of Sexy wierci się, kręci, wyrywa i nie pozwala na zapięcie dźwigni. Jednakże, gdy wstaje i odwraca się do Paige, Maryse otrzymała Ram-Paige! Paige musiała chwilę odpocząć i przechodzi do...Niestety nie wiemy do czego, bo światła w arenie gasną. Czy to Winter zamierza nawiedzić ring? Tak, to ona. Gdy Paige ją spostrzegła, zamierzała zaatakować ją clotheslinem, lecz Winter uniknęła i chwyciła ją do Ice Breaker i poprawnie go wykonała. Sędzia natychmiast nakazał zabić w gong z powodu dyskwalifikacji.

Winter kontynuowała obijanie Paige w przeróżny sposób. Gdy Maryse doszła do siebie po Ram-Paige, dołączyła się do masakry mistrzyni. Przez parę dłuższych chwil, Angielka była pod masowym atakiem Maryse i Winter, gdy nagle...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


To Becky Lynch! Rozpędzona wpada do ringu, aby uratować Paige! Irlandka wpierw odciąga Winter do innej części ringu, a następnie atakuje swoją zaciekłą rywalkę Maryse. Napastuje ją punchami, wykonuje Irish Whip i przenosi nad sobą Back Body Dropem. Po tej akcji, od razu atakuje ją Winter. Powala na ziemię i serwuje kilka stompów oraz Elbow Dropów. Na koniec, wykonuje jej Ice Breaker i wyrzuca nad trzecią liną z ringu. Wpatruje się w nią parę chwil, a w tym czasie przebudziła się Paige i rozpoczyna swój atak na Winter. Zafundowała jej parę ciosów po głowie i tułowiu, odbija się od lin i...znikąd pojawia się Maryse i wykonuje jej French TKO! Znokautowana Angielka wytacza się z ringu, a Maryse z Winter patrzą na swoje rywalki z najbliższego pay per view. W pewnym momencie, The British Vixen chwyta Francuzkę i wykonuje jej Ice Breaker! Ten kobiecy chaos „wygrywa” pretendentka do tytułu kobiet, która teraz śmieje się, aż do czasu zgaśnięcia świateł.

-------------------------------------------------------------------------------


Jesteśmy na zapleczu i widzimy Sarę Carbonero.

Carbonero: Witam państwa bardzo serdecznie. Dziś moim gościem jest Drew McIntyre. Drew...

McIntyre: Moment. Zanim zaczniemy...możemy się przesunąć nieco w stronę ściany? Ostatnio jak przeprowadzałaś ze mną wywiad, ten furiat Cesaro chciał mnie zamknąć w wielkiej lodówce. Nie życzę sobie powtórki z tego dnia.

Carbonero: No właśnie, Antonio Cesaro... Dziś w walce wieczoru walczysz z mistrzem Europy Wadem Barrettem. Nie obawiasz się, że Antonio zainterweniuje w twojej walce z zaskoczenia tak, jak ty to zrobiłeś przed tygodniem?

McIntyre: Żartujesz sobie ze mnie? Nakopałem tydzień temu Antonio tak bardzo, że chyba do tej pory ciężko mu się ruszyć. Racja, Tonio to twardy typ, ale po takim lańsku, jakie mu sprawiłem, nawet największy twardziel by odpuścił. Nie ma takiej szansy, żeby on mi dzisiaj przeszkodził. Moim celem jest pokonanie mistrza Barretta, w niedzielę ostatecznie rozprawię się z Cesaro, a następnie, już jako pretendent do tytuły Europy, pokonuję Wade'a po raz kolejny i zostaję zasłużonym mistrzem Europy!

Carbonero: Mówisz, że nie ma szans na to, że Antonio Cesaro się dziś pojawi, więc dlaczego się tak rozglądasz?

McIntyre: Wiesz co? Zajmij się lepiej swoją pracą, a nie cudzymi sprawami. W ogóle, nie mam czasu na jakieś pogaduszki. Mam walkę i muszę się przygotować. Żegnam.

McIntyre zostawił Sarę samą, a ona lekko się uśmiechnęła.

-------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu kroczy manager William Regal, który nakazał Rockstarowi Spudowi stawienie się dziś w ringu, po akcjach jakich był sprawcą tydzień temu.

Regal: Witam Pragę, mam nadzieję, że się dobrze bawicie. Ja też chciałbym być dziś zadowolony, ale od kilku tygodni moją osobę męczy jeden osobnik, z którym mam ochotę pomówić, a ciągle mi gdzieś znika i unika rozmowy. Tak, Rockstar Spud, mówię o tobie. Mam nadzieję, że oglądałeś zeszłotygodniowe Blitzkrieg i słyszałeś co mówiłem. Jeśli nie, to przypomnę. Chcę, żebyś za moment stawił się tu przede mną i wyjaśnił sytuację, kiedy mnie uderzyłeś. Czekam i nie wyjdę z ringu, póki do mnie nie dołączysz!

Minęło kilka chwil, lecz nikt nie wyszedł.

Regal: Spud! Nie bój się! Nie zwolnię cię. Chcę tylko małe wyjaśnienia i porozmawiać.

Po kolejnych kilku chwilach, w końcu słyszymy theme song Spuda.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Rockstar niepewnie przychodzi do ringu z grymasem na twarzy.

Regal: Witaj Rockstar, miło cię w końcu widzieć. <William czekał na jego odpowiedź, ale Spud nic nie powiedział, tylko odwrócił głowę> Nie jesteś dziś rozmowny, a to dziwne, bo zawsze masz tyle do powiedzenia. <ponownie ta sama sytuacja> Chciałbym usłyszeć od ciebie jakieś wyjaśnienia, tłumaczące twoje ostatnie akcje. Mogę zrozumieć jakieś uwagi w stosunku do mojej pracy, każdy jest inny i każdemu może coś nie odpowiadać. No ale jeśli ty robisz jakieś petycje, wynajmujesz fałszywego prawnika i jeszcze podnosisz rękę na mnie, to chyba coś jest nie tak? Przypominam, że mimo to, że byłem wrestlerem, pełnię teraz stanowisko biurowe i jestem twoim szefem, a podnoszenie ręki na przełożonego czy nawet pogróżki, są karalne nie tylko w kodeksie pracy, ale i w kodeksie prawnym. Spud, jeśli miałeś jakiś problem, wystarczyło przyjść i porozmawiać...

Spud: Tak, tak, tak. Zawsze powtarzasz to samo: <drwiącym głosem> przyjdź do mnie, pogadamy. Ze mną zawsze możesz przedyskutować problem, bla bla. Prawda jest taka, że ile razy przychodziłem z czymś do ciebie, tyle razy robiłeś sobie ze mnie jaja, ośmieszałeś mnie, ustalałeś karne walki za nic i nigdy nie wysłuchałeś. Z każdym moim problemem, musiałem radzić sobie sam, bo ty znalazłeś sobie mnie do robienia żartów. Jest mi przykro z tego powodu, bo przychodziłem tu z zamiarem dobrej zabawy w dobrym towarzystwie, a widzę, że takiej atmosfery tutaj nie ma. Są lepsi i gorsi.

Regal: Rany, Spud...nie wiedziałem, że to aż tak wygląda. Może faktycznie mój stosunek do ciebie był nieodpowiedni i powinienem był postąpić inaczej. Postaram się od teraz, pomóc ci we wszystkim, czego potrzebujesz. Zacznijmy wszystko od nowa. Nie ma sensu się kłócić i podstawiać sobie nogi. Zacznijmy naszą współpracę od początku w przyjaznej atmosferze.

Spud: O nie, nie! Już wystarczająco się naczekałem. Nie mam ochoty słuchać tych bredni i pustych obietnic! Mam już dość ciebie, jako generalnego managera! Mam nadzieję, że pozostały czas pana władzy w EWM będzie przepełniony goryczą. Mam nadzieję, że pozostały czas władzy będzie przepełniony dramatem pańskim, osobistym i życzę panu jak najgorzej. Mam nadzieję, że moje złe życzenia spełnią się, a pan będzie wiele, wiele miesięcy płakał, bo nie zasługuje pan na nic. Jest pan po prostu dupkiem i mam nadzieję, że pan szybko zniknie.

Regal: Wiesz, że nawet największemu wrogowi nie powinno się życzyć jak najgorzej?

Spud: Mam to gdzieś, co się powinno, a co nie! Twój czas już minął panie Regal, daj się wykazać młodszym, przebojowszym i ambitniejszym. Daj szansę komuś, kto chce, żeby to miejsce było lepsze i bardziej przyjazne.

Regal: Nie mówisz o sobie, prawda?

Spud: Nie lubię się przechwalać, ale tak, myślę, że ja byłbym lepszym generalnym managerem od ciebie, gdybym tylko dostał szansę!

Regal: Skąd ta pewność? Nie miałeś nigdy doświadczenia na podobnym stanowisku.

Spud: Owszem, miałem. Byłem przecież szefem sztabu jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Ale tak to jest jak się nie ogląda konkurencji.

Regal: Nie zmienia to faktu, że to tylko szef sztabu, a ja byłem generalnym już kilkukrotnie.

Spud: To może czas coś zmienić i dać szansę młodym? No chyba, że tak bardzo się obawiasz konkurencji w postaci mojej osoby, co wcale by mnie nie zdziwiło.

Regal: Myślę, że nie jesteś dla mnie żadną konkurencją i mimo wszystko, to ja wiem lepiej, jak okiełznać ten cały harmider związany z rolą szefa federacji.

Spud: Właśnie widzę, jak sobie radzisz. Każdy robi co chce, co chwilę czyjeś wizyty w szpitalu, interwencje w walkach. Mówisz, że nad wszystkim panujesz, a nie masz pojęcia, co się tutaj dzieje. Nie wiesz nic o swojej federacji i nawet nie chcesz wiedzieć, bo interesuje cię tylko zarobek.

Regal: Wypraszam sobie. Nigdy od nikogo nie wyciągałem pieniędzy i nie stawiałem ich wyżej od innego człowieka. Nie bądź niegrzeczny, bo moja cierpliwość lada chwila może się skończyć.

Spud: I co wtedy? Ustalisz mi walkę handicapową 1 vs 20 za parę słów prawdy?

Regal: Owszem, ustalę, bo nie mam już siły męczyć się tu z tobą. Nie za słowa prawdy, a oszczerstwa i za całokształt twojej osoby. Przygotuj się więc, bo na St. Patrick's Day Massacre będziesz miał swoją walkę. Pamiętasz może swoją walkę z Enzo Amore sprzed trzech tygodni?

Spud: Taaak i pewnie odbędzie się ona jeszcze raz, lecz tym razem musi się zakończyć w czysty sposób? Jesteś taki przewidywalny, że nawet myślimy o tych samych walkach.

Regal: Nie do końca. Tym razem twoim rywalem będzie...tag team partner Enzo, Mason Ryan! Masz rację, walka musi się zakończyć tylko poprzez pinfall lub submission. Każdy inny wynik, będzie oznaczał twoje zawieszenie. Dziękuję i nie pozdrawiam.

Regal upuszcza mikrofon i pewnym krokiem wychodzi z ringu, a Rockstar chyba nie dowierza, że po raz kolejny znalazł się w ciężkiej walce, przez swoje gadulstwo.

-------------------------------------------------------------------------------


Widzimy Grado, który przygotowuje się do walki w swojej przebieralni. Do pokoju wchodzi Finn Balor.

Balor: Hej, stary. Jak tam?

Grado: A w porządku, właśnie mam za moment walkę z Andrewsem. Jednak wciąż myślę o naszej wycieczce sprzed tygodnia. Gdy już myślałem, że jestem nieustraszony i nie bałem się dużych wysokości, te parszywe mordy Bram i Magnus wszystko zepsuli i cały mój strach wrócił i to chyba ze zdwojoną siłą.

Balor: A no właśnie. Mam dla ciebie przyszykowaną małą niespodziankę, dotyczącą twojej walki.

Grado: Niespodziankę? Co to takiego?

Balor: Hmm...nie powiem, bo to nie będzie niespodzianka. Dowiesz się o niej przed samą walką. Powodzenia.

Finn poklepał partnera po ramieniu i wyszedł, a po minie Szkota, widać było, że próbuje się domyślić o co chodzi.

-------------------------------------------------------------------------------


Do ringu weszli już i Mark Andrews i Grado, lecz announcer ma coś jeszcze do powiedzenia.

Announcer: Panie i panowie, właśnie dostałem informację, że za zgodą Pana Williama Regala, a na prośbę Finna Balora, walka ta zostaje zamieniona na Ladder match!

Co takiego? Zaraz będziemy świadkami ladder matchu na tygodniówce Blitzkrieg! Czy w ogóle arena jest do tego przystosowana? Czy mamy drabiny w pobliżu? Grado jest w szoku i patrzy na Balora jakby pytając, dlaczego tak postąpił. Widać, że Finn próbuje go uspokajać i motywuje go, że mu się uda przezwyciężyć strach. To chyba część jego „terapii”. Jednakże co ma zawisnąć nad ringiem, żeby był to pełnoprawny ladder match? Chyba już wiemy. Irlandczyk wyrwał z rąk Grado jego nerkę i wręczył sędziemu oraz wyszedł z ringu, a w tym czasie pracownicy zaplecza przynieśli dwie drabiny, które zaraz potem rozstawili. Walka chyba faktycznie będzie toczyć się o tę sakiewkę, bo sędzia zakłada ją na uchwyt. Całą sytuację, śmiechem kwituje Mark Andrews.

Ladder match
Mark Andrews vs Grado (w/ Finn Balor)


Grado leży wymęczony na środku ringu, a Andrews znajduje się przy narożniku i tam układa drabinę. Podchodzi do rywala i próbuje go podnieść, ale z powodu jego wagi, ciężko mu to idzie. W końcu się udaje i posyła Szkota na tę drabinę. Anglik bierze rozpęd i skacze...lecz w ostatniej chwili, Grado upadł twarzą na matę, a Mark dostał okazję bliskiego spotkania z metalową drabiną i również upadł na matę. Grado upadł na matę, nie dzięki sprytowi, a po prostu z powodu zamroczenia. Finn Balor, pomimo że to walka bez dyskwalifikacji, nie interweniował w walkę, żeby jego partner się przemógł do tej stypulacji. Teraz ocuca swojego kolegę, ale przy głosie znów jest Andrews, który chwyta za drabinę i rozkłada ją na środku ringu. Zaczyna wychodzić ku górze, ale dopada go przeciwnik i panowie rozpoczynają brawl. Wymieniają się punchami, a po pewnym czasie silniejszy okazuje się jeden z pretendentów do pasów tag team i wyrzuca nad górną liną Marka. Grado niepewnie spogląda w górę, gdzie wisi jego nerka i momentami patrzy też błagalnie na Balora, jakby chciał od niego pomocy. Partner wciąż go motywował do wejścia na drabinę i dołączyła się do niego publiczność. Po kilku chwilach rozterek, Szkot w końcu postanowił wkroczyć na pierwszy szczebel drabiny, a zaraz potem na kolejne. W pewnym momencie przy ringu pojawili się goście. Tak, byli to Bram i Magnus. Finn stanął pomiędzy rampą, a ringiem i nie chciał pozwolić im przejść dalej, choć oni upierali się, że chcą tylko obejrzeć walkę. Zestresowany Grado nie wiedział co ma robić, a mistrzowie w końcu zdecydowali się jednak zaatakować Demona i wkroczyli do wnętrza ringu. Obaj chwycili za drabinę i zaczęli nią co jakiś czas potrząsać, żeby bardziej wystraszyć ich rywala z najbliższej niedzieli. Nagle znikąd pojawił się Mark Andrews, który wybił się z górnej liny i poprzez Springboard Dropkick popchnął Magnusa na Brama i obaj wylecieli z ringu. Anglik chyba chce sprawiedliwej walki i nie spodobali mu się nieproszeni goście. Poza ringiem, mistrzami tagów zajmuje się Finn i częstuje ich spotkaniami z barierkami, a w ringu, do Grado na drabinie dołącza Andrews i kontynuujemy batalię o nerkę. Panowie znów wymieniają się ciosami, ale tym razem szybciej i więcej wykonał ich Mark i Grado opadł o jeden stopień. Lightning Kid sięga po sakiewkę, już prawie, gdy nagle Grado spogląda na niego z szałem na twarzy i wykrzykuje głośne „Noooooooooooo!”. Rozpoczyna nawałnicę punchy oraz headbuttów, aż w końcu wymierza jeden silny cios głową, przez który Mandrews spada z drabiny. Szkot szybko chwyta za swoją nerkę i ją ściąga!

Grado cały czas ma furię w oczach. Do ringu wchodzi Finn z oklaskami i gratulacjami dla partnera. Grado ten widok uspokaja i właśnie zrozumiał, że pozbył się swojego lęku i wygrał ladder match, którego się tak obawiał. Teraz jest gotowy na walkę o pasy tag team. Do celebracji dołącza się również Mark Andrews, który gratuluje wygranej swojemu dzisiejszemu rywalowi i cała trójka wznosi ręce ku górze, patrząc się na obolałych mistrzów.

-------------------------------------------------------------------------------


Zostaje wyświetlone nagranie, wykonane smartfonem z przednią kamerą, na którym znajduje się Lana oraz Alexander Rusev, którzy leżą na ręcznikach, na Złotych Piaskach w Bułgarii.

Lana: Oj Sheamus, nawet w dni wolne myślisz tylko o pracy i zemście. Czy nie mógłbyś sobie dziś odpocząć i rozkoszować się błogim spokojem tak, jak my? No cóż, widziałam nagranie z twoim przemówieniem o flagach i po naradzie z Rusevem, doszliśmy do wniosku, że przyjmujemy tę śmieszną propozycję. Robimy to tylko dlatego, żebyś zdał sobie sprawę z bezsensowności tej idei. Wiemy, że bardzo pragniesz wznieść swą flagę ku górze po walce, lecz musimy cię uprzedzić już teraz, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca, gdyż jesteś za krótki na pokonanie Alexandra i to on wzniesie flagę najwspanialszego kraju na świecie nad pokonanym tobą. Takiego widoku nie możemy sobie odpuścić, więc powtarzam: przyjmujemy tę propozycję. A teraz daj nam spokojnie odpoczywać w pięknym słoneczku. до свидания!

-------------------------------------------------------------------------------


Singles match
Drew McIntyre vs European Champion Wade Barrett


Barrett wykonuje Irish Whip na liny, ale Drew się ich łapie i nie wraca w jego stronę. Mistrz biegnie do niego, ale ten wystawia nogę i Anglik nadziewa się na nią. Zaraz potem próbuje jeszcze raz, a tym razem McIntyre pociąga górną linę w dół, co powoduje wypadnięcie Wade'a poza ring. Szkot od razu wychodzi na narożnik i aplikuje Diving Crossbody! Ciska głową Street Championa o stolik komentatorów, a zaraz potem zwraca rywala do ringu. Wewnątrz ringu, kopie podnoszącego się Barretta i od razu przyklęka przy nim, aby zaserwować mu kilka mocnych punchy w twarz. Gdy Wade wstał, otrzymał German Suplex z mostkiem. 1...2...kick-out! The Chosen One wynosi Barretta do Fireman's Carry Gutbuster, ale Anglik zeskakuje i zamienia tę akcję na Pumphandle Falling Powerslam. Następnie przeszedł do Back Suplexu oraz DDT. Wade wspina się na drugą linę i udanie aplikuje Diving Elbow Drop. 1...2...Drew odkopuje. Street Fighter posyła przeciwnika do narożnika, a tam serwuje mu Corner Drive-By Kick. A jednak nie! McIntyre unika kontaktu ze stopą rywala i szybko przechodzi do roll-upu! 1...2...jeszcze nie koniec! Szkot unika clothesline'a od oponenta i wymierza mu kilka ciosów w twarz, odbija się od lin i...Barrett wynosi go pod Wasteland! Czy mu się to uda? McIntyre ześlizguje się z jego barków i opuszcza ring pod dolną liną. Zły mistrz Europy chce wyjść za nim, ale sędzia go powstrzymuje od tego. W czasie, gdy sędzia był zajęty uspokajaniem Barretta, przy ringu pojawił się Antonio Cesaro, który zaatakował Drew! Wpierw powalił go Forearm Smashem w tył głowy, potem dodał dwa Uppercuty, a na koniec cisnął nim o metalowy słupek i wrzucił z powrotem do ringu. Wade przewraca ochraniacz na łokieć na drugą stronę i sygnalizuje Bullhammer, który za chwilę udanie wykonuje. 1...2...3! Z pomocą Cesaro, Wade Barrett zwycięża w dzisiejszej walce wieczoru.

European Champion kontynuował swoją celebrację, a dumny z siebie Antonio oglądał pokonanego McIntyre'a, gdy do ringu zaczął biec Vladimir Kozlov, który po drodze popchnął Szwajcara i zabrał się za atakowanie swojego rywala z tej niedzieli. Sprowadził Anglika do parteru i raz po raz aplikował mu mocne punche. Zaraz potem wykonał mu Fallaway Slam, po którym Wade wyturlikał się z ringu, a Vlad podążył za nim. Rosjanin cisnął przeciwnikiem o barierkę i kontynuował nawałnicę ciosów, gdy nagle w arenie zjawił się Neville! Wskoczył on na barierkę, przemierzył po niej parę kroków i wykonał Dropkick Vladimirowi! The Man That Gravity Forgot dołożył mistrzowi kilka ciosów, a następnie wrócił do Kozlova i napastował go low kickami. The Moscow Mauler jest jednak bardziej wypoczęty i po krótkim czasie, niweluje plany Neville'a, posyłając i jego na barierkę. Teraz chwyta jedną ręką za głowę pierwszego z rywali, a drugą ręką, za głowę drugiego z nich i zmierza tak w stronę ekranu. W pewnym momencie dwaj Anglicy przebudzili się i rozpoczęli wspólny atak na kolosa z Federacji Rosyjskiej. Sprowadzili go do podłoża, a następnie sami rozpoczęli brawl między sobą. Wygrał go Barrett, który cisnął mniejszym rywalem o ścianę pod ekranem i wrócił do Kozlova. Gdy chciał go podnieść, ten się przebudził i panowie ponownie zaczęli wymieniać się ciosami na przemian. Weszli w klincz, lecz żaden z nich nie zdołał przeważyć, bo obaj przestali w jednym momencie, gdy zobaczyli Neville'a wspinającego się na rusztowania. Co on wyprawia? Czy on chce skoczyć? Barrett i Kozlov wciąż stoją na niego wpatrzeni, a Neville...wykonuje przepiękne Crossbody z rusztowania! My Godness, co za skok! Wszyscy trzej przewrócili się i leżą bez sił na rampie. Czas antenowy Blitzkrieg dobiega jednak końca i w ten sposób kończy się dzisiejszy program. Nie dostaliśmy dziś wyraźnego faworyta, przed walką o pas, więc szanse rozkładają się po równo.

Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ostateczna karta na St. Patrick's Day Massacre

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Petros

Dołączył: 22 Cze 2015
Posty: 47
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Ostrzeżeń:
 4/3/4
Wysłany: 2016-08-09, 17:20   

Przeczytałem od deski do deski no i oczywiście podobało mi się :) Bardzo fajnie rozwijasz wszystkie feudy, są wątki komediowe, ale także mocne rywalizacje, jak ta główna, o European Championship. Mocno bookujesz każdego z tych trzech zawodników, ze szczególnym wskazaniem na Kozlova. Zatypowałbym wyniki najbliższego PPV, aczkolwiek naprawdę ciężko tu cokolwiek przewidzieć. Życzę weny!
_________________
Moja federacja w Booking Zone: WWE: The New Beginning
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-09-01, 13:07   


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)

St. Patrick's Day Massacre


Dublin, Ireland

Odnośnik do Youtube


No DQ, no count-outs match
Drew McIntyre vs Antonio Cesaro


Wymęczony McIntyre stoi oparty plecami o bandę, a w jego stronę nadbiega Antonio Cesaro z zamiarem wykonania European Uppercuta. Szkot w ostatniej chwili unika i Cesaro wpada wprost na barierkę! Drew teraz chwyta najbliżej leżące krzesełko i uderza nim swojego rywala w plecy. Po tym ciosie, Szwajcar ześlizgnął się na podłogę od strony fanów. The Chosen One dołącza do niego i kontynuuje ataki krzesełkiem. Wykonuje ich pięć, a następnie uderza głową przeciwnika o stojące krzesło jednego z widzów. Zaraz potem przenoszą się na trybunę z balkonem i tam następuje wymiana ciosów, po której Drew ustawia sobie Cesaro przy barierce ochronnej. Ma zamiar go zepchnąć stamtąd, bo bierze rozbieg, nadbiega i... Antonio przerzuca go nad sobą Back Body Dropem! Niebezpieczna akcja! McIntyre spadł na podłogę z dwóch, może nawet więcej metrów! Publika jednak nie jest tym przejęta, bo bardzo im się podobał ten spot. Po kilku chwilach odpoczynku, Szwajcar chwyta oponenta za włosy i zmierzają w stronę kwadratowego pierścienia. King of Swing rzuca Szkotem za barierkę i wyciąga coś spod ringu. Tą rzeczą okazuje się być stół! Teraz idzie go rozstawić wewnątrz ringu, a zaraz potem wraca po rywala, którego chce wciągnąć do ringu za włosy, ale ten wykonuje mu Eyepoke i Antonio łapie się za twarz. McIntyre szybko wspina się na apron i ustawia sobie przeciwnika do Suplexu poza ring. Już go wynosi, ale Cesaro nie daje się podnieść, uderza Szkota, wchodzi na drugą linę i sam aplikuje Suplexa z liny na rozstawiony wcześniej stół! Co za akcja! Po tym, już chyba Drew się nie podniesie! Swiss Superstar jest już ostro zmęczony i zajęło mu trochę doczołganie się, by pinować. 1...2...nieprawdopodobne! Drew McIntyre odkopał mimo upadku z balkonu i wpadnięciu na stół! Cesaro jest w szoku, tak samo jak fani oraz komentatorzy. Ale cóż, walka trwa dalej! Tonio nie ma dość zabawy ze stołami, bo już szuka pod ringiem następnego. Wsunął stół pod dolną liną, ale gdy sam chciał wejść do ringu, dopadł go jego rywal i rozpoczął swoją ofensywę. Naciera na Szwajcara punchami oraz uderzeniami kolanem, a zaraz potem go podnosi, wykonuje Irish Whip i nokautuje Big Bootem! Szkot wychodzi z ringu, a spod niego wyciąga pałkę teleskopową! Tę samą, którą zaatakował Cesaro około dwóch tygodni temu podczas jego walki na Blitzkrieg. Lecz zanim wymierzy cios, Drew rozkłada stół, który niedawno przyniósł jego przeciwnik. Ponownie chwyta za pałkę, bierze rozmach, ale Swiss Superman unika i aplikuje swój firmowy European Uppercut, który przemieszcza McIntyre'a do narożnika. To tylko pomaga królowi swingu, który wykonuje serię podobnych uppercutów, a następnie podcina Drew i chwyta go za nogi. Tak jest! To Cesaro Swing! Antonio obraca go kilkanaście razy wokół własnej osi, a zaraz potem zapina One Leg Boston Crab. Dźwignia ta męczy mieszkańca Ayr, który nawet doczołgał się do liny, by ją złapać, ale chyba zapomniał, że w tej walce to nie ma znaczenia. W pewnej chwili Cesaro puszcza dźwignię i szybko przesuwa Brytyjczyka w stronę stołu i ustawia go sobie pod Neutralizer! Czy chce go wykonać prosto na stół? Chyba tak! Już go podnosi...gdy nagle Drew McIntyre powstrzymuje to, uwalnia się, wymierza silny cios w twarz oponenta, wynosi pod Powerbomb i...perfekcyjnie go wykonuje wprost na środek stołu! To musi być koniec. The Chosen One nie chce tak kończyć tej walki i dodaje od siebie jeszcze Future Shock i dopiero teraz przypina! 1...2...3! Drew McIntyre odnosi zwycięstwo nad Antonio Cesaro w dzisiejszym openerze. Trzeba przyznać, że panowie dali z siebie wszystko i obojgu należą się szczere gratulacje za to show.

Singles match
Maryse vs Becky Lynch


Wymęczona Maryse znajduje się w narożniku, ale już zaraz w jej stronę biegnie Becky i wpada na nią poprzez Corner Splash. Szybko odbija się od lin i powala rywalkę na matę Dropkickiem. Następnie wzmaga większy doping wśród fanów, znowu odbija się od lin i aplikuje Leg Drop i pinuje. 1...Francuzka szybko odkopuje. Irlandka stara się podnieść Maryse, ale ta błyskawicznie skontrowała na swój Russian Legsweep. Przechodzi z Lynch na środek ringu i ustawia ją sobie pod French Kiss! Czy to będzie koniec? Nie tak szybko! Becky uwalnia się i atakuje łokciem przeciwniczkę, odbija się od lin, ale od razu nadziewa się na Spinebuster ze strony The Sexiest of Sexy. Maiden Ireland zostaje posłana do narożnika, a tam dopada ją Maryse, która częstuje ją kilkoma chopami i uderzeniami łokciem. Wchodzi na drugą linę i stamtąd wykonuje Irlandce Facebuster, po którym ją przypina...i tak jak przed miesiącem kładzie nogi na linie! Sędzia nie widzi! Czy będzie powtórka z rozrywki? 1...2...Becky tym razem nie dała się wykiwać, a sędzia gdy zorientował się co zrobiła Sultry Diva, upomniał ją, że tak nie wolno. Siły odzyskała Becky, która w natarciu wykonuje trzy Arm Dragi oraz Exploder Suplex. Zamroczona Maryse krąży bez celu po ringu i dodatkowo nadziewa się jeszcze na Lass-Plex, po którym Becky Lynch szybko zapina Dis-arm-her! Ogromny ból przeszywa teraz jej rywalkę. Lass Kicker jest znana z bycia mistrzynią submissionów i wygląda na to, że Maryse będzie kolejną ofiarą jej firmowej akcji, ale cały czas próbuje doczołgać się do liny, aby ją złapać. Trwa to bardzo długo, ale jakimś cudem udaje jej się to. Becky i fani są zaskoczeni, że French Phenom miała na tyle siły, żeby dostać się do liny i nie odklepać. Lynch wdała się w dyskusje z sędzia, czy na pewno nie było odklepania, ale arbiter jest tego pewien. Nagle Maryse się podnosi i wymierza French TKO! A jednak nie! Becky w ostatniej chwili wykonała unik, sprowadza przeciwniczkę do parteru i ponownie zapina Dis-arm-her! Cóż za emocje! Wszyscy Irlandzcy fani wstali z miejsc i dopingują swoją ulubienicę. Maryse ponownie próbuje walczyć z bólem, ale druga dźwignia w tak krótkim czasie to za dużo i odklepuje! Wielki sukces Becky Lynch. Cenne zwycięstwo przed swoją publicznością na pewno napawa ją dumą. Czy teraz Lass Kicker weźmie za swój cel pogoń za pasem kobiet? Wszystko się okaże, lecz w tym momencie świętuje wraz z fanami swoją wygraną.

---------------------------------------------------------------------------------


Do ringu weszli już Diego i Fernando i czekają na swoich rywali oraz, co dla nich ważniejsze, na oficjalne wypuszczenie El Torito. Rozbrzmiewa muzyka Francuzów...
Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Na stage wyszli tylko Sylvain Grenier i Rene Dupree

Grenier: Zanim zaczniecie wykrzykiwać w swoim śmiesznym języku wasze pretensje, pozwólcie mi was uspokoić. El Torito będzie za moment dostarczony. Robert się tym zajął i wiezie już klatkę, w której się znajduje, tak jak każdy niesforny zwierzak powinien. <Matadorzy się wściekli i zaczęli coś krzyczeć w kierunku La Resistance> Dajcie spokój, panowie. Ile wy macie lat, że niańczycie takie dzikie zwierzę...Oooo jest i Robert z naszą zgubą!

Conway ciągnął za sobą paleciak, na którym stała klatka wraz z El Torito, który szarpał za kraty ze złości. Panowie przeszli bliżej ringu.

Grenier: Widzicie? My zawsze dotrzymujemy słowa. Wasz Torito jest cały i zdrowy i zaraz go wypuścimy, żeby mógł zawalczyć. Robert, proszę, otwórz klatkę.

The Con-Man sięga do kieszeni swojej kurtki, ale po paru chwilach na jego twarzy widać zakłopotanie, choć trochę wymuszone. Szuka nerwowo kluczy po kieszeniach, aż w końcu mówi coś do Sylvaina.

Grenier: No nie! <z ironią>Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że zapodziałeś gdzieś klucze od klatki? Cóż za pech, cóż za nieszczęście! Co teraz będzie? Zawiedliśmy Diego i Fernando! Chociaż w sumie... to nie...Umowa była taka, że zwracamy El Torito przed walką i oto jest. A, że Robert zgubił klucze? No cóż, taki z niego czasem gapcio. <Conway wzruszył ramionami z nieśmiałym uśmiechem> Nie możemy jednak zawieść fanów, którzy są żądni walki pomiędzy Matadorami, a La Resistance i mimo niekompletnego składu, powinna się ona odbyć. Ale chyba to dla was nie problem, skoro uważacie się za tak dobrych?

Francuzi zdjęli swoje kurtki i przeszli do swojego narożnika. Diego i Fernando protestują, że to nie fair, że są w niepełnym składzie, ale wygląda na to, że nic nie można na to poradzić i ujrzymy nieoficjalny Handicap match.

---------------------------------------------------------------------------------


Six Man Tag Team #1 contender's match
Los Matadores vs La Resistance


Dupree unika clothesline'a od Fernando i wymierza mu Atomic Drop. Szybka zmiana z Conwayem, który wynosi rywala jak do Scoop Slamu i opuszcza go na wystawione kolano Rene. Ból musiał być silny, ale giganta z La Resistance to nie interesuje i od razu serwuje Suplex oraz serię stompów. Przyciąga matadora do narożnika i dokonuje zmiany z Grenierem. Obaj wykonują na przeciwniku Irish Whip, po którym Conway wynosi go jak pod Flapjack, a Sylvain dokłada DDT! Następuje przypięcie. 1...2...jeszcze nie teraz. Właśnie w ten sposób wygląda większość walki. La Resistance są w pełnej dominacji i kontrolują przebieg starcia, choć momentami i Los Matadores dochodzą do głosu. Grenier posyła Fernando do rogu i wynosi go na szczyt. Wykonuje puncha i przymierza się do Superplexu, ale Hiszpanowi udało się w końcu skontrować i spycha oponenta na matę i szybko aplikuje Diving Crossbody, a następnie błyskawicznie wybija się z drugiej liny i serwuje Springboard Tornado DDT. Dokonuje zmiany z Diego i razem wymierzają Double Dropkick oraz Double Backstabber! 1...2...Conway powstrzymuje przypięcie! Rozpoczyna się brawl pomiędzy Robertem Conwayem a Los Matadores, z którego zwycięsko wychodzą ci drudzy i eliminują go z terenu ringu. Co interesujące, Rene Dupree nie bierze udziału w tej potyczce, a motywuje Sylvaina Greniera do żwawszego poruszania się w celu zmiany. Matadorzy obijają osamotnionego Conwaya w najlepsze i chcąc cisnąć nim o barierki, niechcący skierowali go w stronę paleciaka z klatką, którą przewrócił na boczną ścianę. W tym czasie udanej zmiany dokonała drużyna Francuzów i Rene Dupree poprzez Crossbody zeskoczył z apronu na swoich rywali, a jednego z nich wrzucił w powrotem do kwadratowego pierścienia. Jednakże, kamera pokazuje nam zbliżenie na Torito, który wciąż tkwi w klatce oraz leżącego na niej nieprzytomnego Conwaya. Wnet byk zauważa, że z dolnej części stroju Roberta Conwaya wystaje coś metalowego. Wyciąga i tym obiektem okazuje się być klucz do klatki! Uradowany El Torito szybko otwiera swoją celę i wychodzi na zewnątrz. La Resistance chyba nie przewidzieli takiej sytuacji, co pokazuje reakcja Dupree, który nie dowierza, że w tak głupi sposób ich plan spalił na panewce. Francuz rozproszony przez El Torito nie zauważa Diego, który wykonuje mu Neckbreakera. Teraz członek Los Matadores spogląda to na El Torito, to na publikę, aż wskazuje na maskotkę swojej drużyny, jakby pytając, czy teraz Torito ma wejść do ringu. Fani byli podekscytowani tym, jak zmienił się przebieg walki w ostatnich momentach, więc cheerowali, co oznaczało zmianę. El Torito wspiął się na szczyt narożnika i stamtąd wykonał piękną Hurricanranę. To jednak nie powaliło na deski Dupree, więc Torito wybił się z liny i zaaplikował...Springboard Stunnera! Byczek czeka teraz na apronie z zamiarem wykonania Bulltonu, gdy niespodziewanie Sylvain Granier pociąga go za nogę, żeby mu to uniemożliwić. Dobiegł do niego Diego i obaj zaczęli się naparzać nieopodal stołu komentatorów, a Torito jeszcze chwilę patrzył na nich, dopóki nie ocknął się, że wewnątrz ringu czeka na niego przeciwnik, którego zaraz może przypiąć. Wybija się w swoim stylu z dolnej, a następnie górnej liny i wyskakuje...ale Rene Dupree chwyta go w powietrzu! Co za zwrot akcji! Teraz Rene z uśmiechem chodzi po ringu i ostatecznie wymierza Dupree Bomb! 1...2...3! Heroiczny bój cudownie uwolnionego El Torito nie wystarczył i lepsi okazali się być panowie z La Resistance. To oni są teraz pierwsi w kolejce do pasów tag teamów. Ale z kim zawalczą za miesiąc? Tego dowiemy się nieco później, a teraz jeszcze raz serdeczne gratulacje dla La Resistance.

