Ważne ogłoszenie Stephanie McMahon, kolejne u... (zobacz)
WWE ponownie chce powrotu Kelly Kelly? Znak z... (zobacz)
Corvus vs La Ruffa na KPW Godzina Zero 2018, ... (zobacz)

AttitudePL na Facebook AttitudePL na YouTube AttitudePL na Twitter Nasz kanał RSS

Poprzedni temat «» Następny temat
UFC 86 - wyniki
Autor Wiadomość
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8866
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-06, 21:39   UFC 86 - wyniki

Pojedynek o tytuł mistrza wagi półciężkiej UFC:
Forrest Griffin pokonał Quintona Jacksona przez jednogłośną decyzję (48-46, 48-46, 49-46)
Patrick Cote pokonał Ricardo Almeidę przez niejednogłośną decyzję (29-28, 28-29, 29-28)
Joe Stevenson pokonał Gleisona Tibau przez poddanie (gilotyna), 2:57 runda 2
Josh Koscheck pokonał Chrisa Lylte przez jednogłośną decyzję (30-26, 29-27, 30-28)
Tyson Griffin pokonał Marcusa Aurelio przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)
Gabriel Gonzaga pokonał Justina McCully’ego przez poddanie (Kimura), 1:57 runda 1
Cole Miller pokonał Jorge’a Gurgela przez poddanie (triangle choke), 4:48 runda 3
Melvin Guillard pokonał Dennisa Sivera przez TKO (uderzenia), 0:36 runda 1
Justin Buchholz pokonał Corey Hilla przez poddanie (Rear Naked Choke), 3:57 runda 2


Walka wieczoru - Jackson vs. Griffin
Poddanie wieczoru - Cole Miller
KO wieczoru - Melvin Guillard



Na razie oglądałem tylko main event, ale powiem że emocje były do samego końca, chociażby dla tego że spotkało się w ringu 2 moich ulubionych zawodników w tej kategorii wagowej. Wygrana Forresta i mamy nowego Champa... Wygrana chyba słuszna (walka była cholernie wyrównana i jeżeli decyzja byłaby w drugą stronę także nikt nie powinien podnieść krzyku), bo Griffin był jednak o oczko lepszy, bardziej agresyny, walczący bez kompleksów z bardziej doświadczonym rywalem, totalnie dominował w parterze (bez sensu, że Forrest za punkt honoru wziął sobie wygraną z Rampage'em w stójce, kiedy w parterze robił z nim co chciał) i jednak wywarł lepsze wrażenie niż Quinton, który jakoś nie miał pomysłu na tą walkę i próbował tylko atakować z kontry. Wg mnie Griffin popełnił spory błąd, bo w 2 rundzie solidnym low kickiem uszkodził Rampage'owi kolano i zamiast pójść za ciosem (regularne low kicki w kontuzjowaną nogę i Quinton nie przetrwałby kolejnej rundy) to jakby zupełnie na 2 rundy zapomniał o tym fakcie i olśniło go dopiero w piątej, kiedy znowu zaczął atakować Rampage'a low-kickami, ale wtedy było już za późno, by rozstrzygnąć walkę przed czasem. Dobra walka, przypominająca trochę pojedynek Rampage vs. Hendo (pod względem wyrównania). Pozostaje teraz tylko czekać na walkę Griffin vs. Machida, który coraz śmielej podąża w stronę walki o tytuł, chociaż nie zdziwiłbym się gdyby UFC wymyśliło jakiś rewanż pomiędzy Forrestem i Rampage'em, by któryś z zawodników mógł zdecydowanie wyraźniej pokazać swoją wyższość nad oponentem.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
voltaire 
Jobber



Wrestler: Joe, Kobashi, Rock, Austin
Dołączył: 22 Lut 2008
Posty: 124
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: z piekła :)
Wysłany: 2008-07-07, 19:01   

Gala w mojej opinii słaba. W zasadzie tylko walka wieczoru była ciekawa, reszta przeszła bez większego echa (póki co, zdecydowanie Dream rządzi pod względem poziomów eventów).

Co do walki Griffin-Jackson, widać, że "ostra promocja" ze strony UFC przyniosła efekt w postaci wygranej Forresta. Wygranej, której pomimo wielu opinii raczej trzeba traktować jednogłośnie dla Griffina.


Cóż, teraz pora poczekać na dwa baaardzo ciekawe eventy które już w tym miesiacu:

Dream 5 : Fakt, CroCop nie będzie walczyć (dwie kichy w postaci LeBanner'a który jednak będzie walczył z Schiltem w K-1 oraz Mighty Mo który także wypadł). Mirco planowany jest z tego co wiem na Dream 6, gdzie być może stoczy walkę z Overeem'em (nomen omen, który wyzwał na Dream 4 właśnie CroCop'a). Na gali będzie finał (w końcu :) batalii o Lightweight Title (półfinały to: Caol Uno vs. Shinya Aoki oraz Tatsuya Kawajiri vs. Eddie Alvarez). Prawdopodobnie zawalczy także Joachim Hansen i mam nadzieję, że jakiegoś ciekawego przeciwnika mu dadzą, bo po tym co pokazał na Dream 3 z Alvarezem to mistrzostwo świata!

