Mahal dementuje plotki odnośnie kontuzji... (zobacz)
Podsumowanie touru ROH Global Wars 2017 ... (zobacz)
Już dziś poznamy nowego rywala Jindera Mahala... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC Fight Night 104: Bermudez vs Korean Zombie
Autor Wiadomość
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1736
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-01-31, 21:51   UFC Fight Night 104: Bermudez vs Korean Zombie



Data: 4 lutego
Miejsce: Toyota Center, Houston, Texas, USA
Transmisja: Fox Sports/Fight Pass/Extreme Sports Channel


Walka wieczoru:
145 lbs: Chan Sung Jung (14-4) vs. Dennis Bermudez (16-5)

Karta Główna (04:00)
115 lbs: Alexa Grasso (9-0) vs. Felice Herrig (11-6)
155 lbs: Abel Trujillo (15-6) vs. James Vick (9-1)
205 lbs: Ovince Saint Preux (19-9) vs. Volkan Oezdemir (12-1)
265 lbs: Anthony Hamilton (15-6) vs. Marcel Fortuna (8-1)
115 lbs: Jessica Andrade (15-5) vs. Angela Hill (6-2)

Karta Wstępna (02:00)
265 lbs: Adam Milstead (8-1) vs. Curtis Blaydes (6-1)
145 lbs: Chas Skelly (16-2) vs. Chris Gruetzemacher (13-1)
135 lbs: Ricardo Lucas Ramos (9-1) vs. Michinori Tanaka (11-2)
115 lbs: Tecia Torres (7-1) vs. Bec Rawlings (7-5)

Preeliminacje FightPass (01:00)
170 lbs: Alex Morono (13-3) vs. Niko Price (9-0)
206 lbs: Khalil Rountree (5-2) vs. Daniel Jolly (5-1)



Dennis Bermudez Last 3: Rony Jason (DEC) | Tatsuya Kawajiri (DEC) | Jeremy Stephens (TKO)
Chan Sung Jung Last 3: Jose Aldo (TKO) | Dustin Poirier (SUB) | Mark Hominick (KO)
Ponad 3 lata poza oktagonem, a pseudonim "Korean Zombie" nadal przyciąga i elektryzuje fanów MMA na świecie. Mam skłonności do przeceniania umiejętności zawodników wracających po tak długiej przerwie i kilkakrotnie się na takim myśleniu przejechałem, ale w tym konkretnym przypadku Sung Jung na prawdę przez wielu na poważnie brany pod uwagę w tym pojedynku, niektórzy uważają go nawet za faworyta - czy nie jest to zbytnie przecenianie sił militarnych Korei Południowej? Talentu i umiejętności jednak nie można mu odmówić, wszyscy pamiętamy epicki pojedynek z Poirierem, jeśli chodzi o Bermudeza, pierwsza do głowy przychodzi mi niespodziewana porażka ze Stephensem po również emocjonującym boju, w dwóch ostatnich wygranych starciach specjalnie mojej uwagi nie przykuł. Tym razem stawiam na chłodno przeciwko Zombiakowi, jednak spodziewam się mocnych grzmotów od pierwszych sekund starcia, a wiadomo, że w takim przypadku walka może skończyć się w każdej chwili.


Alexa Grasso Last 3: Heather Jo Clark (DEC) | Jodie Esquibel (DEC) | Mizuki Inoue (DEC)
Felice Herrig Last 3: Kailin Curran (SUB) | Paige van Zant (DEC) | Lisa Ellis (DEC)
Alexa przypomina mi stylistycznie Karolinę Kowalkiewicz - nie zawsze od początku wszystko idzie po jej myśli, by braki w umiejętnościach czy małe doświadczenie nadrabiać nieustępliwością i kondycją, która prędzej czy później przemawia na jej korzyść i koniec końców udaje jej się wyrwać decyzję i utrzymać nieskazitelny rekord. Meksykanka co prawda wywodzi się z jiu-jitsu, ale to "Dawne czasy", karierę w MMA opiera głównie na skillach bokserskich, gdzie z walki na walkę widać u niej postępy i jest to zawodniczka, z której w przyszłości UFC może mieć dużo pociechy...tak samo mówiłem o PVZ. Po drugiej stronie traktowana nieco jak gatekeeper Herrig, która na pewno może być uznana za wymagającą rywalkę, Alexa musi szczególną uwagę zwrócić na jej agresywne próby obaleń oraz będzie musiała przeciwstawić się przewadze siły fizycznej, zapowiada się interesujące starcie, nawet dla antyfanów kobiecej sceny MMA.