Singles match
Mason Ryan (w/ Enzo Amore) vs Rockstar Spud


Ryan chwyta obiema dłońmi Spuda za szyję i rzuca nim jak kukłą po ringu. Ten szuka schronienia przy narożniku, ale sprytniejszy Big Ry przygniata go tak poprzez Running Clothesline, a zaraz potem wynosi pod Fireman's Carry, ale Rockstar się ześlizguje i ucieka pod dolną liną. Chwila odpoczynku, patrzy na swojego rywala, który stoi w ringu i macha ręką, odchodząc w kierunku zaplecza. Zapomniał chyba jednak, że wraz z Masonem, jest obecny Enzo Amore, który staje na drodze Anglika. Panowie się kłócą, co wykorzystuje Mason Ryan, który nie chce tracić swojego cennego czasu i zabiera Spuda do ringu, ciągając go za ucho jak dawniej miały w zwyczaju robić to matki z niesfornymi synami. Spud był już w ringu, gdy wchodził do niego Walijczyk i stwierdził, że to idealny moment na ofensywę. Wymierzył kilka kopniaków w tors Ryana i odbił się od lin. Niestety, natrafił na stojącego już rywala, od którego odbił się jak piłka. Teraz pewny siebie Ryan patrzy z góry na wystraszonego Spuda, który na czworaka ulatnia się w stronę narożnika. Tam chce mu wymierzyć cios, ale ten, w jakiś sposób zdołał się wywinąć i wykonuje serię stompów w brzuch przeciwnika przy narożniku. Wykonuje ich bardzo wiele, a także przydusza go kolanem oraz dokłada Dropkick w tułów z rozbiegu. Czy Rockstar Spud zdoła przechytrzyć Big Ry'a w tym pojedynku? Zamroczony Colossus of Cardiff wstaje na nogi, ale Spud szybkim atakiem na jego nogę, sprowadza go na kolana. Wygląda na to, że zawodnik z Birmingham dostał przypływu jakiejś mocy, bo rozłożył ręce jakby takowa właśnie do niego docierała. Wnet unosi kilkukrotnie ręce ku górze z okrzykiem „Yes!” niczym Daniel Bryan i...wymierza serię kopnięć identycznych jak wyżej wymieniony wrestler. Przy którymś z nich, za nogę Rockstara łapie Ryan, podnosi się i odpycha swojego dzisiejszego oponenta. Anglik nie poddaje się i biegnie w stronę Ryana, ale ten błyskawicznie wykonuje House of Pain. 1...2...3! Mimo starań, Rockstar Spud odnosi kolejną porażkę, a Ryan i Amore dosyć niemrawo świętują swoje zwycięstwo. Możliwe, że to dlatego, że pojedynek był dosyć jednostronny.

Po pewnym czasie, gdy Spud doszedł do siebie po walce, poprosił o mikrofon.

Spud: Regal! To jeszcze. Nie. Koniec!

Odrzucił mikrofon i obolały oraz zdenerwowany wyszedł na zaplecze.

---------------------------------------------------------------------------------


Przed kolejną walką zostały zaprezentowane flagi stojące przy ringu, tj. Irlandii oraz Rosji. Ciekawe, która z nich będzie dziś powiewana po walce.

Singles match
Alexander Rusev (w/ Lana) vs Sheamus


Rusev i Sheamus wymieniają się punchami, na które fani reagują pozytywnie na swojego rodaka, a bardzo negatywnie na jego oponenta. Lepszy okazuje się być Irlandczyk, który wymierza Irish Whip na liny oraz nabija Alexandra na Irish Curse. Po tym ciosie, Rusev wychodzi pod dolną liną, a Lana sprawdza czy nic mu nie jest. The Celtic Warrior nie czeka i również opuszcza teren ringu, żeby zająć się Bułgarem. Wymierza mu silny cios w głowę i posyła na barierki ochronne. Dokłada od siebie kilka stompów, a następnie obaj wracają między liny. W zasadzie tylko Rusev wrócił między liny. Sheamus zatrzymał się za linami na apronie i oczekuje na powstanie swojego przeciwnika. Gdy ten to robi, ten wykonuje Slingshot Shoulder Block, ale nadziewa się na Jumping Side Kick od bohatera Rosji! Szybkie przypięcie...1...2...kick-out! Po tej niesamowitej kontrze, do głosu dochodzi Bulgarian Brute, który podnosi leżącego rywala i serwuje mu Swinging Side Slam i wyśmiewa go oraz wykrzykuje nieprzychylne hasła w stronę publiczności o ich dzisiejszym faworycie. Teraz mamy mocny Irish Whip do narożnika, po którym The Great White opada w pozycję siedzącą, co wykorzystuje Rusev, który wbija się w niego tylnymi częściami ciała. Gdy ten się podniósł, od razu został mu zaaplikowany Fallaway Samoan Drop. Teraz Alexander spogląda na Lanę, która wykrzykuje „Rusev! Crush!”, a on sam depcze Sheamusa i zapina The Accolade. Irlandczyk walczy dzielnie z ogromnym bólem, ale po dłuższym czasie widać, że słabnie. Cały czas próbuje się wyrwać, lecz chyba nic z tego. Chociaż, może? Nagle, miejscowy wrestler znajduje drogę, aby uwolnić ręce i podcina Ruseva, że ten spada frontem na matę i błyskawicznie zapina swój Cloverleaf! Fenomenalna kontra z dźwigni na dźwignię. Zaskoczyło to i Alexandra, i Lanę, a ten pierwszy przerażająco wrzeszczy z bólu, jakby odcinali mu nogę. Bułgar przez parę chwil nie wie chyba co z tej sytuacji zrobić, bo tylko wrzeszczy i macha bezsensownie rękoma. W pewnym momencie wpadł na pomysł złapania się liny i po kilku chwilach mocowania się z Sheamusem, dopina swego i rudy zawodnik musi puścić chwyt. Widać, że się tym nie przejmuje, bo gdy tylko Alexander Rusev dochodzi do siebie i się podnosi, zostaje wplątany między liny i Celtic Warrior wymierza mu 10 mocnych ciosów w klatkę piersiową. Teraz oddala się nieco od swojego rywala, a gdy ten się odwraca w jego stronę, Sheamus nabija go na Rolling Fireman's Carry Slam i pinuje. 1...2...Rusev odkopuje. Zmęczony Irlandczyk cofa się w stronę narożnika i bije się w pierś, czym sygnalizuje zbliżający się, swój firmowy Brogue Kick. Nadbiega...ale Super Athlete kontruje to Spinning Heel Kickiem! Co za zręczność! Rusev błyskawicznie podnosi przeciwnika, gdy ten również kontruje uderzeniem kolanem w brzuch i wyniesieniem do Pale Justice! Bierze rozbieg...a Rusev zeskakuje z pleców Sheamusa i aplikuje mu Jumping Side Kick! Niesamowita wymiana kontr w tak krótkim czasie. Obywatel Rosji nie traci czasu i od razu zapina ponownie The Accolade. Tak jak wcześniej, faworyt dzisiejszej publiczności dzielnie próbuje się wydostać z ucisku, lecz tym razem jakby już nie miał sił na uwolnienie. Po oczach widać, że bardzo słabnie i przestaje się ruszać. Po kilku chwilach jego oczy się zamykają, a sędzia sprawdza, czy jest zdolny do dalszej walki. Podnosi jego dłoń – opada. Podnosi drugi raz – również opada. Podnosi kolejny i ostatni już raz – i tym razem dłoń Sheamusa opada na matę. Arbiter nakazuje zabić w gong. Alexander Rusev wygrywa walkę po tym, jak jego oponent odpłynął.

Trzeba przyznać, że walczył dzielnie i nigdy się nie poddał, jednakże publiczność jest bardzo rozczarowana i wybucza triumfatora ile mają sił w gardłach. Alexander i Lana nic sobie z tego nie robią i świętują w ringu nad poległym, wymachując flagą Federacji Rosyjskiej. W pewnym momencie, The Bulgarian Brute spogląda na stojącą flagę Irlandii przy ringu. Oddaje flagę Rosji w ręce Lany i zmierza po flagę kraju Sheamusa i przynosi ją do ringu, ku zaskoczeniu Lany. Teraz już wiadomo o co chodziło. Wpierw Rusev nabija na swoje kolano uchwyt do trzymania flagi i łamie go w pół, czym wścieka wszystkich przybyłych na hali, a następnie...co za paskudny akt...rozrywa flagę Republiki Irlandii i rzuca nią w Sheamusa, śmiejąc się równocześnie. Irlandczycy są wzburzeni, a buczenie jest najgłośniejsze w historii gal EWM. Lana i Rusev opuszczają ring cały czas wymachując flagą Rosji.

Falls Count Anywhere match for the European Women's Championship
Winter vs Paige ©


Panie prezentują nam zaskakująco ekstremalny pojedynek. Paige posyła Winter na liny, ale ta łapie się ich i przy nich zostaje. Mistrzyni nadbiega w jej stronę, ale zostaje przerzucona ponad górną liną, lecz ląduje na apronie. Winter, widząc to, bierze niewielki rozbieg i aplikuje Big Boota, po którym jej rywalka spada na podłogę. The British Vixen również opuszcza ring i chwyta za krzesło, które było już użyte w dzisiejszej walce i serwuje mocny cios w plecy, po którym Anti-Diva wrzeszczy z bólu. Pretendentka wymierza kilka podobnych uderzeń, a następnie podnosi Paige i wyrzuca ją ponad barierkami tak, że wypada pod nogi fanów oglądających dzisiejsze show. W tym czasie, Winter chwyta za metalowe schodki i ustawia je przy zakończeniu rampy, a początku terenu wokół ringu. Zadowolona z siebie zamierza teraz wrócić po przeciwniczkę, a ta wyskakuje w jej stronę wprost z barierki poprzez Diving Elbow Drop i gdy już obie leżą na podłodze, aplikuje jej multum punchy w głowę. Paige dostała ataku furii i chyba nikt nie byłby jej w stanie zatrzymać. Mistrzyni Europy ciska teraz swoim wrogiem o barierkę, a następnie mocno wbija ją w metalowy słupek przy ringu, po którym...zgadza się! Winter zaczyna lecieć krew gdzieś z głowy. Brutalne starcie. Wrestlerki z Norwich to nie interesuje i naciera dalej. Szybko wchodzi do ringu, odbija się od lin i aplikuje przepiękny Suicide Dive! Publiczność jest podekscytowana tym starciem. Paige pinuje przeciwniczkę. 1...2...Winter jeszcze się nie poddaje! Panie wracają między liny i tam Diva of Tomorrow serwuje kilka Headbuttów w stronę swojej rodaczki, a zaraz potem mamy Fallaway Slam, po którym Winter chce odpocząć przy narożniku. Niespodziewanie, Paige wychodzi z ringu i zabiera swój pas mistrzowski. Wraca i przykłada go do twarzy rywalki, tak jak Winter to zrobiła przed miesiącem, i wykrzykuje: „This is my title!”. Odrzuca go i wymierza kilka stompów w tułów oponentki. Posiadaczka pasa przesuwa Queen of Chaos na środek ringu z zamiarem zapięcia PTO, ale ta zbyt się wierciła i zdołała uciec pod dolną liną, ratując się prawdopodobnie przed porażką. Zrezygnowana Paige patrzy chwilę na odpoczywającą Winter, ale szybko podchodzi do lin i przeskakuje nad nimi, żeby wykonać Slingshot Somersault Senton, lecz Winter wyłapuje ją w powietrzu w pozycji jak do Powerbomba! Mistrzyni się tego nie spodziewała i nie wie co robić, jednak wie to jej rywalka, która wymierza niebezpieczny Powerbomb na kant apronu! Fani znów poderwali się z krzeseł, widząc, że rywalizacja się zaostrza. Winter wyciąga spod ringu kij do krykieta i rozpoczyna serię ciosów, a kończy ją poprzez Northern Lights Suplex. Pretendentka prowadzi mistrzynię w stronę rozstawionych wcześniej schodów i popycha ją na nie. Chwyta ją za włosy i uderza kilkukrotnie jej twarzą o powłokę schodów. Ściera teraz krew ze swojej twarzy i z przerażającym uśmiechem liże swoją zakrwawioną rękę i zaczyna się śmiać w swoim stylu. Teraz podnosi Brytyjkę i wynosi pod Ice Breaker, lecz ta wydostaje się i nokautuje Side Kickiem! Widać, że Paige ma już dość i musi sobie chwilę odpocząć. Wpada chyba na jakiś pomysł i pospiesznie pomaga wstać Winter i prowadzi ją stopień po stopniu po rozstawionych schodkach. Co ona robi? Chwyta ją i wymierza Ram-Paige głową rywalki wprost na te schody! Obie przez parę chwil leżą na tych schodach bezsilne, ale w końcu European Women's Champion znajduje trochę siły, żeby przypiąć. To musi być koniec. 1...2...3! Po bardzo hardkorowej walce, Paige po raz kolejny broni pasa w starciu z tajemniczą Winter. Obie włożyły wiele wysiłku, aby zwyciężyć, ale The British Vixen znowu musi uznać wyższość Angielki. Ta nie ma nawet siły, żeby świętować. Długo leży na podłodze, a potem przewraca się z pasem, ale ostatnimi siłami doczłapuje w stronę backstage'u.

Ladder match for the European Tag Team Championship
Grado & Finn Balor vs Bram & Magnus ©


Bram i Magnus trzymają poziomo drabinę, którą nokautują najpierw nadbiegającego Grado, a potem Balora. Bram opiera teraz tę drabinę o narożnik, a jego partner ustawia inną pod zwisającymi pasami. Zanim jednak zdążyli cokolwiek zrobić, w ringu pojawili się ich przeciwnicy. Balor okłada się z Bramem, a Grado zajmuje się Magnusem. Finalnie, Bram został wyrzucony ponad trzecią liną, a Grado z Magnusem wyrzucili się wzajemnie i kontynuują brawl poza ringiem. Szansę na wygraną ma teraz Finn, który ostrożnie wchodzi szczebel po szczebelku w górę po pasy. Już wyciąga rękę, gdy pojawia się Bram i próbuje go ściągnąć z drabiny, jednak Irlandczyk kopie go w twarz, czym tylko rozwściecza Anglika, który podchodzi do boku drabiny i przewraca ją, a Balor spada twarzą na górną linę. Mistrz tag teamowy powala przeciwnika clotheslinem, a potem wynosi go i aplikuje Running Powerslam. King of Hardcore ustawia sobie drabinę, lecz w ringu pojawia się Grado i rozpoczyna wymianę ciosów z mistrzem. Obaj uderzają w siebie jednocześnie, aż w końcu kilka szybszych ciosów wymierzył Szkot i Irish Whipem posyła go do narożnika, gdzie znajdowała się jedna z drabin. Drabina spada na matę, a później spada na nią Bram. Nagle, Finn Balor błyskawicznie wspina się na narożnik, a Grado podsyca entuzjazm publiczności, bo szykuje nam się Coup de Grace. Imprezę chce zepsuć drugi z mistrzów i atakuje Grado, lecz ten rozprawia się z nim po krótkim brawlu i Wee Boocie, Magnus przewraca się na Brama i leżą na drabinie jeden na drugim. Finn Balor nie zmienia swoich planów, powstaje na narożniku i aplikuje Coup de Grace na obu mistrzach zespołowych! Grado w wielkiej ekstazie świętuje ten atak, ale na ziemię sprowadza go jego partner i tłumaczy mu, że teraz jest ich czas na zgarnięcie pasów. The Demon motywuje swojego kolegę, żeby się nie obawiał wysokości i tak, jak na ostatnim Blitzkrieg, przezwyciężył swoją fobię. Ustawili drabinę, Grado wziął kilka głębszych oddechów i oboje, powoli, w tempie szkockiego zawodnika wspinają się po drabinie. W końcu znajdują się na szczycie i powolutku wyciągają ręce ku pasom, lecz i tym razem coś, a właściwie ktoś, im przeszkadza. Bram przebudził się i ponownie chce zepchnąć rywali z drabiny, lecz uprzedza go Balor, który poprzez Crossbody skacze wprost na niego, a Anglik znowu opuszcza ring pod dolną liną. The Irish Captor chciał wrócić do swojego kolegi, ale Magnus zaatakował go stołem i wypchnął między linami. Szybko rozłożył stół, który przyniósł ze sobą i rozłożył go obok drabiny. Teraz powoli podchodzi do drabiny, patrzy na Grado i się z niego śmieje. Potrząsa kilkukrotnie drabiną, czym sprawia, że pretendent panikuje. Magnus dołącza do niego na szczycie drabiny i wymierza kilka punchy, a osłabiony Grado spada z drabiny. Anglik patrzy na niego i go wyśmiewa, wykrzykując coś w jego stronę, gdy nagle ten w pozycji siedzącej uderza pięścią w matę i szybko wstaje. Magnus jest zszokowany i nie wie co się dzieje, a The Chubby Wee rozgląda się po fanach zgromadzonych hali i w stylu Hulka Hogana wskazuje na rywala z okrzykiem „Youuuuu!”. Prędko wchodzi na drabinę i obaj panowie wymieniają się ciosami, lecz żaden z nich nie odpuszcza. Nagle z jednej strony pojawia się Finn Balor z drabiną, którą ustawia tuż obok tej, na której są Grado i Magnus, a w tym samym czasie, to samo robi Bram, co daje nam trzy drabiny i czterech wrestlerów na nich. Balor i Bram dołączają się do tego brawlu „na szczycie” i każdy każdemu wykonuje cios. Po kilku dłuższych chwilach, Magnus nogą odpycha drabinę, na której znajduje się Finn i spada ona w dół wraz z nim. Mamy walkę dwóch na jednego, lecz nie na długo, bo zaraz to samo drabinie Brama robi Grado i znów mamy dwójkę na jednej drabinie. Panowie cały czas bez utraty tchu naparzają się wzajemnie. Członek zespołu pretendentów ponownie dostaje przypływu jakiejś mocy i serwuje kilka mocnych punchy oraz nabija twarz Magnusa na szczyt drabiny. Po tym ciosie, mistrz tagów spoczywa w tej pozycji, a Grado wspina się jeszcze wyżej i sięga pasów, już zaraz je zdejmie...Nieprawdopodobne! The Mag Daddy odnalazł resztki sił i fenomenalnym Back Body Dropem, z niewielkimi problemami, przerzucił nad sobą Grado, który wpadł na stół i roztrzaskał go na strzępy! Publika zaczęła chantować „Holy shit!”, aż do momentu, gdy to Magnus nie zdjął obu pasów tag teamowych, co oznaczało udaną obronę mistrzów i ich zwycięstwo. Oznacza to również, że krótkotrwały sojusz Balora i Grado został właśnie rozwiązany i dostają oni zakaz na dalsze występowanie jako zespół. Szkoda, że nie zdążyli rozwinąć skrzydeł jako team, ale sami zgodzili się na takie warunki.

Gdy mistrzowie wyszli już z areny, a muzyka ucichła, realizator pokazywał jak Finn Balor przyklęknął, przy swoim byłym już partnerze, który wciąż leżał obolały i spuścił głowę z rozczarowania. Gdy Szkot zaczął odzyskiwać świadomość, Irlandczyk pomagał mu wstać, na co fani zareagowali brawami. Gdy już stanęli na nogi, Balor uniósł rękę kolegi ku górze i zachęcił do jeszcze większych braw, za jego pokonanie strachu. Finn zamierzał odejść już na zaplecze, lecz w ostatniej chwili Grado szarpnął go za ramię! Co ma znaczyć takie zachowanie? Panowie spoglądają sobie w oczy i...Grado wznosi rękę partnera ku górze. Bardzo piękny obraz wzajemnego szacunku. Panowie jeszcze się przytulili i poklepali po plecach i zeszli na backstage przy cheerze i oklaskach od publiczności.

Triple Threat match for the European Championship
Neville vs Vladimir Kozlov vs Wade Barrett ©


Barrett ciska Nevillem o narożnik i wymierza mu parę punchy, a zaraz potem wynosi na szczyt narożnika i próbuje powalić go Superplexem. Anglik jednak wydostaje się i sam teraz serwuje kilka punchy i odpycha nogą mistrza Europy, że ten spada na matę. Wade jednak dosyć szybko się podnosi, ale Neville wykonuje szybką Hurricanranę, po której Street Fighter ląduje nieopodal narożnika. The Man That Gravity Forgot bierze rozbieg i wbija się Dropkickiem w jego tułów, a następnie błyskawicznie pojawia się na narożniku i szykuje nam się Red Arrow! To znaczy, prawie. Przy ringu zjawia się Vladimir Kozlov i przytrzymuje on nogę Brytyjczyka. Ten próbuje go odepchnąć, ale jego wysiłek na nic, bo Rosjanin ściąga go coraz bardziej w dół i w końcu znalazł się na apronie. Stamtąd udało mu się kopnąć Vlada w twarz i wyskoczył na niego...ale Kozlov złapał go w odpowiednim momencie, wyniósł do góry i opuścił twarzą na barierkę. Następnie wykonał Irish Whip w stronę nieco oddalonej barierki i wszedł między liny. Tam podniósł mistrza i wykonał mu Overhead Belly-to-belly Suplex, a później Fallaway Slam i przypina. 1...2...jeszcze nie teraz. Moscow Mauler przesuwa Anglika i kładzie jego głowę na dolnej linie i przydusza go stopą, przyciskając szyję Wade'a do tej liny. Najgorsze jest to, że może to robić ile chce, bo mamy No-DQ match. W końcu jednak przestaje i wznosi swoje ręce w górę, a publika wybucza go. Mamy Irish Whip na liny, a Kozlov składa się do Headbutta dla nadbiegającego Barretta, ale ten wykiwał rywala i zrobił unik. Odbił się od naprzeciwległych lin i uderzył rosyjskiego giganta dzięki Double Axe Handle, po którym ten się nie przewrócił. European Champion ponownie odbił się od lin i wykonuje Big Boo...Vladimir łapie jego stopę w ostatniej chwili. Chwilę stoją w tej dziwnej pozycji, dopóki Rosjanin nie zamienia tego na Iron Curtain! Anglik turlika się pod dolną liną, ale nie trzeba dominatorowi ze wschodu szukać długo zajęcia, bo na apronie zjawia się Neville i powala go Springboard Spinning Heel Kickiem. Fani się zdumieli, bo ta akcja akurat powaliła z nóg Kozlova. Ten siedzi teraz na środku ringu, a lider Altitude Ery wybija się z liny i aplikuje mu Springboard Enzuigiri. Odbicie od lin i jesteśmy świadkami Standing Star Press i Neville pinuje. 1...2...kick-out, ale za to jaki! Lotnik podskoczył chyba na dwa metry, po tym odkopaniu. Wściekły Adrian chciałby już zakończyć walkę, ale nie jest tak łatwo. Panowie się podnoszą, lecz szybszy jest Russian Cyborg, który popycha Neville'a na liny, ale ten się ich przytrzymuje. Kozlov nadbiega w jego stronę, a mieszkaniec Newcastle ugiął linę, czym spowodował wypadnięcie z ringu oponenta. Obaj musieli chwilę odpocząć, lecz już Neville jest gotowy do dalszej akcji. Chwyta za górną linę z zamiarem wyskoku, ale Vlad łapie go za stopę i podcina. Teraz odwraca go i wyciąga za głowę pod dolną liną, żeby ustawić sobie go pod DDT w stylu Randy'ego Ortona. Głowa Anglika jest pod pachą Vladimira, a jego stopy zostały na apronie, a Moscow Mauler aplikuje piękne DDT na podłogę poza ringiem. Kozlov prawdopodobnie też ma już dość tej walki, bo zdejmuje osłonki ze stołu komentatorskiego oraz wyciąga monitory. Podnosi mniejszego przeciwnika i posyła go na metalowy słupek. Gdy Adrian opierał się o niego, Rosjanin stwierdził, że jeszcze go dodatkowo przygwoździ, więc nadbiega...a Neville się odsuwa, przez co Kozlov zalicza kolizję ze słupkiem. Chce to wykorzystać The New Sensation i serwuje mu kilka low kicków po łydkach oraz udach i sprawia, że Vlad opiera się o stół. Neville prędko wchodzi na apron i wykonuje z niego Dropkick, po którym Vlad kładzie się na całej długości stołu. Chwila odpoczynku i zastanowienia i już wiemy co będzie dalej. Zmęczony pretendent do tytułu wspina się na narożnik i wpatruje się w leżącego Rosjanina. Odwraca się i jesteśmy świadkami fenomenalnej akcji! Jest nią Moonsault z narożnika wprost na Kozlova, leżącego na stole komentatorów. Stół się łamie, a publiczność jest podekscytowana. Panowie leżą bezsilni przez jakiś czas, aż w końcu powstaje ten, który właśnie skakał i przez parę chwil ponownie wpatruje się w Kozlova. Tę sielankę przerywa ten, o którym chyba większość zapomniała, a jest to Wade Barrett, który powala na ziemię Neville'a Forearm Smashem w tył głowy, a następnie rzuca go na schodki, a potem do ringu. Irish Whip na liny i mistrz aplikuje Winds of Change. Nie przypina jednak przeciwnika, a podchodzi w okolice rogu i odwraca swój ochraniacz na łokieć na drugą stronę, sygnalizując Bullhammer. Oczekuje, aż The Red Arrow powstanie i perfekcyjnie wymierza mu swoją firmową akcję. 1...2...3! Wade Barrett wciąż mistrzem Europy, po znakomitym Triple Threat matchu. Choć znaczną część walki był w cieniu, zdołał to wykorzystać i po raz kolejny może świętować swoje zwycięstwo. W ten sposób kończymy trzecią galę PPV spod szyldu EWM – St. Patrick's Day Massacre.

Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ważna notka nt. diary

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
Ostatnio zmieniony przez Badu 2016-09-04, 13:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Giero 
Upper Midcarder
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 22
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 1979
Podziękował: 13
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: The Temple
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2016-09-04, 00:22   

Co do kwestii technicznych, to wydaje mi się iż mógłbyś trochę bardziej oddzielać od siebie walki. Kilka enterów, czy nawet te linie, które oddzielają pojedynku od segmentów mógłbyś wkręcać także przy oddzielaniu walk.

PPV skupiłeś głównie wokół pojedynków i wydaje mi się, że miało to na celu pokończenie części rywalizacji i zrobienie miejsce na nowe. Widać iż promujesz u siebie Wade'a i ciekawi mnie kto jako kolejny pójdzie do walki z nim o pas. Spodziewam się Drew, ale może wybór padnie na kogoś innego :)

BTW Masz chyba ciut za mały roster, a spokojnie mógłbyś też korzystać z takich postaci jak Big Damo, Marty Scurll, Noam Dar, Will Ospreay, czy Zack Sabre Jr ;)
 
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-09-20, 17:34   


Blitzkrieg #13

Dublin, Ireland

Odnośnik do Youtube


----------------------------------------------------------------------------------


Jesteśmy 24 godziny po gali St. Patrick's Day Massacre, gdzie byliśmy świadkami fantastycznych walk i wielu emocji. A czego możemy się spodziewać na dzisiejszym show?



Mistrzowie tag team Magnus i Bram podejmą zespół, któremu wczoraj nie udało się wywalczyć miana pretendentów do pasów, tj. Los Matadores.



Miejscowy bohater, Finn Balor, zmierzy się z Markiem Andrewsem. Który z nich okaże się dziś lepszy?



Dzisiejszego dnia odbywa się premiera nowego wrestlingowego talk-show „SAWFT Talk”, którego gospodarzami są Enzo Amore i Mason Ryan!


----------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Galę, swoim wejściem, rozpoczyna mistrz federacji, Wade Barrett. Gdy znalazł się w ringu, poprosił o mikrofon.

Barrett: Który to już raz, przychodzę tutaj dzień po PPV i pas Europy jest na moich biodrach? Dzieje się to za każdym razem. A wiecie dlaczego? Dlatego, że jestem urodzonym mistrzem i tacy ludzie jak ja, po prostu nie przegrywają. Trzymam ten pas dopiero drugi miesiąc, a czuję się, jakby to były już dwa lata i nie zamierzam na tym poprzestać. Zamierzam bić rekordy długości posiadania tego pasa, bo prawdziwego mistrza poznaje się nie po tym, ile razy dzierżył mistrzostwo, a jak długo je posiadał. Analogicznie więc, wrestler, który posiadał pas dziesięć razy, ale po miesiącu, nie będzie lepszy od tego, który posiadał go raz, a jego panowanie trwało rok. Mój cel, to bycie tym drugim wrestlerem, z tą różnicą, że to nie będzie rok, dwa lub trzy. Przy mnie, Bruno Sammartino, Hulk Hogan, czy Bob Backlund, będą nikim, a ich śmiesznie krótkie reigny zostaną zmiecione z historii wrestlingu przez mój!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Cesaro: Nieźle mnie rozbawiłeś Wade. Gdyby twój title reign trwał choćby połowę czasu od jednej z tych trzech legend...co ja mówię? Gdyby trwał on choćby ten rok, to cały wrestlingowy biznes przestały istnieć, bo wszyscy zanudziliby się, oglądając ciebie w roli mistrza federacji. Mówiono by wtedy o tobie „Wade Barrett – człowiek, który zabił wrestling”. Z jednym się z tobą zgodzę. Lepszym mistrzem jest ten, który miał go raz, ale trzymał przez długi czas, lecz powiedzmy sobie szczerze...ty nie jesteś dobrym kandydatem, żeby piastować to miano.

Barrett: Tak?! A możesz mi wskazać tego „lepszego” kandydata? Bo ja się takich doszukać w EWM nie mogę.

Cesaro: Hmmm...niech no pomyślę. Kto może być lepszym kandydatem na trzymanie pasa dłużej, niż Wade Barrett. Hmm...hmm...O, mam! Ta osoba stoi właśnie przed tobą.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


McIntyre: Najmocniej cię przepraszam, Wade. Musiało zajść jakieś nieporozumienie. Antonio, w tamtą stronę jest wyjście z areny. Powinieneś się tam udać, a rozmowy na temat przyszłości pasa Europy, powinieneś zostawić zwycięzcom.

Cesaro: Ja nigdzie się nie wybieram. Owszem, przegrałem wczorajszą walkę, ale to wcale nie skreśla mnie z listy potencjalnych pretendentów.

McIntyre: No, nie skreśla, bo w ogóle cię na takiej liście nie powinno być. Teraz, gdy już się z tobą rozprawiłem, czas na nowe wyzwania dla mnie, a jednym z takich jest zdobycie European Championship, zwłaszcza, że pas potrzebuje nowego, świeżego pretendenta.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Neville: Mylisz się, Drew. Pas nie potrzebuje nowego pretendenta, bo stary pretendent jeszcze nie zrezygnował z ubiegania się o niego. Zresztą panowie, z czym do ludzi? Z całym szacunkiem, Antonio, ale ciebie pokonałem już kiedyś w walce o miano pretendenta, a ciebie, Drew, nawet dwukrotnie. Nie rozumiem, więc, całej tej rozmowy, skoro to mnie powinien należeć się title shot na mistrzostwo federacji.

Barrett: Z całym brakiem szacunku, Neville, ale ciebie, to już pokonałem tyle razy, że nawet Santino Marella byłby bardziej wiarygodnym przeciwnikiem.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Kozlov: Nie interesują mnie wasze pomysły, jak sprawić, żeby otrzymać walkę o pas Europy, bo to ja mam w zanadrzu argument, który je wszystkie przebija. Wczoraj, na St. Patrick's Day Massacre, podczas Triple Threat matchu, ja – Vladimir Kozlov, nie zostałem przypięty, a przegrałem walkę. I jak to jest możliwe?

Cesaro: Może dlatego, że takie są zasady Triple Threatu?

Kozlov: Dobrze wiem jakie są zasady! Mam na myśli fakt, że gdyby w walce nie uczestniczył niepotrzebny pionek, Neville, to ja stałbym tutaj dzisiaj jako wasz mistrz, którego byście błagali o szanse zawalczenia.

Barrett: Przepraszam, że zmienię ten arcyciekawy temat, ale czegoś nie rozumiem. Ja nie przyszedłem tutaj szukać sobie pretendenta, a zaczęliście tu przychodzić jakbym rozdawał title shoty za darmo, dla każdego. Jestem tu, żeby podsumować swoje dotychczasowe osiągnięcia i przysięgam, jak jeszcze ktoś tu przyjdzie to...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Rozbrzmiało wielkie buczenie, gdyż publiczność wciąż pamięta, co się stało wczorajszej nocy po walce Ruseva i Sheamusa.

Lana: Panowie, panowie, uspokójcie się. Nie ma czasu i powodu do nerwów. Oto przed wami stoi największy zwycięzca wczorajszej gali – The Bulgarian Brute, The Super Athlete – Alexander Ruseeeeeeev. Wpierw bezproblemowo pokonał on Sheamusa, a potem pokazał co sądzi o nim i o tych wszystkich zakichanych Irlandczykach. <booooooo> Po pokazaniu Sheamusowi, kto jest lepszy, Alexander żąda nowego wyzwania i wybrał sobie za to wyzwanie zdobycie European Championship!

Cesaro: Kochanie, za to co Rusev zrobił wczoraj, powinien był zostać zawieszony lub zwolniony, a nie dostawać jeszcze walkę o pas.

Lana: Posłuchaj! To nie ty wydajesz tu rozkazy i rozporządzenia, więc nie wtrącaj się w nie swoje sprawy, dobrze? Rusev zasługuje na bycie mistrzem i wiem, że się nie zgadzacie. Widzę w waszych oczach strach. Strach przed Rusevem, który zmiażdży was wszystkich, jeśli nie zejdziecie mu z drogi!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Regal: Ojojoj, widzę, że robi się tu naprawdę gorąco. Jeszcze nigdy w historii EWM nie widziałem, żeby aż tylu ludzi naraz aplikowało do bycia pretendentem do pasa. Ale to dobrze, widać, że jest u nas bardzo duża konkurencja. Dla każdego z was mam pewne wieści. Drew i Antonio, obaj jesteście znakomitymi wrestlerami i obaj macie na swoim koncie po jednej wygranej przeciwko sobie, więc myślę, że nie będzie to dla nikogo zaskoczeniem, że umieszczę was w walce wieczoru o miano pretendenta do European Championship. <rozpoczęły się rozmowy pomiędzy pozostałymi> Ale spokojnie, jeszcze nie skończyłem mówić. Vladimir, przychylam się do twojego spostrzeżenia, że wczoraj nie zostałeś przypięty, dlatego też zostajesz dołączony do tej walki! Neville, niestety, zostałeś wczoraj przypięty...jednakże w twoich walkach o mistrzostwo zawsze działo się coś, co nie powinno. Jakaś interwencja albo większa ilość przeciwników. Poza tym, zawsze sobie świetnie radziłeś w dużych walkach o tytuł pretendenta, czy to podczas Triple Threat matchu na Bloody Abdication, czy podczas Scramble matchu na Blitzkrieg. Sądzę, że i tobie należy się miejsce w dzisiejszej walce. Czas na Alexandra Ruseva. Wiesz co, za wczorajsze zachowanie, faktycznie mógłbym cię zawiesić, gdyż było to niedopuszczalne...ale pamiętam też jak wobec ciebie zachował się Sheamus, gdy wyeliminował cię na parę tygodni z aktywności ringowej i także nie zachowywał się w porządku w stosunku do twojej flagi, więc tylko dlatego tego nie zrobię. Twoja wygrana wczoraj była imponująca i jesteś jednym z cennych nabytków w EWM, więc ciebie również umieszczam w dzisiejszym main evencie. A więc: w dzisiejszej walce wieczoru zobaczymy 5-Way match pomiędzy Alexandrem Rusevem, Vladimirem Kozlovem, Nevillem, Drew McIntyre'em i Antonio Cesaro! <cheer> A co do ciebie, Wade...niestety, nie wymyśliłem nic pasjonującego, więc pewnie nie będziesz protestował, gdy powiem ci, że dziś możesz odpoczywać, bo dostajesz dzień wolnego. Czy to już wszystko? Zdaje się że tak, a więc zapraszam państwa na niesamowite show i początek drogi do Decolonization!

----------------------------------------------------------------------------------


Przenosimy się na zaplecze, gdzie czeka już Sara.

Carbonero: Witam państwa bardzo serdecznie, dzień po St. Patrick's Day Massacre. Moim gościem będzie ktoś, kto raczej nie wspomina zbyt dobrze wczorajszej nocy. Powitajmy Grado! Grado, jak twoje samopoczucie po wczorajszej przegranej?

Grado: Nie jest mi łatwo, Sara. Wygrana była bardzo blisko, lecz niestety w ostatniej chwili wyślizgnęła się z rąk jak mydło. Brak pasa tag teamowego na moim barku nie przejmuje mnie tak bardzo, jak fakt, że już po miesiącu, ja i Finn nie możemy dłużej występować jako zespół. To wielka szkoda, bo uważam, że nie zdążyliśmy pokazać wszystkiego jako team i mogliśmy dostarczyć jeszcze wiele rozrywki fanom.

Carbonero: A jakie są twoje plany na obecną chwilę?

Grado: No cóż, życie się toczy dalej i muszę skupić się teraz na solowej karierze. Moim marzeniem jest sięgnąć po pas EWM, ale wiem, że przede mną wiele ciężkiej pracy, żeby mi się udało. Myślę jednak, że mój wysiłek zostanie doceniony i uda mi się ziścić moje plany.

?: Ty i pas EWM? Dobre sobie...

Słyszymy czyiś głos z oddali, a po paru chwilach, przy Grado, pojawia się Doug Williams.

Williams:
Spójrz na siebie kolego jeszcze raz i odpowiedz sobie, czy tak wygląda materiał na mistrza szanującej się federacji. No jak sądzisz? Bo ja sądzę, że nie, nie ma takiej opcji! A ty, Sara, co myślisz? <zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, Doug jej przerwał> Zresztą nieważne. Posłuchaj, tacy ludzie jak ty, nigdy nie zostaną mistrzami. Tutaj trzeba mieć wygląd, umiejętności i charyzmę. Charyzmę to ty i może masz, ale to nie wystarczy, żeby osiągać sukcesy. Ty i ten twój kolega Vin, czy Fin, nigdy nie będziecie na szczycie. Rozumiesz to? A teraz się pospiesz, bo zaraz mamy walkę. Pokażę ci, jak walczą prawdziwi mistrzowie.

Williams odchodzi, popychając Grado barkiem, a ten w milczeniu i ze złością na twarzy, nie spuszcza go z oczu. Na pewno zabolały go słowa Douga.