Affliction : Czyli Donald Trump bierze się z MMA! Walka wieczoru jest dobrze wszystkim znana, czyli Fedor vs. Sylvia (teraz dodatkowo o WAMMA Heavyweight Title), a ponadto: Barnett vs. Rizzo (w obecnej formie Josha, z Rizzo nic nie zostanie), Rothwell vs. Arlovski, Lindland vs. Negao (zdecydowanie widzę zwycięstwo Lindlanda) oraz Whitehead vs. Babalu. Napewno będzie się działo i to nie miara!

No i w końcu zostało ogłoszone, że Mamed Khalidov (bardzo dobrze znany na naszym "podwórku") w sierpniu zadebiutuje w EliteXC! Moim zdaniem to bardzo dobry news, zwłaszcza, że jeśli coś tam zwojuje, to być może pojawi się w Dream (w końcu Dream i EliteXC obecnie współpracują ze sobą). Zobaczymy jak to się dalej potoczy...
_________________
Tempus Fugit...
 
     
psonic
Jobber


Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 55
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2008-07-10, 13:24   

mnie najbardziej zdziwila roznica szybkosci pomiedzy rampagem a forrestem . wiadomo , ze forrest jest szybszy ale nie spodziewalem sie , ze to bedzie az tak widoczne .
nie zgadzam sie ze stwierdzeniem , ze walka byla taka ze wynik i w druga strone krzyku by nie podniosl . walka zacieta ale wygranym mogl byc tylko forrest . i sadze ze jestm obiektywny bo bylem za rampagem . ogolnie main event ciekawy chociaz spodziewalem sie wiecej ze strony rica flaira w ufc ( sorry za porownanie ale te wycie kojarzy mi sie z flairem :twisted: ) . cala gale ogladalo mi sie przecietnie , jedyna walka ktora ogladalem z zainteresowaniem oprocz main eventu byla walka koschecka
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8866
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-11, 17:45   

A moim zdaniem - wynik w drugą stronę także byłby do zaakceptowania, bo po pierwsze primo - Rampage, pomimo że był zdecydowanie mniej aktywny, to jednak jego kontry były bardzo celne i nieźle zdemolował Forrestowi twarz. Wystarczy porównać wygląd Griffina i Rampage'a po walce - twarz Forresta przypominała tatar a Jackson nie był nawet za specjalnie "zarysowany". Po drugie primo;) - ogólnie przyjęta (niepisana, ale często stosowana przez sędziów punktujących) zasada w sportach walki jest taka, że aby skroić mistrza z tytułu wygrywając na punkty, należy go bardzo mocno obić (wyraźnie musi być zaznaczona przewaga pretendenta) a Griffin był lepszy od Rampage'a ale o oczko lub dwa, dla tego nie zdziwiłbym się za specjalnie jeżeli sędziowie zostawiliby pas przy Rampage'u (Forrest nie wygrał aż tak wyraźnie). Chociaż, nie - zdziwiłbym się, bo przecież Rampage jest taką czarną owcą w UFC (nie jest tam lubiany przez swój niewyparzony język, za co notabene ja go uwielbiam;) a Forrest to ich chowaniec, tak więc faktycznie - po tej walce (i jej przebiegu) zwycięzca mógł być tylko jeden.
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
psonic
Jobber


Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 55
Podziękował: 0
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Wysłany: 2008-07-12, 13:43   

2 ludzi , 2 opinie . rampage obil forresta to prawda , ale to nie moze byc wyznacznikiem dla wyniku . w takim przypadku michalczewski by w chvj walk przegral :)

poza tym po walce rampage powiedzial ze forrest skopal mu tylek wiec w swoim odczuci rowniez widac lekko przegral . walka byla zacieta to fakt . kandydat na mistrza lekko wyprzedzil przeciwnika ale go nie pobil , to tez prawda . ale coz , wygrany jest wygranym .

a co do twarzy forresta , to wole go obitego , bo tak normalnie to az chce mi sie go nazwac "cipek" . czy tylko ja mam takie wrazenie ze tak wyglada :) ?
 
     
-Raven- 
Living Legend



Wrestler: Hitman,Steen,Trent Acid,Foley
Dołączył: 12 Sty 2005
Posty: 8866
Podziękował: 21
Podziękowano mu 0 razy w 0 Postach
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-07-26, 19:35   

psonic napisał/a:
a co do twarzy forresta , to wole go obitego , bo tak normalnie to az chce mi sie go nazwac "cipek" . czy tylko ja mam takie wrazenie ze tak wyglada ?


Eeee tam, bez przesady. Forrest jest dość przystojnym kolesiem, który nie ma mordy zakapiora, ale porównaj go sobie np. do Sakuraby, który miał twarz jak Super Mario Bros :lol: a killer był z niego niesamowity. Tak samo Fedor nie wygląda na zabijakę (przeciętne warunki fizyczne, lekko zaokrąglony bebzun, twarz typowego tatuśka, który lubi sobie chlapnąć) a co potrafi - wszyscy wiemy...
_________________
Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Google
 
Copyright © 2001-2010 Attitude      Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group