Poza głównymi walkami dużo można powiedzieć o pozostałych bohaterach wieczoru - przede wszystkim szkoda, że na ostatniej prostej wykoleił się Janek Błachowicz i nie zobaczymy jego starcia z OSP, są za to efektowni Trujillo i Skelly, nieźle zapowiadający się Tanaka, uczestnicy ostatnich edycji TUFa, czyli Rountree i Grieuz...Grutze...ten co wygląda jak podstarzały Clay Guida, niedocenione zostały panie, bo o ile co-main event dla Herrig to kwestia sporna, tak spokojnie w tym miejscu mogła znaleźć się jedna z pretendentek kategorii piórkowej, natomiast Torres, która ostatnio zaliczyła pierwszą porażkę w karierze po mega wyrównanym boju również jest chyba warta więcej, niż opener prelimsów. Narzekać też może Alex Morono, któremu nie pomogło pokonanie Noke'a ani Moontasriego, matchmakerów chyba odrzuca jego blady kolor skóry i absolutny brak rzeźby :)
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9649
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-02-01, 05:32   

Okrutnie kiepska karta. Jak wypadł nam Janek, to przestało mieć sens oglądanie tego. Dowiedzieliśmy się, że Khalil jest jeszcze w UFC, uu. Abel Trujillo pierwszy raz jest tak wysoko w karcie, uu. Nie chce im się promować Tecii Torres, uu. OSP i Hamilton dostali mięsa armatnie... u... Gala poświęcona promocji Alexy Grasso. Bo Felice jej raczej nie zagrozi.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8465
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-02-02, 22:12   

Warto też zwrócić uwagę na występ Andrade, która jeżeli przemieli (a mocno zdziwiłbym się gdyby tego nie zrobiła) Hill'ową, to najprawdopodobniej będzie kolejną rywalką naszej Aśki. Jak dla mnie, to tutaj easy money dla Brazylijki.

Poza tym ciekawi forma Zombiaka po tak długim rozbracie z oktagonem. Gdyby wrócił w dawnej formie, to powinien pokręcić Bermudeza, ale stawiam, że rdza będzie jednak spora i ja bezpiecznie obstawiałbym będącego w gazie Dennisa.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
N!KO 
Living Legend
VoiceOfAttitude



Wrestler: Rock | Piper | Punk
Wiek: 29
Dołączył: 12 Sty 2007
Posty: 9649
Podziękował: 71
Podziękowano mu 779 razy w 57 Postach
Skąd: Radom
Wysłany: 2017-02-06, 19:59   

Jessica Andrade (16-5) vs Angela Hill (6-3) – Angela Hill jest dobrą stójkowiczką, a Andrade nie okazała jej żadnego szacunku w tej płaszczyźnie. Szła ciągle do przodu i było czuć moc ciosów. Co ważniejsze, teraz czeka ją walka o pas z Joasią. Zapowiada się zajebiste starcie w stójce. Jessica będzie miała przewagę masy, i podejrzewam, że naszej mistrzyni przydadzą się rundy mistrzowskie.

Anthony Hamilton (15-7) vs Marcel Fortuna (9-1) – Waga ciężka i jej esencja. Hamilton spory faworyt – dobrze, że hajsu nie wykładałem – i wiele wskazywało, że szybko sobie poradzi z debiutantem. Nawet go napoczął na łuku brwiowym. Nadział się jednak na cios i poleciał jak harmonijka. Skok do Top 15 po pierwszej walce dla Fortuny. Ma chłop przyzwoitą stójkę. Anthony powinien zrobić jej research, to by szedł w parter przygnieść ciężarem ciała, jak z Omielańczukiem.

OSP (19-10) vs Volkan Oezdemir (13-1) – Wspominałem, że dobrze było nie wykładać pieniędzy? To jakaś noc debiutantów. Volkan bez stresu, bez szacunku dla rywala – bajka. Szedł do przodu i sypał high-kickami. Mógł, a nawet powinien, się podobać. Aż żałuję, że Janek wypadł z tego pojedynku, bo OSP wyraźnie na wstecznym. Forma bez szaleństw i w zasadzie to liczyłem na to, że sędziowie dadzą wygraną Oezdemirowi. Tylko czy Janek też by tak poszedł do przodu?

James Vick (10-1) vs Abel Trujillo (15-7) – Za każdym razem mnie Vick zaskakuje. Zawsze miał parter, a teraz poprawił stójkę. Z tego niemrawego gościa może wyrosnąć coś dobrego. Pamiętam go z TUFa, to się tam jakoś szczególnie nie wyróżniał. A z tego sezonu okazał się jednym z lepszych prospektów.

Alexa Grasso (9-1) vs Felice Herrig (12-6) – Przyczajona Alexa, ukryte umiejętności. Dla mnie walka nudna, bez historii, ale Felice wyraźnie pokrzyżowała plany UFC. Liczyli na spokojne zwycięstwo Alexy, a ta walczyła bardzo asekuracyjnie.