----------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Doug Williams vs Grado


Panowie po chwili pobytu za ringiem, wracają do niego, a dokładniej, Grado zostaje wrzucony pod dolną liną przez Williamsa, a ten gdy wchodzi do ringu, aplikuje mu katapultę twarzą na linę. Teraz przeciąga przeciwnika na środek ringu, odbija się od lin i atakuje kolanem z wyskoku. Znów się odbija i tym razem serwuje Elbow Drop. Doug podnosi rywala i chce go wysłać w stronę narożnika, ale Szkot skontrował i sam wysłał tam Williamsa. Grado wziął nieduży rozbieg i wbił się w oponenta poprzez Body Avalanche, po którym Anglik opadł w pozycję siedzącą. Teraz wesołek ze Szkocji wykonuje swoje kocie ruchy i wpada w Douga poprzez Cannonball. Teraz Grado wyczekuje na rywala w podobnej pozycji jak robił to The Rock, a gdy ten odwraca się w jego stronę, chwyta go zupełnie jak do Rock Bottom! The Anarchist zdołał jednak wydostać się przez uderzenie łokciem i błyskawicznie ustawił sobie go pod DDT, z którego jednak Chubby Wee również się wydostał i wykonał mu Stone Stunnera! 1...2...kick-out! Grado jest nabuzowany i głodny wygranej, dlatego też namawia publiczność do większego dopingu. Gdy Williams powstał na nogi, Grado wyniósł go jak do Back Suplexa, ale trzyma go na swoim barku, podtrzymując jedną z jego nóg, gdy nagle przerzuca go sobie w biegu jak do Powerbomba i przepięknie aplikuje tę kombinację! 1...2...ponownie kick-out! Szkot jest w szoku, ale nie poddaje się i podchodzi do narożnika, zdejmuje swoje ramiączka od kostiumu i stąpa po macie, niczym Shawn Michaels, co oznacza zbliżający się Wee Boot. Nadbiega...ale Douglas wykonuje unik, a gdy ten się odwraca...Anglik wymierza rywalowi kopniaka prosto w krocze! Tak się nie robi! Sędzia natychmiast zdyskwalifikował Williamsa.

Widać, że wynik pojedynku go nie obchodzi, bo kontynuuje obijanie swojego dzisiejszego oponenta i robi to bez opamiętania. Serwuje mu stompy, uderzenia kolanem, slapy w twarz, a na sam koniec wychodzi na szczyt narożnika i wykonuje z niego Bombs Away. Po tym ataku patrzy z furią na obolałego Grado, a potem na publiczność, aż w końcu, gdy się nieco uspokoił, wykonał swój taunt ze złapaniem się za nadgarstek oraz ruchu głową i przy wielkim buczeniu, schodzi z areny, a do Szkota podbiegają medycy, sprawdzić, czy nic poważnego się nie stało.

----------------------------------------------------------------------------------



Tag Team match
Los Matadores (w/ El Torito) vs European Tag Team Champions Bram & Magnus


Bram utrzymuje siedzącego Fernando w Headlocku, a co jakiś czas dokłada punch w tułów przeciwnika. W pewnym momencie, Hiszpan zaczyna się wydostawać z ucisku. Aplikuje dwa uderzenie łokciem w brzuch Anglika i prędko odbija się od lin, jednak Bram przerzuca go nad sobą Back Body Dropem i nici ze zmian losu tej walki. Mistrzowie dokonują zmiany w swojej drużynie i serwują matadorowi Double Suplex. Magnus również przechodzi do Headlocka, ale nie trzyma go tak długo jak jego partner, bo po jakimś czasie odpuszcza i podnosi rywala. Wynosi go pod Fireman's Carry, ale Fernando zeskakuje i przechodzi do roll-upu! 1...2...zaskoczony Magnus w ostatniej chwili odkopuje. Teraz panowie równocześnie uderzają w siebie pięściami, a członek Los Matadores zyskał jakichś sił. Uniknął on następnego ciosu mistrza tagów i wykonał szybki Irish Whip na liny, po którym zaserwował Dropkick oraz Jumping DDT! Oboje padli jednak na matę i nie mają już sił na dalszą akcję. Próbują dostać się do swoich narożników, z nadzieją zmiany, ale idzie im to bardzo powoli. W końcu, jednak udaje im się to w tym samym czasie i pełni energii między liny wbiegają Bram oraz Diego. Ten drugi okazał się sprytniejszy i od razu zaaplikował Clothesline, a następnie drugi i trzeci. Unika kontry od Brama, wybicie z liny i wykonuje przepiękne Springboard Crossbody! Staje na środku ringu i wykrzykuje „Ole!”, a El Torito uderza o ring, żeby pobudzić kibiców do dopingu. Zostaje on jednak znokautowany przez Big Boot od Magnusa, który pojawił się znikąd. Fernando wyskoczył z pretensjami i pięściami do Anglika i rozpoczęli oni swoją walkę poza ringiem, co rozproszyło Diego, który im się przyglądał. W tym czasie, przebudził się Bram, który szarpnął Hiszpana za ramię, aby go obrócić i wymierzył mu The Brighter Side of Suffering. 1...2...3! Bram i Magnus po małym zamieszaniu, zaliczają wygraną.

Gdy chwilę sobie odpoczęli, obaj mistrzowie poprosili o mikrofony.

Magnus: Hahaha, co to było? To była drużyna, która mogła zostać pretendentami do NASZYCH pasów? To są jakieś kpiny. Wszyscy widzieli, jak właśnie rozprawiliśmy się z nimi, bez żadnego problemu. Takie słabe drużyny jak te, nie powinny w ogóle dostawać możliwości walki o pasy, bo tylko psują renomę znakomitej dywizji tag team!

Bram: Podpisuję się pod wszystkim co powiedział Magnus. Jeśli tak miałaby wyglądać nasza walka podczas Decolonization, to nie tylko fani byliby wściekli, ale nawet ja i pewnie ty też. Jako mistrzowie liczymy na coraz nowsze i większe wyzwania, a ta walka dzisiaj...to było jak obijanie dwa razy mniejszego od siebie. Prawda jest taka, że od startu European Wrestling Mayhem, pokazujemy, że jesteśmy tutaj najlepsi i nie ma takiego tag teamu, który byłby w stanie nam zagrozić.

Magnus:
Dokładnie tak! Zobaczcie, co stało się wczoraj. Ja i Bram sprawiliśmy, że jeden z tag teamów się rozpadł i już nigdy więcej nie zawalczy razem. Wcześniej, odprawiliśmy z kwitkiem parę innych zespołów. Nikt nie jest w stanie z nami konkurować. Przeskoczyliśmy o dwa szczeble w hierarchii tag teamów, a to już za duża przepaść dla innych zespołów występujących w EWM!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


To była tylko kwestia czasu. Pod titantronem zameldowali się Rene Dupree, Robert Conway i Sylvain Grenier, czyli nowi pretendenci do pasów tag team.

Grenier: To miło z waszej strony, że pojechaliście po wszystkich zespołach w EWM, bo też bardzo lubimy to robić i należy im się to. Niepokoi mnie za to inna sprawa. Wraz z moimi przyjaciółmi, słuchamy i słuchamy waszych wywodów i przechwałek, ale ani słowa nie było tam o La Resistance. Zwłaszcza dziwi nas fakt, że mówiliście o wczorajszej walce o miano pretendentów, a jednak zabrakło tam choćby małej wzmianki o nas. Było to spowodowane tym, że nie mieliśmy jeszcze okazji się zmierzyć, czy może jednak tym, że dobrze wiecie, że to my jesteśmy lepszym zespołem i nie macie z nami najmniejszych szans.

Bram: Lepszym zespołem? Uszczypnij mnie Magnus, ale pamiętam jak byk...no właśnie...jak byk...że potrzebowaliście porwać i zamknąć w klatce byka o wielkości małego dziecka. To jest ta oznaka bycia lepszymi? Bo jak dla mnie, jest to oznaka tchórzostwa i ułatwiania sobie drogi do zwycięstwa.

Grenier: Wydarzenia w trakcie walki i jej wynik, pokazały jednak, że nieważne, czy z Torito, czy bez, my zatriumfowaliśmy i teraz przed nami tylko jeden krok, by zostać European Tag Team Championami. Możecie sobie być na tej waszej drabinie hierarchii tag teamów, ale uważajcie...szczeble pod wami się coraz bardziej uginają i niedługo z niej możecie spaść z hukiem. A w okolicy są nowi, głodni sukcesów mieszkańcy. Czas ucieka, a pas na La Resistance czeka.

Po tych słowach zabrzmiała muzyka francuskiej grupy, cała piątka wpatrywała się na siebie, aż w końcu La Resistance opuściło arenę, zostawiając w ringu skupionych Brama i Magnusa.

----------------------------------------------------------------------------------


Znajdujemy się na parkingu pod halą, gdzie dziś odbywa się Blitzkrieg i widzimy Wade'a Barretta, ubranego w codzienne ubrania, który wkłada torbę do bagażnika swojego auta. Podchodzi do niego nasza reporterka Sara Carbonero.

Carbonero: Wade, czy mógłbyś ze mną zamienić dwa słowa?

Barrett:
<spojrzał zrezygnowany> No dobrze, ale szybko, bo bardzo się spieszę.

Carbonero: Pan Regal zapowiedział na dzisiejszą walkę wieczoru 5-Way match o miano pretendenta do twojego pasa. Wiem, że dał tobie dzień wolnego, ale czy nie jesteś ciekawy, kto będzie twoim przeciwnikiem podczas Decolonization?

Barrett: Szczerze? Ani trochę. Żadna z tych pięciu oferm nie jest w stanie zagrozić mnie i mojemu panowaniu mistrzowskiemu. Odkąd tutaj jestem pokazałem dobitnie wszystkim, że zasługuję na to, co osiągnąłem i nie ma takiego wyzwania, którego bym się nie podjął. To czy będę walczył z Rusevem, Kozlovem, czy znowu z Nevillem, nie ma dla mnie żadnego znaczenia, bo każdy z nich polegnie, po spotkaniu z Bullhammerem. A teraz przepraszam cię, ale chcę już jechać.

Carbonero: Oczywiście, szerokiej drogi. Nigel, Martin, wracam do was.

----------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Mark Andrews vs Finn Balor


Balor odbija się od lin i wykonuje przeciwnikowi Sling Blade. Następnie, gdy ten się podnosi, Finn znowu odbija się od lin i dokłada Dropkick w głowę Andrewsa i przypina. 1...2...to jeszcze nie to. Irlandczyk serwuje teraz Brainbuster i szybko wspina się na narożnik, lecz odwraca się tyłem do ringu. Będziemy mieli Moonsault...jednak nie! Mark podwinął kolana i to na nie nadział się Demon. Swoją ofensywę, Anglik rozpoczyna od Soccer Kicku wycelowanego w plecy rywala, a potem dodaje jeszcze Neckbreaker ponad głową Balora. Nie zwalnia tempa i wybija się z liny oraz aplikuje Springboard Moonsault wraz z przypięciem! 1...2...kick-out! Mandrews podnosi przeciwnika, chwyta go we Wrist Lock i podchodzą do narożnika. Tam Mark, wciąż trzymając dłoń Balora, wspina się po linach, aż staje na najwyższej z nich i aplikuje z niej Arm Drag. Lightning Kid wyczekuje na swojego przeciwnika, który chce go teraz zaatakować, ale ten robi unik i Finn ląduje w narożniku i zaraz potem podane mu zostaje Enzuigiri. Mark pospiesznie wynosi Demona na szczyt rogu i wykonuje Frankensteiner! Teraz chwilę odpoczywa i rozpoczyna wspinaczkę po narożniku, z którego ma zamiar wymierzyć Shooting Star Press. Wyskakuje, lecz Irish Captor przeturlikał się w stronę rogu, a Andrews wylądował na nogach. Jednak, gdy się odwrócił, otrzymał Pele Kick i padł, jak rażony, na matę. Teraz! To szansa dla Balora na odwrócenie losów potyczki. Wspina się na narożnik i wykonuje Coup de Grace! 1...2...3! Finn Balor zalicza ważną wygraną i to przed swoją publicznością, z którą teraz wspólnie świętuje. Gratulacje, Finn.

----------------------------------------------------------------------------------



Jeszcze dziś, w walce wieczoru, zobaczymy 5-Way match o miano pretendenta do pasa Europy, pomiędzy Alexandrem Rusevem, Antonio Cesaro, Drew McIntyre'em, Nevillem i Vladimirem Kozlovem! Stay tuned!


----------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Przy wielkiej owacji Irlandzkiej publiczności, do ringu zmierza równie podekscytowana, wczorajsza triumfatorka, Becky Lynch!

Lynch: Hello Dublin! <ogromny cheer> Zawsze ogarnia mnie ogromna duma i radość, kiedy tylko mam okazję walczyć lub przemawiać przed wami, najlepszą Irlandzką publicznością. Wczoraj...wczoraj odbyła się noc, której nigdy nie zapomnę. Przed tą wspaniałą publicznością, pokonałam tę cwaniarę Maryse. <cheer> Nie tylko ją pokonałam, ale dodatkowo sprawiłam, że odklepała. <publika zaczęła nieśmiało skandować „she tapped out!”> Tak, macie rację. Jednakże, zostawmy to. To już przeszłość, bo teraz za swój cel stawiam sobie zdobycie European Women's Championship! <cheer> Zawsze jestem skromna i nie za często wychodzę przed szereg, ale sądzę, że ostatniej nocy, a także przez kilka ostatnich tygodni, pokazałam swoją determinację, odwagę i siłę fizyczną oraz psychiczną i uważam, że należy mi się szansa zawalczenia o to najważniejsze trofeum kobiet, tu, w EWM. Chciałabym usłyszeć, jakie zdanie na ten temat ma...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


W połowie zdania, Becky przerywa jej wczorajsza rywalka Maryse, ale czy to ona była tą, którą Irlandka chciała wywołać?

Lynch: No...nie ciebie chciałam spytać o zdanie w tej sprawie.

Maryse: A mnie nie interesuje, kogo chciałaś pytać, bo to nie koncert życzeń i nie będziemy spełniać tu twoich zachcianek. Pewnie się zastanawiasz, dlaczego się tu pojawiłam i przerwałam twoją, jakże cudowną i wzruszającą, wypowiedź?

Lynch: Umieram z ciekawości.

Maryse: Choć przyznam, że wczorajszej nocy to ty mnie pokonałaś. <publika przeszła z cheeru do chantowania „you tapped out!”> Tak, tak, cieszcie się, bo to może jedyna rzecz, z której możecie się cieszyć w waszym nędznym życiu. <boo> Wracając do sedna...mimo tego co stało się wczoraj, nie zapominaj, że ja też cię już pokonałam.

Lynch: O tak, pamiętam! Pamiętam też twoje nogi na środkowej linie, w momencie gdy mnie przypinałaś. Nie wiem, czy sięgasz tak daleko pamięcią, ale ja np. pamiętam też pierwsze w historii PPV, Bloody Abdication i moment, gdy eliminuję cię z Fatal 4 Wayu o pas kobiet.

Maryse: Oj, daj spokój Becky, dobrze wiesz, że w wieloosobowych walkach panują nieco inne reguły i nie można przyrównywać wyników z tych walk, do tych zwyczajnych. Prawda jest taka, że szansa zawalczenia o pas kobiet należy tak samo mnie, jak i tobie. Choć każdy dobrze wie, że to ja jestem najlepszym materiałem na twarz tej dywizji.

Lynch: To może chcesz się przekonać jeszcze raz, która z nas naprawdę zasługuje, by być twarzą dywizji?

Maryse: A wiesz, że bardzo chętnie?!

Panie coraz bardziej skakały sobie do gardeł, gdy...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Paige: Becky, Maryse...po pierwsze, dopóki ja jestem tutaj mistrzynią, dopóty ja jestem twarzą dywizji kobiecej. Ale, ale, dziś nie o mnie mowa. Przed wyjściem do was, rozmawiałam z Panem Williamem Regalem i kazał mi przekazać kilka, być może interesujących was, informacji. Pierwsza z nich to taka, że bardzo podobały mu się obie walki kobiet wczorajszej nocy i jest dumny z tego, na jak wysokim poziomie jest nasza dywizja. Następnie stwierdził, że mój pas potrzebuje kolejnej pretendentki na kolejne PPV, Decolonization, a idealne kandydatki widzi w waszej dwójce. Dodał również, że zgadza się po części i z Becky i z Maryse, więc co teraz następuje? Następuje oficjalna walka Maryse kontra Becky Lynch o miano pretendentki i rozpocznie się ona teraz. A ja, chętnie zobaczę to starcie w towarzystwie Martina i Nigela. Powodzenia dziewczyny.

No proszę! A więc mamy powtórkę z wczoraj, lecz tym razem z mianem pretendentki na szali.

----------------------------------------------------------------------------------



Singles match to determine #1 contender to the European Women's Championship
Becky Lynch vs Maryse


Maryse wykonuje rywalce Irish Whip do narożnika, a następnie aplikuje jej Corner Clothesline, tak, jak robi to jej mąż, The Miz. Gdy Becky staje na nogach, Francuzka wynosi ją pod Argentine Backbreaker Drop i udanie go wykonuje oraz przypina. 1...2...Irlandka odkopuje. Maryse wykonuje jeden stomp, a zaraz po nim, odwraca Lynch na brzuch i zapina Single Leg Boston Crab! Wczoraj też go próbowała, lecz nieskutecznie. Czy teraz będzie inaczej? Przez chwilę Lass Kicker nie wie co zrobić, ale zaczyna powoli czołgać się w stronę lin i w końcu łapie jedną z nich. Sędzia nakazuje puścić dźwignię, ale Maryse ani myśli i przeciąga przeciwniczkę znów na środek ringu i kontynuuje ucisk. Becky jest znowu w panice, bo wie, że musi wymyślić inny sposób na uwolnienie. Po dłuższej chwili, Maiden Ireland zebrała trochę sił i powolutku, ostrożnie rozpoczęła proces odwracania się na plecy, a gdy jej się to udało, odepchnęła wolną nogą rywalkę, która wyleciała pomiędzy linami z ringu. Lokalna zawodniczka odpoczęła chwilę oraz dała swojej nodze się zregenerować. Teraz wychodzi na apron i wyczekuje na powstanie Sultry Divy, a gdy ta to robi, Becky z niewielkiego rozbiegu, wskakuje na nią Somersault Sentonem! Lynch szybko wrzuca Francuzkę do ringu, a tam, po chwili, wykonuje jej Exploder Suplex! Ale co to? Podczas tego ataku ucierpiał także sędzia, który, podobnie jak Maryse, leży i trzyma się za głowę. Widocznie musiał niechcący zderzyć się z nogą upadającej zawodniczki. Becky jest zmartwiona, co dalej z walką i podchodzi do sędziego, pytając jak się czuje. Nagle, gasną światła. Czy to oznacza...tak, to Winter. Pojawia się znikąd na środku ringu i przez parę momentów stoi nieruchomo z zasłoniętą twarzą przez włosy. Ta sytuacja zaniepokoiła Paige, która bez słowa zdjęła słuchawki i wstała z miejsca, wpatrując się na to, co zamierza tutaj Winter. Irlandka nieśmiało podchodzi do Brytyjki, bo nie rozumie, z jakiego powodu tu jest, a wtedy ta atakuje ją i wykonuje szybki Ice Breaker! Mistrzyni już chciała wejść do ringu, powstrzymać jej wczorajszą rywalkę, ale ta nagle się odwraca się w jej stronę z przerażającym wzrokiem, który ją paraliżuje i powoli zaniechuje wejścia między liny. Światła gasną, a po ich ponownym zaświeceniu, Winter tradycyjnie nie ma w ringu. Budzą się za to Maryse i sędzia. Ta pierwsza, która prawdopodobnie nie wie co się właśnie stało, doczołguje się do przeciwniczki i ją przypina, a sędzia odlicza bardzo powoli. 1......2......3! Maryse jest nową pretendentką do pasa kobiet. Paige jest z tego faktu bardzo niezadowolona, ale zapewne nie z faktu, kto będzie jej rywalką, a ze sposobu w jaki to się stało.

Maryse, gdy już nieco doszła do siebie, z dumą i złośliwością uśmiecha się do Angielki i pokazuje na swoje biodra, mówiąc jej, że już niedługo to ona będzie nosić pas. Paige nic na to nie reaguje, tylko patrzy na Maryse z zażenowaniem, lecz widać, że sytuacja z końcówki walki bardzo ją sfrustrowała.

----------------------------------------------------------------------------------




Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu zmierzają Enzo Amore oraz Mason Ryan, którzy będą gospodarzami pierwszego w historii EWM talk-show „SAWFT Talk”. W ringu czekają już dwie białe kanapy, prawdopodobnie jedna dla gospodarzy, druga dla gościa i stolik ze szklankami i butelką wody.

Amore:
My name is Enzo Amore, and I am a certified G, and a bona fide stud. And you can't. Teach. That. And this right here? This is Big Ry, and he's strong as hell. And you can't. Teach. That. Bada boom, realest guys in the room! HOW YOU DOIN'? Zapraszamy na zupełnie nowe, gorące talk-show „SAWFT Talk”! Znajdziecie tu emocje, skandale, rozczarowania, wzruszenia, czasem pewnie bijatyki, no ale co to za talk-show bez demolki na koniec?

Ryan: Było Miz TV.

Amore: How you doin'?

Ryan: Był Cutting Edge.

Amore: How you doin'?

Ryan: Był Highlight Reel.

Amore: How you doin'?

Ryan: Hej! Był i Jerry Springer Show!

Amore: How you doin'? Te wszystkie nazwy są wam na pewno bardzo dobrze znane, ale wiem, że nie było jeszcze takiego show jak SAWFT Talk! I wiem, że dzięki wam, nasze nowe show, będzie lepsze, niż te wszystkie, które wymieniłem razem wzięte! <cheer> Lecz kto, kto może być honorowym, pierwszym gościem naszego wspaniałego show? Masz jakieś pomysły Mason?

Ryan: Ani trochę, a ty?

Amore: A powiem ci, że mam. Chcę zaprosić osobę, która ostatnimi czasy robi wielki szum w szatni, w ringu, a nawet w strukturach władzy. Chcę zaprosić osobę, której nie podoba się w jakim stylu zarządza nasz generalny manager. Chciałbym wiedzieć, dlaczego tak krytycznie ocenia jego poczynania i co w tej kwestii chce zrobić. Czy wiecie już o kogo mi chodzi? A zatem wielkie brawa...nie, no co wy, jajcowałem! Zapraszam Rockstara Spuda!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Z poważną miną i w eleganckim stroju, do ringu idzie wywołany Rockstar Spud, który zasiada na jednej kanapie, a Amore i Ryan czynią to samo, z tym, że na drugiej kanapie.

Amore: No...to jak leci, Spud? Jak tam zdrówko?

Spud: Och, proszę cię, Enzo. Nie jesteśmy w tym durnym show po to, żebyś mnie pytał o zdrowie!

Amore: Ej, ej! Tylko nie durnym! Tego jeszcze nie wiemy...

Spud: Cały czas potrafisz tylko żartować, Enzo. Chociaż raz bądź poważny, bo sprawa jest jak najbardziej poważna!

Amore: Okej, wybacz. A więc słuchamy cię, o co się rozchodzi?

Spud: O wszystko! Nawet nie wiem od czego zacząć, mimo że mówiłem to już setki razy. William Regal powinien jak najszybciej zrezygnować z pozycji generalnego managera i odstąpić je komuś, kto ma w sobie trochę empatii i rozumie problemy innych ludzi. Nie potrzeba nam za szefa kogoś, kto myśli tylko o sobie i swoich pieniądzach. Tacy ludzie doprowadzają tylko do upadku swoich firm, a pracownicy zostają bez grosza. Najbliższy przykład? Będę brutalny – WCW. Gdzie oni teraz są? Halo! Halo! Panie Turner! Panie Bischoff! Gdzie jesteście? Halo! Widzicie, WCW zarządzali ludzie, którzy byli egoistami i zależało im tylko na pieniądzach. Zawodników traktowano jak śmieci, no chyba, że były to pupilki, którzy dobrze opanowali sztukę podlizywania się. Tacy ludzie zarządzali WCW, które nie istnieje już od 15 lat i tak sam los czeka EWM, jeśli w porę się nie obudzimy. EWM wystartowało z początkiem Stycznia, a mamy Kwiecień, a ja już zauważyłem, że nasz statek zaczyna tonąć. <Spud wstał> Ludzie! Obudźcie się i zrozumcie, że Regal na tym stanowisku to totalne spustoszenie i upadek europejskiego wrestlingu!

Amore: Ale panie Spud, proszę siadać.

Spud: Zamknij się! <Enzo i Ryan popatrzyli na siebie i ten drugi zaczyna powoli wstawać i kroczyć w stronę gościa, który tego nie widzi> Zamiast cię wysłuchać, Regal wsadzi cię w karną walkę z trzy razy większym bykiem i śmieje się z twojego nieszczęścia. Tak właśnie jest, a ja chcę, żeby nastała tu zmiana...

Big Ry rozłożył ręce i już miał chwycić Spuda, gdy...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Cała trójka zaprzestała wszystko, co planowała zrobić i tępo patrzyła się w stronę złego Williama Regala, który wchodzi właśnie do ringu.

Amore: Panie Regal, to zaszczyt gościć pana...

Regal: Dziękuję ci, Enzo i przepraszam, ale nie wytrzymałem i musiałem tutaj przyjść. Chcę raz na zawsze uspokoić ten konflikt między tobą, a mną, Spud. Powiedzmy sobie w końcu wszystko w twarz, jak mężczyźni.

Spud: Ja już swoje powiedziałem. Chcę, aby pan zniknął z EWM na dobre, bo jest pan, jak rak płuc dla palacza.

Regal: Szczerze mówiąc, ja osobiście nie mam sobie za wiele do zarzucenia w kwestii swojej pracy. Staram się wykonywać sumiennie swoje obowiązki, a każdy problem rozwiązywać, jak tylko mogę.

Spud: Szkoda, że moje problemy nigdy nie były brane na poważnie i wiecznie zostawałem spławiany, karany i ośmieszany!

Regal: Może gdybyś sam miał inny stosunek co do mnie, wszystko potoczyłoby się inaczej? Jeśli ktoś odnosi się do mnie z szacunkiem, ja robię to samo, ale jeśli ktoś od początku traktuje mnie z góry, czemu mam robić inaczej?

Spud: Od początku? Dobre sobie...Ja pamiętam jak było na początku, ale ty chyba zapomniałeś, więc przypomnę. Pierwszy odcinek Blitzkrieg w historii. Zaraz po pierwszej walce odbyliśmy rozmowę na zapleczu, po której cię uściskałem. A wiesz dlaczego? Bo uwierzyłem, że chcesz dobrze dla wszystkich. Że ktokolwiek do ciebie by nie przyszedł, zawsze znajdziesz satysfakcjonujące rozwiązanie jego problemu. Oj, jak wtedy się myliłem, aż mi wstyd!

Regal: Uwierz mi, ja nadal chce, żeby każdemu było tutaj dobrze, ale musisz zrozumieć, że nie usatysfakcjonuję każdego. Nie dla każdego znajdę miejsce w karcie i nie każdemu jestem w stanie zagwarantować walkę o pas. To wrestlingowy świat, gdzie niektórzy są urodzeni w rodzinach, gdzie wrestling ma się we krwi i tacy mają często łatwiej, a są tacy, którzy muszą przez całą karierę ciężko harować i wciąż mogą nie dostać tego, na co zasługują. Rozumiem jednak do czego pijesz i przyznam, że może nie zawsze byłem w stosunku do ciebie fair, jak powinienem. Może zaczniemy wszystko od nowa? Nowy start się przyda?

Spud jakby trochę zmiękł i na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech, lecz szybko zniknął i znów pojawiła się złość.

Spud: O nie! Co to, to nie! Nie dam się wrobić w jakieś tanie gierki. Wiem, że nie masz szczerych intencji. Nie kupuję tej pięknej bajeczki, którą wymyśliłeś i podtrzymuję twoje usunięcie z roli managera.

Regal: Dobrze, załóżmy, że odejdę sam z tego stanowiska. Czy masz już kogoś, kto mógłby godnie mnie zastąpić?

Spud: Oczywiście. Już mówiłem tydzień temu, że ja.

Regal lekko się uśmiechnął, część publiczności się zaśmiała, a Amore i Ryan opadli na kanapę i pękają ze śmiechu.

Regal: Ekhm...ty?

Spud: Tak, ja.

Regal: Czy ty masz jakieś pojęcie o zarządzaniu taką firmą?

Spud: Oczywiście, chyba nie oglądał pan TNA.

Regal: Czasem oglądałem, z tym, że twoja rola tam, a moja tu, bardzo się różnią. To nie jest tylko wychodzenie i ustalanie walk. To ciężka praca biurowa i papierkowa. Trzeba zarezerwować halę, w której ma odbyć się kolejne Blitzkrieg, zamówić transport dla zawodników i sprzętu, wypłacić wszystkim pieniądze na czas. To naprawdę potrafi zamęczyć człowieka.

Spud: Zdaję sobie z tego sprawę i jestem gotowy się tego podjąć.

Regal: Przepraszam cię, ale jeśli to ty masz być nowym managerem, to ja nie ustąpię. To będzie jeszcze większe spustoszenie, niż ty je opisujesz.

Spud: A więc to tak! Boi się pan zlecieć ze stołka, bo pan wie, że to ja lepiej będę zarządzał tym wszystkim i po prostu się pan boi! Będą nas porównywać i to mnie wskażą, jako tego odnowiciela, który wprowadził lepszą jakość i spokój w EWM!

Regal: Nie sądzę, Spud, nie sądzę. Nie dam komuś bez doświadczenia ot tak zajmować się federacją.

Amore: Przepraszam bardzo, że przeszkodzę, ale skoro każdy z was się upiera, to może jakieś wybory zrobicie, hahaha.

Regal: Enzo...to jest bardzo dobry pomysł!

Amore: Coooo?! Nie...ja tak tylko...dla żartów, to nie...

Regal: Nie, nie. To znakomity pomysł! Zobaczymy, co tak naprawdę sądzą i zawodnicy i fani oraz rozwiążemy ten problem w sprawiedliwy, demokratyczny sposób. Podoba mi się to! Co ty na to, Spud?

Spud: Nie brzmi głupio...wchodzę!

Panowie uścisnęli sobie dłonie, a Enzo i Big Ry wpatrują się, osłupieni, w nich szerokimi oczami.

Regal: Oficjalnie! Na Decolonization przed wejściem na halę ustawimy urny, gdzie i wrestlerzy, i fani będą mogli zagłosować na to, kto ma być generalnym managerem EWM. Rockstar Spud czy William Regal. <zwraca się do Enzo i Ryana> A was chłopaki, w nagrodę za podsunięcie kapitalnego pomysłu, zatrudniam do liczenia głosów i ogłoszenia wyników! <po minach było widać, że wcale się nie cieszą> Oficjalnie rozpoczynam kampanię wyborczą!

Regal i Spud ponownie uścisnęli sobie dłonie.

----------------------------------------------------------------------------------


Cesaro, McIntyre, Neville oraz Kozlov już czekają w ringu na ostatniego przeciwnika, Ruseva. Bułgar, wraz ze swoją managerką Laną, ze spokojem w oczach kroczą w stronę ringu. Nagle na trybunach rozpętała się wrzawa, ale dlaczego? Już wszystko wiadomo! Na arenę wpadł The Celtic Warrior Sheamus i zaatakował od tyłu swojego wczorajszego rywala. Zapewne jest wściekły po tym, co zrobił wczoraj po walce Alexander i szuka zemsty. Obaj są bardzo silni i wymierzają sobie równocześnie mocne ciosy i powoli przenoszą swoją walkę w stronę titantronu. Przewaga jednego lub drugiego zmienia się w mgnieniu oka, a czwórka wrestlerów i sędzia wpatrują się na brawl, który się odbywa i nie wiedzą co zrobić. W końcu walka Sheamusa z Rusevem tak ich poniosła, że panowie opuścili arenę, cały czas się bijąc. I co teraz? Czekamy, aż ich starcie się skończy, czy zaczynamy bez Ruseva? Tak zdają się pytać zawodnicy czekający w ringu, lecz sędzia chyba dostał informację od Williama Regala przez słuchawkę, że walka ma się rozpocząć jako Fatal 4 Way match i właśnie nakazuje zabić w gong.

----------------------------------------------------------------------------------



Fatal 4 Way match to determine #1 contender to the European Championship
Antonio Cesaro vs Drew McIntyre vs Neville vs Vladimir Kozlov


Cesaro i McIntyre wymieniają się ciosami, na które, tradycyjnie, publika reaguje zamiennie. Antonio wygrywa tę potyczkę i posyła Szkota na liny oraz pochyla się na środku ringu. Drew wyczuł intrygę i nie dał się złapać, a w zamian kopnął Szwajcara w twarz i złapał go w Headlock. Tę zabawę kończy jednak Neville, który pojawia się na apronie, wybija się z górnej liny i wpada na dwóch rywali poprzez Springboard Crossbody. Wyczekuje na powstanie któregoś z poległych i szybciej robi to Drew McIntyre, który gdy tylko wstał, otrzymał dwa low kicki, a następnie Anglik odbija się od lin i unika Clothesline'u The Chosen One'a oraz szybko wybija się ze środkowej liny i serwuje fenomenalne Springboard Tornado DDT! Teraz Neville ustawia sobie przeciwnika w narożniku tak, żeby szybko się nie wydostał, odwraca się i widzi nadciągającego Cesaro! W ostatniej chwili robi unik, a Antonio European Uppercutem przygważdża Szkota w narożniku na dobre. Neville i Cesaro spoglądają na siebie, lecz szybko przechodzą do walki. The Man That Gravity Forgot spróbował zaatakować oponenta, ale ten momentalnie skontrował, wyniósł do Swissblade i od razu przeszedł do pinu. 1...2...kick-out Neville'a. The Swiss Superman na nic nie czeka i od razu posyła Brytyjczyka do narożnika, rozgląda się i zauważa Vladimira Kozlova, który nieco obolały próbuje wejść do ringu. Tonio nieco mu pomaga i od razu podcina, w celu wykonania Cesaro Swing. Serwuje Rosjaninowi około piętnastu obrotów, a przejażdżkę na tej karuzeli kończy katapultą do narożnika. Teraz ma wszystkich rywali w różnych rogach i rozpoczyna egzekucję, w postaci European Uppercutów wymierzanych każdemu po kolei, kilkakrotnie. Przy którymś razie, przebudził się Kozlov, który skontrował nadbiegającego Szwajcara Running Headbuttem. W czasie, gdy King of Swing z Vladimirem rozpoczęli brawl, McIntyre opuścił ring pod dolną liną, aby odpocząć, a Neville opadł w pozycję siedzącą. The Moscow Mauler nie próżnuje, ponieważ wynosi przeciwnika, jak do Scoop Powerslamu i umieszcza go na kornerze w pozycji tree of woe. Tam aplikuje mu kilka stompów w tors oraz poddusza go butem. Następnie, wykonuje na nim Overhead Belly-to-Belly Suplex, po którym Cesaro opuszcza teren kwadratowego pierścienia. Nie przejmuje to Kozlova, który teraz ma zamiar zająć się Anglikiem. Podnosi go i od razu wymierza Fallaway Slam, po którym New Sensation ląduje przy naprzeciwległym rogu. Vladimir chce się w niego wbić dzięki Body Avalanche, lecz Neville unika i dokłada od siebie Enzuigiri, które oszałamia większego rywala, a potem wyrzuca go ponad górną liną z ringu. Nie ma jednak czasu na odpoczynek, bo już dopada go Drew McIntyre, atakując Forearm Smashem w tył głowy. Dodaje Irish Whip na liny i nokautuje lotnika z Newcastle Big Bootem. Teraz Szkot spokojnie wyczekuje na jego powstanie, a gdy ten to robi, mamy perfekcyjnie wykonane Future Shock! 1...2...co? Nie ma 3? Vladimir Kozlov w ostatniej chwili wyciąga za nogę Neville'a. Normalnie, nikt by nie pomyślał, że jeden drugiemu mógłby pomóc, ale wiadomo, dlaczego Vlad to w tym momencie zrobił. Ta sytuacja wściekła McIntyre'a, który, możliwe, miał już wygraną. Opiera się o liny i wykrzykuje coś do Kozlova oraz wymieniają się spojrzeniami. Wnet do ringu wpada Antonio Cesaro i rolluje Drew! 1...2...3! Niesamowita sprawa! Cesaro wykorzystał moment zamieszania i zgarnął wygraną! Widać było, że Kozlov prawie był już w ringu, żeby przerwać przypięcie, lecz nie zdążył. To teraz nie ważne. Antonio Cesaro zostaje nowym pretendentem do tytułu European Championship! Zawodnik błyskawicznie ulotnił się z ringu zaraz po odliczeniu Szkota i przeszczęśliwy celebruje swoje zwycięstwo pod ekranem. Tym wspaniałym obrazkiem kończymy ten emocjonujący odcinek Blitzkrieg.

Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Next Blitzkrieg 5 Point Preview:

1. Jak Wade Barrett zareaguje na nowego rywala?
2. Jak zaostrzy się, coraz bardziej osobisty, konflikt Sheamusa i Alexandra Ruseva?
3. Jakie były intencje Winter w pozbawieniu Becky Lynch szansy zostania pretendentką do tytułu kobiet?
4. W jaki sposób będzie toczyć się kampania wyborcza Rockstara Spuda i Williama Regala?
5. Czy Grado zemści się za atak Douga Williamsa, po ich walce?


Aktualna karta na Decolonization:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-10-09, 13:06   


Blitzkrieg #14

Oslo, Norway


Odnośnik do Youtube


Show rozpoczyna znany już wszystkim theme song, a także komentatorzy: Nigel McGuinness i Martin Tyler, którzy prezentują zapowiedziane na dziś walki.

--------------------------------------------------------------------------------------------






W walce wieczoru, zobaczymy starcie świeżo upieczonego pretendenta do pasa Europy, Antonio Cesaro, który podejmie Alexandra Ruseva.





Za to pierwszym pojedynkiem, który ujrzymy, będzie walka Drew McIntyre'a z Finnem Balorem. Ta potyczka rozpocznie się już za moment!




--------------------------------------------------------------------------------------------




Drew McIntyre jest już w ringu i czeka na swojego dzisiejszego rywala. Wygląda jakby był na coś zły, możliwe, że wciąż rozpamiętuje walkę sprzed tygodnia i fakt, że został w niej przypięty. Kiedy Balor zeskoczył już z narożnika, Drew automatycznie go zaatakował! Sprowadził na niego nawałnicę mocnych punchy, a także nie omieszkał przydusić go swoją stopą. Sędzia próbuje go powstrzymać, lecz bezskutecznie. McIntyre jest w furii i cały czas katuje Irlandczyka, co na pewno nie przysparza mu fanów. Po beatdownie, Szkot wypchnął swojego niedoszłego przeciwnika pod dolną liną i zażądał mikrofonu.

McIntyre: Ogromnie mi przykro, ale nie zobaczycie dzisiaj swojego herosa w akcji, póki ja tu jestem i mam coś do powiedzenia! Zeszłotygodniowa walka wieczoru, była najgorszym momentem w historii wrestlingu i cały nasz biznes został splamiony przez ten moment! Pod koniec walki, gdy już miałem wygraną w zasięgu ręki i wykonałem Future Shock na Nevillu, a sędzia zaczął liczyć, Vladimir Kozlov wyciągnął tego słabeusza z ringu i nie pozwolił mi dokończyć tego, co było mi przeznaczone. Przez Kozlova przepływała zawiść i nie mógł się pogodzić z tym, że ktoś inny jest lepszy! Dałem mu się sprowokować i wdałem się z nim w dyskusję...i wtedy...wtedy znowu zjawił się ten przeklęty Antonio Cesaro, który znów zabrał co moje. To ja powinienem walczyć o pas Europy na Decolonization! Ja to widziałem, wszyscy to widzieli! Czuję się oszukany! Ja - Drew McIntyre – jestem jedyną osobą w tym rosterze, która nadaje się najlepiej na mistrza federacji. I am the Chosen One, dammit! A to co przed chwilą zrobiłem? To była tylko próbka tego, jaki jestem niebezpieczny oraz tego, co zrobię z każdym, kto stanie mi na drodze w zostaniu mistrzem Europy! Cesaro w ogóle nie powinien brać udziału w tej walce! Nie dość, że pokonałem go dzień wcześniej, to jeszcze wygrał walkę poprzez roll-up. ROLL-UP! Czy wy słyszycie jakie to absurdalne? On aspiruje do bycia mistrzem i bycia twarzą federacji, a walki wygrywa poprzez roll-up! To jest jakaś tania komedia i nie wiem czy mam się z tego śmiać, czy płakać...

Drew nie jest w stanie dokończyć swojej myśli, bo swój odwet przygotował Finn Balor, któremu nie spodobało się to, że Szkot wybrał jego, aby pokazać swoją siłę. Balor odpowiada McIntyre'owi w podobny sposób, tzn. wymierza mu serię punchy, siedząc na nim. Za chwilę, wyczekuje na powstanie The Chosen One'a, odbija się od lin, z zamiarem wykonania Sling Blade, ale Drew udaje się uniknąć i szybko przechodzi do Future Shock, z którego, jednak, Finn również się wydostaje i panowie przechodzą w klincz i obaj lądują na macie, cały czas uderzając w siebie pięściami. W końcu nadbiegli sędziowie oraz ochroniarze, których zadaniem jest rozdzielić tę dwójkę. Po wielu trudnościach, udaje im się to, lecz Balor i McIntyre, wciąż próbują na siebie natrzeć, wyzywając się wzajemnie.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Przenosimy się do czegoś, co wygląda jak biuro, czy może punkt ksero i widzimy tam Masona Ryana i Enzo Amore. Ten pierwszy siedzi przy komputerze, a ten drugi wkłada stos papieru do drukarki.

Amore: Hej! Wyłączaj te Heroesy i lepiej pomóż mi nakładać tego papieru.

Ryan: Daj mi spokój. Urobiłem się jak dziki osioł, chcę trochę odpocząć. Poza tym, przecież drukowanie jest włączone.

Amore: Nie ma czasu na odpoczynek, Mason. Musimy wydrukować jeszcze drugie tyle tych kart do głosowania.

Ryan: Gdyby nie twoje kreatywne pomysły, mielibyśmy spokojny dzień.

Amore: Skąd mogłem wiedzieć, że Pan Regal weźmie na poważnie coś, co powiedziałem dla jaj? Ten pomysł był tak absurdalny, że myślałem, że będzie zignorowany.

Ryan: Trzymaj czasem język za zębami, proszę cię.

Amore: Znasz mnie, Ry. Prędzej zniosę jajko, niż będę cicho. Najgorsze będzie liczenie tego wszystkiego. Źle naszej federacji nie życzę, ale niech tego dnia przybędzie mało ludzi, bo będzie dramat.

Ryan: Stary, boję się. Nigdy nie byłem dobry z matematyki. Przecież ja zapomnę w końcu, ile było wcześniej i będę musiał liczyć od nowa.

Amore: <rozmyśla> To zrobimy tak: najpierw posortujemy na osobne kupki karty z głosami na Regala i Spuda, ja zajmę się tymi od Regala, a ty od Spuda, no bo powiedzmy sobie szczerze, dużo ich nie będziesz miał do liczenia.

Ryan: Ha! No dobra, może być.

Do dwójki dołącza Rockstar Spud, który słyszał ostatnie zdania.

Spud: Enzo, skąd możesz wiedzieć, że nie będzie dużo liczenia? No chyba, że zamierzasz zrobić jakieś fałszerstwa wyborcze, hmmm?

Amore: Wiesz...chyba będę musiał. Żebyś zdobył jakikolwiek punkt procentowy. <Enzo i Mason zaczęli się śmiać>

Spud: Tak, tak, śmiejcie się, dopóki możecie. Gdy już ja będę tu rządził, może przypadkiem zabraknąć miejsca w rosterze, dla takich jak wy. Zresztą, nie zawracajcie mi głowy, przyszedłem tu po swój plakat wyborczy.

Amore: No i co na nim pisze? Co obiecujesz? Kiełbasa, browary i inne towary? <Rockstar wyciąga duży plakat ze swoim zdjęciem i napisem „Let's make European Wrestling Great Again”> No tak, mogłem się spodziewać.

Spud: Mów co chcesz, ale to mój cel i go spełnię, poza tym, zobacz jak pięknie tu wyszedłem. Kto by nie chciał zagłosować na takiego eleganckiego i przystojnego kandydata?

Amore i Ryan podeszli do stołu, gdzie leżał plakat, a Ryan, opierając się o stół, niechcący wylał na plakat kawę.

Spud: Co...co ty zrobiłeś?! MÓJ PLAKAT! MÓJ PIĘKNY PLAKAT! MASZ POJĘCIE ILE CZASU SIĘ DRUKOWAŁ? ZDAJESZ SOBIE Z TEGO SPRAWĘ?

Ryan: Yyy...sory, ja nie chciałem...

Spud: Jasne! Nie chciałeś! Zrobiłeś to specjalnie. Obaj jesteście w zmowie przeciwko mnie. Nie odpuszczę wam tego i na pewno nie pozwolę, żebyście sami liczyli głosy. Jeszcze się spotkamy!

Zdenerwowany Spud wyszedł, a Amore w końcu mógł wybuchnąć śmiechem, który wstrzymywał przez całą tą sytuację. Partnerzy przybili sobie piątkę i wrócili do pracy z drukowaniem kart.



--------------------------------------------------------------------------------------------





Singles match
Marcus Louis (w/ Sylvester Lefort) vs Sheamus


Louis unika Double Axe Handle od Sheamusa i odpowiada mu Neckbreakerem, czym powala go na ziemię. Wykonuje kilka bardzo szybkich stompów, a potem rozkłada ręce, wpatrując się w publiczność. Mimo próby przekonania fanów przez Sylvestra Leforta, ci raczej nie byli zainteresowani dopingowaniem francuskiego duetu. Obaj machnęli ręką, a Marcus powrócił do swojego rywala. Podniósł go i pchnął w stronę narożnika, gdzie zaserwował mu kilkanaście kopniaków w brzuch, powodując, że Irlandczyk opadł w pozycję siedzącą. Francuz nie przestawał ataków i przydusił oponenta kolanem, po czym podniósł go i zaaplikował Northern Lights Suplex. 1...2...Sheamus odkopuje. Rozczarowany Louis, łapie teraz za nogi Celtic Warriora, ale ten zaczyna się wiercić, aż w końcu odpycha go stopą i szybko wstaje. Aplikuje jeden Double Axe Handle, a potem drugi i trzeci. Po tym ostatnim ciosie, członek Les Legionnaires próbuje powstać przy pomocy lin, ale błyskawicznie dopada go Sheamus, który zaplątuje go w linę i wymierza 10 ciosów pięścią w jego klatkę piersiową. Nieco później, The Great White wynosi rywala na barki i wykonuje Rolling Fireman's Carry Slam. Teraz staje przy narożniku i zaczyna uderzać się w pierś i już wiemy co planuje. W pewnym momencie przestaje to robić, a powodem jest Lefort, który wyszedł na apron i wykrzykuje coś do Sheamusa, aby odwrócić jego uwagę od kolegi. Ten patrzy na Francuza z wyrazem twarzy jakby myślał: „co ty, chłopie? Ty jesteś normalny?”, aż w końcu nadbiega w jego stronę i zrzuca go na podłogę poza ringiem, dzięki Brogue Kickowi! Publiczność ucieszył ten incydent, którego chyba nie spodziewał się sam Lefort. Mimo wszystko, zrobił on jednak to, co zamierzał, czyli odwrócił uwagę Dublińczyka. Marcus Louis przebudził się nieco w tym czasie i gdy Sheamus usiłował zdjąć nogę znad górnej liny, ten zaskakuje go roll-upem! 1...2...w ostatniej chwili mamy kick-out! To mogła być jedyna w swoim rodzaju okazja na wygranie pojedynku przez Louisa. Chce on teraz powalić celtyckiego wojownika, ale ten robi unik, odbija się od lin i wymierza kolejny Brogue Kick! 1...2...3! Zespół legionistów Sheamusowi nie straszny i udaje mu się pokonać Marcusa Louisa w dzisiejszej walce.

Po chwili celebracji, dołącza do niego Sara Carbonero, która chce zadać mu kilka pytań.

Carbonero: Sheamus, wielkie gratulacje z okazji wspaniałego zwycięstwa. Jednak, jestem tu w innej sprawie. Tydzień temu, tuż przed walką o miano pretendenta do mistrzostwa Europy, zaatakowałeś swojego przeciwnika z St. Patrick's Day Massacre, Alexandra Ruseva i uniemożliwiłeś mu udział w walce wieczoru. Jaki był cel twojego ataku?

Sheamus: To chyba logiczne. Szczerze mówiąc, pierwotnie nie zamierzałem tego robić. Nie dałem rady Rusevowi na gali PPV, widocznie wygrał lepszy i trudno. Miałem dać spokój. Jednak, gdy zobaczyłem...eh, bardzo mi ciężko...gdy zobaczyłem podartą flagę mojego ukochanego kraju, która leżała obok mnie, coś we mnie pękło. Obiecałem sobie, że nie podaruję tego ani jemu ani tej jego lafiryndzie. Nie pozwolę sobie na takie bezczeszczenie symboli narodowych i nie spocznę, dopóki nie przygotuję Rusevowi brutalnej lekcji, którą, miejmy nadzieję, zapamięta sobie już na zawsze.

Carbonero: Jak już wspomniałam wcześniej, pozbawiłeś go tydzień temu możliwości zostania pretendentem do głównego tytułu EWM. Nie obawiasz, że zemści się za to dzisiaj z podwojoną siłą?

Sheamus: Niech próbuje. Zniszczenie flagi jest czymś gorszym, niż nie uczestniczenie w jednej, głupiej walce. Należało mu się to, a może być dla niego jeszcze gorzej. Chcę oficjalnie wysłać mu wyzwanie na walkę podczas Decolonization. Rusev vs Sheamus – The Last Chapter. Co ty na to, fella? Raz na zawsze pokażemy, który z nas jest lepszy i naprawdę zasługuje na bycie przyszłym pretendentem. Czekam na odpowiedź, a jeśli jej nie dostanę, to kto wie...może zobaczymy się jeszcze dziś, w czasie main eventu.

Sheamus uderzył się w piersi i rozłożył ręce ze swoim okrzykiem, a następnie zszedł z ringu i udał się w stronę backstage'u. Ciekawe, czy Lana i Alexander Rusev przystaną na propozycję Sheamusa?



--------------------------------------------------------------------------------------------




Na ekranie zostaje wyświetlone promo, wystylizowane na polityczny spot wyborczy.

Cytat:
Nasza federacja jest w ogromnych tarapatach. Nie mamy siły przebicia, która pozwoliłaby nam konkurować z najlepszymi. Potrzeba tu lidera, który doprowadzi nas wszystkich na szczyt. Lecz jeśli go nie będzie, nie ujrzymy szczytu. Da się odczuć, że problemem federacji jest niekompetencja i brak uczciwości. Trzeba powstrzymać napady agresji. Między ludźmi musi być prowadzony dialog, a nie tylko monolog. Nie możemy się teraz poddać! Jednakże, zachodzi pytanie. Kto? Kto może zmienić oblicze całego zła, które tu panuje? Jest pewien człowiek. Ten człowiek chce sprawić, aby europejski wrestling znów był wielki. Ten człowiek chce sprawić, aby europejska scena w końcu zaczęła liczyć się na świecie, a nie stała z boku i przyglądała się, jak USA, Meksyk i Japonia ścigają się po fotel lidera. Ten człowiek sprawi, że Europa wyprzedzi te wszystkie kraje, mimo olbrzymiej straty. Lepsza jakość produktu, rotacje w main eventach, sprawiedliwe traktowanie, dialog, zadbanie o bezpieczeństwo - to wszystko da się zrobić. Ten człowiek jest w stanie to zrobić. Wystarczy dać mu szansę, aby odmienić losy całej europejskiej sceny wrestlingu.
Wszyscy tego chcemy, więc dlaczego nie spróbujemy? Razem.

Rockstar Spud - Let's make European Wrestling Great Again!




--------------------------------------------------------------------------------------------




Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu zmierza skupiona i chyba wkurzona Becky Lynch, która momentalnie domaga się mikrofonu.

Lynch: Co to miało być?! Co to miało znaczyć?! Tydzień temu odbyła się walka o miano pretendentki do pasa kobiet, pomiędzy mną, a Maryse. Gdy już prawie miałam wygraną w kieszeni, pojawiła się ta... ta dziwaczka Winter i zaatakowała mnie. Pozbawiła mnie wygranej i teraz pretendentką jest osoba, która zasługuje na to najmniej ze wszystkich kobiet w rosterze. Przypatrywałam się i słuchałam wszystkich poczynań Winter od jej debiutu, ponieważ jest tajemniczą osobą, lecz do tej pory nie udało mi się jej rozgryźć. Tak samo, jak nie mogę rozgryźć jej zachowania sprzed tygodnia. Miała w końcu taką obsesję na punkcie European Women's Championship, lecz zawsze coś sprawiało, że nie mogła go zdobyć. Tym bardziej nie rozumiem ataku na mnie, skoro to jej nie pomoże w zostaniu mistrzynią. Prawdę mówiąc, tylko ją to oddali, gdy dobiorę swoje ręce do niej i wyślę ją do jej wyimaginowanego świata skąd pochodzi. Winter! Jeżeli mnie teraz słuchasz, a zakładam, że na pewno tak jest, wyjaśnij mi parę spraw, które od tygodnia zawracają mi głowę. Mam nadzieję, że podasz konkretny powód do zaatakowania mnie. W przeciwnym razie, będziemy musiały się policzyć.

Lynch chwilę czekała na jakiś odzew i prawdopodobnie się go doczeka. Światła zgasły, podobnie jak zawsze, lecz z jednym wyjątkiem. Oświetlona była tylko Becky w ringu, co bardzo ją dziwiło i chyba krępowało. Nagle, jakieś obrazy pojawiają się na titantronie. Jest to ciemny pokój, lecz za wiele nie widać, co znajduje się w środku. Wnet, zapala się małe światło, jakby z latarki, a na ścianie widzimy...zdjęcie Becky Lynch! Ona sama jest zdziwiona o co chodzi. Czyjaś dłoń jest coraz bliżej tego zdjęcia i gładzi je palcami. Nagle zdjęcie zostaje zerwane i zmięte, a naszym oczom ukazuje się nie kto inny, jak Winter!

Winter: Widziałaś, Becky? To była właśnie metafora twojej osoby. Z wierzchu wydajesz się być twardzielką, której nikt nie podskoczy, ale w środku jesteś słaba i krucha. Jednym ruchem, jednym spojrzeniem można sprawić, że miękniesz i zaczynasz się obawiać. Oni mi to powiedzieli, ale ja to widziałam od początku. Dlatego też, wybrałam ciebie. Wybrałam ciebie do siania destrukcji. Musisz wiedzieć, że, niestety, zawiodłam ich. Zawiodłam, gdy dwukrotnie nie zdołałam odzyskać mojej własności. Teraz, dostałam nowe zadanie. Mam osłabić całą kobiecą dywizję i ponownie sięgnąć po to, co moje. Zaczęłam, więc, od najsłabszego ogniwa tej dywizji. Ja to wiem i ty to wiesz, że jesteś tutaj najsłabsza psychicznie i nie umiesz wytrzymać presji. Tak jest, Becky, widzę ten strach w twoich oczach. Parę chwil ze mną i już ogarnia cię strach i stres. Nie przyznasz się, lecz ja znam prawdę i wkrótce wszyscy ją poznają.

Lynch: Jeśli to ja mam problemy z psychiką, to jak nazwać twój problem? Przesiadujesz w ciemnych pomieszczeniach, wymyślasz sobie jakichś przyjaciół i ciągle mówisz o strachu, bólu, nawet o śmierci. To jest bycie słabym. Nie wiem skąd bierzesz informacje, ale ja niczego się nie boję, zwłaszcza takiego dziwoląga, jak ty. Twoje próby zastraszenia, czy złamania mnie, nie udadzą się. Jestem zdeterminowania, jak nigdy, bo pozbawiłaś mnie tytułu pretendenta i pokażę ci, że na niego zasługiwałam, gdy tylko dostaniesz się w moje łapska.

Winter: O właśnie, właśnie. O tym mówię. Już pękasz, Becky. Chwila spokojnej rozmowy, a ty już robisz się sztucznie pewna siebie i agresywna. Dodatkowo, chcesz mnie obrazić, lecz tym akurat się nie przejmuję. Wiele razy ludzie próbowali mnie obrazić za to, co mówię i nie kończyło się to dla nich dobrze. Widzę też, że bardzo chcesz się ze mną zmierzyć. Wiedziałam, że to nastąpi, lecz nie spodziewałam się, że jesteś tak słaba i że będzie to tak szybko. Szczerze, cieszy mnie to, gdyż nie muszę się wysilać.

Lynch: W takim razie wyjdź, gdziekolwiek jesteś i zapraszam między liny, żebyśmy mogły rozwiązać naszą sprawę już teraz!

Winter: Ciiii. Cii...nie tak szybko, kochana. Dzisiejszy dzień nie jest dobrym momentem, na takie zabawy. Ale czuję, że podczas Decolonization będzie doskonała aura na ostateczne złamanie cię i udowodnienie mojej racji. Ale czy ty zdołasz wyczekać tyle czasu?

Lynch: Poczekam ile trzeba, żeby tylko się zemścić i pokazać ci, kto tu jest słaby.

Winter: Doskonale! Jesteś bardzo podatna na słowa innych, gdy jesteś zdenerwowana. To będzie łatwiejsze niż przypuszczałam. W takim razie, do zobaczenia!

Winter znika z ekranu, a światła powoli się zaświecają, a zdezorientowana Irlandka nie wie, co o tym wszystkim myśleć. Czy British Vixen ma rację, czy jednak Becky pokaże jej, że się myli?



--------------------------------------------------------------------------------------------





Singles match
Doug Williams vs Santino Marella

Ledwo co zabił gong, a Williams od razu agresywnie kopnął rywala w brzuch, odbił się od lin i powalił Bulldogiem. Następnie, wymierzył Vertical Suplex oraz dołożył Double Underhook Powerbomb. Doug jest bardzo agresywny, w stosunku do swojego rywala i wszystkie jego akcje wyglądają na bardzo silne. Sponiewierany Santino, próbuje powstać na nogi przy pomocy lin, ale dopada go Anglik i przygniata go swym udem w ten sposób, że środkowa lina uciska gardło Włocha. Sędzia dolicza do czterech i Williams jest zmuszony odpuścić. Podnosi Marellę i chce wykonać Irish Whip do rogu, ale ten znajduje jakieś pokłady sił i kontruje, posyłając Douglasa do narożnika. Chce chwilę odsapnąć, a zaraz potem nadbiega. The Anarchist nie jest jednak zmęczony i z łatwością unika zderzenia z Santino, Prędko chwyta go jak do German Suplexu, wykonuje z nim przewrót i mocno aplikuje Chaos Theory z taką siłą, jakby chciał wbić w matę oponenta. 1...2...3! Łatwa wygrana Douga Williamsa. Trzeba zauważyć jego nadmierną agresję w stosunku do przeciwnika, zupełnie jakby chciał coś udowodnić nie tylko sobie, a także fanom lub innym członkom rosteru EWM.

Ale co to? Do ringu, z krzesłem w ręku, wbiega Grado, który błyskawicznie powala nim Brytyjczyka! Gdy ten leży, Szkot aplikuje mu kilkanaście uderzeń w plecy. Chyba jest wściekły, za atak Williamsa na niego przed tygodniem. Gdy już wyładował swoją złość na Williamsie, przy pomocy krzesła, wyczekuje skupiony na jego powstanie przy narożniku, a gdy ten to robi, serwuje mu potężnego Wee Boota i patrzy na niego ze złością. Dziś jesteśmy świadkami innego Grado, niż tego, którego znaliśmy dotychczas. Po zmasakrowaniu Williamsa, nie zobaczyliśmy żadnego tańca w jego wykonaniu, jak to bywało dotychczas, a ujrzeliśmy skupienie i złość na jego twarzy, która wpatrywała się w leżącego.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Widzimy Sheamusa, kroczącego przez korytarz zaplecza, gdy nagle atakuje go Alexander Rusev i momentalnie powala na ziemię! Szybko go podnosi i po prostu rzuca nim o ścianę oraz dokłada kilka stompów. Następnie ponownie go podnosi i rzuca na naprzeciwległą ścianę. Chwyta go za głowę i uderza nią o skrzynię oraz poddusza go nogą. Teraz przeciąga go na środek korytarza, chwyta za jakiś łańcuch, wbija stopę w jego plecy i zapina Accolade z pomocą łańcucha, który uciska Sheamusowi twarz. Tkwią w tej dźwigni bardzo długo, a dokładniej, dopóki Celtic Warrior nie odpływa. Wtedy, Rusev puszcza, a Lana zaczyna odliczanie...

Lana: Odin...dva...tri...chetyre...pyat...shest...sem...vosem...devyat...desyat!

Lana zaczyna się smiać, a Alexander cały czas z kamienną twarzą wpatruje się w swoją ofiarę, a za chwilę odchodzą.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Jeśli już o Rusevie mowa, będzie on bohaterem dzisiejszej walki wieczoru, w której zmierzy się ze Swiss Supermanem - Antonio Cesaro.


--------------------------------------------------------------------------------------------





6-Women Tag Team match
Layla & Aksana & Maryse vs The Blossom Twins & European Women's Champion Paige


Layla wymierza Holly Blossom dwa Arm Dragi oraz wysyła ją do narożnika. Tam wpada na nią dzięki Body Avalanche, lecz nie odpuszcza, wchodzi na drugą linę i serwuje Monkey Flip. Zadowolona z siebie, zmienia się teraz z Aksaną. Aksana zbliża się do Brytyjki ponętnymi ruchami na czworaka, następnie wstaje i aplikuje Elbow Drop oraz przypina. 1...to za mało na jedną z bliźniaczek. Zła Litwinka wykonuje Northern Lights Suplex, a za chwilę dodaje kolejny Elbow Drop. 1...znów to samo. Aksana jest wściekła i nie rozumie, jak mogła jeszcze nie zakończyć walki. Ciągnie Holly do swojego narożnika i mamy zmianę z Maryse. Aksana wykonuje Irish Whip, a Francuzka powala rywalkę poprzez Back Body Drop. 1...2...kick-out! Widać, że angielsko-francusko-litwińskie trio chce zamęczyć jedną z sióstr Blossom, ale ta łatwo się nie poddaje. Holly znów zostaje wysłana do narożnika, lecz szybko dołącza do niej The Sexiest of Sexy, która wbija się w nią Clotheslinem, po czym błyskawicznie przechodzi do Tornado DDT. Ponowna zmiana z Aksaną i obie panie wykonują Double Suplex, a Aksana od razu przechodzi do Chin Locka. Zgrabnie utrzymuje przeciwniczkę w tym submissionie, ale w pewnym momenie Blossom odzyskuje trochę energii i zaczyna uderzać wrestlerkę z Olity łokciem w brzuch, dopóki nie uwalnia się z ucisku. Szybko wykonuje Snapmare, odbicie od lin i wymierza Dropkick wprost w plecy siedzącej Litwinki. Szybka zmiana z Paige i od razu wpada kilka Clothesline'ów oraz błyskawiczny Paige Turner! 1...2...Layla i Maryse równocześnie oraz bezpiecznie przerywają przypięcie. Ta interwencja nie spodobała się siostrom Blossom i rozpoczęły brawl z rywalkami. W końcu Layla, jak i Maryse wyleciały nad górną liną, a siostry zadecydowały o wspólnym Suicide Divie. Udanie wykonała go jednak tylko Hannah, która powaliła Laylę. Holly w ostatniej chwili wyhamowała, widząc, że Maryse uciekła i teraz ogląda resztę starcia spod titantronu. A w ringu przebudza się Aksana, która próbuje wynieść mistrzynię do Diva Drop, ale ta bez problemu kontruje to na Ram-Paige. 1...2...3! Mistrzyni kobiet Paige oraz The Blossom Twins odnoszą zwycięstwo w tym sześcioosobowym tag matchu. Wszystkie trzy świętują, a Anti-diva wychodzi na narożnik i wznosi swój pas ku górze, patrząc na pretendentkę. Ta tylko przewróciła oczami i pokazała jej gest pasa na biodrach, co oznacza, że jest pewna swego, co stanie się na Decolonization.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Przenosimy się na zaplecze, a tam jest już Sara.

Carbonero: Witam państwa gorąco. Moim gościem będzie Neville! Neville, tydzień temu, niestety, nie udało ci się po raz kolejny zostać pretendentem do pasa Europy. W takim wypadku, jakie są twoje cele na najbliższy czas?

Neville: Ciężko powiedzieć, co dalej. Tydzień temu się nie udało, ale taka jest kolej rzeczy. Nie zawsze się wygrywa. Jestem jednak pozytywnie nastawiony, co do najbliższych tygodni, bo będę starał się pokazywać od jak najlepszej strony, dopóki nie nadarzy się szansa powrotu do mistrzowskiego obrazka i wtedy na pewno nie zawiodę!

Carbonero: Czy twój konflikt z Vladimirem Kozlovem trwa nadal, czy wszystko zakończyło się w zeszłym tygodniu?

Neville: Prawdę mówiąc, nie wiem. Osobiście, uważam, że nie ma powodu i potrzeby wciąż ciągnąć ten konflikt, który nawet nie wiem od czego się zaczął... Jestem zdania, że wszystko zostało wyjaśnione na St. Patrick's Day Massacre i Vladimir musi uznać moją wyższość, gdy to znokautowałem go poprzez Moonsault na stół.

Carbonero: No dobrze, a jeszcze...

Wnet, ten, o którym była mowa, czyli Vladimir Kozlov, atakuje Neville'a. Sprowadza go na ziemię i załadowuje w niego serię punchy. Szybko go podnosi i ciska nim o drzwi, a zaraz potem bierze rozbieg i wpada na niego z impetem. Dalej, chwyta go za włosy i pas i posyła go na set przeprowadzania wywiadów, który zostaje zniszczony. Kozlov stoi nad Brytyjczykiem i złowrogo patrzy w jego stronę, lecz za chwilę spogląda na wystraszoną Sarę. Podchodzi w jej kierunku i wyrywa jej z rąk mikrofon.

Kozlov: Może przeprowadzisz ten wywiad ze mną? <Sara nie wiedziała co zrobić, więc spróbowała odebrać mikrofon z rąk Rosjanina, ale on odsunął go od niej> Nie, lepiej zrobię to sam. Zacznij lepiej dobierać gości do swoich wywiadów. No, idź już! <Sara szybko odeszła> Teraz, w końcu, gdy mamy najlepszego prowadzącego i najlepszego gościa, możemy rozpocząć wywiad. Panie Kozlov, czy uważa pan, konflikt z Nevillem za zakończony? Oczywiście, że nie! Neville chyba nie zrozumiał w czym rzecz i chce wszystko zmieść pod dywan, lecz ja na to nie pozwolę! Zalazł mi za skórę już wiele razy i kilkukrotnie pozbawił szansy na sukces. Postanowiłem się teraz skupić na jednym i rozprawić się z nim raz, a dobrze. Wysyłam ci więc mały challenge, Neville. Ty i ja na Decolonization, po raz ostatni. Na dobre rozwiążemy nasze sprawy...a właściwie, to ja je rozwiążę. Bo całym problemem jesteś ty i muszę cię stąd usunąć i zrobię to na gali w Madrycie. Na odpowiedź czekam do przyszłego tygo...w zasadzie...czemu aż tyle? Zapytam już teraz.

Vlad podchodzi do obolałego Neville'a i na dzień dobry wymierza mu stompa, a teraz przy nim przykuca.

Kozlov: To jak będzie, Neville? Jesteś gotów zapłacić za swoje błędy w sposób, na jaki przystało mężczyźnie, czy uciekniesz od odpowiedzialności i będziesz uważał, że wszystko jest w porządku?

Neville: <z trudnościami wypowiedzenia zdania> Masz...to!

Kozlov: No, no. Gratuluję dobrze podjętej decyzji. Prawdopodobnie pierwszej w twoim życiu.

Rosjanin wstał i ponownie wykonał stompa Neville'owi. Za chwilę podnosi go i znów chwyta go za pas i włosy i po raz kolejny rzuca nim w stronę zniszczonego setu, po czym odchodzi.



--------------------------------------------------------------------------------------------





Tag Team match
The Highlanders vs La Resistance (Sylvain Grenier & Rene Dupree) (w/ Robert Conway)


To był raczej jednostronny match. Grenier posyła Rory'ego na liny, a gdy ten wraca, wykonuje mu Sidewalk Slam. Odbicie od lin i wbija się w Szkota Jumping Elbow Dropem. Przyciąga go do swojego narożnika i dokonuje zmiany z Rene. Oboje posyłają McAllistera na liny i aplikują mu Double Hip Toss. Klęka na jedno kolano przy Rorym i wykręca mu rękę Armbarem. Zdał sobie sprawę, że tą akcją nie zakończy walki, więc odpuścił. Dupree rozpoczyna swój słynny taniec, a jego partnerzy dobrze się przy tym bawią i próbują naśladować jego kroki. Francuz powraca do swojego przeciwnika i wykonuje Irish Whip na liny. Rory McAllister jednak się ich łapie, co zaskakuje jednego z pretendentów do tytułów mistrzowskich. Nadbiega w jego stronę, ale ten wykazuje się sprytem i przerzuca go nad sobą na apron. Zmiana z kuzynem i panowie wykonują akcję, gdzie Rory przenosi Dupree Suplexem ponad linami, a za nim stoi już Robbie, który przechwytuje go jak do Powerbombu, odchodzi na kilka kroków i wykonuje Sit-Out Powerbomb! Wyglądało to niesamowicie! 1...2...pin przerywa Grenier. Dopada go Rory McAllister, ale Francuz szybko pozbywa się go z ringu i zaczyna atakować Robbiego. Rene do niego dołącza i mamy beatdown dwóch na jednego, jednak tylko do momentu, gdy sędzia każe Sylvainowi wyjść za liny, a ten to robi. W tym czasie pod ekranem pojawiają się nieoczekiwani goście, bo są nimi Bram oraz Magnus. Robert Conway od razu stanął przy końcu rampy, aby zablokować im przejście dalej, ale mistrzowie nie zamierzali zbliżać się do ringu. Gości zauważyli Dupree z Grenierem, a ten pierwszy krzyknął w ich stronę „patrzcie na to”. Panowie dokonali zmiany i wynieśli Highlandera jak do Double Back Suplexu, a Rene szybko się cofa i wykonuje Neckbreaker w tym czasie, co Sylvain wykonuje Back Suplex. Mamy informację, że ta akcja od dziś nazywa się The Tribunal. 1...2...3! Resistance zwyciężają i pokazują mistrzom, że są i będą bardzo groźni w ich przyszłej walce.

Magnus z Bramem ironicznie bili brawa Francuzom, lecz za moment sięgnęli po mikrofony.

Bram: No, gratulacje, koledzy. Piękna wygrana, jesteśmy pod wrażeniem.

Grenier: A dziękujemy, to miłe. Polecam oglądnąć powtórki tej walki, ponieważ tak samo będzie wyglądać nasze starcie o pasy na Decolonization.

Bram: Nie byłbym tego taki pewien. Po pierwsze, na pewno wynik będzie inny i to my wyjdziemy z ringu, nadal jako mistrzowie, po drugie, mimo wszystko, wątpimy, że walka zakończy się w tak krótkim czasie, bo znamy was, a wy znacie nas i wszyscy dobrze wiedzą, że żadna ze stron łatwo nie odpuści! Jednakże, to co dla nas najważniejsze, to jakaś ciekawa stypulacja naszej walki.

Grenier: Stypulacja? Po co się w to bawić? Nie lepsza zwykła, klasyczna potyczka 2 vs 2?

Bram: Nie ma takiej zabawy i przyjemności, płynącej z walki, gdy jest ona wg nudnych, zwykłych zasad. Trzeba sobie urozmaicać życie.

Magnus: Bram ma absolutną rację. Jak sprawić, żeby walka była jeszcze lepsza? Dodać do niej jakąkolwiek formę No DQ! A więc, oto nasza propozycja: podczas Decolonization, gdzie o tytuły tag team zmierzą się mistrzowie Bram i Magnus oraz pretendenci La Resistance, chcemy by był to...Hardcore match.

Dupree: Hardcore match, huh? Brzmi nieźle, ale czy...czy jesteście na sto procent przekonani, że to jest to, czego chcecie? No bo...was jest dwóch...a nas trzech...<Grenier pokazuje mu, że niepotrzebnie o tym wspomniał>

Bram: Spokojnie, spokojnie, o wszystkim pomyśleliśmy. Tak, wiemy, że Hardcore match to idealna okazja, aby jeden z waszej trójki wpadł i rozwalił naszą małą imprezkę, ale nie jesteśmy tacy głupi, żeby i temu nie zaradzić. Nas nie interesuje, którzy z was wystąpią oficjalnie na gali PPV, lecz naszą kolejną, nieśmiałą propozycją jest, aby trzeci z was, miał bezwzględny zakaz interweniowania w walkę i w ogóle zbliżania się do ringu.

Ta prośba bardzo rozbawiła całe La Resistance.

Grenier: Czy wy naprawdę myślicie, że bez problemu zgodzilibyśmy się na tę śmieszną prośbę? Co jeszcze? Może jeszcze orkiestra i szwedzki stół ma przyjechać? Dajcie, spokój...nie ma powodów, żeby któregoś z nas miało zabraknąć, przy tak ważnej dla nas walce.

Magnus: Nie ma problemu, na to też się przygotowaliśmy i nie potrzebujemy waszej aprobaty. Tak się składa, że rozmawialiśmy o tym z panem Regalem i bardzo mu się spodobały nasze pomysły i na wszystkie się zgodził!

Grenier: <z oburzeniem> To jakaś kpina. Nie ma opcji, żebyśmy się zgodzili! Nie wierzę, że Regal jest w stanie coś takiego ustalić!

Magnus: Przykro mi, Sylvain, ale tak jest. Pan Regal był bardzo przychylny, co do tego i kazał nam tylko przekazać.

Grenier: To dlaczego nie zrobił tego osobiście? Czyżby się bał naszej reakcji? Chce nas udupić, ale nie chce spojrzeć nam w oczy, przy ustalaniu tego? Typowe. I wiecie co? Chrzańcie się! Nie ma znaczenia, czy na Decolonization będzie nas trzech, dwóch, czy jeden, bo pasy i tak trafią w nasze ręce, a wy będziecie mieli dużo czasu, aby przemyśleć wasze zachowanie, podczas rehabilitacji.

Bram: Nie obiecuj, nie obiecuj, tylko dobrze się przygotujcie, bo my naszych złotek łatwo nie oddamy. Au revoir!

Zadowoleni Bram i Magnus wracają na zaplecze, a Dupree i Conway uspokają, wręcz czerwonego ze złości Greniera.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Znów jesteśmy w strafie wywiadów, wraz z Sarą Carbonero.

Carbonero: Witam państwa ponownie. Tym razem moim gościem będzie aktualny generalny manager EWM, pan William Regal.

Regal:
Witaj, Saro.

Carbonero: Witam pana serdecznie. Moim pierwszym pytaniem będzie coś, co pewnie głowi wszystkich fanów federacji. Dlaczego zgodził się pan na pomysł o wyborach na pańskie obecne stanowisko? Nie obawia się pan utraty go w ten sposób?

Regal: Szczerze mówiąc, nie. Ufam fanom EWM i wiem, że dokonają właściwego wyboru i zaufają mojemu doświadczeniu, a nie populizmom Spuda. Spud na moim obecnym stanowisku nie wróży nic dobrego i zakończy to tylko działalność European Wrestling Mayhem, a tego przecież nie chcemy.

Carbonero: No dobrze. Wcześniej, w trakcie dzisiejszego show, został wyświetlony spot wyborczy Rockstara Spuda. Widać, że poważnie wziął temat kampanii wyborczej. Czy pan też ma przygotowany tego typu spot?