Dennis Bermudez (17-6) vs The Korean Zombie (14-4) – Nie zardzewiał. Zombie żyje (!) i ma się dobrze. Ładny podbródkowy. Skuteczna broń na nisko osadzonego zapaśnika, który poczuł się mocny w stójce.
_________________

 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8465
Podziękował: 20
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2017-02-06, 23:00   

1. Jessica Andrade vs. Angela Hill - w Brazylijce jest tyle finezji, co w gimbusie popierdalającym na wolną chatę, z podwędzonym świerszczykiem. To taka gorsza Gadelha, z dużo słabszymi zapasami i gorzej poukładaną stójką (ale z twardym łbem i mocnym pierdolnięciem). Jej strategia jest niczym z dyskoteki - iść na bezmyślny brawl i stawiać na to, że rywalka będzie miała słabszą szczenę i padnie wcześniej niż ona sama. Aśka, z jej przewagą zasięgu i świetnym poruszaniem się na nogach, powinna ją zabić jab'ami.
Hill głupio dawała się zapędzać pod siatkę, gdzie Andrade zasypywała ją gradem wiatraków. Dopóki Angela walczyła na dystans, to punktowała Brazylijkę aż miło. Jednak zapędzona pod siatkę, chętnie wdawała się w brawl, a w tej materii Jessica była dużo efektywniejsza.
Wydaje mi się, że gdyby Hill zawalczyła to bardziej na chłodno, to mogłaby wypunktować Andrade, jednak za często dawała sobie narzucać grę rywalki.

2. Felice Herrig vs. Alexa Grasso - no i wyszło u Grasso to, na co zwracałem uwagę w jej poprzedniej walce, a mianowicie za duża bierność w ofensywie i zbyt mała ilośc wyprowadzanych akcji. Herring pocisnęła ją tutaj większą aktywnością i wywieraniem presji, bo nawet kiedy jej ciosy nie dochodziły, to sędziowie widzieli, że to ona jest tą aktywną stroną i punktowali dla niej. Inna sprawa, że całkiem ładnie rozegrała to stójkowo, sporo punktując w tej materii. Może nie było w jej akcjach finezji, ale była konsekwencja, gdzie Alexa walcząca ewidentnie z kontry, nie potrafiła przechylić przewagi na swoją stronę.
Młoda rozkręciła się dopiero w trzeciej odsłonie (zaczęła coś atakować), ale już było za późno by uratować wynik.
Dobry strategicznie występ Felki, a Grasso jest jeszcze zbyt nieopierzona w klatce żeby jej wróżyć chuj wie jakie sukcesy, co niektórzy robili jeszcze przed jej debiutem w UFC.

3. Chan Sung Jung vs. Dennis Bermudez - dość szczęśliwe to KO zapodane przez Zombiaka, bo ogólnie to Bermudez dominował od początku i widać było, że po jego trafiejkach łeb Koreańczyka odskakiwał jak klient od dziwki na wiadomość, że ta ma AIDS.
Dennis naciął się na mocną kontrę, a że był to podbródkowy - to było pozamiatane. Szkoda, bo Jung nie specjalnie mnie zdążył przekonać, że wrócił do oktagonu w dobrej formie.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Morison 
Upper Midcarder
Lost in Verona



Wrestler: Strowman/Miz/Usos/StreetProfit
Wiek: 24
Dołączył: 22 Gru 2012
Posty: 1736
Podziękował: 11
Podziękowano mu 43 razy w 14 Postach
Skąd: FiveFiveNine
Wysłany: 2017-02-07, 11:44   

Moim zdaniem OSP był tak słaby i powolny, że grzechem było tego nie wykorzystać, nawet jeśli po drugiej stronie stał nieznany i jakoś specjalnie nie chwalony przez ekspertów Oezdemir, szkoda, że jednak nie doszło do pojedynku z Błachowiczem, bo w tej formie nawet on mógł z nim powalczyć :D

Zawiodła również Grasso, zdecydowanie różniła się od siebie samej z występów w Invikcie, debiut w UFC również miała bardziej udany, tak jakby przed galą brała to samo co Ovince :D Herrig do przodu, w swoim stylu, ale bez problemu można było ją zgasić, były momenty, gdzie już widziałem przejęcie kontroli przez Alexę, jednak ta nie szła po swoje, zapominała o trzymaniu gardy i wyłapywała kontry, do tego ogólnie była taka jakaś podejrzanie mało aktywna.

Przy pierwszej kombinacji Bermudeza pomyślałem sobie, że jeśli nie skończy szybko Ząbiego, to może oberwać, tak jak w walce ze Stephensem, którego dwa razy miał na widelcu, a padł po jednym lucky punchu (czy tam kolanie). Tak też się stało, a czytając wasze wczorajsze wypowiedzi muszę zgodzić się z jedną i drugą opinią, bo o ile rdzy jako takiej w oktagonie nie było widać i zarzekanie się w materiałach przed galą, że Chan regularnie trenował podczas służby wojskowej mogą być w większości prawdziwe, jednak zdecydowanie brakowało tego "ogrania" ringowego, które można nabyć jedynie w walce z zawodnikami na najwyższym poziomie.
_________________
Nihil potest non esse bonum Corbin
~ Arkao, 2017 n.e., koloryzowane

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group