Regal: Nie mam i mieć nie będę. Właściwie, nie zamierzam robić nic w czasie tej kampanii.

Carbonero: Dlaczego?

Regal: Tak, jak już mówiłem, ufam ludziom i uważam, że nie potrzebne są mi żadne spoty, plakaty, czy wiece. Jestem przekonany, że fani nie popełnią błędu, przed którym ich ostrzegam i pomimo mojego nikłego zaangażowania w kampanię, to ja wyjdę zwycięsko i pozostanę na swym stanowisku.

Carbonero: W takim razie, życzę panu powodzenia i dziękuję za poświęcony czas.

Regal: Również dziękuję.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


To czas main eventu, więc pewny siebie Cesaro wkracza do ringu. Zanim jeszcze przejdziemy do walki, Antonio chce coś powiedzieć.

Cesaro: Nareszcie dopiąłem swego. Nareszcie zdobyłem to, czego chciałem. Tydzień temu, wygrałem Fatal 4 Way match o miano pretendenta do tytułu Europy i jestem najszczęśliwszym człowiekiem w Europie! Nie zrobiłbym jednak tego bez was! <cheer> Jesteście moją siłą napędową i gdyby nie wasze wsparcie, nie przemawiałbym teraz do was jako...ekhm...przyszły mistrz Europy!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Szwajcarowi przerywa mistrz, Wade Barrett, który ma prześmiewczy wyraz twarzy w stosunku do swego przyszłego rywala.

Barrett: Ojej, ojej. Gdyby nie wasze wsparcie, nie byłoby mnie tu...co za porażka, Tonio. Nie wiedziałem, że z ciebie takie ciepłe kluchy. Zawsze słyszałem, że Swiss Superman to silny i twardy gość, który jest nieustraszony, a co widzę? Osobę, która wchodzi do tyłków tak bardzo, że chyba zaraz wyjdzie ustami.

Cesaro: Nie, Wade. Nie wchodzę im do tyłków, a doceniam ich wparcie i dopingowanie mnie, czyli coś czego ty nie robisz...ach, no tak, zapomniałem. Nie robisz tego, bo nie masz fanów.

Barrett: Nie potrzebuję żadnego kółka wzajemnej adoracji, aby być najlepszym. Zresztą, to chyba widać? Fanów mam za nic, a jednak trzymam pas już dłuższy czas i zapewniam cię, że prędko się to zmieni.

Cesaro: No tutaj muszę cię rozczarować, bo na Decolonization odbędzie się twoje oficjalne rozstanie z pasem mistrzowskim, który od tego momentu trafi w moje ręce, czyli tam, gdzie będzie wyglądał najlepiej.

Barrett: To tylko twoja opinia, bo nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy w to, że możesz mnie pokonać.

Cesaro: Nie tylko moja, posłuchaj tych wszystkich ludzi. Czy chcecie, abym to ja został nowym mistrzem Europy? <duży cheer>

Barrett: Przecież wyraźnie powiedziałem: „o zdrowym zmysłach”. <duże boo>

Cesaro: Wiesz co, Wade? Chyba muszę ci coś udowodnić, żebyś się przekonał, że jednak twoja pozycja jako mistrz, jest zagrożona i sądzę, że moja walka z Rusevem będzie doskonałą okazją do tego.

Barrett: Do czego? Chcesz mi udowodnić, jak wiele masz jeszcze braków? Przypominam ci, że walczysz z Alexandrem Rusevem, czyli kimś, kto w EWM nie został jeszcze przypięty. Myślisz, że uda ci się to zrobić ot tak?

Cesaro: A cóż to za problem? Jestem w stanie dokonać podwójnej historii. Najpierw, jako pierwszy przypnę Ruseva w tym ringu, a na Decolonization, będę pierwszą osobą, która odebrała ci pas Europy! <cheer>

Barrett: Ambitne i dalekosiężne plany, Tonio. Niestety, ale w tym momencie robisz tylko z siebie błazna, bo żadnej z tych rzeczy nie uda ci się dokonać.

Cesaro: Ach, tak? W takim razie zapraszam cię na doglądanie mnie podczas dzisiejszej walki wieczoru. Weź sobie wygodne krzesełko, rozstaw je sobie gdzieś koło ringu i podziwiaj jak pokonuję Bulgarian Brute'a.

Barrett: Ależ bardzo ci dziękuję za zaproszenie. Chętnie je przyjmę, tylko dlatego, żeby zaśmiać ci się w twarz po zakończonym pojedynku.

Panowie zbliżyli się do siebie i spojrzeli sobie w oczy, gdy...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Lana: Cóż za pewność siebie, Antonio. Naprawdę uważasz, że jesteś w stanie pokonać i przypiąć Alexandra Ruseva? Hahaha, dowcipniś z ciebie. Rusev to wygrywająca maszyna, nie do zatrzymania. Nikt nie jest w stanie go pokonać, nawet o tym nie marzcie. Dopóki Rusev walczy w imieniu Federacji Rosyjskiej i dedykuje swoje walki jednemu z najpotężniejszych przywódców świata, nigdy nie przegra. A ty, Wade Barrett...radzę ci się tak nie śmiać. Gdy Rusev zakończy tylko swoje porachunki z Sheamusem, kolejnym jego celem będzie Europan Championship, więc miejcie się na baczności, bo Alexandrowi jest wszystko jedno, czy mistrzem będziesz ty, czy ty, bo jest on w stanie zmiażdżyć was oboje, a już dziś przekona się o tym Cesaro!

Cała czwórka wymieniła spojrzenia, a sędzia zadecydował, że to dobry moment, by już powoli zaczynać walkę. Lana i Wade Barrett opuścili ring, a ten drugi, jak obiecał, tak zrobił i rozłożył sobie krzesło przed stolikiem komentatorów, na którym usiadł.


Singles match
Antonio Cesaro vs Alexander Rusev (w/ Lana)


Alexander przez pewien czas dominuje swojego przeciwnika, a teraz wynosi go i opiera o środkową linę oraz wymierza mu kilka mocnych ciosów kolanem. Posyła Szwajcara do narożnika z taką siłą, że ten po chwili opada w pozycję siedzącą. Nie wykorzystać tego nie może Rusev, który rozpędza się i wbija się w niego poprzez Hip Attack. Nabuzowany Rusev macha w swoim stylu rękami z okrzykiem „machka!!!”. Bułgar chce podnieść przeciwnika, ale ten podcina go i od razu przechodzi do Cesaro Swing! Obkręca go wokół własnej osi około 12 razy, aż w końcu odpuszcza. Cesaro odpoczywa chwilę, w czasie gdy Rusev powstaje na nogi i łapie równowagę, lecz gdy w końcu się odwraca w stronę pretendenta, ten aplikuje mu Gutwrench Suplex. Co za siła! 1...2...można by rzec „Rusev is not impressed”, więc King of Swing musi wymyślić coś innego. Antonio pozbywa się z ringu oponenta, a przynajmniej tak sądził, bo ten przytrzymał się górnej liny. To jednak nie problem, bo Swiss Superman wymierza mu cios łokciem i przechodzi z nim bliżej narożnika. Wchodzi na drugą linę i mówi coś w stronę Wade'a Barretta, który mu odpowiada z grymasem na twarzy. Lecz co robi Cesaro? Ustawia sobie Ruseva jak do Suplexu, ale czy zdoła go wykonać? W końcu Bułgar to dość spory zawodnik. Wynosi...i przepięknie aplikuje ten Superplex z apronu! 1...2...znowu kick-out! Antonio jest już wymęczony i nie wie, co dalej począć, by pokonać rywala. Uderza pięścią w matę i znów zabiera się do ofensywy. Ustawia sobie Super Atletę mniej więcej na środku ringu, wybija się z liny i...Rusev przechwytuje go w powietrzu! Nie tak, planował to Cesaro, który właśnie otrzymuje Fallaway Samoan Drop! Tonio doczołguje się do liny, aby się na nich wesprzeć, ale dopada go Rusev, który przydusza go udem do liny. Sędzia dolicza do czterech i nakazuje Bułgarowi odpuścić. Alexander to robi, ale za moment powtarza duszenie i tym razem sędzia odciąga go na bezpieczną odległość i wykonuje mu reprymendę na temat jego czynów. W tym czasie, gdy sędzia nie mógł widzieć, co się dzieje z Cesaro, Wade Barrett powstał ze swojego krzesła i wymierzył przyszłemu przeciwnikowi soczysty cios pasem w głowę. Doskonale widzi to wrestler z nadmorskiego kraju, który mówi sędziemu, że już tak nie będzie i pospiesznie podnosi Szwajcara i serwuje mu Jumping Side Kick! 1...2...3! Alexander Rusev wciąż niepokonany, ale tym razem udało mu się wygrać z małą pomocą mistrza Europy, Wade'a Barretta.

Gdy Rusev i Lana szybko zmyli się z ringu, wkroczył do niego Street Champion. Rzucił pasem o matę i rozpoczął brutalny atak na Cesaro. Wymierzył mu serię kopnięć w brzuch, a następnie cisnął nim o narożnik, wziął rozbieg i wycelował Corner Drive-By Kick. Antonio po tym kopnięciu starał się nie upaść i trzymał się górnej liny, ledwo stojąc na nogach, lecz ponownie dopadł go Barrett i wyniósł go na barki oraz wykonał Wasteland. Teraz Anglik chwyta swój mistrzowski tytuł, staje nad obitym przeciwnikiem i wznosi z dumą swój pas. Tym widokiem kończymy dzisiejszy odcinek Blitzkrieg.



--------------------------------------------------------------------------------------------




Krótka notka na temat main eventu

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Next Blitzkrieg 5 Point Preview:

1. Jaka będzie odpowiedź Antonio Cesaro na interwencję w jego walkę Wade'a Barretta?
2. Czy Rusev nieoficjalnie wyzwał Sheamusa na walkę, jednocześnie wybierając stypulację?
3. Czy Neville postąpił słusznie, godząc się na wyzwanie Vladimira Kozlova?
4. Jak rozwinie się napięta sytuacja pomiędzy Finnem Balorem a Drew McIntyre'em?
5. Czy La Resistance zgłosi swoje zażalenie na decyzje Williama Regala?


Aktualna karta na Decolonization:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-11-10, 13:18   


Blitzkrieg #15

Stockholm, Sweden

Odnośnik do Youtube


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Jako pierwszy w dzisiejszy wieczór, pojawia się The Celtic Warrior Sheamus, który błyskawicznie prosi o mikrofon.

Sheamus: Jestem profesjonalnym wrestlerem już od wielu lat, lecz jest jedna rzecz, której wciąż nie rozumiem i prawdopodobnie nigdy nie zrozumiem. Jeżeli wrestler A i wrestler B chcą walczyć ze sobą, dlaczego jeden z nich zawsze gra w jakieś gierki, podchody, a nigdy nie można ustalić czegoś twarzą w twarz? Tak właśnie jest teraz. I ja i Rusev chcemy ze sobą walczyć, a jednak on nie chce nic oficjalnie zatwierdzać, tylko, jak jakaś nastolatka, każe mi się wszystkiego domyślać. Zresztą, spójrzcie na to. <wyświetla się zeszłotygodniowy atak na Sheamusa, na backstage'u> Widzicie? Zamiast stanąć naprzeciwko mnie, jak mężczyzna, on woli atakować mnie od tyłu i każe się domyślać, o co mu chodzi. Na szczęście, dobrze zrozumiałem jego przekaz i wiem co ma na myśli. Last Man Standing match? Brzmi jak świetny pomysł. Jednak nie jesteś taki głupi, na jakiego wyglądasz. Choć można tak twierdzić, bo Lana musiała liczyć do dziesięciu za ciebie. Czyżbyś sam nie umiał? Może jednak wyjdziesz i zatwierdzimy naszą walkę wspólnie, co? Mam nadzieję, że się mnie nie boisz?

Po paru chwilach braku reakcji, w końcu rozbrzmiewa theme song.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Jednakże, Lana podąża do ringu sama, bez Alexandra.

Sheamus: Typowe! Rusev nie chce stanąć ze mną twarzą w twarz i woli wysłać swoją kobietę, żeby zrobiła to za niego. Czego ja się spodziewałem?

Lana: Rusev kazał zakomunikować, że nie ma potrzeby, żeby był on dzisiaj obecny i rozmawiał z tobą o waszej walce, ponieważ twierdzi, że wszystko już wiadomo.

Sheamus: No nie wiem, czy tak wszystko wiadomo. Rusev nie powiedział ani słowa na ten temat i w zasadzie nie wiem, czy on chce tej walki, czy jej nie chce.

Lana: Zapewniam cię, Alexander chce tej walki równie bardzo, jak ty. I tak, zeszłotygodniowa sytuacja była propozycją, a właściwie, żądaniem Last Man Standing matchu.

Sheamus: Świetnie! Tylko dlaczego ty to musisz mi przekazywać. Lana, nie musisz w tym trwać. Rusev uważa cię za twoją własność, czemu dajesz się tak traktować? Nie masz obowiązku spełniać wszystkich jego zachcianek, a jemu nie wolno tobą pomiatać w ten sposób. To nie musi tak wyglądać!

Lana: Alexander jest najwspanialszym mężczyzną na tym świecie, a także reprezentantem najsilniejszego mocarstwa w całej historii ludzkości. Twoje końskie zaloty nie zdadzą się na nic, więc przestań w tym momencie.

Sheamus: Teraz jestem szczery jak nigdy. On nie zasługuje na ciebie, nie jesteś jego służącą. On za dużo sobie pozwala.

Lana: Proszę daj już spokój, tracimy tylko czas...

Sheamus:
Dobra, ale ja ostrzegałem. Czyli mówisz, że Rusev w ogóle nie ma zamiaru się tutaj dziś pojawić?

Lana: Nie ma takiej potrzeby.

Sheamus: Wielka szkoda. Chciałem usłyszeć tę propozycję z jego ust, ale widzę, że taki wielki Bułgar jak on, nie ma jednak na tyle wielkich jaj, żeby to zrobić. Woli wysłać kobietę, którą uważa za swoją własność, niż jak normalny człowiek stanąć i podyskutować. Ale tak to jest, kiedy jest się zwykłych tchórzem, ofermą i...

W tym momencie pojawił się Alexander Rusev i zaatakował od tyłu Irlandczyka. Wbrew temu, co mówiłą Lana, Rusev był, jednak w pobliżu i to wszystko było ukartowane. Wymierza mu kilkanaście mocnych stompów, a następnie kładzie na środkowej linie i serwuje kilka uderzeń z kolana, po czym szybko przechodzi do Fallaway Samoan Dropu. Kolejnym etapem jego ataku jest The Accolade, który zapięty, spowodował odpłynięcie Celtic Warriora, tak samo jak podczas St. Patrick's Day Massacre. Gdy Bulgarian Brute zorientował się, że wykonał swoje zadanie, wziął od Lany mikrofon.

Rusev: Sheamus! Tak bardzo chciałeś, żebym to ja policzył do dziesięciu, a więc proszę, dedykacja dla ciebie. Edin...dve...tri...chetiri...pet...shest...sedem...osem...devet...deset!

Po odliczeniu, Rusev ryknął i wymachiwał rękami w geście triumfu, a z poddasza wysunęła się rosyjska flaga.

-----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Finn Balor vs Vladimir Kozlov


Kozlov ubiegł rywala i błyskawicznie natarł na niego Shoulder Blockiem, po którym dołożył kilka silnych stompów. Następnie wbił mu kolano w plecy i wykręcił rękę, w celu sprawienia bólu, lecz niedługo potem puścił. Vladimir podnosi przeciwnika i posyła go na liny. Podnosi nogę, z zamiarem wykonania Big Boota, ale Balor unika pod nogą, szybkie wybicie ze środkowej liny i aplikuje Rosjaninowi Springboard Tornado DDT, po którym Vlad ląduje blisko narożnika. Chce się podnieść, przy jego pomocy, ale inne plany ma Irlandczyk, który Dropkickiem w plecy wbija się w Moscow Maulera, a ten odbija się od rogu i opada na plecy. Finn wyczuwa swoją szansę i szybko wspina się na szczyt narożnika. Czy to możliwe, że tak szybko zakończy walkę? Nic z tego, bo Kozlov bezpiecznie opuszcza ring pod dolną liną, ku zawodzie fanów, jak i samego Balora. Gdy Vladimir dochodził do siebie, po tej ofensywnej serii, na apron zszedł jego rywal, który po niewielkim rozbiegu wyskoczył w jego stronę Somersault Sentonem! Finn uniósł ręce w górę, a publiczność wzmożyła doping w stosunku do niego, do czasu, gdy przy ringu nie pojawił się Drew McIntyre, który zaatakował go. That's it? Walka ledwo się rozpoczęła, a sędzia już musiał ją zakończyć z powodu dyskwalifikacji.

Drew fanatycznie napastuje swojego niedoszłego przeciwnika sprzed tygodnia. Przycisnął go do barierki i uderza pięściami, a następnie kolanem oraz ciska jego twarzą o apron. W pewnym momencie Szkota szarpie Kozlov, który jest zły, że zainterweniował w tę walkę i sprawił, że przez niego przegrał. Panowie dyskutują i wrogo na siebie patrzą, gdy przebudza się Balor, który naprzemiennie uderza Drew i Vlada. Sam jednak mało zdziała i zaraz potem zawodnik ze wschodu Europy wymierza mu silniejszy cios, który powala go na podłogę. Kozlov i McIntyre postanawiają teraz współpracować i wrzucają Finna do ringu i tam kontynuują pastwienie się nad nim, do momentu gdy...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Neville biegnie na ratunek Demonowi! Wskakuje na apron, a tam McIntyre chce go szybko zepchnąć, lecz to Anglik jest szybszy wymierza puncha, wybija się z górnej liny i aplikuje Springboard Corkscrew Crossbody! Dopaść chce go Kozlov, ale znów sprytem wykazuje się The Leader of Altitude Era, który wykonuje unik przed jego clotheslinem i serwuje Pele Kick w twarz większego rywala. Neville pomaga wstać Balorowi, a Szkot i Rosjanin są teraz poza ringiem i cała czwórka wymienia wrogo spojrzenia, do momentu, gdy na titantronie pojawia się nie kto inny, jak William Regal.

Regal: Panowie, panowie, nie podoba mi się to. Nie pozwolę na to, żeby drugi tydzień z rzędu opener nie odbył się lub zakończył w totalnym chaosie. Tak być nie będzie, bo fani płacą za wspaniałe i długie pojedynki, a nie interwencje po minucie, może dwóch od rozpoczęcia walki. Ustalam, więc, w tym momencie następną walkę. Drużyna złożona z Neville'a oraz Finna Balora podejmie zespół Vladimira Kozlova i Drew McIntyre'a. Zapraszam was z powrotem do ringu, bo to starcie odbędzie się teraz!

Drew przerwał dzisiejszą walkę otwarcia, ale na nic mu się to nie zdało, bo jest zmuszony zawalczyć w tag team matchu. Zobaczmy, kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia.


Tag Team match
Finn Balor & Neville vs Vladimir Kozlov & Drew McIntyre


McIntyre trzyma Neville'a w headlocku, co jakiś czas dorzucając mu uderzenie łokciem w klatkę piersiową. W końcu, wymierza silniejszy cios, puszcza ucisk i dokłada Jumping Knee Drop. Zmiana z Kozlovem. Drew przytrzymuje go za ręce, a Vlad wymierza soczysty Headbutt swojemu rywalowi z następnej gali pay per view. Teraz wynosi Anglika i sadza go na górnej linie, odbija się od lin i aplikuje Big Boota, po którym lotnik spada najpierw na apron, a później na podłogę poza ringiem. Do akcji wkracza McIntyre, który nie pozwala mu odpocząć i szybko wrzuca go do ringu ponownie. Tam, Moscow Mauler go podnosi i wykonuje Fallaway Slam! 1...2...kick-out! Vladimir jest tym faktem niepocieszony, ale próbuje czegoś innego. Posyła Neville'a do narożnika i chce go wynieść, jakby do Samoan Dropu, prosto z jego szczytu. Wnet, Adrian zaczyna się wiercić i nie pozwala na ten atak Kozlovowi. Staje obiema stopami na górnej linie, lekko się wybija i aplikuje rywalowi Reverse Frankensteiner! To nieprawdopodobne, że ta akcja się udała, mając za przeciwnika takiego giganta! Obaj panowie, wymęczeni, czołgają się do swoich narożników. Mimo, że to Rosjanin teraz dobrze oberwał, on jest szybszy i dokonuje zmiany z partnerem. Szkot błyskawicznie wpada do ringu i dosłownie w ostatniej chwili powstrzymuje zmianę w drużynie przeciwnej. The Man That Gravity Forgot otrzymuje od niego serię punchy i stompów, a następnie idealnie aplikuje Northern Lights Suplex z mostkiem. 1...2...to wciąż nie to! Mamy Irish Whip do narożnika i kolejną zmianę z Kozlovem. Drew wykonuje Irish Whip, a gdy oponent powraca, wynosi go do Flapjacka, a wtedy przechwytuje go Vlad i wymierza Samoan Drop. To była niezła akcja, jak na dwóch, obcych sobie wrestlerów. Brytyjczyk znów ląduje w narożniku, a już w jego stronę biegnie Russian Cyborg, aby wbić się swoim ciałem w mniejszego rywala, lecz ten niespodziewanie unika, wymykając się pod górną liną! To może być szansa na zmianę wyglądu tej walki! Wrestler z Newcastle, stojąc na apronie, odpycha Vlada w głąb ringu, a następnie wybija się z górnej liny, przeskakuje na inną linę obok, a stamtąd prosta droga do Springboard Moonsaultu, który powala Rosjanina! To był dobry pomysł na opener, panie Regal. Neville próbuje się doczołgać do swojego partnera i udaje mu się to. Finn powala teraz Vladimira kilkoma Dropkickami oraz wymierza Sling Blade. 1...2...McIntyre powstrzymuje pin. To powoduje wkroczenie Neville'a do ringu i krótki brawl, po którym wyrzuca on Szkota z ringu, a potem odbija się od lin i wyskakuje między linami poprzez Suicide Dive! Balor z aprobatą oglądał wyczyny dzisiejszego partnera, ale musi wrócić do gry. Podnosi Vladimira i chce wykonać na nim Bloody Sunday, lecz siła Rosjanina powstrzymuje to. Vlad obkręca przeciwnika i zamierza zaserwować mu German Suplex, lecz Demon ustaje na nogach i pospiesznie wbija się w rywala Dropkickiem, który powoduje u niego odbicie się od rogu i opad na grzbiet, zupełnie jak w ich poprzedniej walce. Na szczycie narożnika znajduje się nagle Neville, który chce wymierzyć sprawiedliwość przeciwnikowi i wycelowuje Red Arrow! Teraz na narożnik wchodzi Balor, staje na nogach, a do ringu chce wkroczyć McIntyre, jednak Neville Baseball Slidem powstrzymuje go, a następnie wskakuje na niego poprzez Slingshot Crossbody. Irlandczyk robi swoje i aplikuje Coup de Grace. 1...2...3! Naprawdę, dobra walka, godna otwarcia Blitzkrieg i wspaniałe zwycięstwo Neville'a oraz Balora. Ale czy będą oni cieszyć się również, po swoich walkach na Decolonization? Czas pokaże.

-----------------------------------------------------------------------------------------


Na zapleczu znajduje się Sara Carbonero.

Carbonero: Witam państwa bardzo serdecznie! Moim gościem będzie Grado! Grado, pamiętasz pewnie, jak dwa tygodnie temu też przeprowadzałam z tobą wywiad i miałeś wtedy wymianę zdań z Dougiem Williamsem. Następnie widzieliśmy, łagodnie mówiąc, brak sympatii między wami. Jak możesz skomentować tę całą sytuację w tym momencie?

Grado: Ciężko mi jest odnieść się do tego. Nic Dougowi nie zrobiłem, żeby atakował mnie w trakcie naszej walki dwa tygodnie temu i to jeszcze tak perfidnie. Wiadomym było, że tego tak nie zostawię i tydzień później musiałem mu odpłacić tym samym. Teraz, gdy już jesteśmy po równo, chciałbym poznać powód tego niespodziewanego ataku na mnie i tej całej afery, która ciągnie się drugi tydzień.

Obok Grado zjawia się...Doug Williams.

Williams: Opanuj się, bo jeszcze schudniesz. Mam dla ciebie ważne wieści. Załatwiłem ci walkę, dziś w main evencie Blitzkrieg! <na twarzy Grado malował się szok> I to nie z byle kim! Z samym mistrzem Europy, Wadem Barrettem! <Grado radośnie spogląda na Sarę> Także kończ to, co robisz i przygotuj się. Do zobaczenia!

Grado wciąż rozmarzony, nie zorientował się, że Doug odszedł, gdy nagle się ocknął.

Grado: Hej! Poczekaj! Jak to do zo...<w stronę Sary> Wiesz co, Sara? Ja nie jestem głupi. Walka z mistrzem, to było moje marzenie i właśnie się ono spełnia, ale wiem, że Doug nie zrobił tego bezinteresownie. Na pewno chce mnie upokorzyć przed wszystkimi, przeciwko mistrzowi. Nie zdziwię się, jeśli się zjawi podczas walki, żeby mi przeszkodzić. Ale ta walka to moja szansa! Szansa na pokazanie się z dobrej strony i danie sobie biletu na przyszłą walkę o pas Europy. Po to tutaj jestem i dziś mogę być na dobrej drodze, aby swój cel spełnić. Przepraszam cię teraz, ale naprawdę muszę się na to starcie przygotować. Na razie!

Grado w podskokach odbiegł od Sary, a my wracamy między liny.

-----------------------------------------------------------------------------------------



Tag Team match
Les Legionnaires vs Los Matadores (w/ El Torito)


Marcus Louis wykonuje Fernando Irish Whip w stronę lin, ale ten się ich przytrzymuje. Teraz nadbiega, a Hiszpan pociąga za sobą linę w dół, przez co Marcus wypada ponad nią, lecz pozostaje na apronie. Zmiana u matadorów. Chwytają rywala do Double Suplexu i udanie go wykonują, po czym wykrzykują „Ole!”. Diego przechodzi do Surfboard Stretchu, ale w pewnym momencie, Louis wyrywa jedną rękę z ucisku i wymierza nią cios w stronę przeciwnika. Za chwilę uwalnia drugą z nich i prędko przechodzi do DDT! Przyciąga do swojego narożnika Diego za nogę i zmienia się z partnerem. Lefort wychodzi na narożnik, a Louis kładzie sobie rywala na kolanie i Sylvester wbija się w niego poprzez Diving Elbow Drop. 1...2...kick-out. The French Stallion podnosi rywala i wynosi do Vertical Suplexu. Stoi z nim w ten sposób przez kilka chwil, aby pokazać swoją siłę, a jego partner namawia publiczność, żeby go podziwiała, jednak bezskutecznie. Nagle Diego zaczyna się wyrywać i zeskakuje na nogi oraz chce wymierzyć clothesline'a. Lefort robi unik, obaj odbijają się od naprzeciwległych lin, a przy spotkaniu, szybszy okazuje się być Francuz, który powala oponenta Spinning Heel Kickiem. 1...2...Fernando przerywa liczenie. Ta sytuacja rozwściecza Francuzów, którzy dwóch na jednego atakują teraz nieproszonego gościa, a następnie wyrzucają go nad górną liną. Legionnaires zbijają piątki, a na apronie pojawia się El Torito, który chce zaatakować rywali atakiem z wyskoku. Wybija się z górnej liny...ale Lefort niweluje jego zamiary potężnym Big Bootem w trakcie lotu! Niebezpiecznie to wyglądało! Louis zajmuje się teraz bykiem i opuszcza z nim ring, a Sylvester wraca do Diego. Zostaje przez niego zaskoczony, gdy ten błyskawicznie pojawia się za jego plecami i serwuje Crucifix Pin! 1...2...w ostatniej chwili Lefort się podnosi. Teraz wrestler z Nicei chce powalić Diego clotheslinem, ale ten robi unik, wybija się z liny i wskakuje w Sylvestra poprzez Crossbody...no prawie! Francuz wyłapuje go w powietrzu do rąk i przemienia to na Side Slam. Teraz oczekuje na powstanie przeciwnika, przy narożniku, a gdy ten to robi, aplikuje znakomity Superkick! 1...2...3! Les Legionnaires w ładnym stylu rozprawiają się z Los Matadores i mogą z dumą świętować swoje zwycięstwo.

-----------------------------------------------------------------------------------------


Przenosimy się do tego samego biura, w którym tydzień temu zastaliśmy Enzo i Masona i tu, bez zaskoczenia, ponownie ich widzimy. Tym razem panowie nie pracują, a siedzą, odpoczywają i opowiadają żarty.

Amore: ...i wtedy wiesz, haha, on, taki napompowany, podchodzi w moją stronę i pyta, czy jest jakiś problem, a ja mu na to: I got 99 problems and you won't be next one.

Ryan: Haha, a on co na to?

Amore: On taki zszokowany patrzy i...

Spud: Pięknie, pięknie! Pan Amore i pan Ryan opierdzielają się, zamiast robić to, co do nich należy. Zrobiłbym zdjęcie i wysłał Regalowi, ale niedługo, to ode mnie będzie zależeć jaką karę dostaniecie za zaniedbywanie obowiązków.

Amore: Hej, musieliśmy sobie zrobić chwilę przerwy, to męcząca praca.

Spud: Och, z pewnością. Włożenie papieru i kliknięcie drukuj paręset egzemplarzy jest z pewnością tak męczące, że musieliście zrobić sobie dwugodzinną przerwę.

Amore: Odczep się dobra? Tusz się nam skończył, czekamy na dostawę. Nie musielibyśmy tego robić, gdyby nie twoje imperialne zapędy.

Spud: Jasne, zwalaj na mnie. Gdybyś się nie wtrącał do wymiany zdań, to nie musiałbyś robić nic, oprócz biegania wokół ringu jak paralityk. <Ryan wstaje z krzesła>

Ryan: Przyszedłeś tu w jakimś konkretnym celu, czy tylko pokomentować?

Spud: Spokojnie, wielkoludzie. Yyy...akurat muszę coś stąd wziąć. <zaczyna szukać czegoś po stołach> Chociaż w sumie tak, jestem tu by wam coś zakomunikować. Dobrze wiecie, że wam nie ufam i bardzo prawdopodobne jest to, że możecie sfałszować wyniki, aby wasz ukochany Regalek wygrał, więc muszę sprowadzić jakąś komisję, która będzie kontrolować przebieg liczenia głosów.

Amore: Daj sobie spokój, Spud. My liczyć umiemy, a niczego nie trzeba będzie fałszować.

Spud: Przezorny, zawsze ubezpieczony. Nic nie zaszkodzi załatwić kogoś, kto będzie stał nad wami i podpatrywał waszą „ciężką” pracę.

Ryan: No i niby kto miałby to być? Nie widziałem, żebyś miał tu dużo znajomych.

W tym momencie za Rockstarem pojawia się Rob Terry, z założonymi rękami.

Spud: Oto Rob Terry. Mój nowy wspólnik i człowiek odpowiedzialny za moją kampanię wyborczą. Bardzo chętnie zgodził się popilnować was w trakcie liczenia głosów na Decolonization.

Amore: Ciekawe, wygląda na takiego, który nie policzyłby ile osób znajduje się teraz w tym pokoju. <zezłoszczony Terry chciał podejść do Enzo, ale Spud wystawił rękę, aby nie podchodził bliżej>

Spud: Spokojnie, Rob. Nie zajmuj się takimi frajerami, szkoda nerwów. Rob nie będzie liczył głosów, tylko sprawdzał, czy na pewno nie oszukujecie, nic nie dopisujecie i nie wyrzucacie kart z głosami na mnie. I zanim powiesz coś błyskotliwego, pozwól, że wcześniej wyjdziemy i nie będziemy musieli tego słuchać.

Spud odszedł w stronę drzwi, a Terry spojrzał jeszcze groźnie na Enzo i Masona i również zaraz wyszedł. Członkowie „Teamu RyZo” spojrzeli na siebie z niesmakiem, jakby nie wiedzieli, co powiedzieć na tę całą sytuację.

-----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Layla vs Becky Lynch


Becky powala Laylę clotheslinem, a następnie kolejnym, wydaje z siebie okrzyk, a na koniec, unika ciosu rywalki i przemienia go na Swinging Neckbreaker. Teraz szybko odbija się od lin i aplikuje Leg Drop z przypięciem. 1...Layla szybko się zerwała. Lass Kicker posyła Brytyjkę do narożnika, a tam wymierza jej kilka kopniaków w brzuch, po czym serwuje Monkey Flip. Po tej serii ataków, Angielka znajduje się przy narożniku. Irlandka ponownie próbuje ją tam dopaść, lecz tym razem Simply Flawless wykonuje unik i sama kilkoma punchami przygważdża Lynch do narożnika. Bierze krótki rozpęd, po czym wskakuje na przeciwniczkę Corner Splashem. Layla wyczekuje na powstanie Becky, a gdy ta to robi, dwa razy wybija się z lin i aplikuje Lots of Layla! 1...2...kick-out! Panie wstają, a Layla chwyta mocno rywalkę za włosy i popycha ją w stronę lin tak, że opada i opiera się o środkową. Angielka odbija się od lin wskakuje na Maiden Ireland udem, a następnie przytrzymuje się górnej liny i staje stopami na jej plecach, powodując podduszenie. Sędzia dolicza do czterech i akcja zostaje przerwana. Lay szarpie Becky i wymierza jej Snap Suplex, po czym zaczyna tańczyć w ringu, pokazując swój brak szacunku do oponentki. Layla pomogła wstać Irlandce i wykonała jej Snapmare, po czym odbiła się od lin i chciała wycelować z kopniakiem, ale Lynch uniknęła tego i zaserwowała roll-up! 1...2...kick-out! Po tym, do głosu znów dochodzi rudowłosa wrestlerka, która wykonuje rywalce trzy Arm Dragi, po czym dokłada Dropkick. Ten Dropkick powoduje, że Brytyjka wpada na liny, a gdy się odwraca, otrzymuje Exploder Suplex. Becky Lynch jest teraz nabuzowana i prawdopodobnie chce już zakończyć tę walkę. Odbija się od lin, aplikuje Leg Drop i szybko przechodzi do Disarmer! Jej przeciwniczka wyje z bólu, ale próbuje się wydostać, wszystkimi sposobami. Layla dzielnie zwleka z odklepaniem, gdy nagle światła na całej arenie zgasły. To oznacza jedno – Winter. Po zapaleniu się świateł, stała ona nieruchomo przy ringu od strony rampy i miała zasłoniętą włosami twarz. Lynch, która podczas ciemności puściła dźwignię, od razu stwierdziła, że nie popuści jej tego i odbiła się od lin oraz powaliła Winter przepięknym Suicide Divem! Irish Lass Kicker wpada w furię i wykonuje nawałnicę ciosów w swoją rywalkę z najbliższej gali PPV i choć to prawie nieprawdopodobne, Winter wygląda na bezbronną. Lynch nie odpuszcza i ciska nią w barierkę i...szybko przechodzi do Disarmer! Winter wierci się i chce to powstrzymać, jednak bezskutecznie, bo Irlandka nie odpuszcza. Jednakże, Becky zapomniała chyba, że jej walka jeszcze się nie zakończyła, a sędzia cały czas ją wylicza. W końcu, arbiter dolicza do dziesięciu, co oznacza wygraną Layli, poprzez count-out.

Ta, dowiedziawszy się o tym zaczyna się cieszyć prawie, jakby wygrała pas kobiet, a gong zakańczający walkę powoduje, że Lynch się ocknęła. Puściła swój submission i wymownie oraz z niedowierzaniem popatrzyła na pełną radości Laylę. Ten widok musiał ją zaboleć, bo wróciła do ringu i szybko sprowadziła ją do parteru i ponownie założyła Disarmer! Tym razem Layla szybko zaczęła klepać, jednak było już po walce, więc nie miało to większego znaczenia. W końcu Irlandka puściła i tę dźwignię oraz wyszła na narożnik, spoglądając na swe dzisiejsze ofiary, tj. Laylę w ringu i Winter poza nim. Pokazuje tym, tej drugiej, że nie jest taka słaba jak mówiła to The British Vixen oraz, że szykuje się przed nią ciężka przeprawa.

-----------------------------------------------------------------------------------------


Jesteśmy na zapleczu, przy drzwiach wejściowych do biura Williama Regala, a przed nimi stoi La Resistance w pełnym składzie.

Grenier: <dobija się do drzwi> Regal! <do swoich kolegów> No nie popuszczę tego, niech wychodzi szybciej.

Conway: A może go tam po prostu teraz nie ma?

Dupree: Dupa tam nie ma. Na pewno jest tylko nie chce wyjść. <dobija się do drzwi> Panie Regal, proszę wychodzić!

General Manager pojawia się za nimi.

Regal: Panowie, spokojnie. I nie tak mocno, bo będziecie mi musieli drzwi wymieniać. O co chodzi?

Grenier: Panie Regal, ja i moi kompani, uważamy, że to skandal, że została podjęta decyzja o tym, że jeden z naszej trójki będzie zbanowany na czas walki o pasy Tag Team na Decolonization.

Regal: Dlaczego skandal? Widowisko będzie bardziej fair, gdy rzeczywiście będzie to walka dwóch na dwóch, niż jakby jeden z was miał wspomóc.

Grenier: Nie chodzi w tym wypadku o bycie fair lub nie, a o to, że nie zostało to z nami w ogóle skonsultowane. Tak naprawdę, wygląda to tak, że Bram i Magnus przyszli do pana z tą prośbą, pan się automatycznie zgodził, a oni od razu przekazali nam to na oczach wszystkich fanów, robiąc z nas pośmiewisko, bo nic nie wiedzieliśmy.

Regal: Prawdę mówiąc, niewiele się pomyliłeś. Faktycznie, Magnus i Bram odwiedzili mnie i zaproponowali to, a ja stwierdziłem, że to bardzo dobry pomysł. Nie mogłem was jednak nigdzie znaleźć, więc poprosiłem ich o przedstawienie wam tej opcji i oto cała historia.

Dupree: No dobrze, ale my na nic się nie zgadzaliśmy!

Regal: Kto, jak kto, ale wy akurat wcale nie musicie się na nic zgadzać, ale musicie to wykonać, bo to ja tutaj wydaję polecenia.

Grenier: Póki co, bo jeśli dobrze pamiętam, Decolonization może być pana ostatnią galą, jako manager.

Regal: Och, Sylvain...Jestem pewien, że członkowie rosteru i fani mają trochę oleju w głowie i wiem, że wybiorą właściwie i nie będą chcieli eksperymentować z nowymi twarzami przy władzy. Po prostu nie czuję się zagrożony...ale ty powinieneś. Widzę, że jesteś bardzo wygadany i pewny swego, więc zawalczysz dziś z połówką mistrzów Tag Team, a dokładniej z Bramem. Jednakże, nie będzie to zwykła walka, bo jeśli wygrasz, to być może zastanowię się nad tym, abyście mogli być w pełnym składzie podczas walki na pay per view. Jeśli jednak przegrasz, to ty zostajesz zbanowany na czas waszej walki o pasy. <poruszenie wśród Francuzów> A, no i tak jak mówiłem, nie musicie się zgadzać, ale proszę wykonać to, co mówię i to szybko, bo ta walka odbędzie się za chwilę! A teraz przepuście mnie, muszę jeszcze coś załatwić.

Conway i Dupree przepuszczają Regala i cała trójka wściekle patrzy w jego stronę.

-----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Sylvain Grenier (w/ Rene Dupree & Robert Conway) vs European Tag Team Champion Bram (w/ Magnus)


Grenier trzyma Brama w Headlocku, a w tym czasie jego partnerzy odśpiewują przy ringu jakąś pieśń francuską. Magnus patrzy na nich z politowaniem i przechodzi do dopingowania swojego kolegi. Gdy już zdawało się, że Bram się podniesie i uwolni, Sylvain kopnął go w kostkę i obaj znowu opadli na matę, nie przerywając Headlocka. Wnet, Francuz puścił ucisk i chwytając głowę rywala, trzasnął nią o matę. Gdy Anglik powstawał, trzymając się za głowę, członek La Resistance zaskoczył go Back Suplexem i przypięciem. 1...2...Bram odkopuje. Sylvain zdenerwował się lekko i gwałtownie pomógł przeciwnikowi wstać, wyniósł go i zaaplikował Rolling Fireman's Carry Slam. Teraz wychodzi na drugą linę przy narożniku, skacze...ale mistrz tagów w ostatniej chwili się usuwa i Grenier spotyka się z podłogą. Oboje teraz leżą, a ich partnerzy ich dopingują. W końcu podnoszą się przy pomocy lin i kroczą ku sobie. Francuz chce zaatakować pierwszy, lecz Brytyjczyk się pochyla, wymierza Inverted Facelock Backbreaker, po czym przechodzi do Neckbreaker Slam. Odpoczywa chwilę, aż w końcu wynosi oponenta do Suplexu, ale wiesza go na górnej linie, powodując, że zwisa z niej z dwóch stron. Teraz mamy odbicie od lin i serwuje mu Big Boota, po czym Grenier opada na matę i przetacza się na środek ringu. Bram przystaje przy narożniku i kumuluje siły na następny atak, gdy obok niego na apronie pojawia się Rene Dupree i coś wykrzykuje. Bram wchodzi z nim w dyskusję i zdziela w głowę, a w tym czasie z innej strony, na apronie zjawia się Robert Conway. Tu interweniuje Magnus, który wkracza do ringu, przebiega całą jego szerokość i spycha Francuza na podłogę poza ringiem, po czym wchodzi na korner i ponownie powala go Elbow Dropem. The King of Hardcore obserwuje jeszcze co robi Dupree i wraca do świata ringowego, w którym, jednak Grenier zaskakuje go poprzez Small Package. 1...2...w ostatniej chwili Bram się podnosi. Sylvain chce szybko znokautować Anglika, ale ten wykonuje unik i Francuz wpada na narożnik, a mistrz szybko chwyta rywala, jak do German Suplexu, ale Sylvain się wyrywa, przechodzi na tył Brama i tam wynosi go do Fireman's Carry, lecz The Human Hate Machine ześlizguje się na nogi i skontrował na The Brighter Side of Suffering! 1...2...3! Tak jest! Bram zwycięża, co oznacza, że Sylvain Grenier zostaje zbanowany z okolic ringu na czas walki o pasy Tag Team. To pozwala wierzyć, że walka będzie przeprowadzona uczciwie i bez interwencji, które zepsują widowisko.

Magnus dołącza do przyjaciela i razem świętują zwycięstwo, ale ich celebracja szybko zostaje przerwana przez Rene Dupree i Roberta Conwaya. Francuzi powalają na ziemię mistrzów tag teamowych i rozpoczynają brutalny beatdown. Po chwili dołącza również Sylvain Grenier i teraz Anglicy już nie mają szans na uratowanie się. Po paru chwilach zwykłych ataków, La Resistance przechodzą do dobicia rywali, poprzez ich akcje kończące. Wpierw Sylvain i Rene wykonują na Magnusie The Tribunal, a zaraz potem podnosi go Conway, który dorzuca Ego Trip, po którym Mag Daddy opuszcza ring pod dolną liną. Teraz czas na Brama. Dupree wymierza mu Dupree Bomb, a za chwilę Grenier aplikuje mu Fireman's Carry Cutter. Teraz cała trójka otacza leżącego Brama i posyłają w jego stronę jakieś wyzwiska po francusku, po czym Grenier i Dupree chwytają za pasy i wszyscy wznoszą swoje ręce ku górze. Czy taki sam widok zobaczymy po ich walce na Decolonization?

-----------------------------------------------------------------------------------------


Znajdujemy się w jakimś miejscu w korytarzu na backstage'u i widzimy Maryse, która do kogoś mówi, ale nie widać do kogo.

Maryse: ...musicie wiedzieć, że Paige jest zwykłą gówniarą, bez szacunku do tych, którzy zbudowali dywizję kobiet w świecie wrestlingu i stworzyli ją taką, jak wygląda teraz. Nie żadne Divas Revolution, nie Trish i Lita, a takie kobiety jak Mickie James, Michelle McCool, Melina, czy ja, były łącznikiem pomiędzy tymi dwoma erami dywizji kobiet i to nam należy się największy szacunek. Lita i Trish dały tylko fundamenty, ja z divami, które wcześniej wymieniłam, zbudowałyśmy tę dywizję, a ta blada emoska przyszła tylko na gotowe i uważa się za twarz kobiecej dywizji! <kamera się oddala i widzimy, że Maryse mówi do sióstr Blossom, które nie są zainteresowane tym wykładem. Jedna z nich piłuje paznokcie, a druga przegląda któryś z portali społecznościowych na smartfonie> Jasne, możecie sobie nie słuchać, ale ja wiem, że to ja mam rację. Ja powinnam być twarzą dywizji w tej federacji. Jestem lepsza, ładniejsza i bardziej nadaję się do mediów i promowania EWM niż ona. Powiedzmy sobie szczerze, kto na ekranie wygląda lepiej? <za plecami Maryse pojawia się Paige z pasem i założonymi rękami> Piękna, seksowna i długonoga blondynka, czy blady jak mąka kindermetal po przejściach?

Paige: Zapewniam cię Maryse, że to akurat nie ma znaczenia, kto jak wygląda, czy jak się prezentuje podczas durnych programów telewizyjnych. Jedyne, co jest tu ważne, to jak kto sprawuje się w ringu, a w tym wypadku, nie mam sobie równych, co widać po tym, kto dzierży tutaj pas.

Maryse: Masz ten pas tylko dlatego, że jeszcze nie miałaś okazji zmierzyć się o niego ze mną!

Paige: Och tak? A gdzie byłaś, kiedy go wygrywałam, co? Czemu wtedy mi go nie odebrałaś? Aaaa, no tak! Byłaś już wtedy wyeliminowana z walki i nie mogłaś nic zrobić. No co za pech. Powiedzmy sobie jasno, Maryse. Ja jestem twarzą dywizji kobiet i żadna lala, taka jak ty, tego nie zmieni, bo nie jesteś w stanie zabrać mi mojego pasa i to jest fakt!

Po tym zdaniu, Maryse momentalnie uderzyła Brytyjkę i panie rozpoczęły brawl. Tarzały się po podłodze, zamiennie uderzając się po twarzy i szarpiąc się za włosy. Siostry Blossom chciały oddzielić je od siebie, ale zostały odepchnięte, więc Paige wraz z Maryse kontynuowały swoją bójkę. Francuzka chwyciła mistrzynię za bark oraz pas i pchnęła na stół z przyrządami do makijażu, przez który Paige przeleciała i wszystko spadło zaraz za nią. The Sexiest of Sexy prędko siada na Paige i kolanami przygważdża jej ręce, aby nie mogła się ruszyć.

Maryse: Może dodamy ci jakiegoś kolorku, co?

Maryse chwyciła czerwoną szminkę, która była pod ręką i zaczęła maziać nią na oślep po twarzy Angielki. Ta wyrywała się, jednak nic nie mogła zrobić, więc Maryse nie miała większych problemów w poszminkowaniu Paige dolnej połowy twarzy.

Maryse: Może zmienimy teraz kolor? Tylko na jaki? O! Czarny! Bardzo lubisz czarny, prawda?

Mrs. Mizanin wymierzyła Antidivie Headbutt, który na jakiś czas znokautował ją i zaczęła kolorować kredką do oczu jej powieki oraz całą okolicę oczu, a nawet czoło.

Maryse: Hmmm, co by tu jeszcze?

Sultry Diva chwyta za puder i wacik, który rozsmarowuje po twarzy Paige, rozbrajająco się śmiejąc. Gdy stwierdziła, że to koniec wizyty w gabinecie upiększającym, zeszła z mistrzyni.

Maryse: No, to teraz w końcu nabrałaś kolorów!

Znów się śmiejąc zostawiła zrozpaczoną mistrzynię Europy.

-----------------------------------------------------------------------------------------


Przed wyjściem uczestników dzisiejszego main eventu, do komentatorów dołączył Antonio Cesaro, który razem z nimi będzie komentował walkę.


Singles match
Grado vs European Champion Wade Barrett


Wade trzyma Grado w Abdominal Stretchu, jednakże po pewnym czasie, Szkot odzyskuje trochę sił i Hip Tossem przerzuca mistrza i sam zapina Surfboard Stretch. Tutaj znowu byliśmy świadkami przełamania, bo po chwili Barrett uderzył kilkukrotnie tyłem głowy w twarz Grado i uwolnił się. Następnie szybko przeszedł do Pumphandle Falling Powerslamu, którego wykonał z małymi trudnościami, z powodu wagi przeciwnika. Teraz Street Champion wychodzi na drugą linę, z której wymierza Diving Elbow Drop i przypina. 1...2...Grado odkopuje. Anglik podnosi rywala i wyrzuca go przez liny poza ring, po czym dołącza do niego. Chwyta go za głowę i uderza nią o stół komentatorski, po czym posyła szyderczy uśmiech do siedzącego Cesaro i wrzuca The Chubby Wee pomiędzy liny. Barrett wraca do swojego przeciwnika z Decolonization i zaczyna coś mówić w jego kierunku. Szwajcar nie zostaje mu dłużny, bo wstaje i również dopowiada coś od siebie. W końcu European Champion postanowił powrócić do ringu, lecz nim to zrobił, poprawił krawat w garniturze Antonio, ponownie z uśmiechem. Tonio nie dał się sprowokować i po uspokojeniu nerwów, usiadł z powrotem na fotelu. Wade wchodzi na apron, a tam znienacka atakuje go Szkot, który wymierza mu cios w twarz, a następnie chwyta za głowę i przeciąga między górną, a środkową liną, po czym aplikuje Rope Hung DDT. Posyła Street Fightera do narożnika, a tam serwuje mu kilka punchy i ciosów w klatkę piersiową, po których Wade opada w pozycję siedzącą. Grado się rozpędza i z impetem wpada na rywala poprzez Cannonball. Szkot wyczekuje teraz na powstanie rywala, a gdy ten to robi, ma ochotę wymierzyć Stone Stunner, lecz Barrett w kluczowym momencie odpycha go. Grado odbija się od lin, unika clothesline'a od Anglika, a po kolejnym odbicie, udaje mu się wymierzyć From the tap end of Stevenson to the Rock Bottom! Grado jest pełen energii. Zsuwa oba ramiączka w swoim stroju i tanecznym krokiem, przechodzi w stronę narożnika. Czeka teraz na Anglika, z zamiarem wykonania Wee Boota, gdy przy ringu pojawia się Doug Williams! Chubby Wee zauważa to i zaczyna się pomiędzy nimi zażarta dyskusja. Ciężko powiedzieć, co sobie mówią, ale na pewno nie są to komplementy. W tym czasie swoje siły zdołał zregenerować mistrz Europy, który przewraca swój nałokietnik i wymachując ręką czeka na Grado. Ten kończy dyskusję z Williamsem, poprzez olewcze machnięcie ręką, lecz niestety, gdy się odwrócił, nadział się na Bullhammer. 1...2...3! Wade Barrett odnosi zwycięstwo, po lekkiej interwencji Douga Williamsa.

Doug z dumą, do czego właśnie się przyczynił, zostawił Szkota w spokoju i odszedł na zaplecze, a w centrum ringu celebruje mistrz Wade Barrett, który dumnie wznosi swój pas. Do czasu. To musiało się stać, więc do ringu wpada Antonio Cesaro, który korzystając z nieuwagi Anglika, wybija się szybko ze środkowej liny i celnie aplikuje Springboard Spinning Uppercut. Ta akcja dobija i tak już zmęczonego Barretta, a to jeszcze nie koniec, bo Szwajcar ma przygotowany jeszcze Cesaro Swing, który właśnie wykonuje. Tym razem się postarał i wykonał bardzo dużo obrotów, prawdopodobnie około dwudziestu, jednak nie jest to pewne, ponieważ w pewnym momencie publika przestała liczyć. Tonio odpoczął chwilę, ale nie zrezygnował z dalszego ataku i na sam koniec zaaplikował The Neutralizer. Chwyta teraz pas mistrzowski, wchodzi na narożnik i wznosi go do góry w swojej prawej ręce. Publiczność cieszy się, widząc taki obrazek i zapewne chcieliby zobaczyć identyczny, podczas Decolonization. Na wynik tego starcia musimy jeszcze poczekać, a tymczasem kończymy kolejny odcinek Blitzkrieg.

-----------------------------------------------------------------------------------------


Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Aktualna karta na Decolonization:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Giero 
Upper Midcarder
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 22
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 1979
Podziękował: 13
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: The Temple
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2016-11-12, 20:30   

Propsy za to, że doszły grafiki i intro. Widać, że wkręciłeś się w to diary ;)

Co to samego epizodu przywalę się do jednego - mam wrażenie, że zakończył się podobnym schematem jak rozpoczął. Zarówno opener jak i main event wyszedł na splątanie w sobie dwóch rywalizacji i brawlu. W sumie tylko do tego bym się przyczepił.
 
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-12-29, 13:31   

Trochę spora obsuwa czasowa, ale ostatnimi czasy praktycznie nie mam czasu na pisanie. Liczę, że to się zmieni, a póki co zapraszam na ostatni odcinek przed PPV.

------------------------------------------------------------------------------------------------



Blitzkrieg #16

Copenhagen, Denmark

Odnośnik do Youtube


Dzisiejsze Blitzkrieg zaczyna się nieco inaczej niż zwykle, bo w ringu stoi trójka nikomu nieznanych wrestlerów. Mamy informację, że są to lokalni, duńscy zawodnicy, którzy zostali zaproszeni na udział w dzisiejszym show.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ale na pewno znamy tych panów, bo są to pretendenci do tytułów tag teamowych. Trio wkracza do ringu, lecz zanim walka się rozpocznie, chcą jeszcze coś powiedzieć.

Grenier: Pozostało jeszcze sześć dni. Sześć dni, do końca mistrzowskiego panowania przez Brama i Magnusa. Nareszcie przybywa La Resistance – drużyna, która wybawi was od ślepoty i zapalenia spojówek, której dostajecie, gdy musicie oglądać ich w ringu. Jesteśmy jak dobrze dobrany antybiotyk na złośliwe choróbsko. Już za sześć dni, wszyscy będziecie zdrowi i z dumą oraz zachwytem będziecie mogli spoglądać na nowych mistrzów tag team! Mamy doskonały plan i doskonałą receptę na uzdrowienie. Robert Conway to mięśnie naszej drużyny, Rene Dupree to spryt, a ja – Sylvain Grenier – jestem ustami tego teamu. Razem tworzymy niezwyciężony organizm, który w tę niedzielę zwalczy chorobę jaką są Bram oraz Magnus. A dzisiaj? Dzisiaj pokażemy, jak mniej więcej będzie wyglądał proces leczenia. Bo zwykły zastrzyk na ból pośladków może nie wszystkim pomóc...

------------------------------------------------------------------------------------------------


Six-Man Tag Team match
local competitors (Nills Vidrund & Jorg Johansson & Jon Barenberg) vs La Resistance


Conway trzyma w Headlocku Vidrunda, a że jest on dwa razy mniejszy od niego, z łatwością przechodzi w stronę swojego narożnika i pozwala dokonać zmiany Grenierowi. Francuzi wykonują Duńczykowi Double Suplex, a Sylvain przechodzi do pinu. 1...2...kick-out! Nills zostaje posłany do rogu, gdzie za moment napotyka Clothesline od rywala, po czym zostaje wyniesiony i posadzony w pozycji tree of woe. Teraz członek La Resistance może go przyduszać stopą, dopóki sędzia go nie odciągnie. Teraz The French Show-Off wynosi go pod Vertical Suplex i szybko przechodzi do DDT! Czy to koniec? 1...2...partnerzy Nillsa Vidrunda przerywają przypięcie, ale tym samym sprowadzają na siebie gniew przeciwników, bo ci wyszli ze swojego narożnika i zaatakowali ich. Rene i Rob z łatwością sprowadzili ich do parteru i wymierzają im silne stompy. Wnet, Sylvain przywołuje ich do siebie i coś ustalają. Z uśmiechem na ustach, Grenier podnosi Vidrunda, Dupree Barenberga, a Conway Johanssona i...wszyscy chwytają ich jak do swoich finisherów! Grenier odlicza: „un, deux, trois!” i wtedy wykonuje on Fireman's Carry Cutter, Dupree wymierza Dupree Bomb, a The Con-Man serwuje Ego Trip i każdy pinuje swoją „ofiarę”. Sędzia zdezorientowany, o co chodzi, ale zgodnie z przepisami, odlicza tylko przypięcie Greniera. 1...2...3! Francuzi w dominującym stylu pokonują lokalnych zawodników i tym samym pokazują rywalom z Decolonization swoją siłę.

------------------------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu kroczy roztańczony Grado, jednak nieco poważnieje, gdy znajduje się już między linami z mikrofonem w ręku.

Grado: Ostatnimi czasy często spotykam się z Dougiem Williamsem i robimy razem bardzo ciekawe rzeczy. To walczymy ze sobą, to atakujemy krzesłami, to uderzamy się po jaj...nie, to nie zabrzmi dobrze...tak czy owak, można powiedzieć, że nie ma pomiędzy nami sympatii. No cóż, zdarza się i tak, nie każdy każdego musi lubić, ale zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Dlaczego tak jest? Dlaczego trzy tygodnie temu Doug postanowił zakończyć nasz pojedynek ciosem w moje śliweczki. Nigdy nie chciał pomówić o tym ze mną, więc uważam, że dziś jest ostatnia szansa, żeby się o tym przekonać. Więc, Doug, jeśli mnie słyszysz, przyjdź tutaj, pomiędzy liny i wytłumacz mi parę spraw, jakie ostatnio zaszły.

Grado wyczekuje na Williamsa parę chwil, ale w końcu się doczekuje.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Grado: Zanim zaczniemy, nie próbuj mnie dziś uderzać tam, gdzie nie powinieneś. Mam twardy ochraniacz, chcesz zobaczyć?

Williams: <z obrzydzeniem> Nieeee, nie. Już wystarczy mi, że muszę patrzeć na ciebie, nie potrzebuję kolejnego szkaradztwa w dniu dzisiejszym.

Grado: Hej, nie mów tak o mnie!

Williams: Będę. Spójrz tylko na siebie. Kim ty w ogóle jesteś? Otyły wesołek z prowincji w przymałym singlecie, który ciągle tańczy. Ty nazywasz siebie profesjonalnym wrestlerem? To muszę ci coś powiedzieć, bo on tak nie wygląda. Prawdziwy wrestler stoi przed tobą. <zamyka oczy i rozkłada ręce>

Grado: <rozgląda się> Doug, mógłbyś się odsunąć trochę na bok? Chcę zobaczyć tego prawdziwego wrestlera, a chyba mi go zasłaniasz.

Williams: <wkurzony> Głupcze! To ja jestem tym prawdziwym wrestlerem. Mam wygląd, gadkę oraz umiejętności techniczne na wysokim poziomie. A ty co? Potańczysz, zrobisz z siebie głupa, poparodiujesz znanych wrestlerów i to wszystko, co potrafisz. Powiedzmy sobie szczerze, jesteś parodią wrestlera! Nie powinno cię tu być! Oddaj miejsce w rosterze komuś, kto na to zasługuje! Przez takich ludzi jak ty, antyfani wrestlingu uważają go za show dla bezmózgów, zupełnie takich jak ty.

Grado: Przestań, Doug! Jeszcze tylko słowo, a...

Williams: No co, co? Co możesz zrobić? I w ogóle, przestań tak dziwnie mówić, naucz się angielskiego. Albo wyjmij z ust te swoje umiłowane jaja, bo cię nie rozumiem.

Tego było za wiele. To zdanie rozwścieczyło Grado na tyle, że wolał przejść z rozmowy do walki. Zaatakował Williamsa kilkoma punchami oraz sprowadził go do parteru. Tam również okłada go przy pomocy pięści, a następnie szybko wstaje, podnosi Anglika i wynosi na barki. Teraz zaczyna śpiewać coś w stylu „waga-dugu waga-dugu” i poruszać się w stylu haki, po czym wymierza Samoan Drop. To z pewnością musiał być jakiś hołd dla samoańskich wrestlerów...lub coś w tym rodzaju. Teraz The Anarchist zostaje posłany do narożnika, a Grado tanecznym krokiem hasa po ringu i czeka, aż Doug odejdzie od rogu, żeby mógł mu zaserwować Wee Boota. Jednakże, czas mija, a Williams wciąż jest oparty o narożnik, na co Szkot reaguje wzruszeniem ramionami i nadbiega. Technik uniknął kolizji z Grado, któremu noga zaklinowała się nad górną liną, co wykorzystał Williams, kopiąc go w...kroczę. Znowu. The Chubby Wee nie opada jednak na ziemię, a opiera się o narożnik z wielkim grymasem na twarzy. Z tym ochraniaczem, to był chyba blef. To szansa dla Brytyjczyka. Chwyta go, żeby wykonać Chaos Theory i...coś mu nie idzie! Prawdopodobnie waga Grado lub jego duży obwód w talii uniemożliwia Williamsowi wykonanie tej akcji. Czyżby nie miał na tyle siły, by wykonać swoją firmową akcję? Po kilku próbach ciągnięcia Grado w swoją stronę, w końcu mu się udaje, lecz tylko w połowie, bo Szkot przygniata Anglika i w tej pozycji leżą przez parę chwil. W końcu Grado stoczył się z rywala i zaczął odpoczywać przy linach, a Doug leżał na ringu kaszląc i odzyskując oddech, po ciężarze, który na niego spadł. Grado nie jest ślepy i widzi swoją szansę, podkręca publiczność, aby zaczęła chantować na jego cześć i oczekuje na powstanie Douga. Gdy ten to robi, otrzymuje Wee Boota, po którym wytacza się z ringu. Grado odnosi zwycięstwo w tym brawlu, jednak ważniejsze jest, kto będzie zwycięzcą w tę niedzielę. A póki co, Grado świętuje przy swoim theme songu wraz z fanami, z którymi robi sobie zdjęcia.

------------------------------------------------------------------------------------------------





Dziś w walce wieczoru ujrzymy starcie człowieka, o którym zapomniała grawitacja - Neville'a z pretendentem do tytułu Europy Antonio Cesaro.


------------------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Santino Marella vs Alexander Rusev (w/ Lana)


Panowie od razu przechodzą w klincz, ale wiadomym było, że Rusev okaże się silniejszy i szybko wykonuje Gutwrench Suplex. Santino przechodzi w okolice narożnika, gdzie tyłem wpada na niego Bułgar, przygważdżając go w róg, po czym Włoch opada na matę. Alexander odbija się od lin i wymierza Somersault Senton i pinuje. 1...2...Marella miał dość siły, aby odkopać. The Super Athlete się tym faktem nie przejmuje i wyczekuje na powstanie swojego rywala. Gdy ten to robi, otrzymuje Jumping Side Kick. Teraz Rusev spogląda na Lanę, która nakazuje mu zmiażdżyć Włocha. Nie trzeba było długo czekać i obywatel Rosji zapina The Accolade, po którym The Milan Miracle szybko odklepuje.

Rusev utrzymuje swoją dźwignię do momentu, aż Lana nie weszła do ringu i kazała przestać. Następnie, towarzyszka Alexandra poprosiła o mikrofon.

Lana: Już za sześć dni, wszyscy będziecie świadkami kolejnej porażki waszego ulubieńca Sheamusa, kiedy to najlepszy wrestler w historii Europy - Alexander Rusev – rozgniecie go w najszybszym w historii Last Man Standing matchu. Dokładnie, ta walka potrwa krócej, niż starcie właśnie wygrane przez Ruseva. Sheamus nie umiał spokojnie siedzieć na swoim bladym tyłku, tylko musiał wtrącić się w sprawy Alexandra, przez co sprowadził na siebie jego gniew. Sheamus nic się nie nauczył po ostatniej walce i chyba chce zostać pokonany po raz kolejny. Nie ma problemu! Alexander chętnie spuści ci łomot i pokaże, że z nim nie warto zadzierać!

Lana przekazuje mikrofon Rusevowi.

Rusev: A gdy sędzia odliczy do dziesięciu, będę myślał tylko o jednym – o walce o pas Europy, który należał mi się już dawno temu! Ty mnie pozbawiłeś szansy zdobycie go dwukrotnie, lecz teraz nic mnie nie powstrzyma! Rozjadę ciebie, a potem mistrza, ktokolwiek nim będzie. Wtedy nastąpi nowa era w EWM – era Ruseva!

Bułgar rzucił mikrofonem i pełen energii zaczął poruszać rękami w przód i w tył, po czym wraz z Laną zaczęli iść w stronę zaplecza. Jednakże, gdy byli już pod ekranem, ktoś miał jeszcze coś do powiedzenia.

Marella: <zmęczonym głosem> Ty ruski... Rusku! <Rusev z Laną zatrzymali i obrócili się w stronę ringu, ze zdziwieniem na twarzach> Myślisz...że jesteś taki dobry? Zobacz...nie wykończyłeś mnie...wciąż jestem pełen sił. Zawalcz ze mną...raz jeszcze...i zobaczysz, że tym razem...ja będę górą. No chodź! Nie boję się ciebie!

Alexander, nieco zmieszany, miał minę w stylu „to było do mnie, czy koło mnie?”, ale w końcu zaczął kroczyć w stronę ringu, gdy nagle...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


To Sheamus! Tylko w jakim celu się tu pojawia? Idzie dosyć spokojnie w ubiorze do walki i wystawia rękę w stronę Ruseva w geście, żeby został na miejscu i wchodzi do ringu. O co tu chodzi?

Marella: No! Busev! W końcu tu jesteś! Panie sędzio...ring the bell!

Sędzia skonsultował całą sytuację z obojgiem i wygląda na to, że Santino faktycznie stoczy kolejną dzisiaj walkę, bo sędzia każe zabić w gong.


Singles match
Santino Marella vs Sheamus

Celtic Warrior od razu ruszył na Marellę z Brogue Kickiem, ale ten sprytnie uniknął dzięki szpagatowi i szybko wyjął ze swojego stroju skarpetę kobrę, a zaraz potem odwrócił się w stronę Sheamusa, by go zaatakować, ale ten bez problemów złapał jego dłoń i trochę wykręcił mu rękę. Teraz wynosi go na barki i aplikuje Rolling Fireman's Carry Slam oraz przechodzi do narożnika, gdzie bije się w pierś, po czym bez wahania aplikuje Brogue Kick! 1...2...3! To ciężki dzień dla Santino. W niespełna pięć minut przegrał dwie walki.

Sheamus nie mógł długo się cieszyć z wygranej, bo od razu do ringu wpadł Alexander Rusev i panowie rozpoczęli brawl. Atakowali siebie wzajemnie punchami, a potem przeszli do wymiany ciosów. W pewnym momencie Bułgar wyrzuca swojego rywala z pay per view nad górną liną, a sam zaczyna ściągać osłonę ze stołu komentatorskiego. Następnie znów obija Irlandczyka i dorzuca mu spotkanie ze słupkiem, po czym układa go na stole w pozycji leżącej. Teraz przynosi sobie schodki i ustawia obok stołu, prawdopodobnie po to, żeby z nich skoczyć na Sheamusa. Wszystko się zgadza. Rusev bierze rozpęd, wbiega po schodkach, skacze i...Sheamus w ostatniej chwili osuwa się ze stołu, co oznacza, że Bulgarian Brute sam pakuje siebie na stół. Sheamus odpoczywa z zadowoleniem na twarzy, a za chwilę bierze mikrofon.

Sheamus: Amháin...dhá...trí...ceithre...cúig...sé...seacht...ocht...naoi...deich!

Po odliczeniu do dzisięciu w języku irlandzkim, Sheamus rzuca mikrofonem i wykonuje swój taunt rozłożenia rąk, po czym zostawia nieprzytomnego Ruseva z Laną i idzie na backstage.

------------------------------------------------------------------------------------------------


Widzimy, jak przez parking przemierza Wade Barrett. Na ramieniu trzyma kurtkę i ciągnie za sobą walizkę na kółkach. W pewnym momencie podchodzi do niego Sara Carbonero.

Carbonero: Wade! Czy miałbyś chwilę na krótką rozmowę ze mną?

Barrett: <niezadowolony przewrócił oczami> No dobrze, ale żeby była naprawdę krótka.

Carbonero: Tak jest. Już w tę niedzielę zawalczysz z Antonio Cesaro o swój pas. Antonio to nowy rywal dla ciebie, po tym jak miałeś okazję już walczyć o mistrzostwo z Sheamusem, Nevillem oraz Vladimirem Kozlovem. Czy masz ułożoną jakąś specjalną taktykę na walkę z Cesaro?

Barrett: Moja taktyka od zawsze była i będzie ta sama, bo jest niezawodna. Chcę jak najszybciej nadziać go na Bullhammera i zejść z ringu jako zwycięzca. Cesaro nie jest kimś wyjątkowym; jest kolejnym wrestlerem w rosterze i kolejnym do odprawienia na koniec kolejki po pas mistrzowski. Musisz wiedzieć, że w EWM nie ma takiej osoby, która potrafiłaby mi odebrać mój tytuł, więc jest mi wszystko jedno z kim walczę, bo za każdym razem wynik będzie taki sam. A Cesaro? Niech lepiej uważa, bo być może będę chciał go ponownie zobaczyć w akcji, na własne oczy.

Barrett z walizką odszedł, zostawiając Sarę, która miała nadzieję na jeszcze jedno pytanie.

------------------------------------------------------------------------------------------------


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Do ringu zmierza Drew McIntyre, wyraźnie przez coś poirytowany.

McIntyre: O tak, widzę to na waszych twarzach. Myślicie: ”idzie ten, którego dwukrotnie wykiwał Finn Balor”. Taaak, Finn Balor – straszny demon, lubimy go za kozacki bodypaint...i to by było na tyle! Finn Balor jest przez was lubiany tylko dlatego, że raz na czas pomaluje się jak jakiś klaun. Gdy już jest w swojej normalnej personie, jakoś nie ma na niego takiego szału. To jesteś właśnie idealny obraz was. Gdy coś ładnie wygląda lub się świeci, to szalejecie z radości jak dzieci. Prawda jest taka, że Finn nie ma niczego ciekawego do zaoferowania, poza swoim malunkiem i pokażę wam różnice między nami w tę niedzielę. Tak, dobrze słyszeliście. W tę niedzielę, bo właśnie oficjalnie wyzywam Balora na walkę na Decolonization, w której pokażę jemu i wam wszystkim, jak słaby jest wasz Demon i jak bardzo nie do powstrzymania jest Drew McIntyre!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


W skórzanej kurtce i mikrofonem w ręku, powoli idzie Balor, zaczynając mówić już pod ekranem.

Balor: To ciekawe, Drew, że mówisz o cechach wyróżniających. Powiedz w takim razie, co ciebie wyróżnia od innych członków rosteru. Hm? O, albo nie! Niech fani się wypowiedzą. <Finn podchodzi do jakiegoś fana i pyta> Powiedz, kolego, czym imponuje ci Drew McIntyre? <fan drapie się po głowie> Tak jak myślałem, dziękuję. <podchodzi do innego> A tobie?

Fan: Hmmm...nie wiem...

Balor: Dziękuję. <podchodzi do innego> A tobie czymś imponuje, wyróżnia się? <zmieszany fan się uśmiecha i nie zdąża nic powiedzieć> No cóż, sam widzisz, Drew, nikomu nie imponujesz, niczym się nie wyróżniasz, jesteś po prostu zwykłym, szarym wrestlerem. Tak samo narzekasz na wszystko, walczysz przeciętnie i tylko potrafisz zazdrościć innym. <wślizguje się do ringu i staje naprzeciw Szkota> Ja nie jestem tylko gościem z malunkiem na ciele. Mam kilkunastoletnie doświadczenie w ringach na całym świecie. Osiągałem sukcesy w Europie, Ameryce, Meksyku czy Japonii. Byłem wszędzie i zdobyłem wszystko. Veni, Vidi, Vici. A taki ktoś jak ty, nie będzie mi mówił, że jestem tylko klaunem z festynu. Pokaż swoją klasę w tę niedzielę, bo akceptuję twoje wyzwanie! <cheer>

McIntyre: Nie wiem, czy wiesz kim jestem, więc może się przedstawię. Nazywam się Drew McIntyre i nie jestem wynalazkiem z tego, czy poprzedniego roku. Ja też mam duże doświadczenie na ringach na całym świecie. Świętowałem już pierwsze sukcesy, gdy ty jeszcze użerałeś się z ofermami na salach gimnastycznych o pojemności pięćdziesięciu osób. To ja z naszej dwójki jestem większą gwiazdą, a ty całą swoją popularność wziąłeś tylko z tego, że umalujesz się przed walką. Czy nie znasz innych sposobów na aprobatę fanów?

Balor: Nie, nie, nie, Drew. To nie malunek sprawił, że jestem tym, kim jestem i że ludzie mnie kochają. Sprawił to cały mój arsenał ciosów, którymi mogę pokonać każdego. Sprawiło to serce do walki, które pozwala mi mierzyć się bez strachu z każdym. Sprawiła to pasja do tego co robię, którą mam w sobie już od dzieciaka, bo wrestling, to nie jest kolejna praca w moim życiu. Wrestling jest moim życiem! Zawsze nim był, jest i będzie, więc nie pozwolę, by ktoś twojego pokroju nazywał mnie klaunem, lokalną atrakcją dla turystów, czy czymkolwiek innym, tylko dlatego, że zazdrościsz mi popularności...

McIntyre nie daje dokończyć zdania Balorowi i go atakuje swoim mikrofonem. Wymierza mu kilka dorodnych punchy, następnie wykonuje Irish Whip i powala Big Bootem. Za moment obaj kierują się do narożnika, gdzie Irlandczyk otrzymuje stompy w brzuch. Po chwili przerwy, Drew pomaga wstać swojemu rywalowi i wynosi go na barki, jednak Finn z nich zeskakuje i aplikuje Pele Kick w twarz Szkota. Ten oszołomiony odbija się nieświadomie od lin i nadziewa się na Sling Blade. The Demon wie co teraz należy zrobić. Wspina się na szczyt narożnika z zamiarem wykonania Coup de Grace. Przymierza się, skacze i...McIntyre wytacza się z ringu pod dolną liną i spoczywa na czworaka zaraz pod ringiem. Nieco zrezygnowany Balor spogląda na rywala i obmyśla dalszy plan działania, lecz szybko chyba coś wymyślił. Odbija się od lin i będziemy mieli Suici...ależ nie! W momencie, gdy Finn zamierzał wyskoczyć między linami, The Chosen One przyrżnął mu w głowę krzesłem, które podstępnie wyciągnął spod ringu. Irlandczyk, trzymając się za głowę tarza się po ringu z bólu, a szybko dołącza do niego McIntyre. To już koniec dzisiejszej ofensywy Demona, bo jego przeciwnik z najbliższego pay per view okłada go boleśnie krzesełkiem i ani myśli przestać. Wymierza około dziesięciu ciosów krzesłem, a na koniec dorzuca Future Shock. Drew nieźle zdominował Balora na sześć dni przed PPV. Czy to oznacza taki sam wynik na Decolonization?

------------------------------------------------------------------------------------------------


Wyświetlone zostaje nagranie wykonane smartfonem, a autorką jest Becky Lynch. Nie wiemy, gdzie ona się znajduje, bo ciężko cokolwiek za nią dostrzec, ale jest to chyba jakieś miejsce publiczne.

Lynch: Witajcie. Dziś nie mam wyznaczonej żadnej walki, ale to nie znaczy, że nie myślę o was i o mojej walce na Decolonization. No właśnie...Decolonization...już za sześć dni mierzę się z tą dziwną kreaturą Winter, która napędza niektórym stracha, odkąd przybyła do EWM. Nie wiem co jest nie tak z tą dziewczyną i czemu gra w te swoje mroczne gierki, ale ktoś w końcu musi powiedzieć „dość” i pokazać jej realia. Śmie twierdzić, że JA jestem słaba? No to zobaczymy! Tydzień temu pokazałam jej, kto jest słaby. Chciała mnie znowu zaskoczyć swoim pojawieniem się w ringu, ale ja wyczułam intrygę. Choć przegrałam walkę przez count-out, nie przejmuję się tym, bo mam satysfakcję, że mogłam dopiec Winter i powstrzymać jej grę psychologiczną. Nie spodziewała się takiego obrotu spraw i tego, że nie jestem słaba, jak myślała. Jest też druga strona medalu, bo na pewno obmyśla teraz plan, który ma za zadanie mnie upokorzyć i osłabić psychicznie. Ale ja jestem Becky Lynch! Maiden Ireland! Irish Lass Kicker! Od zawsze mam serce do walki i łatwo się nie poddam! Winter! Cokolwiek szykujesz, wiedz, że ja się tego nie boję i za sześć dni, to ty będziesz tą słabą i uznasz moją wyższość! Tylko sześć dni...czas ucieka...Winter...

------------------------------------------------------------------------------------------------



Tag Team match
Aksana & Maryse vs The Blossom Twins


Holly dokonuje zmiany z Hanną i obie wykonują Irish Whip Aksaną do narożnika. Holly ustawia się na czworaka przy Litwince, a jej siostra wybija się z jej grzbietu i aplikuje Corner Splash z wyskoku. Teraz chwyta za głowę rywalki i serwuje jej Bulldog, po czym wchodzi na drugą linę przy rogu, czeka na powstanie Aksany i wykonuje Corkscrew Diving Elbow Drop. 1...2...to nie koniec! The Flirty Competitor desperacko próbuje dostać się do Maryse, lecz bezskutecznie, bo Hannah Blossom ją powstrzymuje. Pociągnęła Litwinkę za nogi i przełożyła tak, że leżała frontem do góry. Teraz odbicie od lin, ale Aksana powstaje i również odbija się od lin, panie się mijają, a po kolejnym minięciu, Aksana aplikuje Back Body Drop. Jest jednak zmęczona i nie może od razu się zmienić. Obie panie wracają do swych narożników i...równoczesna zmiana! Maryse i Holly wpadają między liny, ale szybszą okazuje się być ta pierwsza, która wpierw powalała kilkoma clothesline'ami przeciwniczkę, a znokautowała ją swoim Russian Leg Sweepem. Teraz Francuzka wyczekuje, aż Holly wstanie, a gdy ta to robi, wykonuje jej French TKO...lecz nie! Angielka uniknęła kontaktu z nogą Maryse i zamieniła akcję na Crucifix pin! 1...2...Maryse się podnosi...i szybko chwyta Blossom za głowę i przechodzi do French Kiss! Błyskawiczna kontra. 1...2...3! Maryse oraz Aksana odnoszą zwycięstwo w tym zespołowym matchu.

Po walce, Maryse nie celebrowała zbytnio swojej wygranej; być może dlatego, że była to dla niej formalność. Innego zdania jest chyba Aksana, która wraca do ringu i skacze po nim z radości oraz przytula się do Francuzki. Widać, że The Sexiest of Sexy nie podoba się ten nadmierny entuzjazm jej dzisiejszej partnerki. Gdy Aksana znowu chciała się przytulić do niej, Maryse nie wytrzymuje i aplikuje jej French Kiss. To chyba byłoby na tyle z ich współpracy. Patrzy wściekle na leżącą Litwinkę, gdy nagle atakuje ją mistrzyni kobiet Paige! Angielka dosiada swoją przeciwniczkę z Decolonization i serwuje jej mocne punche oraz liście po całej twarzy. Jest chyba bardzo zdeterminowana, aby zemścić się za zeszłotygodniowe upokorzenie. W końcu Antidiva schodzi z Francuzki, czeka, aż ta wstanie i wymierza jej Side Kick, po czym próbuje zapiąć PTO. Ma jednak z tym trudności, a w końcu Maryse łapie się liny i wydostaje się z ringu oraz zaczyna uciekać przez barykadę. Wrestlerka z Norwich nie zamierza jej odpuścić i rozpoczyna gonitwę. Zanim jednak Paige dotarła do oddzielającej bandy, Mizanin była już wysoko i daleko oraz nie zatrzymywała się ani na sekundę. Zezłoszczona mistrzyni mogła tylko patrzeć na nią, po czym wyszła szybkim krokiem na zaplecze.

------------------------------------------------------------------------------------------------


Nadszedł czas na dzisiejszą debatę, której uczestnikami są oczywiście William Regal oraz Rockstar Spud, czyli dwaj mężczyźni, którzy ubiegają się o stanowisko generalnego managera EWM. Gospodarzami tej debaty będą panowie odpowiedzialni za przebieg wyborów oraz liczenie głosów: Enzo Amore i Mason Ryan. Na Spuda i Regala czekają podia, z których będą przemawiać oraz odpowiadać na pytania.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


(Segment daję w spoiler, bo jest nieco przydługawy. Kto ma ochotę przeczytać – zapraszam.)

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


------------------------------------------------------------------------------------------------



Tag Team match
The Highlanders vs European Tag Team Champions Bram & Magnus


Bram znajduje się na narożniku i jest obijany przez Robbiego McAllistera, który za chwilę wchodzi na drugą linę i aplikuje Superplex. Oboje są zmęczeni i pragną się zmienić. Więcej siły ma Szkot, który dokonuje zmiany ze swoim kuzynem, który pospiesznie powstrzymuje zmianę w przeciwnej drużynie i wykonuje kilka stompów w plecy Brama. Rory podnosi połówkę mistrzów tag team i popycha tak, że szyją wpada na drugą linę, po czym wbija w jego plecy kolano i tym sposobem poddusza go. Sędzia dolicza do czterech i Highlander przerywa. McAllister daje odpocząć chwilę sobie oraz rywalowi, po czym prędko wymierza mu Argentine Neckbreaker i przypina. 1...2...to jeszcze nie to! Zmiana wśród Highlanderów. Robbie wykonuje Irish Whip na liny, ale Bram się ich przytrzymuje. McAllister nadbiega, lecz Anglik uchyla linę, ale pozostaje na apronie. Teraz King of Hardcore aplikuje mu kilka ciosów w twarz, chwyta za tył głowy i uderza nim o gąbki przy narożniku, po czym wchodzi na drugą linę i wyciąga Szkota na narożnik. Nagle zeskakuje, dokonuje zmiany z Magnusem i wraca do Robbiego McAllistera, którego wynosi na prawy bark i widząc czekającego Magnusa, można stwierdzić, że szykuje się Rule Britannia. Nie tak szybko! W porę orientuje się Rory, który ściąga partnera z barku mistrza i Szkoci rozpoczynają wspólny brawl z rywalami. European Tag Team championi zaprowadzają swoich rywali w naprzeciwległe narożniki, a następnie równocześnie wykonują Irish Whip, przez którego kuzyni się zderzają. Robbie pada na matę, a Rory, który utrzymał się na nogach, zaraz ląduje poza ringiem po tym, jak wyrzucił go Magnus. W tym momencie mistrzowie mogą uczynić to, co im przerwano i tak się dzieje. Bram wynosi McAllistera na bark, nadbiega Magnus i panowie wymierzają Rule Britannia, po czym ten drugi przypina. 1...2...3! Magnus wraz z Bramem aplikują ważne zwycięstwo, przed ich obroną pasów podczas Decolonization.

Mistrzowie świętują, gdy nagle przerywa im theme song La Resistance. To oznacza nadchodzące kłopoty. Bram momentalnie wyszedł z ringu, sięgnął po dwa krzesła i zdążył wrócić między liny, zanim ktokolwiek się pojawił. Gdy jeszcze przez jakiś czas nic się nie działo, w końcu ujrzeliśmy wychodzącą, spod titantronu, postać. Jednakże...był to sam Sylvain Grenier! A gdzie reszta jego ekipy? Realizatorzy już nam to uświadamiają. Conway wychodzi z publiczności po jednej stronie, a Dupree po drugiej, aż w końcu cała trójka otacza ring. Wymiana spojrzeń pomiędzy mistrzami a pretendentami, gdy wnet, jak jeden mąż, wszyscy szybko wchodzą na apron. Bram od razu rusza na Greniera, który zeskakuje, a w tym samym momencie do ringu wpadają jego partnerzy i obezwładniają Magnusa. Na ratunek kroczy Bram z krzesłem, ale tutaj znów pojawia się Sylvain i przewaga Francuzów jest dosyć widoczna. Przez pewien czas, to La Resistance są stroną dominującą, lecz nagle Anglicy dostają przypływu energii i odpierają ofensywę przeciwników. Wychodzi im to całkiem nieźle i teraz to oni tu rozdają karty. Dupree i Grenier zostali wyrzuceni ponad linami, a w ringu pozostał Robert Conway, który otrzymywał lanie od mistrzów. Następnie Magnus pchnął go w stronę Brama, ten kopnął go w brzuch i wymierzył The Brighter Side of Suffering, a Rob wytoczył się z ringu. Zaraz pomiędzy liny wpadł Rene Dupree, który błyskawicznie nadział się na Mag-Daddy Driver i również opuścił ring pod dolną liną. Nie próżnował też ostatni z nich i chciał zaskoczyć mistrzów krzesłem, ale Bram od razu wynosi go na bark, po czym Magnus dodaje Leaping Reverse STO, co daje nam kolejny już dziś Rule Britannia. Grenier, jak i jego partnerzy, leży, Bram, obok niego, mówi mu coś prosto w twarz, a Magnus sięga po pasy mistrzowskie, podaje jeden z nich koledze i teraz mogą bezpiecznie świętować. Bram i Magnus pokazali, że mimo przewagi liczebnej Francuzów, są w stanie ich unieszkodliwić, a przypomnijmy, że na pay per view zobaczymy starcie dwa na dwa.

------------------------------------------------------------------------------------------------


Widzimy jak korytarzem, szybkim krokiem idzie Maryse i cały czas się rozgląda, jakby nie była pewna, czy zgubiła już mistrzynię. Chyba coś przeczuwała, bo gdy Francuzka po raz któryś odwraca się za siebie, od przodu zaatakowała ją Paige i jej furii znów nie ma końca. Pretendentka znów otrzymuje serię ciosów i tym razem dostaje jeszcze rzucona na skrzynię i uderzona nią w głowę. Wymęczona Maryse opada na podłogę, a Paige wyjmuje coś ze swojej sakiewki. Jest to kredka do oczu, którą mistrzyni używa do pomalowania Francuzki brwi oraz domalowania wąsów i brody. Ta wierci się nieprzerwanie, ale Angielka daje radę zrobić to, co zamierza. Teraz chwyta za lustro i przykłada do twarzy rywalce, mówiąc: „zobacz jaka jesteś dziś piękna”. Maryse nie może uwierzyć w to, jak została oszpecona, a dodatkowo, Paige ją podnosi i nagle wykonuje Ram-Paige na owe lustro! To mogło się źle skończyć, ale jej to chyba nie przeszkadza, bo zadowolona z siebie zostawia Maryse, dopowiadając: „to zobaczenia w niedzielę!”.

------------------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Neville vs Antonio Cesaro


Neville znajduje się na apronie, a Cesaro jest w ringu i chce zaatakować rywala. Ten, jednak, kopie go w głowę ponad liną, a następnie wybija się i aplikuje Springboard Crossbody, po czym odbija się od lin i Hurricanraną wyrzuca Szwajcara pomiędzy linami poza ring. The Man That Gravity Forgot wyczekuje na powstanie Antonio, ponownie odbija się od lin i wpada na niego poprzez Suicide Dive! Neville widzi, że King of Swing jest obolały, więc zaplanował wejść na barierkę ochronną, przeszedł parę kroków po niej, a na koniec wykonał piękny 450 Splash na oponenta! Niesamowita akcja! Anglik wrzuca Cesaro z powrotem między linami i tam kontynuują swoją potyczkę. Adrian powoli i spokojnie chce podnieść przeciwnika, ale ten w pewnym momencie go odpycha. Antonio jest, jednak, bardzo zmęczony i pochyla się,aby nabrać sił, a w tym czasie The New Sensation zamierza powalić go dzięki Enzuigiri! Cesaro uniknął tego ciosu i błyskawicznie przeszedł do German Suplexu, którego wykonał perfekcyjnie! Brytyjczyk na pewno odczuł to, ale nie poddaje się i znów chce zaskoczyć przeciwnika, ale ten szybko skontrował jego zamiary na Tilt-a-whirl Backbreaker i przeszedł do przypięcia. 1...2...kick-out. Mamy Irish Whip do narożnika, w którym Neville otrzymuje European Uppercut i zaczyna zataczać się po ringu, a Cesaro wybija się z drugiej liny i nokautuje go kolejnym Uppercutem, tym razem z obrotem. Antonio rozgląda się po publice i zaczyna kręcić palcem i już za moment widzimy Cesaro Swing! Obraca Anglika kilka razy, a potem czeka na jego powstanie, które trochę trwa. Gdy Red Arrow stał już na nogach, The Swiss Superman umieścił jego głowę pomiędzy udami i złapał, jak do Neutralizera. Neville wiercił się i nie pozwolił na to, aż w końcu się wydostał i wymierzył mocny cios z łokcia. Następnie, odbił się od lin i zaserwował Dropkick na liny, a na koniec ujrzeliśmy piękne Standing Sitout Shiranui. Neville zamierza zakończyć ten pojedynek i wymęczony wspina się na narożnik, z którego prawdopodobnie zaraz zobaczymy Red Arrow. „Hohoho, co my tu mamy?” - zabrzmiał czyiś głos na arenie, co rozproszyło nie tylko Neville'a, bo fanów też.

Na ekranie pojawia się Vladimir Kozlov na parkingu podziemnym. „Czy to nie biała strzała naszej czerwonej strzały?” - Vladimir podszedł do białej Alfy Romeo, która prawdopodobnie należy do Anglika, bo zdenerwowany zszedł z narożnika i wykrzykuje coś w stronę titantronu. „Zobacz co znalazłem, Neville.” Kozlov pokazuje do kamery kluczyki do auta. Czy ukradł je Neville'owi z szatni? Bardzo możliwe, bo naciska przycisk i auto się otwiera, co jeszcze bardziej rozwścieka lotnika z Newcastle. Rosjanin zasiada na fotelu kierowcy, ogląda wnętrze auta, chwyta za kierownicę i inne przyciski, a następnie patrzy do schowka i wyjmuje plik płyt. „Metallica, Dead Kennedys, The Specials, Puddle of Mudd...spora kolekcja, ale ja ci pokażę prawdziwą muzykę!”. Vlad wyjmuje jakąś plytę i wkłada ją do odtwarzacza. Piosenką okazuje się być...theme song Kozlova. The Moscow Mauler zaczyna śpiewać, nieco fałszując, swój theme song, ale musimy wrócić do ringu.

Cesaro przebudził się już z amoku i zauważył nadarzającą się okazję na wygraną, bo z zaskoczenia wybił się z liny i zaaplikował Springboard Corkscrew European Uppercut na wpatrzonego w ekran Neville'a. Za moment podnosi go i wykonuje The Neutralizer. 1...2...3! Antonio Cesaro pokonuje rozproszonego Neville'a, choć na pewno wolałby wygrać w zwykły sposób, bez pomocy Kozlova.

Mimo wszystko Szwajcar celebruje swoją wygraną w dzisiejszym main evencie, ale to jeszcze nie koniec dzisiejszego wieczoru. Za plecami Cesaro zjawia się mistrz Europy Wade Barrett, który czai się z pasem, a gdy ten się odwrócił, został zdzielony pasem w środek czoła. Następnie Wade posyła Antonio do narożnika i tam wbija w jego tułów swoją stopę, poprzez stompy. Gdy już skończył z tym, podniósł króla swingu, wyniósł na barki i zaaplikował Wasteland. Street Champion chwycił za swoje mistrzostwo i wzniósł je do góry, nadeptując nogą na Cesaro, jakby to była jego zdobycz. Tym obrazkiem kończymy ostatnią galę Blitzkrieg przed pay per view.

------------------------------------------------------------------------------------------------



Szybkie wyniki:


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ostateczna karta na Decolonization:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Giero 
Upper Midcarder
Certyfikowany G



Wrestler: AJ Styles
Wiek: 22
Dołączył: 24 Lis 2012
Posty: 1979
Podziękował: 13
Podziękowano mu 1 razy w 1 Postach
Skąd: The Temple
Ostrzeżeń:
 1/3/4
Wysłany: 2017-01-10, 22:40   

Fajnie, że ktoś jednak jeszcze żyje w tym dziale ;) Segment z debatą świetny, element z polskim językiem w tle niby tak prosty, a jednak rozśmieszył mnie :)

Cieszy mnie, gdy ktoś wkłada tyle od siebie w projekt, by wyglądał jak najbardziej realnie, tak jak to odliczanie Sheamusa po irlandzku. Także mała rzecz, a cieszy.

Karta Decolonization wygląda świetnie, wydaje się, że Last Man Standing Match między Sheamusem, a Rusevem zakończy tę rywalizację. Do tego to mój cichy faworyt do showstealera gali. Dobrze byłoby też jakby Cesaro został mistrzem ;)
 
 
     
Badu 
Midcarder



Wrestler: Y2J|CM Punk|Ziggler|Cesaro
Wiek: 21
Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 891
Podziękował: 97
Podziękowano mu 11 razy w 3 Postach
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-02-07, 13:25   


Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)

Decolonization


Odnośnik do Youtube

Madrid, Spain


----------------------------------------------------------------------------------------


Tuż po pokazie fajerwerków oraz wstępie komentatorów, zobaczyliśmy obraz sprzed około godziny, może trochę ponad godziny. Wielka kolejka, przed głównym wejściem do hali, złożona głównie z fanów, ale również i niektórych wrestlerów, którzy czekają na karty do głosowania i udają się do oddzielonych boksów, aby zaznaczyć kandydata. Wtem zapowiedziane zostaje, że oficjalny wynik zostanie podany przed walką wieczoru, a do tego momentu obowiązuje cisza wyborcza.

----------------------------------------------------------------------------------------



Last Man Standing match
Sheamus vs Alexander Rusev (w/ Lana)


Zmęczony Sheamus czołga się po podłodze poza ringiem, a nad nim stoi Rusev z krzesłem w ręku i rozpoczyna serię uderzeń w plecy. Po kilku ciosach, chwyta Irlandczyka i ciska nim o barierki ochronne oraz kładzie go na niej, po czym wbija kilka uderzeń kolanem w jego tułów. Po tym, każe sędziemu odliczać. 1...2...3...4...5...The Celtic Warrior szybko stanął na nogi, ale równie szybko dopadł go Bułgar, który teraz cisnął nim o słupek oraz wrzucił do ringu. W tym czasie, Alexander sięgnął po stół spod ringu i rozstawił go nieopodal. The Super Athlete wraca do ringu, lecz Sheamus zdążył odzyskać trochę sił i aplikuje mu kilkukrotnie Double Axe Handle oraz Irish Curse. Po tej akcji, Rusev powoli zmierza w kierunku lin, co wykorzystuje The Great White, który zaplątuje go w liny i wymierza dziesięć uderzeń w jego klatkę piersiową. Bulgarian Brute chciałby chwili odpoczynku, ale nic o tym nie chce słyszeć jego rywal, który od razu wynosi go pod White Noise i udanie aplikuje! 1...2...3...4...5...6...7...Rusev powstaje, ale od razu zostaje posłany do narożnika. Tam wrestler z Dublinu serwuje mu parę uderzeń łokciem, po czym wynosi go na szczyt rogu. Mamy kolejne uderzenia, a zaraz potem Sheamus wchodzi na drugą linę i zaplanował Superplex. Tutaj, jednak, Rusev się opiera i nie chce na to pozwolić, po czym ześlizgnął się pod nogami przeciwnika i wymierzył mu cios w plecy. Teraz Irlandczyk spoczywa na narożniku, a obywatel Rosji go atakuje. Następnie ten również wchodzi na drugą linę i tak samo próbuje sił z Superplexem, ale nic z tego nie wychodzi. W pewnym momencie, Sheamus wynosi Ruseva na barki i wykonuje Rolling Fireman's Carry Slam z narożnika! Niesamowite! Oboje teraz leżą, a sędzia rozpoczyna odliczanie. 1...2...3...4...5...6...7...Sheamus się podnosi...8...9...Alexander wytacza się z ringu i również staje na nogi. To jeszcze nie koniec batalii. Niepocieszony Celtycki Wojownik również opuszcza ring i serwuje oponentowi serię punchy, a następnie uderza jego twarzą o stół komentatorski. Teraz Irlandczyk wyrywa schodki i ustawia je przy rozstawionym już stole, po czym wraca do rywala i po punchu, kładzie go na tym stole. Co planuje? Oddala się nieco i prawdopodobnie chce wybić się ze schodków, żeby wskoczyć na stół, podobnie, jak chciał to zrobić Bułgar sześć dni temu. Nadbiega w stronę schodków, gdy na jego drodze staje Lana, przez co rudowłosy wrestler musi się zatrzymać. Lana twardo stoi i nie zamierza się przesunąć. Sheamus rozgląda się po publice, jakby czekał na podpowiedź, co ma zrobić, aż w końcu wziął ją na ręce, mimo jej protestów, i posadził na barierce. Szybko wrócił do roboty, nadbiega na schodki...lecz zatrzymuje się w ostatniej chwili, bo Rusev opuścił stół. Chce on to wykorzystać i podcina Irlandczyka, a ten spada po schodkach. Alexander przyklęka przy nim i uderza go kilkukrotnie, a potem układa go na stole. Bierze podobny rozbieg, jak poprzednik, wyskakuje...i Splashem łamie stół, na którym leży Sheamus. Znowu oboje leżą bez sił i sędzia jest zmuszony wyliczać obu. 1...2...3...4...Lana ocuca swojego partnera, żeby wstał, ale ten leży jak kłoda...5...6...7...8...9...i oboje wstają w ostatniej chwili. Co za starcie!!! Rusev zdejmuje osłonę ze stołu komentatorskiego, a Sheamus, po chwili odpoczynku, dopada go i panowie ponownie brawlują. Brawl ten wygrywa Bulgarian Brute, który posyła Sheamusa na stół i po chwili dołącza do niego. Ustawia go sobie powoli, jak do Powerbomba i...Celtic Conqueror kontruje to i Back Body Dropem posyła Bułgara na podłogę! Irlandczyk jest wyczerpany, ale znajduje jeszcze trochę sił. Schodzi ze stołu, po czym patrzy, to na Ruseva, to na stół, podnosi go i wynosi pod Pale Justice! Czy mu się to uda? Tak! Alexander Rusev leci na stół komentatorski i roztrzaskuje go na strzępy! Chyba już nie da rady się podnieść. 1...2...3...4...5...Lana wykrzykuje do Ruseva, aby wstał...6...7...8...9...Lana piszczy...10! To koniec! Bułgar nie zdołał się podnieść. Sheamus wygrywa ten męczący Last Man Standing match i odkupuje wszystkie swoje poprzednie porażki i upokorzenia ze strony dzisiejszego przeciwnika. Fenomenalna walka na otwarcie dzisiejszego show, a to przecież jeszcze nie koniec na dziś.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Becky Lynch vs Winter


Winter unika clothesline'a od Becky, a następnie tą samą akcją wyrzuca ją za liny, lecz Irlandka zostaje na apronie. Angielka uderza ją barkiem w brzuch i dzięki Suplexowi, sprawia, że Lynch wraca do ringu. Winter odbija się od lin i aplikuje Knee Drop. Becky się podnosi, ale jej rywalka momentalnie wymierza jej Northern Lights Suplex i przypina. 1...2...kick-out! Wściekła Winter chwyciła przeciwniczkę za włosy i przeszła z nią do narożnika. Zaplątała jej ręce o liny, wymierzyła chopa oraz Corner Enzuigiri. Irish Lass Kicker złapała się za twarz i oparła o boczne liny, a The Queen of Chaos Big Bootem wypchnęła ją z ringu. The British Vixen roześmiała się, widząc sponiewieraną rywalkę, po czym dołącza do niej poza kwadratowym pierścieniem. Najpierw depta ją kilkoma stompami, potem podnosi i przy pomocy barku, wbija ją w barierkę, a na sam koniec, Flapjackiem aranżuje spotkanie jej twarzy z górą barierki. Dumna z siebie patrzy na swą ofiarę i orientuje się, że sędzia liczy już „siedem”, więc wraca do ringu i liczy na wygraną w ten sposób. 8...9...i...Becky Lynch również wraca pomiędzy liny. Winter łapie się za włosy ze złości, bo chciała już zakończyć walkę, lecz nic z tego. Chwyta Becky za włosy, a ta szybko kontruje to w Small Package! 1...2...jeszcze nie! Teraz Lynch nabija rywalkę na swoje Double Axe Handle oraz Single Leg Dropkicki, a ofensywę zakańcza Bexploder Suplexem. Bad Lass wykrzykuje teraz w przypływie energii i kontynuuje atak na Winter. Przygważdża Brytyjkę do narożnika i tam wymierza parę mocnych punchy oraz slap, po czym oddala się nieco i aplikuje Flying Fire-arm, po którym Winter opada na matę. 1...2...Becky musi się jeszcze bardziej postarać. Irlandka czeka na powstanie rywalki i szybko wynosi ją pod Electric Chair Drop, ale ona zeskakuje i przechodzi do Reverse DDT, które udanie wykonuje. To nie podziałało, bo Lass Kicker błyskawicznie wstaje i chce ją powalić clotheslinem, ale British Vixen unika i chce przejść do Neckbreakera, ale Lynch kontruje, chwyta za rękę swoją rywalkę i chce przejść do Dis-arm-her! W ostatniej chwili The Mysterious Woman nie dopuszcza do tego i wynosi rywalkę pod Suplex, ale w powietrzu uwalnia się Irlandka, która zeskakuje na nogi i serwuje Bex-Plex oraz...zapina Dis-arm-her! Wymiana kontr doprowadza do firmowej dźwigni. Winter wie, że jest w wielkich opałach i próbuje się wydostać, jak tylko może, ale ciężko jej to idzie. Wydawałoby się, że już chwyta liny, ale Becky szybkim ruchem odsuwa ją od niej i ponownie zapina submission. Teraz już chyba nie ma ratunku. Czy to koniec? Czy odklepie. Wtem, na arenie można usłyszeć dziwne, piskliwe dźwięki, a ta, która trzymała ucisk, puszcza dźwignię i zatyka uszy. Nie może znieść tego hałasu, wstaje i pyta sędziego co się dzieje. Ten nie jest jej w stanie odpowiedzieć, a ona rozgląda się dookoła, jakby zastanawiając się skąd dobiegają te dźwięki oraz kto i po co je puszcza? Cały czas zatyka uszy z powodu tych dźwięków i nie wie co ze sobą zrobić, a w tym czasie Winter odpoczęła, szarpnęła przeciwniczkę za ramię i migiem przeszła do Ice Breaker oraz pinu. 1...2...3! Jak się można było domyśleć. Po końcowym gongu, dźwięki zamilkły, a rozbrzmiała muzyka oraz śmiech Winter. Czy to ona stała za tymi dźwiękami, które rozproszyły Maiden Ireland? Cóż, na pewno będzie pierwszym podejrzanym, a Becky z pewnością nie zostawi tak tego.

----------------------------------------------------------------------------------------


Widzimy na zapleczu rozmawiających Diego, Ferando i El Torito. Po chwili widzimy, jak podchodzą do nich Rob Terry i Rockstar Spud.

Spud: Hola, hola comprendes! Cuando estas de la noche que? <matadorzy nic nie rozumieją i tylko patrzą się zdziwieni na siebie> Eeee...Amigos! A la nuevo...quesadillas...eee...tiempo? Cholera Rob, jak było po hiszpańsku: „czy dokonaliście już wyboru?” Bo chyba mi się pomieszały słowa...

Terry: Ja nie wiem. Nie znam hiszpańskiego.

Diego: Za to my znamy angielski.

Spud: No to nie trzeba było tak od razu? Najdrożsi! Jak wiecie dziś jest ważny dzień, bo kończy się pewna era, a zaczyna nowa. Kończy się era rozpasania, staroświeckości, sodomy i gomory, a zaczyna era spokoju, nowoczesności i sukcesu. To właśnie dziś wszyscy dokonujecie ważnego wyboru, który zaważy o przyszłości tej federacji. Wszystko w waszych rękach! To wy możecie zmienić oblicze tej federacji! Jeśli wy nie zareagujecie, nic się już nie zmieni! A przechodząc do sedna...głosowaliście już może?

Fernando: Owszem, głosowaliśmy.

Spud: No...to dobrze. A można wiedzieć na kogo?

Diego: Jakoś wolimy publicznie o tym nie mówić. To powinna być tajemnica.

Spud: Tajemnica? Jaka to tajemnica? Sprawa do rozmowy jak każda inna, z której nikt was nie będzie rozliczał. No chyba, że głosy padły na nie tego, co trzeba.

Fernando: Powiem tak, Spud. Na pewno nasz wybór był bardzo dogłębnie przemyślany przez każdego z nas i jesteśmy pewni, że dokonaliśmy właściwego i jedynego słusznego wyboru. Czy taka odpowiedź cię satysfakcjonuje?

Spud przez parę chwil patrzył z obrażoną miną na całą trójkę, gdy nagle na jego twarzy pojawił się uśmiech.

Spud: Ależ oczywiście, że tak! Ja też wierzę, że dokonaliście właściwego wyboru. <zwraca się do Terry'ego> No widzisz, Rob. Mamy już na pewno trzy głosy więcej. Dobra, spadamy stąd. Muszę udać się jeszcze w parę miejsc, a ty już lepiej idź do Enzo i Masona, skontrolować ich, bo na pewno coś przeciwko nam knują i będą chcieli coś pomieszać w głosach.

Brytyjskie duo odeszło, a Los Matadores zaśmiali się pod nosem i pokręcili głowami na zachowanie Rockstara.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Doug Williams vs Grado


Grado leży na brzuchu na środku ringu, a jego rywal wykręca mu rękę poprzez Armbar. Szkota przeszywa ból, ale nie poddaje się i próbuje się wydostać. Nie musi, jednak, tego robić, bo za parę chwil Williams przerywa i przechodzi do przyduszania stopą. W końcu przerywa i to, czeka na powstanie przeciwnika i wykonuje Irish Whip, a następnie chce dodać Hip Toss, lecz zbyt duża waga Grado mu w tym przeszkadza i to on wymierza tę akcję. Teraz The Chubby Wee posyła Douga do rogu i wbija się...a jednak Anglik robi unik i chwyta go, jak do Chaos Theory! Niestety, mamy powtórkę z ostatniego Blitzkrieg, gdzie to The Anarchist nie mógł wykonać swej firmowej akcji, ponownie z powodu wagi oponenta. Grado to wykorzystuje i aplikuje silny cios z łokcia oraz przechodzi do Neckbreakera. Szybkie odbicie od lin i potężny Running Splash! Czy Douglas się podniesie? 1...2...jakoś udało mu się to zrobić, ale Szkot nie rezygnuje tak prędko. Teraz wynosi Brytyjczyka, jak do Running Powerslamu, ale rzuca go na gąbki w narożniku tj. Snake Eyes oraz dokłada Back Suplex. Teraz Grado wyczekuje na powstanie leżącego i...aplikuje From the tap end of Stevenson to the Rock Bottom! Teraz dostaje jakiegoś power-upu, zdejmuje ramiączka swojego stroju i czeka przy narożniku na możliwość wykonania Wee Boota. Williams wstaje i się odwraca...i unika ciosu oraz wykonuje szybki roll-up! 1...2...jeszcze nie koniec. Grado chce powalić Anglika clotheslinem, ale ten znowu unika i Chop Blockiem powala go na matę. Dosiada rywala i aplikuje mu serię punchy, a następnie wychodzi na drugą linę i czeka, aż Chubby Wee powstanie. Gdy ten to robi, Doug serwuje Revolution DDT i przypina. 1...2...znowu kick-out! Anglik chce wysłać oponenta do narożnika, ale ten blokuje jego zamiary i sam posyła go do naprzeciwległego rogu ze zdwojoną siłą tak, że ten opada na pośladki. Zauważa to Szkot i wbija się w niego dzięki Cannonball, a wnet, odbija się od lin i wykonuje Spinning Heel Kick. No tej akcji w repertuarze Grado jeszcze nie widzieliśmy. Grado znów wyczekuje na powstanie Williamsa, dopóki będzie mógł działać. Wykonuje Stone Stunner..., lecz jednak „anarchista” go odpycha i jego rywal wpada w narożnik. Doug Williams szybko podchodzi do rywala, ponownie chwyta go w pas, ślamazarnie się przetacza, ale udanie wykonuje German Suplex! Tak! Udało się! Chaos Theory wykonane, ale czy to wystarczy? 1...2...3! Doug Williams odnosi zwycięstwo i pokazuje, że ma na tyle siły, by wykonać swoją akcję kończącą na sporo cięższym rywalu. Zadowolony z siebie opuszcza arenę, zostawiając pół-przytomnego Grado.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Vladimir Kozlov vs Neville


Kozlov posyła Neville'a do narożnika i serwuje mu kilka punchy. Następnie, wynosi go na szczyt i dołącza do niego, wchodząc na środkową linę. Tam ponownie wykonuje kilka uderzeń, a za chwilę chwyta Anglika i prawdopodobnie przejdzie do akcji wysokiego ryzyka. No prawie, bo w ostatniej chwili Adrian uderza Rosjanina w brzuch i robi to kilkukrotnie, czym opóźnia jego zamiary. Finalnie, udaje mu się wydostać i spycha Vladimira z narożnika. Ten utrzymuje się na nogach, lecz jest nieco zamroczony. Brytyjczyk nie ma zamiaru czekać długo i skacze...ale nadziewa się na potężny Headbutt od rywala! 1...2...twarda głowa Kozlova nie wystarczyła, by powalić Neville'a. Obaj panowie wstają, a The New Sensation wymierza kilka szybkich low kicków, po czym odbija się od lin, wskakuje na barki Moscow Maulera i Hurricanraną pomaga mu opuścić teren między linami. Neville chce sobie chwilę odpocząć, ale wie, że musi kontynuować natarcie, jeśli chce zwyciężyć. Odbija się od lin, nadbiega i przeskakuje nad innymi linami, wpadając na oponenta poprzez Corkscrew Flying Crossbody. Publice bardzo się ta akcja podobała i słychać, że chcą więcej. Vladimir Kozlov postanawia odpocząć blisko słupka, a The Man That Gravity Forgot już ma w planach swój kolejny ruch. Wchodzi na barierki po boku rampy wejściowej, przechodzi do niej parę kroków i wyskakuje z krawędzi, wbijając się w Russian Cyborga Missile Dropkickiem, który powoduje spotkanie słupka z plecami większego z wrestlerów. Teraz Anglik chwyta za kark przeciwnika i wrzuca go do ringu, a sam wchodzi na apron i wyczekuje powstania giganta. Gdy ten to robi, Adrian wybija się z górnej liny i aplikuje Springboard Spinning Heel Kick, który nokautuje Vlada. To jeszcze nie koniec, bo wrestler z Newcastle od razu wspina się na narożnik i wymierza z niego Phoenix Splash...który zostaje zablokowany, przez kolana Kozlova. Neville'a musi przeszywać ogromny ból, a także zawód, bo mogło być już po walce. Po tym, gdy Rosjanin dał sobie chwilę na wypoczęcie, zabrał się błyskawicznie za atak. Podnosi Neville'a i wykonuje mu swój firmowy Overhead Belly-to-belly Suplex. Znów go podnosi i znów wymierza mu ten Suplex. Po raz trzeci podnosi rywala i wykonuje tę akcję. Brytyjczyk jest rzucany po ringu, jak jakaś kukła. Teraz Vladimir zakłada Full Nelsona i szybko przechodzi do Full Nelson Slamu oraz pinuje. 1...2...mamy kick-out! Nie zniechęca to Moscow Maulera, bo nie przestaje nacierać. Wynosi Red Arrowa na bark i kładzie go na narożniku w pozycji tree of woe oraz bierze rozbieg, po czym wbija się w Anglika Hip Attackiem. Pociąga go za stopę na środek ringu, chwyta obie ręce i je wyciąga i dokłada stomp w plecy, który wbija Neville'a w matę. Kozlov na tym nie poprzestaje, chwyta rywala, jak do Powerslamu i kładzie go na górnej linie, przy narożniku. Wspina się na drugą linę, znów go bierze na ręce i aplikuje Fallaway Slam z narożnika. Totalna dewastacja! Ale i na tym nie koniec, bo Vlad szybko go podnosi i wykonuje Iron Curtain. Neville jest bez sił, to musi być koniec! 1...2...3? Nie! Niesamowite! W ostatniej chwili, resztkami sił, Neville odkopuje! Rosjanin jest w szoku, bo myślał, że to już definitywny koniec. Skąd tyle wytrwałości w tak małym ciele? Zszokowany Vladimir klęczy i wygląda na bezradnego. Nie wie, co zrobić, żeby wygrać to starcie, mimo że jego oponent się ledwo rusza. W końcu wpada chyba na pomysł. Znów podnosi lotnika i wynosi na barki, jak do...dokładnie tak! Kozlov zapina Torture Rack! Czy po tym, uda mu się wygrać? Mocno trzyma ucisk i po jakimś czasie Adrian odpuszcza i odklepuje. To koniec tych tortur. Vladimir Kozlov odnosi wygraną przez submission, ale pełne uznanie dla Neville'a, że próbował walczyć i starał się wytrwać jak najdłużej.

----------------------------------------------------------------------------------------


Jesteśmy w bufecie lub stołówce i przy jednym ze stołów zasiada Santino Marella, który popija jakiś napój. Widzimy też Rockstara Spuda, który wchodzi do pomieszczenia i gdy tylko zauważa Włocha, dosiada się do niego.

Spud: Hej, Santino. Można?

Marella: O, hej, Rockspud Star! Pewnie, usiądź.

Spud: Co tam? Jak się miewasz? Taki jakby nie w sosie jesteś. To do ciebie nie podobne, coś się stało?

Marella: Aaaa, dużo by mówić. Nie chcę cię męczyć takimi drobnostkami.

Spud: Ależ powiedz, bardzo chętnie wysłucham.

Marella: Kolejna gala, kolejne pay per view i po raz kolejny nie ma miejsca dla mnie. Wiecznie niepotrzebny, wiecznie omijany. Czuję, że się marnuję i mój potencjał nie zostaje odpowiednio wykorzystany. Podczas, gdy inni święcą triumfy i zdobywają pasy, ja cały czas siedzę to na zapleczu, to w bufecie i wciąż czekam, aż pojawi się coś ciekawego dla mnie. Ale jedyne co słyszę, to cisza i pustka. Ciężko tak, mój kolego.

Spud: Świetnie się składa! Trafiłeś idealnie!

Marella: No, dziękuję ci bardzo.

Spud: Co? Nie, nie, nie. Jestem człowiekiem, którego ci potrzeba. Mogę z ciebie stworzyć gwiazdę, która będzie lśnić na tle całego rosteru! Zaczniesz odnosić sukcesy u mojego boku!

Marella: Naprawdę? Jak chcesz to zrobić? Przecież...jesteś takim samym wrestlerem tu, jak ja. Jednym z wielu.

Spud: Już niedługo, Santi! Już za parędziesiąt minut, może godzinę, wszystko się zmieni i to ja będę tu rządził i dzielił, a ci, którzy nie dali ci szansy, gorzko tego pożałują.

Marella: Niby jak chcesz to zrobić?

Spud: No jak „jak”? Już za chwilę wygram wybory na nowego generalnego managera. Jeśli już o tym mówimy, nie chcesz mi może wyjawić na kogo głosowałeś?

Marella: Wybory? Nic nie wiem o żadnych wyborach. Kiedy one są?

Spud: <zmieszany> No przecież dzisiaj przed galą były wybory, które zostały zapowiedziane niecały miesiąc temu. Nie widziałeś moich spotów, plakatów i co najważniejsze tych kolejek do urn dziś przed wejściem?

Marella: Jakoś nie zwróciłem uwagi...a no tak! Oglądałem streama meczu Milanu z Fiorentiną! Był remis 1:1!

Spud: Chcesz mi powiedzieć, że nie zainteresowała cię ta kolejka i przez ten cały okres nic nie wiedziałeś o wyborach na stanowisko generalnego managera?

Marella: Ummm...no tak jakoś wyszło. Haha, zabawne co nie?

Spud: Matko, co za człowiek!

Wściekły Rockstar momentalnie wstał i odszedł, a Marella wzruszył tylko ramionami i wziął kolejnego łyka napoju.

----------------------------------------------------------------------------------------


Do ringu weszła już mistrzyni kobiet Paige i oczekuje na swoją dzisiejszą rywalkę.

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Muzyka gra i gra, ale Maryse nie wychodzi. Dziwi i niepokoi to Paige oraz sędziego. Muzyka przestaje grać, a za parę sekund ponownie zostaje włączona. Lecz tym razem znów nikt się nie pojawia. Piosenka wejściowa Francuzki ponownie cichnie. Co się dzieje? Dlaczego jej nie ma? Czyżby zapomniała o walce? Możliwe, że wszystkiego się zaraz dowiemy, bo ukazuje nam się ona na ekranie via satellite i...wydaje się jakby była ona na łóżku szpitalnym?!

Maryse: O, witaj Paige. Niestety, ale mam bardzo, ale to bardzo złe wieści dla nas obu. Nasza walka o mistrzostwo kobiet nie może się dzisiaj odbyć...<boooo>...i nie może się odbyć przez ciebie! Jak widzisz, znajduję się w szpitalu, gdyż jest podejrzewany u mnie wstrząs mózgu i inne mniejsze komplikacje i urazy. A wiesz dlaczego? Bo na ostatnim Blitzkrieg postanowiłaś mnie zaatakować i wymierzyć swoją akcję wprost na podłogę. I co? Nie wstyd ci? Tak brutalnie mnie potraktować? Wysłałaś mnie do szpitala, czy zdajesz sobie z tego sprawę? Zawiodłaś tym samym wszystkich ludzi, którzy chcieli zobaczyć, jak przejmuję od ciebie dziś ten pas i uwalniam ich od oglądania ciebie w roli twarzy tej dywizji. Ktoś taki jak ty, nie nadaje się na twarz czegokolwiek. Nawet skarpet! Ciesz się. Ciesz się, że jeszcze przez pewien czas potrzymasz sobie swój pas, ale nie przyzwyczajaj się. Trzymaj go ciepłego, bo niedługo przybywam i odbieram to, co moje. A teraz życzę ci miłego dnia. Ciao!

Niedoszła pretendentka znika z ekranu, a Paige wygląda, jakby była oburzona jej słowami i prosi o mikrofon.

Paige: Co takiego? To jakiś absurd! Nasza walka, która była zapowiedziana prawie miesiąc temu, nie odbędzie się, bo niby coś ci się stało? Wstrząs mózgu? Komplikacje? Też mi coś. Ja dostałam dwiema butelkami w głowę i nie płakałam, chciałam od razu, po tygodniu ruszyć na Winter , ale lekarze w ostatniej chwili mnie powstrzymali! Tutaj, nie widzę, że Maryse jest szkoda, że ze mną nie zawalczy. Sądzę, że jest jej to na rękę albo wymyśliła sobie te urazy, żeby tylko nie być w ringu razem ze mną. Czy mam rację? Na pewno! Ja nie czuję się winna tej sytuacji, bo ty powinnaś, za swoje symulowanie i wyolbrzymianie problemów. Drodzy fani, naprawdę bardzo mi przykro, że nie możecie zobaczyć naszej walki, ale obiecuję wam: gdy tylko dopadnę Maryse, będzie musiała iść do szpitala na jeszcze dłuższy czas, niż będzie w nim teraz!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Ktoś ma chyba coś do powiedzenia na temat tej sprawy, a jest to Layla.

Layla: To bardzo ciekawe co mówisz, Paige. „Taka ze mnie twardzielka”, „rozszarpię Maryse”, „nie czuję się winna”. To tylko puste słowa, które wypowiadasz odkąd się tu pojawiłaś. Tak naprawdę nic nie zrobisz i wcale nie jest ci przykro. Cieszy cię fakt, że masz dzisiaj wolne i nie stracisz swojego pasa. Nie byłabym jednak tego taka pewna! Jeśli masz choć trochę odwagi w praktyce, a nie tyle co nam powiesz, zmierz się ze mną o swój pas tu i teraz! Gwarantuję ci, że nie będzie musiała dopadać Maryse, bo gdy zostanie wypisana ze szpitala, będzie musiała zgłosić się do mnie, gdyż ja będę mistrzynią w tym czasie.

Zaskoczona Antidiva uśmiechnęła się, że Layla wysyła jej takie wyzwanie, a po chwili namysłu, w końcu odpowiedziała.

Paige: Z frajerkami nie walczę. <upuściła mikrofon i wyszła z ringu>

Layla: Co takiego?! Z frajerkami?! Kto tu z naszej dwójki jest frajerem? Na pewno nie ja! Wracaj tu! Wracaj! Widzicie? To jest właśnie wasza mistrzyni. Gdy pojawia się spontaniczne wyzwanie o walkę, ona odpuszcza i ucieka jak zwykły tchórz. Paige boi się mnie i boi się, że przejmę jej jedyną rzecz, która się jej w EWM udała. No, ale cóż mogę zrobić? To jeśli nasza twarz dywizji nie chce ze mną walczyć, to może jest na zapleczu ktoś, kto miałby taką ochotę? Śmiało, zawalczę z którąkolwiek z was dziewczyny. Potraktujmy to, jako przyjacielski sparing. No, dalej!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Rozbrzmiała muzyka, lecz nikt, jak i również Layla, jej nie zna. Przez parę chwil nikt nie wychodzi. Kto to może być? Oooooh my! Layla chyba najchętniej odwołałaby to całe wyzwanie. Na rampie ujawnia się Alpha Female! Potężnie zbudowana Niemka, pewna siebie i skupiona wkracza do ringu i staje naprzeciw Layli. Ta, widać, że jest przestraszona, ale nie chce po sobie tego poznać i z pewnością siebie kontynuuje mówienie.

Layla: Hmmm, znam cię. Alpha Female prawda? Nazywana jedną z najbardziej dominujących kobiet w europejskim wrestlingu. Jednakże, tu jest EWM i tutaj wszystko może się zdarzyć. Chcesz się sprawdzić, czy to prawda, podejmując jedną z legend europejskiego, kobiecego wrestlingu? To miłe z twojej strony, lecz ostrzegam cię, nie będzie ci łatwo.

Alpha zaczyna grzebać w kieszeni swojego stroju i wyciąga...lalkę, w stylu Barbie, z czarnymi włosami. Następnie, umieszcza jej głowę pomiędzy zębami i pociąga za plastikowe ciało. Odrzuca tułów, a z ust wyciąga główkę i pokazuje to Layli. Po Angielce widać, że jest przerażona, bo czuje, że to miała być metaforyczna wizja, co zaraz się z nią stanie, ale słowo się rzekło i walka się odbędzie.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Layla vs Alpha Female


Layla od początku krążyła niepewnie wokół stojącej Niemki i czekała na dobry moment, aby zaatakować. Wydawałoby się, że taki nie nastąpi, ale w końcu się zdecydowała uderzyć w jej plecy. Alpha Female właściwie nie ruszyła się z miejsca i odwraca się powoli w stronę rywalki. Ta, wystraszona, nie wie co zrobić. Nagle, zrywa się i próbuje uciec pomiędzy linami, ale Alpha łapie ją za włosy i nie pozwala jej opuścić kwadratowego pierścienia. Za chwilę łapie ją za szyję i popycha na matę. Brytyjka próbuje się schronić i cofa się na siedząco do okolic narożnika. Umięśniona wrestlerka dopada ją tam i bez trudu wynosi aż na szczyt rogu. Wymierza Layli slapa, układa ją sobie na prawym barku i błyskawicznie aplikuje jej Powerslam. The Flawless One mocno odczuła ten cios, a to dopiero początek. Gdy Layla staje w końcu na nogi, od razu otrzymuje German Suplex. Znów powoli powstaje, przy pomocy lin, a Alpha Female tylko spokojnie patrzy na swoją przeciwniczkę. Minęło parę chwil, zanim Angielka zdołała wstać, a wtedy zdecydowała się na ponowny atak. Szybko odwraca się z wyciągnięta pięścią, lecz pacyfikuje ją Alpha, która uderza ją łokciem, a następnie wymierza jej serię ciosów zwaną Machine Gun Punches. Gdy skończyła, szybko odbija się od lin i serwuje Speara! Hoho, to było mocarne! Niemka rozgląda się wściekle po publiczności, po czym szybko podnosi rywalkę i wykonuje jej Chokebomb, który Alpha Female zwykła nazywać Omega Bomb i od razu przypina. 1...2...3! Czy ktoś się spodziewał innego rezultatu? Alpha Female odnosi cenne zwycięstwo, podczas swojej pierwszej wizyty na ringach European Wrestling Mayhem i zdaje się, że aspiruje do bycia dominatorem dywizji pań. Publika nawet nie wie, jak ma zareagować. Z jednej strony, Layla nie należała do ulubienic publiczności, a z drugiej, Niemka swoją prezencją i agresją nie zachęca do kibicowania jej. Sama zresztą nie wygląda na taką, której zależy na dopingu ludzi. Niemniej jednak, gratulujemy pierwszej wygranej.

----------------------------------------------------------------------------------------


Znajdujemy się teraz w jakimś kantorku i widzimy, jak Enzo Amore i Mason Ryan sprawdzają karty i przeliczają głosy, układając je na różne kupki. Kamera się nieco oddala i widzimy, że jest tam też Rob Terry, który siedzi na biurku i dogląda ich podczas pracy.

Terry: Co tak wolno? Nie zdążycie podliczyć wszystkiego do końca dnia, a przecież jeszcze ponad drugie tyle kart.

Amore: To może byś coś pomógł, jak już tu jesteś, a nie siedzisz i biadolisz cały czas?

Terry: Jestem tu, by was pilnować, aby nie było żadnych przekrętów. Nikt mi nie mówił o żadnym liczeniu.

Amore: Mógłbyś się wykazać życzliwą inicjatywą, jak człowiek.

Terry: Ty mi nie będziesz mówił, co ja mam robić. Jestem tutaj jako kontrola, a jeśli ci się nie chce liczyć, mogłeś się nie zgłaszać na ochotnika.

Amore: <pod nosem> No, nie do końca się zgłosiłem...

Terry: Co tam mówisz?!

Ryan: Przestańcie! Nie mogę się skupić i znowu się pogubiłem w liczeniu! Rob, zajmij się czymś, idź sobie coś poczytać, jeśli potrafisz, bo tylko przeszkadzasz.

Terry: Bardzo dobrze umiem czytać, ale widzę, że masz co do tego jakieś wątpliwości, więc chyba ci pokażę.

Ryan i Terry stanęli naprzeciw siebie nos w nos, lecz w porę zainterweniował Enzo.

Amore: Ej, ej, ej! Spokojniej trochę. Mason, nie przejmuj się niczym i kontynuuj swoją robotę, a ty Rob, weź faktycznie coś poczytaj, zajmij sobie czas, bo myślę, że tak samo tobie, jak i nam zależy na czasie, a im prędzej to skończymy, tym lepiej. Co wy na to?

Dwóch Walijczyków niechętnie się zgodziło i wszyscy zajęli się sobą i swoimi obowiązkami.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match
Drew McIntyre vs Finn Balor


Obaj panowie w klinczu. Zwarcie wygrywa McIntyre, który przechodzi do Headlocku, a zaraz potem wykonuje Russian Legsweep. Klęka przy leżącym przeciwniku, chwyta za głowę oraz zaciska pięść i wymierza kilka mocnych ciosów w twarz Irlandczyka. Nagle wstaje, odbicie od lin i Knee Drop dla Balora. Drew próbuje podnieść Finna, ale ten sprytnie nie pozwolił mu na to i błyskawicznie wykonał nim Irish Whip na liny, schylił się, lecz The Chosen One nie dał się zwieść i kopnął w twarz swojego przeciwnika oraz dorzucił szybki Snap Suplex. Po tej akcji, Szkot agresywnie wykonał kilka stompów oraz elbow drop, a następnie wszedł na narożnik. Co zamierza? Drew McIntyre wyskakuje z zamiarem Diving Clothesline'u, ale...Finn Balor w ostatniej chwili unika kolizji z rywalem, czym powoduje upadek swojego rywala. The Demon wyczekuje chwilę przy linach, aż jego oponent wstanie, wybija się z liny i widzimy świetne Springboard Enzuigiri! 1...2...jeszcze nie koniec! Balor podnosi McIntyre'a i ciska nim do narożnika. Wychodzi na drugą linę i wymierza mu serię dziesięciu uderzeń w twarz, wraz z akompaniamentem publiki, która liczyła ilość zadanych ciosów. Teraz zeskakuje i czeka, aż ogłuszony przeciwnik zbliży się do niego. W końcu łapie go za głowę i wykonuje Bloody Sunday! The Irish Captor rozgląda się po publice i wskazuje na narożnik, co prawdopodobnie oznacza, że zaraz wykona Coup de Grace. Irlandczyk wychodzi na szczyt narożnika, wyskakuje i...Szkot w ostatniej chwili przetacza się w stronę rogu i nici z tej akcji. Balor nie może uwierzyć, że jeszcze nie zakończył pojedynku, ale nie poddaje się. Pomaga wstać swojemu przeciwnikowi i wynosi go do Brainbustera. Zrobił to jednak zbyt energicznie i zrobił parę kroków do tyłu, z powodu przeważenia ciężaru. Tym nie planowanym spacerkiem, niechcący zderzył się z arbitrem, który został ogłuszony i upadł na matę. W tym czasie McIntyre sprytnie skontrował tę akcję na Reverse STO. Gdy zobaczył dwa leżące ciała w ringu, zaśmiał się pod nosem i poszedł po krzesło. No tak, sędzia nie widzi to można wszystko. Wymierza Devittowi kilka uderzeń krzesłem, a następnie wyczekuje na jego powstanie i krzyczy do niego „where's your demon?” - nawiązuje zapewne do tego, że Finn dzisiaj nie ma na sobie swojego malunku bitewnego. Demon powoli się podnosi, a Drew robi zamach, żeby wykończyć go ostatecznie. Nadbiega...ale ten robi unik i dokłada od siebie Pele Kick! Co za niesamowity come back! Teraz karta jest po jego stronie. Chwyta za krzesło i już go nic nie powstrzyma, aby się zemścić za wszystkie szkody. No prawie nic. Bo właśnie w tej chwili budzi się sędzia i spoglądając co jest grane na ringu tj. Finn Balor stoi z krzesłem w ręku i pastwi się nad klęczącym i błagającym o spokój Szkotem, bez namysłu ogłasza dyskwalifikację na rzecz tego drugiego.

Balor jest zszokowany decyzją sędziego, gdyż nawet nie uderzył The Chosen One'a. Sędzia jest jednak nieugięty i podtrzymuje swoją decyzję. Wściekły Finn odwraca się w stronę rywala i zamierza go uderzyć, ale ten ulatnia się z ringu i z uśmiechem na twarzy zmierza na zaplecze zostawiając podenerwowanego pechowca.

----------------------------------------------------------------------------------------


Widzimy jak na korytarzu siedzi wściekły i obolały Alexander Rusev, a nad nim stoi, załamana po porażce, Lana. W pewnym momencie podchodzi wesoły Rockstar Spud.

Spud: Ahoj, ahoj! Ruuusev, tak mi przykro z powodu dzisiejszej przegranej. Nie spodziewałem się tego, ale nie martw się, to jeszcze nic nie znaczy i odbijesz się już niedługo. A jeśli chodzi o znaczenie...znaczyć wiele może was głos na nowego generalnego managera EWM. Przypomnę, że tylko głos na mnie sprawia, że cała atmosfera i wygląd wewnętrzny naszej federacji się zmieni. Zapanują tu inne zasady, bardziej sprawiedliwe, które pozwolą na odniesienie sukcesu, a nie wieczną syzyfową pracę, która nie zda się na nic. U mnie każdy dostanie swoją szansę, również wasza dwójka. No przyznaj, Alexander, marzy ci się taki title shot na pas Europy, co? Nie odpowiadaj! Wiem, że tak, widzę to po twoich oczach. Po tym wszystkim, co do tej pory przeszedłeś, powinno się ciebie ukoronować na nowego mistrza, który byłby dominujący i nikomu nie odpuśc...

Rusev, który przez całą wypowiedź Rockstara miał minę w stylu „człowieku, zejdź mi z oczu, bo cię zgniotę”, miał już dość jego gadania i chwycił go z ubranie. Spojrzał wściekle na niego, lecz tylko rzucił nim o ścianę i po chwili wraz z Laną odeszli w swoją stronę. To chyba oznacza, że gadka Spuda go nie przekonała.

Spud: Aaah...rozliczymy się, jak już będę tu rządził...

----------------------------------------------------------------------------------------



Hardcore Tornado Tag Team match for the European Tag Team Championship
La Resistance (Rene Dupree & Robert Conway) vs Bram & Magnus ©


W centrum ringu Rene Dupree obija Brama, a tuż obok, między ringiem a stołem komentatorów, Robert Conway zajmuje się Magnusem. Rene posyła Anglika do narożnika, gdzie serwuje mu parę chopów, po czym pociąga go za rękę i błyskawicznie powala clotheslinem na matę. Zaczyna tańczyć w swoim stylu, a w tym samym czasie, Conway rzuca Magnusem o metalowy słupek oraz przygważdża go do barierki, gdzie wbija się w niego kolanem. Zauważa to Dupree i zaczyna coś mówić w stronę swojego partnera. Ten słucha i chwyta The Mag Daddy'ego i ustawia go blisko stolika. Drugi z Francuzów wyrzuca króla hardkoru nad górną liną i jego również, w dogodnej pozycji, ustawia Conway. Dupree podchodzi do lin, wyskakuje i wpada na nich poprzez Crossbody poza ringiem! Obaj wykrzykują coś w języku francuskim, Rene znów tańczy, a The Con-Man wyciąga stół spod ringu, który rozstawia już między linami. King of Hardcore zostaje posłany na schody oraz nimi przygnieciony, a Magnus wraca do ringu, przy pomocy członków La Resistance. Brytyjczyk zostaje posłany na liny, a później powalony Double Back Body Dropem. Następnie Robert wynosi Magnusa do Suplexu i opuszcza go na plecy partnera, który nie ma problemu, by zamienić to na Dupree Bomb. Panowie znów tauntują i czują, że niedługo wygrają, gdy z zaskoczenia atakuje ich druga połówka mistrzów tag team z krzesełkiem w ręku. Wpierw uderza Dupree, a następnie dokłada soczysty cios w głowę Conwaya, gdy ten się odwraca. Rene chce zaskoczyć Brama, ale ten robi unik i kopie przeciwnika w brzuch. Francuz się pochyla, co ułatwia Anglikowi uderzenie go krzesłem w plecy. Bram krzyczy równocześnie ze złości i z euforii, a publiczność...nieśmiało cheeruje, co nie zdarzało się wcześniej, podczas walk aktualnych mistrzów. Magnus ocknął się w końcu i teraz koledzy będą mogli współpracować. Ten z dłuższymi włosami wynosi French Phenoma na bark, a Magnus dokłada cios od siebie, dając razem Rule Britannia. To jednak nie koniec ich znęcania się nad rywalem. Magnus przesuwa stół, a następnie wraz z Bramem wymierzają na niego Double Suplex! Stół łamie się z przytupem, a Rene opuszcza ring pod liną. Mistrzowie nie świętują długo, bo do ringu wpada Robert Conway, z zakrwawioną, od uderzenia krzesłem, twarzą. Popycha Brama, który wpada na swojego partnera i oboje się przewracają. Conway chwyta za kark Mag Daddy'ego i wyrzuca go nad górną liną i zamierza zająć się tym, który spowodował u niego krwawienie. Umieszcza go przy narożniku, w pozycji siedzącej i wbija kilkukrotnie swą stopę w jego brzuch. Podnosi Anglika i wymierza mu Belly-to-belly Suplex, odbija się od lin i dokłada Elbow Drop. Teraz chwyta za krzesło, którym został wcześniej zdzielony i uderza nim w plecy oponenta. Wyczekuje, aż ten powstanie i odsłoni swoją głowę, robi zamach...ale jego uwagę zwraca Magnus, który wchodzi do ringu. Francuz zmienia swój cel i momentalnie aplikuje uderzenie krzesłem w głowę Magnusa, które również sprawia krwawienie. Ten, jak szybko wszedł do ringu, tak szybko go opuszcza, a The Con-Man dogląda, czy na pewno ma go już z głowy. Zapomniał chyba o drugim z nich, bo Bram wyrywa z dłoni rywala krzesło i znów aplikuje mu cios w twarz. Odrzuca obiekt, podnosi szybko Roba i wykonuje Exploder Suplex. Powoli, spokojnie podchodzi do leżącego, podnosi go i umieszcza głowę pod pachą. Czy to koniec walki? Chyba jeszcze nie, bo coś rozprasza Brama i spogląda w stronę titantronu. A pod nim pojawia się...Sylvain Grenier! Grenier ma zakaz pojawiania się w okolicy ringu, ale póki stoi pod ekranem, nie narusza zasad tej umowy. The Human Hate Machine uśmiecha się do niego, macha mu i pokazuje gestem, żeby sobie poszedł, bo nie powinno go tu być. Ten kwituje tylko kamiennym spojrzeniem i gestem, jakby wołał kogoś z zaplecza. Co to może znaczyć? O nie! O nie! Tego się nikt nie spodziewał! Marcus Louis oraz Sylvester Lefort wybiegają z zaplecza i mkną ku kwadratowemu pierścieniowi. Brama to zaskoczyło i puścił Conwaya oraz wycofał się parę kroków, po czym atakuje członków Les Legionnaires. Ich przewaga liczebna oraz to, że nie są zmęczeni, wzięły jednak górę i szybko pacyfikują zamiary mistrza. Ale skąd oni tu się wzięli i czemu pomagają La Resistance? Tylko przez to, że są rodakami? Teraz to wydaje się być nie ważne, bo Marcus z Sylvestrem masakrują Brama, a zaraz potem dołącza do nich Dupree i w końcu Conway. Cała czwórka obija osamotnionego wrestlera, a Grenier tylko spogląda na wszystko spod ekranu. Robert przytrzymuje Brama by Lefort wycelował w niego Superkick, a Louis dodaje swój Uranage Slam. Wtedy, do ringu wkracza Magnus i desperacko próbuje coś zdziałać, lecz na marne. On też zostaje obity oraz otrzymuje The Tribunal od Conwaya i Dupree. Wszystko już chyba wiadomo. Conway przyklęka przy Bramie i pinuje go jedną ręką, a Rene klasycznie przypina drugiego mistrza. 1...2...3! Tym sposobem, La Resistance zostali nowymi mistrzami tag team. Jest to pierwsza zmiana posiadacza pasów w historii EWM. Do tego grona dołącza Sylvain Grenier, po czym cała piątka martwo wpatruje się w obitych rywali. Po paru chwilach wszyscy łapią się za ręce i unoszą je do góry. Czyżbyśmy byli świadkami debiutu nowej grupy, a właściwie, fuzji już dwóch istniejących?

----------------------------------------------------------------------------------------


W ringu, tuż przy podium, znajdują się elegancko ubrani Enzo Amore i Mason Ryan, którzy są gospodarzami dzisiejszego ogłoszenia wyników wyborów, na urząd generalnego managera całego EWM.

Amore: Dziś jest dzień szczególny. Dowiemy się o dalszych losach całego European Wrestling Mayhem, więc wybaczcie, lecz należy zachować dziś powagę. Ja i Big Ry jesteśmy odpowiedzialni za wyniki dzisiejszych wyborów. Wyborów, które zadecydują, kto zostanie nowym generalnym managerem lub na swoim stanowisku pozostanie. My wyniki już znamy, lecz teraz nadszedł czas, by podzielić się nimi przed całym światem. Nie będę więc owijał w bawełnę i zaproszę pierwszego z zainteresowanych, którym jest Rockstar Spud!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Spud, który trzyma się z tył głowy, po bolesnej konfrontacji z Rusevem, w towarzystwie swojego kompana Roba Terry'ego, zmierzają do ringu. Gdy do niego wchodzą, patrzą się nieprzyjemnie w stronę Enzo i Ryana, lecz nie dochodzi do żadnej interakcji.

Amore: A teraz, zapraszam drugiego kandydata – oto William Regal!

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Amore: Z racji, że panuje jeszcze cisza wyborcza, nie możecie, niestety, się nic odezwać. Mogę za to robić to ja, więc przybliżę państwu kilka statystyk. W wyborach wzięło 5738 osób. Oddano 226 głosów nieważnych. Gdyby wziąć pod uwagę tylko głosy nieważne, pierwsza trójka wyglądałaby następująco: miejsce trzecie – Enzo Amore. Gratulujemy. Miejsce drugie – Daniel Bryan. No niestety, ten pan jest już zajęty podobną funkcją, ale miło widzieć jego popularność i w Europie. Miejsce pierwsze – Ja. Nie, nie ja, w sensie Enzo Amore, a dopisane na karcie „ja”. Widać więc, że na gale uczęszczają sami doświadczeni w tym fachu ludzie...

Enzo przerywa swoją wypowiedź, bo rozprasza się zachowaniem Spuda, który daje mu chyba do zrozumienia, żeby zaprzestał opowiadania swoich anegdotek, a przeszedł do sedna sprawy.

Amore: Panie Spud, proszę o spokój. No dobrze, chyba faktycznie czas na ogłoszenie wyników. Rzutem na taśmę, jeszcze przypomnę. O stanowisko GM'a federacji European Wrestling Mayhem ubiegali się William Regal oraz Rockstar Spud. A tę funkcję otrzymujeeee...

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)


Amore: Gratulacje! To William Regal!

Zaczyna grać muzyka Regala, z poddasza spada konfetti oraz wybucha małe pyro, Anglik dziękuję swoim wyborcom, machając do publiczności ze skromnym uśmiechem na ustach, a Enzo biega tyłem do przodu po całym ringu. Jedyni niezadowoleni to Rob i Spud, którzy z otwartymi ustami wpatrują się w grafikę, ukazującą wyniki i nie wierzą, że nastąpiła aż tak wielka deklasacja. Gdy się otrząsnął, szybko poprosił o mikrofon.

Spud: Dobry wieczór. Wynik wyborów na generalnego managera EWM, to jest jakaś porażka. Ja myślę że to europejskie, głupie społeczeństwo, ta banda imbecyli która głosowała na Williama Regala, to jest jakieś...nieporozumienie. Jeśli tyle dla was znaczy... jeśli tyle dla was znaczy, ludzie, takie zaangażowanie społeczne, jak moje, gdzie postawiłem moich przyjaciół, moje życie prywatne, czas wolny i wszystko inne i dla was tylko znaczyło to zasrane 2 procent głosów, to was powinno się...

Regal: Już wystarczy, Spud! Narobiłeś już wystarczająco dużo hałasu, więc zamilknij, choć na chwilę i wysłuchaj mnie, twojego starego-nowego szefa. Mam nadzieję, że wynik tych wyborów da ci pewną lekcję pokory i zmieni coś w twoim zachowaniu. Przyznaj to, przegrałeś z kretesem, ale czy...czy ktoś przez chwilę myślał, że będzie inaczej? Wykonuję dobrą robotę, jako GM tej federacji, a ty, tylko kłapiesz swoim dziobem na wszystkie strony i nie masz za grosz szacunku do innych osób tutaj.

Spud: Dobrze, dobrze, wiem do czego zmierzasz. Po prostu mnie zwolnij i będzie po problemie.

Regal: Eeee...chyba się nie zrozumieliśmy. Nie będę cię zwalniał. Nie chcę tego robić. Te wybory były ciekawą przygodą i oryginalnym pomysłem w federacji wrestlingu. Chcę ci nawet podziękować za otwarcie oczu na pewne sprawy. Choćby z wysłuchiwaniem wszystkich, którzy przyjdą z jakimś problemem. Prawdę mówiąc, chcę ci dać kolejną szansę. Twoja porażka w dzisiejszych wyborach to nic straconego, będziesz miał szansę mieć w pewnym sensie władzę, ale uważaj! Stawka jest wysoka.

Spud: Chyba nie rozumiem?

Regal: A więc, daj mi skończyć. <Regal spogląda to na duet Brytyjczyków, to na Enzo i Ryana> Jutro, podczas Blitzkrieg odbędzie się Tag Team match. Ty i Rob Terry kontra Enzo Amore i Mason Ryan. Jednakże, nie będzie to byle jaka walka. Jeśli twoja drużyna zwycięży, ty, Rockstar, zostaniesz...jaką to miałeś funkcję w TNA? Szef sztabu? Niech tak będzie. Zostaniesz szefem sztabu i będziesz mógł zapowiadać pojedynki w czasie show. Oczywiście ze wcześniejszą konsultacją ze mną. <Spud zaczął skakać z radości i przytulać Terry'ego> Ale uważaj. Gdy twój team przegra, zostaniesz zawieszony na okres dziewięćdziesięciu dni. To będzie dla ciebie nauczka, za twoje różne wybryki. Stawka, jak mówiłem, jest wysoka...

Spud: Nie szkodzi! Podejmuję się tego i już jutro możesz przygotować dla mnie biuro, bo szef sztabu wkracza do miasta. Wooohooo!

Bucha muzyka, Regal pobłażliwie spogląda na skaczącego i tańczącego Spuda, a zmieszani Amore, Ryan oraz Terry tylko patrzą na nich, jakby nie rozumieli co się dzieje i dlaczego Regal podjął taką decyzję.

----------------------------------------------------------------------------------------



Singles match for the European Championship
Antonio Cesaro vs Wade Barrett ©


Szwajcar kontruje łokciem atak mistrza i szybko przechodzi do Delayed Gutwrench Suplexu, który udanie wykonuje. Odpoczywa chwilę, czeka na powstanie rywala, a wtedy od razu wynosi go pod Swissblade! Barrettowi udaje się, jednak, wydostać, zeskakuje i sam wynosi na barki Cesaro. Ten również ześlizguje się i szybko przeszedł do Crucifix Pinu! 1...2...Wade odkopuje! Street Fighter nie chce się dać w ten sposób upokorzyć i chce szybko powalić przeciwnika, lecz ten unika jego clothesline'a, wybija się ze środkowej liny i aplikuje przepiękny Spinning Springboard European Uppercut! Antonio czuje przypływ energii i robi swój taunt, który oznacza, że zaraz zobaczymy Cesaro Swing! Chwyta Anglika za nogi i robi kilkanaście obrotów, co ogłusza Wade'a. The Swiss Superman odpoczywa przez moment, a potem oczekuje na dobry moment do zaatakowania. Brytyjczyk się odwraca, a Tonio chce mu wymierzyć Neutralizer. W ostatniej chwili mistrz Europy uwalnia się i sam aplikuje Pumphandle Falling Powerslam. Teraz wykonuje Irish Whip do narożnika, a tam kładzie Cesaro na obu środkowych linach i wymierza kilka uderzeń kolanem w jego bok. To musi być bardzo bolesne. Następnie, zrzucił go na matę i sam wyszedł na drugą linę, z której zaserwował Diving Elbow Drop. 1...2...jeszcze nie to! Wściekły Barrett chwyta za głowę rywala i wymierza mu szybki Snap Suplex, po czym wyrzuca go z ringu clotheslinem. Street Champion podąża za nim, dopada go przy bandach i ciska o nie królem swingu. Oddala się na parę kroków od leżącego Antonio, wskazuje dłonią na swoje kolano i nadbiega w stronę rywala, aplikując mu potężny cios kolanem w szczękę. To mogło być bardzo niebezpieczne, ale sędzia szybko sprawdza i chyba nic złego się nie stało. Barrett nie przestaje atakować i wrzuca pretendenta do ringu, a gdy sam wchodzi, panowie przechodzą na apron. Tu The Bare Knuckle Brawler wynosi i aplikuje Back Suplex, wprost na kant ringu! Nie czeka na nic, podnosi oponenta i sprawia, że ten przelatuje nad stołem komentatorskim, a sami komentujący są zmuszeni zrobić trochę miejsca. Przyklęka przy Cesaro i uderza go wielokrotnie po głowie i znów wracają między liny. The King of Swing zostaje posłany na liny, po czym otrzymuje od rywala Winds of Change i zostaje przypięty. 1...2...kick-out! Wade Barrett ma już dość, bo robi co może, a walka dalej trwa. Czeka na powstanie Cesaro i dopinguje go okrzykami „come on!”, aż w końcu wynosi go pod Wasteland. Tutaj, Antonio odzyskuje siły i zeskakuje z barków Anglika, a od siebie, prezentuje mu German Suplex! European Champion szuka schronienia przy narożniku, ale inne plany ma Szwajcar, który serwuje mu serię European Uppercutów. Po którymś z nich, dodaje jeszcze Running Bulldog i znów czuje przypływ mocy. Zakłada Barrettowi Single Leg Boston Crab i próbuje zmusić go do odklepania. Wrestler z Preston rzuca się we wszystkie strony, żeby się uwolnić i szuka najbliższej liny, której mógłby się złapać. W końcu wybrał jedną z nich i próbuje, próbuje i...udaje mu się! Antonio puszcza dźwignię, ale od razu czai się na swojego przeciwnika. Gdy mistrz dochodzi do siebie, dopada do niego Swiss Superman i wykonuje Irish...a jednak nie. Barrett blokuje i sam posyła rywala do rogu. Podchodzi do niego wykonuje dwa punche, a następnie wynosi Cesaro na szczyt narożnika. Tam, chce chwycić go jak do Superplexu, ale Antonio nie pozwala na to i wszystkimi siłami utrzymuje się na kornerze. Odpowiada kilkoma ciosami w brzuch Brytyjczyka i w pewnym momencie spycha go na matę. Szwajcar odpoczywa parę chwil, a gdy Street Fighter się podnosi, wyskakuje i...nie w ten sposób! W czasie lotu, Wade szybko szarpnął arbitra i użył go jako żywej tarczy, przez co Cesaro wykonał Diving Crossbody wprost na niego! Kto teraz będzie obserwował przebieg starcia? Antonio, nie ma nawet czasu zorientować się, co się stało, bo zakończyć pojedynek chce mistrz Europy. Tonio zostaje podniesiony, ale wykonuje szybki kontratak i równie szybki Neutralizer! 1...2...3!...4...5...6... Niestety, odliczała tylko publiczność, ponieważ sędzia leży nieprzytomny. Teraz, gdy niedoszły mistrz już wie, co się stało, kuca obok sędziego i chce go dobudzić, lecz niestety siła uderzeniowa była za silna i to nic nie daje. Wnet, Wade Big Bootem powala rywala na matę, dosiada go i aplikuje multum ciosów po jego twarzy. Ulubieniec publiczności wychodzi pod dolną liną z ringu, ale Barrett za nim podąża i przerzuca go ponad barierką do kącika, gdzie zasiadają announcer oraz osoba odpowiedzialna za bicie w gong. Anglik chwyta za krzesło, upewnia się, że sędzia wciąż leży i wykonuje kilka ciosów w plecy przeciwnika. Następnie, posyła go na słupek i dodaje kolejny cios krzesłem. Mistrz wrzuca Cesaro do ringu, chowa krzesło pod ring i sam również pojawia się w kwadratowym pierścieniu. Szarpie sędziego, aby się wybudził oraz przewija swój ochraniacz na łokieć. Wszyscy wiemy co to znaczy. Kilkukrotny, wymach ręką i udanie wykonany Bullhammer! Bare Knuckle Fighter znów szarpie arbitra, który otumaniony się przebudza i mamy przypięcie. 1......2......3! Wade Barrett broni swojego mistrzostwa. Jednakże, styl w jakim to zrobił pozostawia wiele do życzenia. Antonio miałby wygraną, gdyby nie przebiegłe gierki Anglika, ale wynik jest taki, jaki państwo widzą – Wade Barrett zadowolony schodzi z areny wciąż jako mistrz Europy. To kontrowersyjny wynik, więc za 24 godziny na Blitzkrieg, na pewno będzie gorąco na ten temat. Tymczasem, czas antenowy dobiega końca i w ten sposób kończy się gala Decolonization.

----------------------------------------------------------------------------------------


Szybkie wyniki:

Kliknij tutaj aby zobaczyć wiadomość (Uwaga! może zawierać spoilery)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group